netkobietyWszystkie działy
Moja niesamowita historia

Trudna znajomość

6 odpowiedzi4 038 wyświetleńzałożony przez patrycjaKD, 26.10.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Trudna znajomość

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: Trudna znajomość

Witam wszystkich serdecznie,
Proszę wierzyć, jeżeli zdecydowałam się odezwać na forum, to znaczy że naprawdę nie umiem sobie poradzić...
Mam 43 lata, jestem po rozwodzie 14 lat. Z byłym mężem, już od kilku lat, rozmawiamy spokojnie, wspieramy się, decydujemy razem o losie naszych dzieci- jesteśmy prawdziwymi przyjaciółmi. Moja siostra śmieje się, że jesteśmy chyba najbardziej zgodym małżeństwem po rozwodzie. Były mąż założył nową rodzinę, ma rocznego synka i bardzo miłą i sympatyczną żonę. Ja od czasu rozwodu do tej pory skupiałam się jedynie na wychowaniu dwójki dzieci, zarabianiu pieniędzy- to był bardzo trudny czas. Właściwie zupełnie nie myślałam o sobie. Teraz syn ma już 20 lat, córka 16- mają również tylko swój świat, a ja powoli zauważam, że jestem odrębną osobą i jako taka muszę się nauczyć funkcjonować.
Przez te wszystkie lata zupełnie nie miałam siły, ani ochoty na nowy związek- ja, jako kobieta nie istniałam. Teraz coraz częściej tęsknię...
Zdażyło się coś, co zaczęło się w 2007/2008r. Z początku niewinnie, z czasem staje się bliskie, a jednocześnie drażni i tego nie lubię- nie mam dla siebie szacunku.
Czekał mnie zabieg dentystyczny wymagający znieczulenia, pozornie błacha sprawa. W moim przypadku problem rozciągnięty na kilka lat. Panicznie się bałam znieczulenia i nie chodzi o zastrzyk, ale o brak czucia, ogarniała mnie histeria. Odwiedziłam niezliczoną ilość gabinetów dentystycznych, za każdym razem wierząc, że tym razem się uda- kończyło się tym, że na różnym etapie wizyty najzwyczajniej zwiewałam, panika. Wstyd, jestem przecież dorosłą kobietą. W 2007/2008r odwiedziłam kolejny gabinet dentystyczny, już nie wyszukany, nie polecony, najbliższy- obok mojego domu. Weszłam do nieznanego mi od wewnątrz gabinetu, przywitał mnie miły pan w wieku ( wtedy 48 lat, ja miałam 40,5). Na samym wstępie poprosiłam o rozmowę, powiedziałam, że nie mogę sobie ze sobą poradzić, że panikuję, uciekam i bardzo chcę wierzyć, że i tym razem nie ucieknę. Pan wysłuchał mnie uważnie, ze spokojem, ze zrozumieniem mojego problemu. Obejrzał dokładnie moje zęby, zaplanował leczenie- czułam się spokojna i bezpieczna. Umówiłam sie na kolejne spotkanie. Początkowo były to drobne zabiegi, żeby się do siebie przyzwyczaić, zaufać. Po jakimś czasie Pan doktor zaproponawał malutkie znieczulenie, nie po to, żeby wykonać zabieg, ale po to żebym się powoli oswajała ze znieczuleniem. Proponował, żebym wybrała miejsce znieczulenia- takie którego się najmniej boję- był bardzo ciepły, wyrozumiały, naprawdę kochany.Kiedy udało mi się pokonać paniczny strach, zgodziłam się na normalny zabieg w znieczuleniu, byłam nieopisanie z siebie dumna, Pan doktor zapytał, czy może mnie przytulić- to był dla mnie uścisk przyjaciela, "ojca"...dlaczego się przedłużał, byłam zakłopotana, nie chciałam reagować agresywnie, byłam na siebie zła że coś wymyślam- z natury nie jestem szybka do spoufalania się, to przychodzi z czasem, kiedy poznam, zaufam, polubię, zaprzyjaźnię się, z mojej strony ciepłe gesty są dla wybranych...no, ale nie wszyscy muszą być tacy sztywni jak ja, ludzie są otwarci, różni- tak to tłumaczyłam.
Na kolejnych spotkaniach byłam bardzo miło witana, bywało że dostawałam buziaka w policzek. Cały czas rozumiałam to w ten sposób, że Pan mnie po prostu polubił, tyle.
Było inaczej. Kiedy siedziałam na fotelu usztywniona całą tą aparaturą, wacikami, odsysaczami, itp, Pan doktor mimochodem poprawił kosmyk mojego włosa, musnął mnie po policzku, a ja ... chciałam, żeby to trwało wieki- było mi tak miło, ciepło i spokojnie- cały czas udawałam, że cała ta sytuacja do mnie nie dociera, że gesty nie znaczą tego, co znaczą, bałam się przyznać, że czuję szczęście, że stracę je jak bąńkę mydlaną.
Kolejne wizyty były coraz odważniejsze, przecież nie buntując sie zezwalałam na te gesty, zachęcałam do kolejnych...dalej były wyraźne sygnały zainteresowania mną jako kobietą, był namiętny pocałunek, był dotyk moich nagich piersi wyszukanych w zakamarkach moich ubrań... była mandarynka podarowana w zatroskanym pośpiechu, kiedy już wychodziłam- zakochałam się w tym geście.
A teraz czar pryska... pan ma żonę, dwie dorosłe córki, jestem egoistką, ...tak bardzo tęsknię, wciąż myślę, ale wiem, że tu chodzi TYLKO o sex, a ja nie tego przecież szukam...

