netkobietyWszystkie działy
Moja niesamowita historia

Mam go już dość!!

11 odpowiedzi7 830 wyświetleńzałożony przez kasia31a1, 23.10.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Mam go już dość!!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: Mam go już dość!!

Chciałam być tylko szczęśliwa...marzyłam tylko o tym by spotkac kogos kto mnie pokocha bedzie mnie szanował załozymy rodzine i bedziemy żyli długo i szcześliwie,no tak ale wkońcu wyszło zupełnie odwrotnie!

Przystojny ,śmiały i inny od wszystkich wydawał mi sie taki dojrzały!Przyjechał do naszej miejscowości z dosc daleka wiec był takim nowym "towarem".Miałam 16 lat byłam głupia i naiwna to ja za nim latałam a on miał wszystkie laski na widelcu...teraz napewno byłabym mądrzejsza ale wtedy byłam zakochaną gówniara i miałam gdzies wszystko!no i tak pomału pomału zostalismy tą "niby" parą,bo wiem ze oszukiwał mnie jak sie tylko dało!no i tak to mijało ja sie cieszyłam ze go mam jakos mnie to nie ruszało ze sobie siedział i pił z kolegami czy robił Bóg wie co tam jeszcze!Ja tez sie bawiłam tylko ze ciągle miałam tą swiadomosc ze z nim jestem i nie moge go ranic!Gdy poszłam do liceum mieszkałam w internacie on w tym czasie był w wojsku!wtedy była pierwsza akcja ,wiedziałam ze mnie zdradzał ale co ja mogłam zrobic zależało mi na nim!wkoncu udało mi sie ''JĄ" przepędzic ale teraz wiem ze i tak lubiał bajerowac inne!w internacie miałam mnóstwo szans zeby byc z kimś szczesliwa i jedną której do tej pory żałuje ,M robił wszystko zeby sie do mnie zbliżyc próbował chyba wszystkiego ale ja byłam nieugięta!Żałuje tego strasznie teraz inna kobieta jest z nim cholernie szczesliwa a ja poprostu miałam klapki na oczach!Tak mijały miesiące lata,były sceny całowań sie z innymi dziwczynami ,smsy do innych,i wiele rzeczy których pewnie sie nigdy nie dowiem,były rozstania i powroty ale ciągle byliśmy razem!

Gdy zaszłam w ciąze miałam 19 lat ...zmienił sie byłam szczesliwa chodz nie było to planowane dziecko ,cieszyłam sie ze moze własnie teraz bedzie lepiej!I było do pewnego momentu kiedy dowiedziałam sie ze usilnie próbuje zdobyc nr do jakies małolaty,i zdobył go i nie wiem o czym pisał ale przepędziłam ją daleko od nas!byłam w ciąży ale cały czas byłam w ciągłym stresie ze on cos jednak robi za moimi plecami nie ufałam mu!Urodziłam 2 miesiące przed terminem naszczeście z moim maleństwem było wszystko w porządku!leżałam w szpitalu 3 tygodnie...było mi cięzko miałam depresje a on pił i był szczesliwy!

Gdy wróciłam do domu było inaczej pomagał mi,wstawał w nocy,dzwonił do lekarki gdy czegos nie wiedzielismy czy czyms sie martwiliśmy!było fajnie czułam ze jestesmy rodziną!były wzloty i upadki ale nie narzekałam ! Wkoncu znalazł fajną prace tzn tak mi sie wydawało!wszystkiego mogłabym sie spodziewac ale nie tego ze moze mnie zdradzic!na poczatku wszystko było ok zapoznał mnie ze wszystkimi i czułam ze jeslesmy dla niego ważni!a tu masz !budze sie rano i lezy tel odruchowo go wziełam a tam te smsy od niej!Przy mnie napisał jej ze ją kocha ona napisała to samo!wyrzuciłam jego rzeczy podarłam zdjecia ale on nie chciał odejsc!brzydziłam sie nim!nie wim ile to trwało bo go nigdy nie sprawdzałam,byłam pewna ze nie moze mi tego zrobic bo przeciez sie kochamy!No ale cuż dziecko musi miec ojca wiec znowu walczyłam i wywalczyłam chodz tak tam pracowal i wiedziałam ze to sie nie skonczyło!wkoncu sie zwolnił!no i wtedy wyszło kolejne kłamstwo powiedział ze szef wisi mu duzo kasy bo przez spory okres czasu nie przynosił całej wypłaty do domu,wiezyłam mu !ale kiedy sie zwolnił powiedział ze mnie okłamał i nie ma tej kasy!na pytanie na co ją wydawał odpowiedzial  "na głupoty" wiedziałam juz ze pewnie dobrze sie bawił!no ale co jak sie pewnie domyslacie WYBACZYŁAM!

