najgorsze jest to, jesli widzisz, ze masz powodzenie, a nie mozesz w to uwierzyc i zadne argumenty czy dowody nie potrafia tego zmienic.... w dodatku tkwisz w niezbyt wdrowym zwiazku, gdzie dochodzi chora zazdrosc i rozpaczliwy lek przed samotnoscia z Twojej strony... jak mozna sobie z tym poradzic??
Podobne tematy
Podobną sytuację miałam. Byłam 2,5 roku z chłopakiem, z którym kompletnie nie wyobrażałam sobie życia. No ale jak go zostawić przecież będę sama? I właśnie wtedy to zobaczyłam, zobaczyłam jaką będę miała przyszlość, żadnej pracy, żadnego wykształcenia nic. Zero wsparcia mnie w jakichkolwiek decyzjach, wszystko robiłam sama i powiedziałam NIE, zerwałam. Przestałam myśleć o związku i wtedy tydzień po tym poznałam faceta moich marzeń. Zaradny, odpowiedzialny i w końcu czuje się bezpiecznie.
A co do niewiary w Twoją urodę..... Zobacz na siebie. Czy nic Ci się nie podoba w sobie? Każda ma coś w sobie pięknego i proponuje byś znalazła to w sobie ![]()
4 2011-11-29 00:18:35 Ostatnio edytowany przez Paweł24 (2011-11-29 00:35:05)
najgorsze jest to, jesli widzisz, ze masz powodzenie, a nie mozesz w to uwierzyc i zadne argumenty czy dowody nie potrafia tego zmienic
Nie. Gorsze jest jak widzisz że nie masz powodzenia, wierzysz w to i wszystkie argumenty czy dowody na to wskazują.
A ja miałem duże powodzenie i wszystkie te kobiety olałem... i teraz trochę żałuję.
Czarna_Raca napisał/a:najgorsze jest to, jesli widzisz, ze masz powodzenie, a nie mozesz w to uwierzyc i zadne argumenty czy dowody nie potrafia tego zmienic
Nie. Gorsze jest jak widzisz że nie masz powodzenia, wierzysz w to i wszystkie argumenty czy dowody na to wskazują.
A ja myślę, że każdy się komuś podoba
Czarna_Raca napisał/a:najgorsze jest to, jesli widzisz, ze masz powodzenie, a nie mozesz w to uwierzyc i zadne argumenty czy dowody nie potrafia tego zmienic
Nie. Gorsze jest jak nie masz powodzenia, wierzysz w to i wszystkie argumenty czy dowody na to wskazują.
Zgadzam sie z kolega. Co ma zrobic taka duszyczka ktorej doslownie nikt nie zauwaza?
[b[Czarna_Raca[/b] jezeli faktycznie masz powodzenie, tak jak piszesz, to ja szczerze mowiac nie rozumiem w czym problem. podejdzie do ciebie jeden facet, drugi, trzeci, poprosi o numer telefonu czy na kawe zaprosi, a ty dalej bedziesz uwazac, ze nikt sie toba nie interesuje.... Przestan w sobie ciagle szukac wad, zwlaszcza, ze z tego co piszesz jedynym twoim problemem jestes ty sama.
A ja miałem duże powodzenie i wszystkie te kobiety olałem... i teraz trochę żałuję.
Nie zaluj, bo co sie stalo to sie nie odstanie. Jedynie co mozesz teraz zrobic, to zapomniec o tych wszystkich zainteresowanych i patrzec w przyszlosc, bo tam na pewno czeka na ciebie ta jedna jedyna. Wlasnie wtedy bedziesz sie cieszyl, ze olales te pozostale. Glowa do gory ![]()
Każdy ma w sobie to coś, tylko trzeba to dostrzec. Uważam, że najpierw trzeba pokochać samego siebie. Wtedy stajemy się bardziej atrakcyjniejsi dla otoczenia.
Na poczatku zawsze trzeba popracować nad samopoczuciem, bo pozytywne myślenie emanuje z człowieka i udziela się otoczeniu.
Witam . Ja sie przekonalam ze jakim ty sie widzisz tak widza cie tez inni,przez wiele lat mialam kompleksy (straszne zreszta). krylam to pod jakims mocnym makijazem gdzie rezultat byl przerazajacy, ale ja myslalam ze tak lepiej,mialam tam chlopaka jednego drugiego, ale caly czas czulam sie brzydka. w klasie nawet sie smiali ze mnie co jeszcze bardziej mnie dolowalo, chlopacy tez nie szczedzili mi upokozen. Poznalam wtedy kolezanke duzo starsza od siebie ( pozdrawiam cie Kasiu) dzieki ktorej uwierzylam ze nie jest ze mna najgorzej Pomogla mi podniesc sie fizycznie i psychicznie przede wszystkim,zabrala mnie raz drugi na solarium , ubrala odpowiednio, i najpierw mi zaczelo sie to podobac, a jak juz uwierzylam ze jestem ladna, to nagle inni tez zaczeli widziec we mnie atrakcyjna dziewczyne. Dlatego najpierw trzeba w sobie to piekno znalezc a reszta sama przyjdzie... I dbajmy o siebie bo to na pierwszy rzut widac. Pozdrawiam was...
11 2011-11-29 22:57:30 Ostatnio edytowany przez singiel34 (2011-11-29 22:58:06)
Czarna_Raca napisał/a:najgorsze jest to, jesli widzisz, ze masz powodzenie, a nie mozesz w to uwierzyc i zadne argumenty czy dowody nie potrafia tego zmienic
Nie. Gorsze jest jak widzisz że nie masz powodzenia, wierzysz w to i wszystkie argumenty czy dowody na to wskazują.
No, jak wierzysz w to, że nie masz powodzenia, to jest to samospełniająca się przepowiednia.
Albo jak nie masz powodzenia to można przepowiedzieć że w końcu zaczniesz wierzyć że nie masz powodzenia.
Albo jak nie masz powodzenia to można przepowiedzieć że w końcu zaczniesz wierzyć że nie masz powodzenia.
Jest jakiś obiektywny miernik ( coś a la wzór metra z Sevres ), kto ma powodzenie, albo nie ??. To chyba bardzo osobista, subiektywna i raczej okresowa sprawa...