netkobietyWszystkie działy
Moja niesamowita historia

Nie potrafię zapomniec.......

79 odpowiedzi25 399 wyświetleńzałożony przez Ancia31, 25.10.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Nie potrafię zapomniec.......

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 80 ]

1

Temat: Nie potrafię zapomniec.......

Witam Panie ,Panów..... opowiem Wam moja historię......wiec kilka lat temu poznalam chlopaka nie jakis tak przystojniak ale zaczelismy sie spotykac byc ze soba kilka razy na początku jak sie klocilismy zadarzylo sie ze przeprosil...niestety dochodzilo do co raz gorszych awantur wlasciwie o nic waznego ograniczal mnie do minimum nie wytrzymalam zerwalam po 4latach poznalam innego przy którym poczulam sie bezpieczna kochana nigdy w zyciu tak sie nie poczulam moj eks nie darowal szantazowal mnie ze sie zabije itp....nastawil moich rodzicow przeciwko mnie.....wrocilam.zareczylismy sie wesele dziecko a ja kocham tamtego chlopaka czasami po prostu dzwonimy piszemy nie potrafimy o sobie zapomniec. a moj maz wyzywa mnie mowi ze jestem do niczego nic nie potrafie czasami pisze ze nie chce mnie i dziecka.... chcialabym odejsc ale jak to bedzie wygladac odejsc do innego......bywa ze nie spie w nocy bo tak mnie wkurzy w dzien wogole nie umiem z nim sie dogadac ..... a co Wy o tym myslicie........:((((jedynym co mnie [powstrzymuje jest nasza córeczka

2

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

Po co do niego wróciłaś, skoro go nie kochałaś? Aż tak ważne jest dla Ciebie to, czego chcą rodzice? Przecież nie jesteś dzieckiem i masz swoje zdanie, a tym bardziej prawo, by ułożyć sobie życie z kimś kogo kochasz.
Odejście od męża tyrana nie jest trudne, szczególnie, jeśli się ma do kogo wyprowadzić.
Nie możesz zawsze sugerować się dobrem innych. Tobie też coś się od życia należy.
Ja też odeszłam od męża i miałam głęboko w... gdzieś, co o mnie ludzie mówią. Nawet było tak, że mojemu ojcu się, to też nie podobało, bo jak to tak może być, że nigdy w jego rodzinie nie było rozwodu, a ja się odważyłam. Ale z czasem zrozumiał, że moje dobro jest najważniejsze i cieszy się z mojego szczęścia.
Musisz wziąć swoje sprawy w swoje ręce. Przede wszystkim zebrać dowody na swojego męża o  znęcanie psychiczne i szantaż emocjonalny oraz inne przewinienia, które na niego masz.

3

Odp: Nie potrafię zapomniec.......
lewa4444 napisał/a:

Po co do niego wróciłaś, skoro go nie kochałaś? Aż tak ważne jest dla Ciebie to, czego chcą rodzice? Przecież nie jesteś dzieckiem i masz swoje zdanie, a tym bardziej prawo, by ułożyć sobie życie z kimś kogo kochasz.
Odejście od męża tyrana nie jest trudne, szczególnie, jeśli się ma do kogo wyprowadzić.
Nie możesz zawsze sugerować się dobrem innych. Tobie też coś się od życia należy.
Ja też odeszłam od męża i miałam głęboko w... gdzieś, co o mnie ludzie mówią. Nawet było tak, że mojemu ojcu się, to też nie podobało, bo jak to tak może być, że nigdy w jego rodzinie nie było rozwodu, a ja się odważyłam. Ale z czasem zrozumiał, że moje dobro jest najważniejsze i cieszy się z mojego szczęścia.
Musisz wziąć swoje sprawy w swoje ręce. Przede wszystkim zebrać dowody na swojego męża o  znęcanie psychiczne i szantaż emocjonalny oraz inne przewinienia, które na niego masz.

Przepraszam jesli moge to powiem Masz racje........tylko najgorsze jest to ze jednak nie mam pracy malutkie dziecko chociaz kolezanki obiecaly pomoc pewnie boje sie tego że w rodzinie meza juz jednej zabrali dziecko zrobili z niej pijaczke i babka ja wychowuje ja sie boje ze on mi ja zabierze

4

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

Pijesz? Uważasz, że jesteś złą matką? W naszym kraju trudno jest odebrać dziecko matce, na ogół robi się to w skrajnych przypadkach. Żeby walczyć o swoje życie musisz zebrać dowody i świadków przeciw niemu. Ja odchodząc od męża tez nie miałam pracy, ani mieszkania, ale byłam dobrą matką- może nie wylewną w uczuciach, ale (to już inna historia) dbałam o nie. Wystąpiłam o alimenty, które początkowo były niskie, ( po 150 zł na dziecko) po to, by mojemu eks ułatwić drogę do wolności, by spłacił wspólnie zaciągnięty kredyt. Poza tym, zanim znalazłam pracę, korzystałam z Opieki Społecznej, ale nie zamierzałam tam długo prosić o jałmużnę, tylko szukałam pracy. Przedtem nie miałam nikogo, kto by mi pomagał finansowo, byłam sama. Ty z tego, co wnioskuję masz oparcie w mężczyźnie, którego kochasz- zresztą z wzajemnością, więc sama nie będziesz. Nie powinnaś być z nim tylko ze strachu. Przede wszystkim nie robić tego błędu, który ja popełniłam- mianowicie : nie ukrywać tego horroru, który dzieje się w waszym domu. Ja tak właśnie robiłam, nie prałam brudów publicznie, a gdy doszło do rozwodu, to każdemu wyszły gały ze zdziwienia, że zostawiam takiego porządnego chłopa, bo nikt- poza kilkoma osobami, nie mięli pojęcia, co się dzieje między nami i na co go było stać.
On też często mnie szantażował grożąc, że odbierze sobie życie. Początkowo nabierałam się na to, ale z czasem stwierdziłam, że to jego życie i jego sprawa. Na ogół tacy ludzie, to potworne tchórze. Nic sobie nie zrobił, dał sobie radę.
Jakby nie patrzeć, masz lepszą sytuację. Masz koleżanki i faceta, który Ci pomoże.

