Mam koleżankę, znamy się od dzieciństwa. Kiedyś niczym papużki nierozłączki, wszedzie razem, szkoła, wakacje... a dzisiaj... ![]()
Dzisiaj już tak nie umiem.... nie potrafię z nią rozmawiać jak dawniej, mam do niej jakiś "uraz" jest coś co mnie od niej odrzuca! ![]()
Czym jest to spowodowane? A wiec Pani X co tydzień poznaje nowego faceta (głównie droga internetową) czyści mu zawartość portfela, w zamian oferując wszystko to na co ma ochotę dany facet, (wiadomo o czym mowa
) jeśli zaś Pan jest "skąpcem" zrywa z nim kontakt, jeśli natomiast jest "hojny" znajomość trwa dłużej niż tydzień (jednak nie dłużej niż miesiąc) a później przychodzi do mnie chwali się kogo to nie poznała, co to jej nie kupił i co w zamian mu "dała"...
(prócz tego jeszcze jakiś czas temu była tancerką w jednym z klubów nocnych i z tym również się nie kryła)
Wiele razy mówiłam jej wprost żeby zaczęła się szanować bo jej opinia na dzielnicy z dnia na dzień jest coraz gorsza (ludzie oczy mają i widzą że co chwila wysiada pod domem z innego auta:/) Ona jednak mówi że ma to gdzieś że jest młoda więc chce korzystać z życia pełną parą, tym bardziej, że jak to ona mówi "nic to ją nie kosztuje a wręcz przeciwnie"
Czy powinnam tolerować to jaka ona jest? Czy zrezygnowac na dobre z tej znajomości...???? Ja nawet nie umiem a może raczej nie chcę stawać w jej obronie gdy ktoś nazywa ją kur.... ![]()