Witam, pytałem już o to znajomych i zdania są podzielone. Temat wg mnie trudny, bo spojrzenie na niego moim zdaniem zależy od charakteru konkretnej osoby.
A mianowicie: czy fair jest spotykanie się z kilkoma nowo poznanymi osobami jednocześnie? Czy to już jest gra na dwa fronty?
Opiszę na przykładzie: jakieś 2 miesiące temu poznałem koleżankę znajomych, byłem z nią na kawie i spacerze, wstępnie jestem umówiony z nią na kolejny wypad, ale nasz kontakt osłabł, nie widzieliśmy się już miesiąc i mam duże wątpliwości, czy ten wypad w ogóle się odbędzie jeszcze... Natomiast w Sylwestra poznałem miłą dziewczynę, mieszka niedaleko mnie, czy fair będzie wobec dziewczyn, jeśli umówię się na kawę z tą drugą dziewczyną?
Ja już sam nie wiem, od zawsze uważałem i tak robiłem, że jak upatrzyłem sobie interesującą dziewczynę (mimo, że tak naprawdę po 3 spotkaniach mało o niej wiem), to stawałem się niedostępny dla innych dziewczyn i z innymi dziewczynami nawet na piwo nie wychodzę. Kumpel mnie wyśmiewa i uważa, że do póki żadna ze znajomości nie robi się poważniejsza (wg niego, pocałunki, częstsze spotkania itp.), to jest wolny i może spotykać się z każdą dziewczyną gdzie i kiedy chce...
A Wy jak uważacie, czy 3 spotkania z jedną dziewczyną powinny spowodować skupienie się tylko na niej i nie zapraszać na kawę tej drugiej dziewczyny z Sylwestra?