5

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

no zrobiłaś błąd że nie wybrałas tego którego naprawdę kochałaś, nie bierze się slubu z kimś kogo sie nie kocha...
no ale teraz juz za późno... Myśle powinnaś sie rozwieźć i bo z nim nie bedziesz szczęśliwa...

6

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

Zgadza się. Myśle że niuni mi nie odbierze bo ja mam wieksze prawa do niej spedzam z nia cale dnie a on w tym czasie pracuje a nocy nawet nie rozmawia z nami idzie spac no chyba że ma jakis problem to i do 1 w nocy moze trwac awantura. Najbardziej boli mnie to jak mnie poniza przy kolegach no i kolezankach moich tylko one to mu jada po calosci .a rodzice no wiecie starej daty ślub to ślub świeta rzecz ale ja na to nie patrze...

7

Odp: Nie potrafię zapomniec.......
lewa4444 napisał/a:

Pijesz? Uważasz, że jesteś złą matką? W naszym kraju trudno jest odebrać dziecko matce, na ogół robi się to w skrajnych przypadkach. Żeby walczyć o swoje życie musisz zebrać dowody i świadków przeciw niemu. Ja odchodząc od męża tez nie miałam pracy, ani mieszkania, ale byłam dobrą matką- może nie wylewną w uczuciach, ale (to już inna historia) dbałam o nie. Wystąpiłam o alimenty, które początkowo były niskie, ( po 150 zł na dziecko) po to, by mojemu eks ułatwić drogę do wolności, by spłacił wspólnie zaciągnięty kredyt. Poza tym, zanim znalazłam pracę, korzystałam z Opieki Społecznej, ale nie zamierzałam tam długo prosić o jałmużnę, tylko szukałam pracy. Przedtem nie miałam nikogo, kto by mi pomagał finansowo, byłam sama. Ty z tego, co wnioskuję masz oparcie w mężczyźnie, którego kochasz- zresztą z wzajemnością, więc sama nie będziesz. Nie powinnaś być z nim tylko ze strachu. Przede wszystkim nie robić tego błędu, który ja popełniłam- mianowicie : nie ukrywać tego horroru, który dzieje się w waszym domu. Ja tak właśnie robiłam, nie prałam brudów publicznie, a gdy doszło do rozwodu, to każdemu wyszły gały ze zdziwienia, że zostawiam takiego porządnego chłopa, bo nikt- poza kilkoma osobami, nie mięli pojęcia, co się dzieje między nami i na co go było stać.
On też często mnie szantażował grożąc, że odbierze sobie życie. Początkowo nabierałam się na to, ale z czasem stwierdziłam, że to jego życie i jego sprawa. Na ogół tacy ludzie, to potworne tchórze. Nic sobie nie zrobił, dał sobie radę.
Jakby nie patrzeć, masz lepszą sytuację. Masz koleżanki i faceta, który Ci pomoże.

Wręcz przeciwnie moja córeczka jest moim oczkiem w glowie bardzo ja kocham....... a z alkoholem problemow nie mam i nie mialam  ale Polska dziki kraj i mozna wszystko zrobic z człowiekiem

8

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

a smsy moga byc dowodem?kolezanki ktore widzialy nie raz jego glupie zachowanie moga byc swiadkami

9 Ostatnio edytowany przez lewa4444 (2011-10-26 16:09:50)

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

Cyt."SMSy mogą być dowodem w sprawie. Należałoby jednak na własny rachunek pójść do biegłego sądowego z telefonem i poprosić o sporządzenie opinii prywatnej z wydobyciem i utrwaleniem treści smsów. Taka opinia z przesłuchaniem osoby, która ją sporządziła może być już dowodem (oczywiście podobnie jak opinia urzędowa tworzona na zlecenie sądu - podlega ona swobodnej ocenie)" To odpowiedź na pierwsze pytanie. Natomiast, jeśli chodzi o koleżanki, to jak najbardziej- o ile zgodzą się zeznawać w sądzie.
Znęcanie psychiczne jest tak samo złe, jak przemoc fizyczna
Skorzystaj z porady Radcy Prawnego, on Cię pokieruje, co, gdzie i jak.