Było jeszcze dużo takich akcji ale nie sposób ich tu opisac ja non stop wybaczałam!

Mineło juz sporo czasu czasami było żle czasem dobrze...zaciskałam zęby kiedy chował przedemna telefon!chciałam mu zaufac!nadal chce...teraz mam inny problem a własciwie może i ten sam...znowy nie przynosi wypłaty mów ze szef mu wisi...chciałam nawet do niego zadzwonic ale nie chce robic z siebie idiotki!Piwo....no własnie piwo jest dla niego chyba teraz najwarzniejsze gdy mu mówie nie pij tyle odpowiada "to nie moja wina ze lubie piwa,przeciez nie upijam sie codziennie"
Co weekend przyjezdza mój brat urządzaja sobie wieczory przy piwie w kotłowni gdy z tamtad wraca ledwo idzie ale ja nie mam nic do gadania bo on przeciez może sie napic!
Dzis jest Niedziela a oni siedza i piją...chodz wczesniej mówił ze wypije góra 2!poszłam tam w reklamówce 10 piw 2 juz wypite...powiedziałam -ze nie chce go widziec w naszym domu ze to juz za duzo ze mam dość a on "-dobrze" wybiegłam naprawde mam juz dość!

2

Odp: Mam go już dość!!

smutne jest to co piszesz:(:( on wykorzystuje twoją miłość i niestety naiwność..
nie docenia tego co ma ,zdradza , czuje wolny , panem sytuacji
ja bym odeszła lub go pogoniła bo jaka korzyść z niego jest?? ani materialnie ciebie nie wspiera ani uczuciowo , po co się męczyć??? aby dziecko miało ojca?? a jaki z niego ojciec idący wężykiem i majacy gdzieś jego matkę

3

Odp: Mam go już dość!!

Dziewczyno, przeczytaj swojego własnego posta jeszcze raz, albo i dwa razy.  Od 5 lat jesteś oszukiwana, zdradzana przez człowieka bez zasad z problemem alkoholowym. Wyobrażasz sobie tak całe swoje życie? Poczytaj o kolejnych etapach choroby alkoholowe, poczytaj inne fora kobiet, które miały silę powiedzieć NIE. Wasze dziecko będzie szczęśliwe, jak matka będzie szczęśliwa. Czy Ty jesteś szczęśliwa?

4

Odp: Mam go już dość!!

Naiwna dziewczynka...
Powiedz do czego Ci taki balast?
Mój mąż tylko pił, nie zdradził mnie, ale źle traktował. Mięliśmy 2 małych dzieci, a trzecie w drodze. Bałam się, że nie dam rady finansowo, bo nie pracowałam, a na dodatek wyjechałam do obcego miasta, gdzie tylko miałam siostrę, której też zbyt dobrze się nie wiodło. Wybrałam tę najgorszą opcję- wolałam być sama, nawet jeśli miałabym wylądować w domu samotnej matki, niż z nim...
Stres zabił trzecie dziecko, ale by czuć się lepiej i nie popaść w depresję, tłumaczę, to sobie tak, że Pan Bóg zabrał je do siebie, by wszystkim było lżej. To jedyne pocieszenie dla mnie.
Nie umiałam żyć z alkoholikiem, a już sytuacji, w której Ty jesteś nie strawiłabym w życiu i dziwię się, naprawdę dziwię się Tobie, że tkwisz w tym chorym związku dając mu przyzwolenie, by robił, co chce, na co patrzy Wasze dziecko.
Aż tak go kochasz? Zasłużył sobie na Twą miłość? Dlaczego z nim jesteś? Nie chcesz ułożyć sobie życia, tak jak kiedyś marzyłaś, w domu pełnym miłości? Boisz się samotności? Nie bój się, nie będziesz sama. Może, to jest właśnie ten moment, kiedy życie daje Ci szansę na zamknięcie, tego smutnego rozdziału?
Każdy jest kowalem swego losu... i to, co będzie dalej, zależy przede wszystkim od Ciebie.
Przemyśl, czy jest o co walczyć. Nie namawiam Cię byś bez wahania odeszła, bo  Ty znasz najlepiej swojego faceta i siebie. Musisz zastanowić się, co dalej, ale najbardziej brać pod uwagę dobro swoje i dziecka, które (jak, to mądrze napisała AnnaJo) będzie szczęśliwe wtedy, kiedy i Ty będziesz szczęśliwa.
Ja nigdy nie żałowałam odejścia...
Uważam, że nic w naszym życiu nie dzieje się bez przyczyny. Moje cierpienie w małżeństwie zmusiło mnie do ucieczki, ale jedynie po to, by odnaleźć miłość w obcym mieście. 
Tobie również jej życzę, a przede wszystkim jasności umysłu wink
Trzymaj się twardo i walcz o swoje szczęście, bo życie jest krótkie wbrew temu, jakim się wydaje
Powodzenia smile

5

Odp: Mam go już dość!!

