netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Zawiodlam swoja przyjaciółke...

7 odpowiedzi4 402 wyświetleniazałożony przez caldezonia1989, 28.10.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Zawiodlam swoja przyjaciółke...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: Zawiodlam swoja przyjaciółke...

Witam,mam ogromny problem,wlasciwie mozna powiedziec,ze z sama soba. Prawie 4 lata temu skonczylam liceum,w ostatniej klasie urodzilam dziecko,troche ciezko bylo,ale zdalam mature wiec postanowilam pojsc na studia,a ze rodzice mnie zachecali i zadeklarowali ze bede pomagac mojemu mezowi przy dziecku jak mnie nie bedzie wiec bez wyrzutow sumienia zapisalam sie na studia zaoczne w wielkim miescie. Na ten sam kierunek wybrala sie tez moja kolezanka z liceum,mozna powiedziec,ze nawet bardzo dobra. Bardzo ja lubilam i liczylam sie z jej zdaniem,skrycie ja podziwialam ,ze jest taka ladna i madra i zawsze w zyciu jej sie udawalo. Dzieki niej znalazlysmy tani nocleg u jej znajomego,bo ja sama w zyciu bym sie w tym miescie nie odnalazla i wogole bylo ok. Nagle wraz z poczatkiem studiow zaczelo mi odbijac,naprawde. Chcialam chodzic na imprezy, flirtowac z chlopakami<jednak nigdy nie myslalam o zdradzie> poprostu chcialam sie podobac facetom. Wogole nie poczuwalam sie do roli matki,Marzylam tylko zeby nadszedl weekend i bede mogla oderwac sie od tego nianczenia i meza,z ktorym niestety nie moglam sie dogadac ale czego mozna bylo spodziewac sie po malzenstwie 19-latkow, ktorzy co by tu nie mowic zostali bez glebszego namyslu zaoobraczkowani,bo tak trzeba,oczywiscie kochalismy sie ,ale to byla ciezka proba dla naszego zwiazku i to glownie z mojej winy. Ania miala narzyczonego wiec na te imprezy nie chciala chodzic,tylko zostawala w domu albo chlopak do niej przyjezdzal i siedziala razem z nim, i powiem szczerze troche jej tego zazdroscilam,tej chemi jaka jest miedzy para przed slubem kiedy nie ma obowiazkow,jest tylko czysta przyjemnosc. Zazdroscilam jej tego ale przeciez jej tego nie powiedzialam. Poza tym  Anka pracowala i stac ja bylo na fajne ciuchy ,zabiegi u kosmetyczek itd, a ja no coz ,nie pracowalam wiec z wszystkich wydanych pieniedzy musialam tlumaczyc sie mezowi,zreszta slusznie,ale ja wtedy tego nie rozumial,wydawalam za duzo bo chcialam dorownac kolezance,bolalo mnie kiedy faceci zwracali uwage na nia a nie na mnie,wiem ze bylam idiotka ale tak wlasnie bylo. Wiadomo ze kazda kobieta jest po czesci prozna i chce sie podobac,to prawda stara jak swiat,ale co zrobic. Kiedy juz nie moglam zniesc jak ona grucha ze swoim narzyczonym postanowilam jej nie przeszkadzac i zaczelam mieszkac w hostelu u innych kolezanek z roku,oczywiscie poskarzylam sie im jaka to Anka bywa nieznosna i uciazliwa i wogole cala litanie skarg,pozniej tego troche zalowalam,ze w nerwach i amoku zazdrosci obgadalam moja kolezanke,nie przypuszczalam tylko ze beda one takie jak ja i powtorza jej wszystko. Po pierwszym polroczu zaszlam w ciaze i zrezygnowalam ze studiow,nie mowiac Ance nic o tym. Ona sie obrazila,ze jej tego nie powiedzialm, a pozniej jeszcze zgadala sie z tamtymi dwiema o one wszystko jej wygadaly. Domyslilam sie tego kiedy ta nie zaprosila mnie na swoj slub. I oczywiscie nie dziwie sie jej bo na pewno poczula sie rozczarowana moja osoba,zreszta ja sama bylam soba rozczarowana. Zrezygnowalam ze studiow nie tylko ze wzgledu na ciaze ale tez dlatego zeby nie spieprzyc swojego malzenstwa i wyjsc jakos na prosta bo te studia wiele mmnie kosztowaly pieniedzy i nerwow.