10

Odp: Nie potrafię zapomniec.......
lewa4444 napisał/a:

Cyt."SMSy mogą być dowodem w sprawie. Należałoby jednak na własny rachunek pójść do biegłego sądowego z telefonem i poprosić o sporządzenie opinii prywatnej z wydobyciem i utrwaleniem treści smsów. Taka opinia z przesłuchaniem osoby, która ją sporządziła może być już dowodem (oczywiście podobnie jak opinia urzędowa tworzona na zlecenie sądu - podlega ona swobodnej ocenie)" To odpowiedź na pierwsze pytanie. Natomiast, jeśli chodzi o koleżanki, to jak najbardziej- o ile zgodzą się zeznawać w sądzie.
Znęcanie psychiczne jest tak samo złe, jak przemoc fizyczna
Skorzystaj z porady Radcy Prawnego, on Cię pokieruje, co, gdzie i jak.

to nawet dobrze bo mam znajomego byc moze mi pomoze jest bieglym sadowym a jak Pani dokuczyl mąż?jesli moge wiedziec ja sie z tym nie kryje mowie kazdemu bo co tu kryc

11

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

Ja niestety w związek małżeński weszłam bez miłości, ale z nadzieją, że mój jeszcze wtedy młody i dziecinny chłopak dojrzeje do roli ojca i męża. Czekałam na to aż 10 lat i się niestety nie doczekałam.
Nie byłam dobrze traktowana, nawet dzieci go zbytnio nie obchodziły. Grunt, to to, że pracował, zarabiał marne grosze i żądał ode mnie cudów. Miałam do dyspozycji niecałe 1000zł (o ile miesiąc był dobry), z czego musiało starczyć na czynsz, media, jego papierosy i piwo, a przede wszystkim dobre jedzenie i ratę za opał. Ten kto wie ile kosztuje życie, zrozumie, że przy maksymalnym oszczędzaniu i tak ten fundusz jest za mały. Tak więc, gdy nie starczało, to wiadomo kto był winien- JA! Nie pracowałam, bo po pierwsze pracy nie było, ponieważ mieszkaliśmy w rejonie o najwyższym poziomie bezrobocia, po drugie nawet, gdy mi się poszczęściło i znalazłam pracę 20 km od miejsca zamieszkania, to był problem z dziećmi, bo było bez sensu pracować na nianię i przejazdy.
Brak pieniędzy nie był powodem mojego odejścia, ale nadużywanie alkoholu, jego życie kawalerskie, (bo uważał, że skoro ma pracę, to jest ważniejszy), a przede wszystkim poniżanie mnie i dzieci. Dla niego byliśmy darmozjadami i pasożytami. Ciągle mi wpajał, że stać go na kogoś lepszego- w znaczeniu bogatszego. No i skoro słyszysz, to każdego dnia, że do niczego się nie nadajesz, to zaczynasz w to wierzyć. Ja uwierzyłam, popadłam w depresję, ale postanowiłam szukać ratunku. Poszłam do psychiatry i zaczęłam leczenie. Rada lekarza była taka, by odejść od męża, bo on zabijał moją psychikę i naprawdę źle to wyglądało. Postanowiłam ratować się dla dzieci. Wyjechałam do siostry, zabierając dzieci. Wszystkim, to wyszło na dobre. Ja odżyłam, mąż zaczął interesować się dziećmi i jakoś przeżyliśmy te 5 kolejnych lat. W tym czasie poznałam obecnego partnera, który jest moim całym światem. Mąż w tym czasie często wydzwaniał i uprzykrzał nam życie, ale z czasem się pogodził ze swoją porażką.
Od 3 miesięcy nie żyje...

12

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

No tak oni to potrafia skutecznie obrzydzic chec do zycia.......moj ma jak tylko wspominam o odejsci idzie sie wieszac...ale boi sie i konczy sie na straszeniu mam jego smsy o wieszaniu.to chociaż dawal Tobie te marne 1000zl moj niestety jest skapcem a pieniadze ma.....ja dostaje na dziecko jemu nic nie brakuje ale mi to sie nie wiele nalezy tyle co ukrece ewentualnie da mi jego babcia bo wie ze jest skapy i nie daje mi kasy.boli mnie to bo od mlodych lat pracowalam i mialam swoje pieniadze na co chcialam zdjae sobie sprawe ze nie musze miec wszystkeigo ale sorry jak ja mam spodnie sprzed2 lat bo na nowe mnie nie stac ale kombinuje sprzedaje na allegro to w czym nie chodze czesto nowe rzeczy bo nie podobaja mi sie zawsze pare groszy jest a na rozwod sie przyda

13

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

Wierz mi, że czasem wolałam, by mi wcale nie oddawał tych pieniędzy, by sam robił opłaty i zakupy, wtedy wiedziałby jaką wartość ma pieniądz. One są ważne w życiu, ale nie najważniejsze. Liczy się przede wszystkim szacunek dla bliskich, a ja tego niestety nie miałam.
Mój też początkowo nie dawał mi pieniędzy. Wyliczył tylko ile trzeba wydać dla dziecka na mleko, kaszkę i resztę nosił przy sobie.
Jest jeszcze jedna ważna rzecz dla której odeszłam... Jego chorobliwa zazdrość.
Kontrolował mnie do tego stopnia, że musiałam zapamiętać kto robił jakie zakupy przede mną, by mógł wyliczyć mi czas, jaki stałam w kolejce, poza tym zawsze musiałam mieć paragon, by wiedział o której wyszłam ze sklepu, a jak to trwało 5 minut dłużej, to musiałam się tłumaczyć. Dodam tylko, że mąż nie miał powodów, by sądzić, że go zdradzam.
Dużo jest takich sytuacji, bardzo dużo... To chore i nie warte chyba rozpamiętywania.

