byliśmy zesoba prawie trzy lata.Gdy nadeszło lato wyjechałam na wakacje na 2 tyg... wcześniej poznałam innego chłopaka był zwykłym kolegą nie chciałam nic wiecej ale on uparcie zaczął zabiegaco to. Mój chłopak czekał na mnie aż wróce dzwonił i bardzo tesknił.gdy wróciłam odeszłam od NIego bo tamten kolega namieszał mi w głowie... zaczęłam z nim być. ale ciągle w moim sercu był On i myślałąm o nim robił wszystko abym nie zapomniała pisał dzwonił gdy się rozstaliśmy strasznie cierpiał ale po trzech miesiącach zrozumiałam ze tamten kolega nigdy nie bedzietym kims dla mnie kim jest On i ze chce odejsć. Wspomnę że gdybyłam z kolegA to spotykałam się dwa razy z tym ktróego kocham z NIm...chciałam wrócić ale ta sytuacja była skomplikowana strasznie i zamieszana w to moja mama a ona strasznie krzywko na mnie patrzyła bo ja bardzo zraniłam Go. kolega jakos sie otrząsnął... teraz spotykam się z tym kórego kocham bo bardzo Go potrzebuje chce naprawic stracony czas. On mowi że mi wybaczy ze kocha mnie... ale nie bedzie jak kiedys po tym jakgo skrtzywdziłam i z kim byłam straciłam wiele w jego oczach. co mam zrobic by zyskać jesteśmy razem ale ja cierpie gdy tak niewiele mam go.. minęło nie wiele czasu nie powinnam oczekiwać dużo ale ja nie chce zeby onsię przyzwyczaił ze to mi tylko zalezy ze ja tylko sie staram...myśle ze jak bym powiedziała zenie wytrzymam dłuzejtak on by nic nie zrobił bo juzwie ze beze mnie tez moze być fajnie:( co mam zrobic jak go przeoknac do siebie jak naprawic krzywde??? Bardzo załuje, nie wytrzymuje już nie mam sił za nic siezabrac nawet bałaganu posprzatac. gdy mu się zale on mowi ze nie lubi p[roblemow i o tym gadac, dodam zee wydaje mi się ze jestem z nim ciązy z tym ukochanym...
1 2011-11-11 10:20:48 Ostatnio edytowany przez truskawa2011 (2011-11-11 10:43:55)
Podobne tematy
tak myslalam na to juz chyba nie ma rady ![]()
W 20 minut spodziewasz się odpowiedzi, i to w dzień wolny? Czekaj cierpliwie i nie pisz posta pod postem, bo jest to sprzeczne z regulaminem forum.
4 2011-11-11 11:22:25 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-11-11 11:47:22)
1. Popracuj nad ortografią i interpunkcją, bo przeczytanie Twojego postu to duże wyzwanie. ![]()
2. Napisałaś, że cierpisz, po tym jak kiepsko potraktowałaś swego chłopaka. Nooo, Twoja empatia wręcz kwitnie. Poużalać się nad Tobą, że zrobiłaś świństwo? Bardzo zdradzanie Cię bolało? Zmuszałaś się, biedactwo. A teraz ten obrzydliwy chłopak nie całuje Cię po stopach, nie nosi na rękach, nie wielbi Ciebie pod niebiosa. Zły człowiek, oj, zły. Ty przecież taki zaszczyt mu zrobiłaś: łaskawie wróciłaś do niego.
3. Chcesz naprawić stracony (przez kogo?) czas. Chwalebne. Tylko, znasz jakiś sposób na odwrócenie biegu wskazówek zegara, nad ponowne przeżycie tego czasu? Masz jakąś władzę nad kalendarzem?
4. Chcesz naprawić krzywdę. Też pięknie brzmi. Ale w praktyce, co zrobisz? Gumką myszką wyczyścisz pamięć chłopaka? Na pstryknięcie palcami odbudujesz jego zaufanie? Bo Ty tak chcesz?
5. Podejrzewasz, że jesteś w ciąży, Cóż, takie przypadki się zdarzają, jeśli się współżyje bez zabezpieczenia (zresztą żadna antykoncepcja nie jest skuteczna w 100%).
Chcesz porady. Ok.
Przejrzyj na oczy, stań się dojrzałą kobietą, weź na swoje barki odpowiedzialność za swoje działania, przestań się niecierpliwić. Nie oczekuj rzeczy niemożliwych, daj czasowi czas, pozwól swemu chłopakowi zdecydować, kiedy i czy zaufa Tobie ponownie.