2

Odp: Trudna znajomość

a próbowałaś szukać kogoś kto by Cię zainteresował przez internet? Na portalach randkowych?

3

Odp: Trudna znajomość

Jakoś nigdy nie przekonywały mnie znajomości nawiązywane w ten sposób, jestem typem romantyka i czekam na sytuację, kiedy ktoś pozna mnie "normalnie"...i się mną zachwyci:), jest chyba mniejsze ryzyko rozczarowania, możliwe że jestem w błędzie.
Dziękuję za odpowiedź.

4

Odp: Trudna znajomość

Oj, Patrycjo, takie samo ryzyko jak w realnym świecie. Zobacz jak było romantycznie z tymi ząbkami - Ty płochliwa królewna, a on dzielny, ale delikatny rycerz... I co z tego wyszło?

Owszem, w internecie jest zazwyczaj mniej romantycznie na początku. Możesz się poczuć jak w hipermarkecie - tyle towaru do wyboru. Ale jeśli już jakiś towar wybierzesz - wtedy możesz się bawić w romantyzm do woli smile Oczywiście jest tam wielu emocjonalnych popaprańców, żonatych panów znudzonych małżeństwem, dzieci w wieku 40-kilku lat i innych takich. Ale zapewniam Cię, że oni nie siedzą całymi dniami przed monitorem - wychodzą na ulicę i tam możesz ich też poznać w swój ulubiony, romantyczny sposób. Więc miejsce nie ma znaczenia. A w internecie większa dostępność i wybór smile

W Twoim wieku "rynek wtórny" kwitnie. Masz do wyboru wielu rozwodników, wdowców, formalnych kawalerów, którzy zakończyli wieloletnie związki. Możesz wybierać i przebierać. Nie warto ubolewać po jednym królewiczu, który okazał się ropuchą.

5

Odp: Trudna znajomość

Vinnga...myślę, że Twoja rada jest warta uwagi, szczerze nie brałam tego sposobu pod uwagę. Ten rodzaj nawiązywania znajomości jest mi naprawdę obcy- jakiś nienaturalny, wymuszony, pozbawiony uroku, smutny- boję się rozczarowania, odrzucenia ( że wyobrażenie o mnie było ciekawsze, a w rzeczywistości zawiodę). Jesteś młodsza, patrzysz na to inaczej, ale może właśnie rozsądnie i mądrze.
Mocno pozdrawiam, Patrycja.

6

Odp: Trudna znajomość

Patrycjo, bo taki sposób nawiązywania znajomości początkowo faktycznie wydaje się nieco sztuczny. Ale to kwestia przyzwyczajenia. Szybko wychodzą zalety: masz bardzo szeroki wybór kandydatów, możesz poznawać nowych ludzi nie wychodząc z domu, możesz poznawać ich o każdej porze dnia i nocy. Oczywiście należy pamiętać o tym, żeby nie rzucać się na każdego rozmówcę jak na jedynego wymarzonego królewicza, bo można się sparzyć. Ale jeśli zachowasz dystans, podejdziesz do tych znajomości na luzie (czyli z założeniem koleżeńskim, a jeśli coś wyniknie więcej to fajnie, jeśli nie - też fajnie) to w najgorszym wypadku poznasz kogoś do rozmów i fajnego spędzania czasu.

Odrzucenia się nie bój - takie samo ryzyko jak w znajomościach "na żywo"...

Widzisz, gdybym czekała na romantyczną znajomość w zwykłym świecie - jako samotna mama małego dziecka pewnie byłabym skazana na samotność przez najbliższych kilka lat. Bo była tylko praca - niańka (potem przedszkole)- dom - sen - niania - praca itd... Dzięki wirtualnym znajomościom prowadziłam całkiem intensywne życie towarzyskie. I teraz mam mężczyznę z portalu randkowego. A kolega mojego mężczyzny (prawie w Twoim wieku) zarejestrował się na takim portalu "dla zabawy" (chyba też w realu nie mógł żadnej księżniczki namierzyć) i od pewnego czasu też jest w związku. Więc żebyś mogła powiedzieć, że to na pewno nie dla Ciebie - musisz spróbować. Na pewno nic nie tracisz.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Trudna znajomość

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026