14

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

zgadza się... nie jest dobrze tyle wiem bo skoro ja robie wszystko w domu a on twierdzi ze nic nie potrafie i jestem do niczego to jest przykre sluchac takie uwagi....a najlepsze ze przy znajomych potrafi edziec ze ja jestem nikim nie mam kasy itp....... czlowiek sie pograza czasami nie wiem czy zalamuje.....przeciez ja nawet nie moge do mamy z dzieckiem pojechac jak czlowiek bo mowi ze latam.....ostatnio powiedzial ze nic nigdy nie mialam..... wkurza mnie

15

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

To skrytykuj jego wady... albo włóż słuchawki na uszy i powiedz że teraz może Ci nawrzucać, bedzie mu glupio:D

16

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

Co do wrzucania, to mam lepszy pomysł smile:):)
Jest taka fajna skarbonka z napisem; "możesz mi nawrzucać" smile:);)
Na pewno w jakiś sposób chłop sobie ulży- jak nie psychicznie, to na pewno w kieszeni smile

17

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

a ja mam pomysł zosawic go w ch...... ale poki co zbieram kase

18

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

nawet przestalam jako tako dbac o siebie nie chodzi o to że brudna chodze ale zero makijazu itd tak jakos wyszlo a kiedys nie bylo dna bez tego zawsze zadbana itp gryze sie tym. pocieszam sie że ktos czeka na mnie.... i kocha mnie taka jaka jestem

19

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

rozglądam sie za niania za mieszkaniem ale czy ja wydolam.....czy jesli znajde prace czy poradze sobie boje sie porazki a co bedzie jak wyjade 100km dalej czy on mnie oskarzy o zabranie dziecka wytłumaczcie mi to?

20

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

a może mniej wiecej wiecie ile kosztuje rozwód?

21

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

nabraam odwagi usiadam i mwie do meza i mowie musimy w koncu porozmawiac......powiedzialam ze to nie jest to samo co kiedys ze bardzo sie mecze gryze tym.......a on stwierdzil ze to nic takiego. tlumacze zniecheciles mnie wyzywaniem od szm..... s.... k itp no przeciez on jest ok tylko ja przezywam....... dol po prostu

22

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

Jeśli do tej pory byłaś na jego utrzymaniu, to za rozwód nie płacisz nic, jedynie ponosisz opłatę skarbową ok. 30 zł -jeśli wzrosła od 5 lat, to niewiele więcej. Musisz wraz z pozwem rozwodowym złożyć oświadczenie majątkowe i napisać o umorzenie kosztów sądowych.
Jeśli dowody będą niewystarczające, to może się na jednej sprawie nie  skończyć, więc musisz się starać zebrać tego jak najwięcej.

23

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

aha......ja mam dom po dziadkach to moga mi kazac placic a wlasnie mam urodziny moj maz przy znajomych stwierdzil że jako prezent dostane na operacje plastyczna....zalamka

24 Ostatnio edytowany przez lewa4444 (2011-10-29 23:26:12)

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

Nie sądzę, ale nawet jeśli, to koszt 600zł, rozłożony w ratach wink
Jeśli sąd orzeknie, że to z winy męża, to wiadomo, kto poniesie koszty wink
Wiesz... brak mi słów na Twojego męża, tzn. mogłabym się wypowiedzieć, ale cenzura obowiązuje wink
Niech on sobie zrobi operację, najlepiej przeszczep mózgu! wink
PS. Okazyjnie życzę Ci wszystkiego naj..., by spełniły się Twoje nawet te mniej ważnie życzenia, a uśmiech towarzyszył każdego dnia ;*

25

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

dziękuje......:)a z tymi dowodami ja mam smsy kolezanki ktore nie raz słyszaly jego pusta gadke ale czy to wystarczy?bo wiadomo jego koledzy odpadaja.

26

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

Prawda jest taka, że nikt na siłę Was nie połączy.
Dużo w rekach koleżanek. Skoro masz znajomego prawnika, korzystaj z jego rady wink

27

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

Wiecie moi drodzy to nie takie proste moj maz jest jakis nie powazny powiedzilam ze to koniec itd.......a on nie rozumie jak kiedys na sile .wszystko ale ja juz sie nie lamie....twarda jestem Teraz ja chce byc szczesliwa..

28

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

Twój mąż zachowaniem przypomina mi trochę mojego.
Walcz o swoje szczęście

29

Odp: Nie potrafię zapomniec.......
lewa4444 napisał/a:

Twój mąż zachowaniem przypomina mi trochę mojego.
Walcz o swoje szczęście

O tak:)i ja zauważam pewne podobieństwo....... a dostalas kwatka jak powiedzialas o rozwodzie bo u mnie juz dwa stoja pieknego dnia beda na jego pustej głowie:D dureń prawda żałosny

30

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

Nie, nie dostałam. W sumie, to nigdy nie wierzył, gdy go zapewniałam, że się z nim rozwiodę.
Jeśli chodzi o kwiatki, to przez te wszystkie lata dostałam tylko trzy. Pierwszy jeszcze przed ślubem- na początku naszej znajomości, na Dzień Kobiet, drugi na Walentynki, w dodatku sztuczny i przejechany przez ciężarówkę smile Trzeciego dostałam już po rozwodzie, również na Walentynki. W sumie, to były cztery róże, jak na pogrzeb:) Brakowało tylko wstążki z napisem " ostatnie pożegnanie"

31

Odp: Nie potrafię zapomniec.......
lewa4444 napisał/a:

Nie, nie dostałam. W sumie, to nigdy nie wierzył, gdy go zapewniałam, że się z nim rozwiodę.
Jeśli chodzi o kwiatki, to przez te wszystkie lata dostałam tylko trzy. Pierwszy jeszcze przed ślubem- na początku naszej znajomości, na Dzień Kobiet, drugi na Walentynki, w dodatku sztuczny i przejechany przez ciężarówkę smile Trzeciego dostałam już po rozwodzie, również na Walentynki. W sumie, to były cztery róże, jak na pogrzeb:) Brakowało tylko wstążki z napisem " ostatnie pożegnanie"