Kiedy urodzilam 2 dziecko swiat zmienil sie o 360 stopni,poczulam wreszcie co to jest milosc macierzynska i co znaczy byc zona,moje zycie stalo sie ustabilizowane,nie czulam tego nigdy wczesniej tej dojrzalosci. Moje priorytety zmienily kolejnosc,liczyl sie tylko maz i dzieci. Lecz niestety po roku spotkalam ja i jak grom z jasnego nieba spadly na mnie wyrzuty sumienia ktore od tamtej pory mecza mnie juz prawie 3 lata. Doszlo do mnie jakie swinstwo zrobilam tej dziewczynie,jak sie musiala poczuc kiedy o uslyszla od obcych osob tyle gorzkich slow na swoj temat,ktore w dodatku powiedziala jej kolezanka. Sama kiedys doswiadczylam tego wiec moglam tylko przypuszczac jak ona sie czula. To jest okropne,kiedy ja mijam i mozemy sobie powiedziec tylko suche <czesc>mimo tylu roznych,wspolnych wspomnien. I nie chodzi o to ze ja chce byc dalej jej przyjaciolka,bo to nie mialoby sensu,ale o to bardzo chce ja przeprosic ale nie wiem jak to zrobic,minelo juz tyle czasu a ja w kazdy dzien mecze sie ta mysla jaka bylam wredna i perfidna, nie wiem co mi sie wtedy stalo,sama siebie nie poznawalam,moge stwierdzic to teraz z perspektywy czasu jak przepasc jest miedzy moja osoba wtedy a moja osoba dzisiaj. Czasami nawet nie spie w nocy i mysle co mam zrobic, czy nie wyjde na idiotke,czy mnie nie wysmiej albo nie bedzie chciala sluchac itd. Nie chce wracac do przeszlosci,ale tak mnie meczy ta sprawa,ze naprawde odbija sie to na moim zdrowiu psychicznym. Co wy zrobilybyscie na moim miejscu??

2

Odp: Zawiodlam swoja przyjaciółke...

W języku polskim istnieje słowo "przepraszam".
Możesz go użyć.

3

Odp: Zawiodlam swoja przyjaciółke...

Wydrukuj swój post i jej wyślij. Mówi wszystko...

4

Odp: Zawiodlam swoja przyjaciółke...

wiem co to zazdrosc i jak cieszymy sie, gdy komus cos nie pojdzie! gdy ktos jest swietny albo pewny siebie, to go chcemy zniszczyc. nie wiem mozesz jej to wyslac,przeprosic, czy to cos da? email, nasza klasa.

5

Odp: Zawiodlam swoja przyjaciółke...

Calzedonia, Ty bardzo dojrzałaś przez ten, w sumie niedługi, czas. Twoja koleżanka też zapewne teraz patrzy inaczej i bardziej dorosło na pewne sprawy. Nie obawiaj się jej po prostu tego wyjaśnić tak, jak nam napisałaś. Forma dowolna, jeśli nie masz odwagi na spotkanie w cztery oczy (zresztą moim zdaniem w tej sytuacji jest to nawet zbyt sztuczna i wymuszona forma) - napisz list czy mail. Jestem na 100% przekonana, że ona to zrozumie. Przecież to oczywiste, że młodzi ludzie robią głupstwa. Nie ma żadnej gwarancji, że Wasze stosunki kiedykolwiek będą tak dobre jak kiedyś, ale Ty się poczujesz lepiej a ona też przestanie nosić urazę...

6

Odp: Zawiodlam swoja przyjaciółke...

Ja nie licze na to i nawet nie mysle o tym,zeby nasze relacje byly takie jak dawniej bo to po prostu nie jest mozliwe,ja juz mam swoje zycie i ona swoje, zreszta nie wchodzi sie dwa razy do tej samej rzeki,ona moze i przestanie nosic uraze,zreszta mam taka nadzieje,ale nie zapomni. Mysle ze dobrym pomyslem jest wyslanie jej tego postu. Zreszta trudno byloby mi z nia porozmawiac i powiedziec jej dokladnie to wszystko co wam powiedzialam. Naprawde gorzko zaluje tego co sie stalo, i mozna powiedziec,ze odbija mi sie juz to czkawka. Zreszta mysle,ze w zyciu kazdego czlowieka przychodzi czas refleksji nad samym soba i chce ona naprawic swoje bledy. Ja jestem wlasnie na takim etapie, chce odzyskac spokoj sumienia i robic tak aby nie pozostawic po sobie niezalatwionych spraw.

7

Odp: Zawiodlam swoja przyjaciółke...

Przeproś ją tak jakbys chciała żeby przeproszono ciebie.

Nie ukrywaj dłuzej swoich uczuć,spotkajcie sie a jak nie jest to możliwe wyslij jej chociaż wiadomosc poczta eletroniczna lub sms że chcesz pogadać.
Im dłużej zwlekasz tym gorzej dla ciebie

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Zawiodlam swoja przyjaciółke...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026