Witam Was moje kochane,
dziś u lekarza na USG odkryliśmy, że nasza (teraz już wiemy
) dziewczynka zakleszczyła się główką między łożyskiem a szyjką. Jest praktycznie na wylocie, mimo, ze szyjka trzyma się twardo i nie ma zamiaru się rozwierać jeszcze przynajmniej przez 4 miesiące. W dodatku tak się zakleszczyła, ze ma wygięty odcinek kręgosłupa szyjnego. Zmartwieni jesteśmy wszyscy 3 (ja, mój Mężczyzna i lekarz), bo w wieku 22 tygodni nasza mała powinna fikać i szaleć w macicy na luzaka, kopać i w ogóle mieć pełen chillout. Lekarz kazał mi leżeć, na płasko, bo nasza laleczka jest jeszcze giętka i możliwe, że się wywinie z tej pułapki. Mimo wszystko i tak się przejmuję. Czy któraś z Was tak miała? Lekarz nie mówił mi, co zrobimy, jeśli jednak dalej będzie taka zakleszczona i to mnie niepokoi.
Podobne tematy
hej.........nie pomoge...ale życze by wszystko pomyślnie sie skączyło
ALE kurde....nie rozumiem jak dziecko może sie zakleszczyc miedzy łożyskiem a szyjka macicy ????????????? cos pokićkałas.. tak mogło by byc przy porodzie..ale wtedy robi sie cc zazwyczaj... niewiem ale cos tu nie gra..
Nie pomyliło mi się nic. Widzieliśmy to wyraźnie- ja,mój lekarz i mój partner. USG było bardzo dobrej jakości. Mam bardzo nisko położone łożysko, na początku było w ogóle przodujące, ale w miarę, jak macica rosła, troszkę się uniosło do góry, chociaż i tak bardzo niewiele- i owszem, mam wskazanie do cesarki. Tyle, ze nie w 5 miesiącu ciąży. Mała wcisnęła główkę w przestrzeń między łożyskiem a szyjką macicy, jej główka jest tuż przy mojej kości łonowej, czyli stanowczo zbyt nisko i zbyt wcześnie, i nie może się wydostać. Lekarz próbował jej jakoś pomóc, ale nie zdziałaliśmy zbyt wiele. Wysłał mnie na badania prenatalne na USG 4D- to samo. Nie mogliśmy nawet wielkości główki zmierzyć. Specjalista od patologii ciąży orzekł,że takiego przypadku jeszcze nie miał, że muszę leżeć, pic dużo wody i przyjść na kontrolę za 2 tygodnie, bo w tym czasie ta moja nieszczęsna macica rośnie i może łożysko się jeszcze przesunie, ale z drugiej strony i samo dziecko jest zdrowe i się super rozwija, więc nic pewnego, ze się wydostanie. W pierwszej ciąży miałam zagrozenie przedwczesnego porodu i musiałam 2 miesiące kwitnąć w łóżku plackiem, z resztą pierwsze dziecko też urodziłam przez cięcie. Więc leżę, ale miałam nadzieję, ze nie jestem z tym jedyna
Gdybym miała skaner, pokazałabym Ci, jabłonko, że nie ściemniam, mam przecież zdjęcia na których to bardzo wyraźnie widać.
kochana..ja wcale nie twierdze,że ściemniasz... nie jestem lekarzem i nie znam sie na tym,ale jak sama żauważyłas nawet dla lekarza to nowośc
wogóle tego nie ogarniam wiec nie pomoge.
trzymaj sie i badz dobrej myśli...
zapraszam do nas do działu ciaza poród..netkafejka przyszłych mam... ![]()