Mój i tak dał popis na dzień kobiet mój tesc dał mu 100zl zeby  mi  przekazal od niego a on chcial byc romantyczny kupil kwiatki i 2 winka bylam pelna podziwu dopoki nie dowiedzialam sie ze kupil to za te pieniadze ktore mialy byc dla mnie  tak baławnow nie brakuje idzie do zimy bedzie wiecej:D

32

Odp: Nie potrafię zapomniec.......
Ancia31 napisał/a:
lewa4444 napisał/a:

Nie, nie dostałam. W sumie, to nigdy nie wierzył, gdy go zapewniałam, że się z nim rozwiodę.
Jeśli chodzi o kwiatki, to przez te wszystkie lata dostałam tylko trzy. Pierwszy jeszcze przed ślubem- na początku naszej znajomości, na Dzień Kobiet, drugi na Walentynki, w dodatku sztuczny i przejechany przez ciężarówkę smile Trzeciego dostałam już po rozwodzie, również na Walentynki. W sumie, to były cztery róże, jak na pogrzeb:) Brakowało tylko wstążki z napisem " ostatnie pożegnanie"

Mój i tak dał popis na dzień kobiet mój tesc dał mu 100zl zeby  mi  przekazal od niego a on chcial byc romantyczny kupil kwiatki i 2 winka bylam pelna podziwu dopoki nie dowiedzialam sie ze kupil to za te pieniadze ktore mialy byc dla mnie  tak baławnow nie brakuje idzie do zimy bedzie wiecej:D

Winka pod swój gust pewnie?:)
Dobrze, że coś z tej stówki kupił wink
Ja, na urodziny chyba nigdy nic nie dostałam, a jeśli on miał, to zawsze mu jakiś drobiazg kupiłam, ze swoich zapracowanych pieniędzy. Nigdy jednak nie był z niczego zadowolony, zawsze mogło być coś innego, lepszego. W sumie kupowałam, to co chciał, ale jak już dostał, to zamiast usłyszeć:
"dziękuję", to słyszałam:"pff... takie g..wno"?

33

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

to zupełnie tak jak moj maż cokolwiek dostanie to g.....o a jak moi rodzice las mi oddali to stwierdzil ze tam nic nie ma i musi kupic to nie jest tak ze jest biedny on ma pieniadze bo na moj tel przychodza smski stan konta ale upowaznienia nie mam...... i pieniedzy tez

34

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

Może napisz do tego chłopaka przy którym czułaś się bezpieczna, poszukaj pomocy tam gdzie czułaś oazę bezpieczeństwa. Jeśli będziesz się bała to nigdy nie będziesz szczęśliwa... napisz listę za żeby zostać i przeciw. Poszukaj też pozytywnej strony waszego związku, może uda się go jeszcze uratować... może żałujesz że wróciłaś do niego bo teraz nie czujesz tego co było kiedyś. Napisz list do niego, zrób wszystko co w Twojej mocy żeby to uratować ( ale nie zmuszaj się ). Przed nieodwracalnym krokiem musisz zrobić wszystko powtarzam WSZYSTKO żebyś nie żałowała i mówiła że mogłaś jeszcze tyle zrobić. Jesteście małżeństwem, macie córeczkę... na pewno były piękne chwile, kaseta z wesela, zdjęcia , wakacje... ROZMAWIAJ, ROZMAWIAJ i jeszcze raz ROZMAWIAJ. Zachowaj spokój i rozwagę. Jeśli jednak jesteś zdecydowana, uważasz że nic się nie da zmienić bo on Cię nie dowartościowuje przez to myślisz o tym drugim bo teraz nie czujesz się spokojna, bezpieczna... To zrób pierwszy krok, zostaw to wszystko... teraz poszukaj pracy, potem się wyprowadź. Nie maja prawa zabrać Ci dziecka jeśli nie jesteś pijaczką i masz pracę, nie mają prawa.

35

Odp: Nie potrafię zapomniec.......
Upsupsi napisał/a:

Może napisz do tego chłopaka przy którym czułaś się bezpieczna, poszukaj pomocy tam gdzie czułaś oazę bezpieczeństwa. Jeśli będziesz się bała to nigdy nie będziesz szczęśliwa... napisz listę za żeby zostać i przeciw. Poszukaj też pozytywnej strony waszego związku, może uda się go jeszcze uratować... może żałujesz że wróciłaś do niego bo teraz nie czujesz tego co było kiedyś. Napisz list do niego, zrób wszystko co w Twojej mocy żeby to uratować ( ale nie zmuszaj się ). Przed nieodwracalnym krokiem musisz zrobić wszystko powtarzam WSZYSTKO żebyś nie żałowała i mówiła że mogłaś jeszcze tyle zrobić. Jesteście małżeństwem, macie córeczkę... na pewno były piękne chwile, kaseta z wesela, zdjęcia , wakacje... ROZMAWIAJ, ROZMAWIAJ i jeszcze raz ROZMAWIAJ. Zachowaj spokój i rozwagę. Jeśli jednak jesteś zdecydowana, uważasz że nic się nie da zmienić bo on Cię nie dowartościowuje przez to myślisz o tym drugim bo teraz nie czujesz się spokojna, bezpieczna... To zrób pierwszy krok, zostaw to wszystko... teraz poszukaj pracy, potem się wyprowadź. Nie maja prawa zabrać Ci dziecka jeśli nie jesteś pijaczką i masz pracę, nie mają prawa.

