Mam problem z człowiekiem, którego przez lata uważałam za swojego Przyjaciela. Zbliżyły nas podobny światopogląd i podejście do tych najważniejszych spraw. Od 3 lat mój Przyjaciel zajął się działalnością związkową, bardzo byłam dumna z tego, że pracuje społecznie. Pomagałam mu jak tylko potrafiłam. Jednak w tym czasie nawiązał dużo nowych kontaktów i zaczął współpracować z ludźmi, którzy nie do końca mi odpowiadali pod względem moralności. Spowodowało to podjęcie się przez niego różnych prac, które dawały korzyści materialne, ale też nie do końca były dla mnie akceptowalne. Jednak największym szokiem jest to, że zaczął zdradzać swoją żonę. Wszyscy wokół uważają go za niemal świętego, a tu taka niespodzianka. Dla mnie tragiczne jest to, że nasze drogi tak bardzo się rozminęły. Jest to dla mnie bardzo trudna sytuacja, bo mam wiele wspomnień z naszej przyjaźni, tyle rozmów gdy rozumieliśmy się prawie bez słów. Niewiele z tego zostało, tylko ogromny żal. To jest niemal taki sam ból jak po rozstaniu z mężczyzną. Jednak nie mam już sily na walkę o tę przyjaźń, on już nie chce ze mnąszczerze rozmawiac, podejrzewam, że się wstydzi swojego zachowania i wie, że ja tego nie akceptuję. Zastanawiam się tylko nad tym, czy wolno mi go osądzać, czy też powinnam bez względu na wszystko przy nim trwać? Napiszcie, proszę co o tym sądzicie.
Podobne tematy
Skoro on odwrócił się od Ciebie to nie jest prawdziwym przyjacielem, z reszta jak można trwać przy kimś kogo przestałaś rozumieć i szanować?? Myślę, że jeśli bedziesz mu naprawde potrzebna jako przyjaciółka i mu tego zabraknie to się odezwie, nie ma co za bardzo się narzucać...