Jeśli wiedzieć czy jesteś w ciąży, zrób test ciążowy (do kupienia w każdej aptece) i/lub idź do ginekologa.
5 2011-11-11 11:44:32 Ostatnio edytowany przez ogonkowa21 (2011-11-11 11:46:32)
Mialam bardzo podobna sytuacje i w sumie nadal w niej tkwie.. Rozumiem Cie doskonale ze jest ciezko ale postaraj sie go zrozumiec , pamietaj ze to Ty go skrzywdzilas , zranilas jego uczucia wiec nie ma co sie dziwic ze zachowuje sie w taki sposob , tez zostawilam chlopaka po 5 latach na poczet kogos nowego ...zaluje jak nigdy niczego chcialabym z nim byc ale na to potrzeba czasu ja wiem ze powinnam walczyc mimo tego ze on nie chce do tego wracac wiec jestem w nieco gorszej sytuacji , jezeli powiedzial ze wybaczy to czekaj cierpliwie i dawaj mu tyle milosci , szacunku zeby wiedzial ze naprawde go kochasz..staraj sie bo jezeli to jest milosc przetrwa niemal ze wszystko i przede wszystkim cierpliwosci ..
jesteśmy razem, nie oczekuje cudu.. ale pytam co zrobić w takiej sytuacji bo staram się ale zaczyna mi brakować sił i sposobów co konkretnie mogę zrobić...
Wielokropek mozna powiedzieć ze tak ze chciałam pokazać temu chłopakowi ze sobie bez niego poradze ze skoro onmnie okłamywał to ja nie zamierzam dłuzej z nim być, myślałam ze siłą zbuduję cos z tym kolegą z wakacji ale uczucia do ukochanego nie dałymi tego, on wtedy przypomniał sobie jak jestem ważna ile znaczyłam w jego życiu, prosił i ja zobaczyłam ze mu zależy tylko troche za poźno było bo powiedział mojej matce o wszystkim i nie mogłam tak poprostu wrócić dopiero te uczucia sie skumulowały ta tęsknota z jego i mojej strony zaczeliśmy sie widywa cześciej ja sie rozstałam oczywiscie z tamtym. Zaczęło sie inne życie jemu było dobrze w moim towarzystwie a mi w jego. potrafiliśmy leżeć oglądać filmy kilka godzin i wystarczyło nam ze się przytuliliśmy czasem rano przed szkolą przyjeżdzał do mnie robiliśmy coś razem było fajnie dobrze się dogadywaliśmy i jest tak dalej ale nadchodzą dni że on i ja nie mamy sił wraca tamto co zrobiłam i już nie wiem jak pokazywać mu ze tylko on się liczy corobić wtedy?
Nic na siłę.
Daj czasowi czas.
Moim zdaniem nie powinnas sie poddawac, jezeli juz postanowil Ci wybaczyc to znaczy ze on tez chce sprobowac .. Kazda milosc dociera sie centymetr po centymetrze ale niestety po czyms takim wszystko wymaga czasu. Ja tez staram sie byc z chlopakiem ktorego kocham a jednak zostawilam go dla innego po 5 latach , po zareczynach ..w najmniej odpowiednim momencie ..i sa momenty kiedy juz nie mam sil walczyc tak jak w twoim przypadku.. poki co musicie sie dotrzec zrozumiec siebie , i czego od siebie oczekujecie , na poczatku bedzie ciezko ale tutaj potrezbna jest wytrwalosc bo trzeba ponosic konsekwencje swoich czynow, daj mu czas , na nic nie naciskaj badz dobra dla niego ale nie wynagradzaj na sile tego co zrobilas ..wytlumacz mu wszystko co bylo nie tak , co spowodowalo ku temu zebys posunela sie do takiego czegos .. wychodze z zalozenia ze wszystko co szybko si zaczyna szybko sie konczy i w moim przypadku tez tak bylo , ja nie jestem ze swoim bylym ale tez czasem sie spotykamy , spedzamy czas ale co z tego jezeli on powtarza to samo ale twierdzi ze nie chce urywac kontaktu , przestac sie spotykac , wiec ja ciagle wierze ,wierze w to ze wkoncu sie uda ..Zeby zaczac od nowa trezba wyzerowac liczniki , inaczej bedziecie do tego wracac. Na Twoim miejscu porozmawialabym z nim o tym , wytlumaczyla wszystko od poiczatku aby to juz nigdy nie wracalo ..
dziękuję wszystkimm za cenne rady, na pewno skorzystam, odrazu czuję się lepiej:)