Mam z nim kontakt dzwonimy piszemy czasami... to nie ma sensu bo ja niunia ma patrzec na dwoch rodzicow warczacych codziennie na siebie to raczej ratunku nie ma...... chociaz bardzo bym chciala.. u mnie w miescie ciezko z praca wyjade zabiore ja u boje sie ze nie wydolam na żłobek i mieszkanie a  gdzie zycie boje sie porazki....

36

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

więc tak.......wczoraj bylo nawet miło nie kłocilismy sie starałam sie nie zwracac uwagi na nie które docinki męża poszliśmy spac on do swojego  łozka ja do swojego a tu słysze wiesz ja Cie nienawidze,poprostu tak powiedzial. Boli i to bardzo

37

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

Normalnie Cię rozpieszcza hmm
Jakiś powód ma do nienawiści? Może psycholog by mu się przydał, bo widzę, że on ma większy problem, jak Ty.
Osobne łóżka, to chyba jeden z podstawowych powodów rozpadu małżeństwa.

38

Odp: Nie potrafię zapomniec.......
lewa4444 napisał/a:

Normalnie Cię rozpieszcza hmm
Jakiś powód ma do nienawiści? Może psycholog by mu się przydał, bo widzę, że on ma większy problem, jak Ty.
Osobne łóżka, to chyba jeden z podstawowych powodów rozpadu małżeństwa.

zgadza sie jestem tak prze niego rozpeszczana,szok po prostu...ale jakby malo tego ze mnie nienawidzi to zaczal latac po imprezkach od czwartku do wczoraj non stop koledzy.... a orientujecie sie jaki koszt żłobka dla dziecka?

39

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

Wiesz Lewa.... poki co staram sie o prace zlozylam cv mam szanse albo zludzenie że je mam co do pracy ze ja dostane:)a rozwod?hmm jeszcze tutaj tkwie poki co wszystko obraca sie przeciwko meżowi lata po imprezach wyzywa.... im dalej wiecej dowodzikow...... ale zdania nie zmieniam rozwod to rozwod a co u Ciebie?

40

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

nio tak kolejny dzien jakich wiele....smutno tęskni sie i na dodatek moje dziecko znowu jest przeziebione  cala noc płakało przez katar a mąz jak krzyknelam raczyl wstac. powiedzcie mi moje drogie czy do rozwodu konieczna jest separacja czy tak po prostu skaladm papiery o rozwod

41

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

nie powinaś sie dać nastraszyć on prubował cie wtaki sposub zdobyć i udało mu sie a ty myslisz o tamtym,chcesz być do konca zycia nieszczesliwa.WARCZ O MIŁOSC

42

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

Żadnej separacji nie potrzebujesz. Separacja jest raczej dla tych nie do końca zdecydowanych, a Ty chyba do takich nie należysz?
Powinnaś wziąć się za pisanie pozwu. Wzór znajdziesz w internecie, ale uzasadnienie musisz napisać sama od siebie, bo każdy ma inne życie i inne problemy.
Mam nadzieję, że wszystko pójdzie po Twojej myśli i Ty również będziesz się cieszyć wolnością.
Nie będę Cię zapewniać,że samotnej matce jest lekko, bo nie jest, ale jeśli będzie przy Tobie ktoś, kto będzie Cię wspierać, to już tylko masz z górki i raczej nie odczujesz tego rozwodu.
U mnie po zamknięciu drzwi sali sądowej poczułam jednocześnie ulgę i smutek, bo żal mi było tych 10 zmarnowanych lat. Zamykając drzwi sądu, zamyka się pewien etap swojego życia.
Z biegiem dni człowiek się oswaja ze swoim nowym życiem i pojawia się nadzieja i perspektywy na lepsze życie.
Żadne pieniądze nie zastąpią tego wewnętrznego spokoju...

43

Odp: Nie potrafię zapomniec.......
lewa4444 napisał/a:

Żadnej separacji nie potrzebujesz. Separacja jest raczej dla tych nie do końca zdecydowanych, a Ty chyba do takich nie należysz?
Powinnaś wziąć się za pisanie pozwu. Wzór znajdziesz w internecie, ale uzasadnienie musisz napisać sama od siebie, bo każdy ma inne życie i inne problemy.
Mam nadzieję, że wszystko pójdzie po Twojej myśli i Ty również będziesz się cieszyć wolnością.
Nie będę Cię zapewniać,że samotnej matce jest lekko, bo nie jest, ale jeśli będzie przy Tobie ktoś, kto będzie Cię wspierać, to już tylko masz z górki i raczej nie odczujesz tego rozwodu.
U mnie po zamknięciu drzwi sali sądowej poczułam jednocześnie ulgę i smutek, bo żal mi było tych 10 zmarnowanych lat. Zamykając drzwi sądu, zamyka się pewien etap swojego życia.
Z biegiem dni człowiek się oswaja ze swoim nowym życiem i pojawia się nadzieja i perspektywy na lepsze życie.
Żadne pieniądze nie zastąpią tego wewnętrznego spokoju...

uff ulżylo mi...wiem że nie jest lekko a przynajmniej oswajam sie z ta mysla że bede calkiem zdana na siebie,ale dam rade musze.warto przeciez walczyc o swoje szczescie.bo ciezko tak zyc

44

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

Może przynajmniej po rozwodzie poczuje się lepszym ojcem.
Tak przynajmniej było z moim. W małżeństwie wszystko musiałam robić ja, jemu było ciężko nawet dziecku buta zawiązać, a jak się rozstaliśmy, to nagle poczuł się do ojcostwa. Nie tylko mnie ten rozwód wyszedł na dobre, ale i naszym dzieciom

45

Odp: Nie potrafię zapomniec.......
lewa4444 napisał/a:

Może przynajmniej po rozwodzie poczuje się lepszym ojcem.
Tak przynajmniej było z moim. W małżeństwie wszystko musiałam robić ja, jemu było ciężko nawet dziecku buta zawiązać, a jak się rozstaliśmy, to nagle poczuł się do ojcostwa. Nie tylko mnie ten rozwód wyszedł na dobre, ale i naszym dzieciom

Mam taka nadzieje że chociaz po tym sie obudzi ze snu..

46

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

hmmmm juz drugie cv wysłane kurde moze w koncu cos znajde moze bedzie taka jak ja chce......moze dopisze mi szczescie. chyba łapie doła........

47 Ostatnio edytowany przez lewa4444 (2011-11-25 13:33:56)

Odp: Nie potrafię zapomniec.......
Ancia31 napisał/a:

hmmmm juz drugie cv wysłane kurde moze w koncu cos znajde moze bedzie taka jak ja chce......moze dopisze mi szczescie. chyba łapie doła........

A co to jest 2 cv? smile
Wysyłaj, gdzie się tylko da, a jeśli jest możliwość, to zadzwoń, albo idź osobiście. Ja mieszkam w dużym mieście i tu też o pracę ciężko. Mam koleżankę, która też szuka pracy i już nie zliczę ile cv wysłała pocztą i tych, które ja jej wysyłam przez e-mail. Na ogól nasze cv ląduję pod stertą innych, więc lepszym rozwiązaniem jest chyba ruszyć cztery literki i pofatygować się osobiście wink
W jakiejś konkretnej branży szukasz, czy jest Ci to obojętne?
Kiedyś było tak że praca o nas zabiegała, a teraz trzeba zabiegać o pracę...

48

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

Wiem że to mało ale wiesz jak kiedys mi sie udawalo od razu tak pech no szukam w sklepach pracy mam srednie wyksztalcewnie to do biura mnie nie ze chca:)w moim perniczonym misteczku z praca jest LIPA

49

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

Ano właśnie- kiedyś....
Czasy się zmieniają na gorsze niestety, więc o pracę naprawdę ciężko. Ja, choć narzekam, bo mało płacą i czas pracy niezbyt dogodny, to jeszcze bez wc, urlopu (nawet chorobowego) i ogólnie warunki fatalne, to tkwię w tym obozie pracy już parę lat, bo wolę zacisnąć zęby, niż iść do MOPSu

50

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

Ja wiem...... moja mama ostatnio tak sobie chciala dorobic w takim obozie to fatalnie sie skonczylo. ja szukam w sklepach a ze mam 5lat pracy w sklepie to moze ktos mnie przyjmie..

51

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

Muszę sie Wam:)pochwalic znalazlam prace jeden krok do przodu.....mam nadzieje że się ułoży

52

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

No to gratulacje. Trzymam kciuki! smile

53

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

Nie jest dobrze,ale nie poddaje się pracuje zaczynam zyc.jeszcze nie odeszlam ale zrobie to jak tylko polepszy sie sytuacja finansowa....hmmmm tak nie wiele nam do szczescia potrzeba:)

54

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

Hm czyli chcesz zostać z kimś kto Cię poniża ze względu na swoje dziecko, któremu chcesz zapewnić szczęśliwe dzieciństwo z obogiem rodziców? Tak szczerze to ja nie wiem co bym na Twoim miejscu zrobiła. Szczęście Twoje , a jednocześnie Twojej córeczki jest najważniejsze, także znajdujesz się miedzy młotem i kowadłem. Popełniłaś błąd w przeszłości, nie powinnaś liczyć się w takich sprawach z rodzicami, przecież to Twoje życie.. Ja bym w sumie odeszła... Pozdrawiam!

55

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

Nie nie ja tu nie zostaje.....najwazniejsze abym utrzymala sie w pracy miala za co zyc i spadam stad......Kocham mojego Kubusia i nie potrafie przestac .....codziennie mysle o nim...a maz jakby przeczuwa do rany przyłoz ale w zyciu tak bywa...ja juz wybralam nieco pozno ale lepiej pozno niz wcale..

56

Odp: Nie potrafię zapomniec.......
Ancia31 napisał/a:

Nie nie ja tu nie zostaje.....najwazniejsze abym utrzymala sie w pracy miala za co zyc i spadam stad......Kocham mojego Kubusia i nie potrafie przestac .....codziennie mysle o nim...a maz jakby przeczuwa do rany przyłoz ale w zyciu tak bywa...ja juz wybralam nieco pozno ale lepiej pozno niz wcale..

Więc tak cieszyłam sie że znalazłam prace ze jakos to bedzie i co? i beda zwolnienia kilku osob ja pewnie polece nie podizuje sie do kierowniczki i ostatnio ciagle sie mnie czepia a to za wolno a to nie podoba jej sie jak sprzedaje....porazka dól i niech nikt mi nie mowi że mam szczescie w życiu bo nigdy go nie miałam i miec pewnie nie bede. chyba zwariuje:((((((((

57

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

kolejny marny dzień,zamiast cieszyc sie ze bede miala piekny dom ja płacze nie chce mieszkac w nim ani z mezem, ja go nienawdze za jego podłosc. siedze i kombinujec a moze uciec tak z dnia na dzien a moze zlozyc dokumenty rozwodowe ,mętlik walcze ze soba chodzi mi głownie o córcie takie dziwne to życie nie uklada sie nic a nic jak bym chciala...

















''Znalazłam kiedyś miłośc miała gorzki smak,wolę nie pamiętac,zamknąc się na klucz.Wszystko mi  przypomina,chce poskładac sobie świat...chce zapombniec daj mi czas tylko daj mi czas....''

58

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

Ancia, jak wygląda Twoja sytuacja? Nie zniechęcaj się, tak teraz jest z tą pracą. Jak nie tu, to gdzie indziej- grunt, żeby "przezimować" wink

59

Odp: Nie potrafię zapomniec.......
lewa4444 napisał/a:

Ancia, jak wygląda Twoja sytuacja? Nie zniechęcaj się, tak teraz jest z tą pracą. Jak nie tu, to gdzie indziej- grunt, żeby "przezimować" wink

Zgadzam się z Tobą w 100%...hmm moja sytuacja wygląda tak jestesmy na etapie konczenia domu tzn w kwietniu pewnie przeprowadzka z tym,ze ja nie zamierzam tam mieszkac w lutym mam zamiar zalatwic ten wniosek o rozwod jakos nie moge z nim byc ani życ nic po prostu.. jeszcze mnie wkur... tekstem że ja to niby mam dawac swojej mamie pieniadze dlatego wydalam pol wyplaty jak skur............ nie wiedzial co ile kosztuje. Mam zwyczajnie dosc tej jego udręki stękania nękania. tylko ten strach i obawa że zechce zabrac mi niunke:(

60

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

nio i siedze w domu nudze sie bez pracy jest tragicznie i jeszcze maz ktory zartam typu zdzira chce sobie pozartowac ze mna:(

61

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

Witam,brakuje mi odwagi sił aby odejsc jestem tchórzem miewam chwile kiedy chce zakonczyc swoje zycie to jest cholernie trudne................ kocham moja CÓRECZKE I SKARBKA nie kocham meza wstyd ze mecze sie tak moze znajdzie sie ktos kto doda mi otuchy odwagi  sad(((((((((((

62

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

Witaj Ancia31!
Mam sytuację podobną do twojej i b. ci współczuję.Wiem jak ciężko jest odejść(chodzi głównie o kasę)-niestety nie ma innej opcji,bo szkoda marnować życia swojego a przede wszystkim dzieci.Ich mi żal najbardziej!Ja tak miotam się od kilku lat i chyba wreszcie dojrzałam do tej decyzji-mam już napisany pozew o alimenty i rozwodowy.Dawno straciłam nadzieję,że będzie lepiej,bo jest z roku na rok coraz gorzej.On widzi,że go tylko straszę rozwodem a nic nie robię i pozwala sobie na coraz gorsze rzeczy.Dla niego jestem tylko szmatą,kur... itp.
Dlatego powiedziałam:dość!Nie pozwolę się więcej poniżać!
Tobie też radzę walcz,bo szkoda łez dla takich bydlaków-oni nigdy się nie zmienią!

63

Odp: Nie potrafię zapomniec.......
Ancia31 napisał/a:

Zgadza się. Myśle że niuni mi nie odbierze bo ja mam wieksze prawa do niej spedzam z nia cale dnie a on w tym czasie pracuje a nocy nawet nie rozmawia z nami idzie spac no chyba że ma jakis problem to i do 1 w nocy moze trwac awantura. Najbardziej boli mnie to jak mnie poniza przy kolegach no i kolezankach moich tylko one to mu jada po calosci .a rodzice no wiecie starej daty ślub to ślub świeta rzecz ale ja na to nie patrze...

Nie można sobie pozwalać żeby ktokolwiek nas poniżał, wiem o czym mówisz, bo też miałam partnera takiego i nie potrafiłam odejść, trzeba znależć bodziec i siłę w sobie. Moim bodźcem było poznanie kogoś nowego. Wiem że z dzieckiem na pewno jest innaczej - to ciężka decyzja. Ale zadaj sobie pytanie - jak sobie to życie z nim wyobrażasz za rok, 3, 5 lat? Wnioskuję że jesteś młoda i na pewno teraz byłoby Ci łatwiej niż później.

64

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

witam, miałam do czynienia kiedyś z taka sytuacją nie jako uczestnik ale jako widz(o ile można tak to nazwać) walcz kobieto o siebie i przyszłość swojej córki, zrobiłaś błąd wracając do niego no ale wcale nie jest powiedziane że po raz kolejny nie możesz od niego odejść... dorastanie dziecka w takich warunkach niczym dobrym się nie skończy, nie masz pracy to nic zawsze możesz jej poszukać o poza tym są różne instytucje które pomagają w takiej sytuacji. nie trać życia na takiego faceta, on robi co chce a ty......??? związek rozpadnie się z jego winy(o ile udowodnisz) ale nie to jest najważniejsze, tylko to że zaczniesz żyć tak jak ty chcesz i że córeczka będzie miała szczęśliwą mamę a kiedy mama zadowolona to i córka też....

Pozdrawiam:0

65

Odp: Nie potrafię zapomniec.......

Ello kochani,pracuje mam umowe na dlugi czas..niestety brak odwagi na opuszczenie męza .porażka nie umiem z tym sobie dac rady. wiem chore kocham innego nie bylam madra decydujac sie na to malzenstwo... teraz cierpie nie ma dnia bym nie myslala o Kubusiu...:((((((

Posty [ 1 do 65 z 80 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Nie potrafię zapomniec.......

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026