Powiem tak przeczytaj z 5 razy swojego posta i zrozumiesz dlaczego nie warto z nim być masz dzieci masz kogo kochać, przy nim się zmarnujesz. Masz prawo kochać i być kochaną przeciwko wykorzystywaniu powiedz stanowcze nie!!!Alkoholizm to poważna choroba wymaga leczenia u terapeuty tylko pod warunkiem ,że on sam tego będzie chciał, ale on najwyraźniej nie dorósł do bycia ojcem .Dasz sobie radę bo silna z ciebie kobieta skoro sama tyle wytrzymałaś tylko musisz zrobić ten najtrudniejszy krok w życiu pozwolić abyś sama była szczęśliwa w życiu , i oto szczęście musisz zacząć walczyć ,bo z nim na pewno  nie będziesz szczęśliwa dopóki on nie zrozumie, że to rodzina jest najważniejsza

6

Odp: Mam go już dość!!

Zaczynam mieć De Ja Vu..
Człowiek nie pije, nie pali i jest sam a takie mendy..
Można się po prostu załamać.

7

Odp: Mam go już dość!!

Czego jeszcze potrzebujesz, żeby zrozumieć, że facet jest zwykłym frajerem? Oszukuje Cię od początku, zdradza... Nie zmienił się nawet kiedy na świat przyszło wasze dziecko!! A teraz wypisuje innej, że JĄ kocha. Naprawdę potrzebny Ci ktoś, kto nie ma za grosz szacunku do Ciebie? A dziecko wcale nie będzie szczęsliwsze w rodzinie, w której rodzice się oszukują.

Oprzytomniej moja Droga i kopnij go w du** mocno i na tyle skutecznie, żeby już nigdy nie wrócił.

8

Odp: Mam go już dość!!

autorka stchórzyła

9

Odp: Mam go już dość!!
kasia31a1 napisał/a:

Chciałam być tylko szczęśliwa...marzyłam tylko o tym by spotkac kogos kto mnie pokocha bedzie mnie szanował załozymy rodzine i bedziemy żyli długo i szcześliwie,no tak ale wkońcu wyszło zupełnie odwrotnie!

Przystojny ,śmiały i inny od wszystkich wydawał mi sie taki dojrzały!Przyjechał do naszej miejscowości z dosc daleka wiec był takim nowym "towarem".Miałam 16 lat byłam głupia i naiwna to ja za nim latałam a on miał wszystkie laski na widelcu...teraz napewno byłabym mądrzejsza ale wtedy byłam zakochaną gówniara i miałam gdzies wszystko!no i tak pomału pomału zostalismy tą "niby" parą,bo wiem ze oszukiwał mnie jak sie tylko dało!no i tak to mijało ja sie cieszyłam ze go mam jakos mnie to nie ruszało ze sobie siedział i pił z kolegami czy robił Bóg wie co tam jeszcze!Ja tez sie bawiłam tylko ze ciągle miałam tą swiadomosc ze z nim jestem i nie moge go ranic!Gdy poszłam do liceum mieszkałam w internacie on w tym czasie był w wojsku!wtedy była pierwsza akcja ,wiedziałam ze mnie zdradzał ale co ja mogłam zrobic zależało mi na nim!wkoncu udało mi sie ''JĄ" przepędzic ale teraz wiem ze i tak lubiał bajerowac inne!w internacie miałam mnóstwo szans zeby byc z kimś szczesliwa i jedną której do tej pory żałuje ,M robił wszystko zeby sie do mnie zbliżyc próbował chyba wszystkiego ale ja byłam nieugięta!Żałuje tego strasznie teraz inna kobieta jest z nim cholernie szczesliwa a ja poprostu miałam klapki na oczach!Tak mijały miesiące lata,były sceny całowań sie z innymi dziwczynami ,smsy do innych,i wiele rzeczy których pewnie sie nigdy nie dowiem,były rozstania i powroty ale ciągle byliśmy razem!

Gdy zaszłam w ciąze miałam 19 lat ...zmienił sie byłam szczesliwa chodz nie było to planowane dziecko ,cieszyłam sie ze moze własnie teraz bedzie lepiej!I było do pewnego momentu kiedy dowiedziałam sie ze usilnie próbuje zdobyc nr do jakies małolaty,i zdobył go i nie wiem o czym pisał ale przepędziłam ją daleko od nas!byłam w ciąży ale cały czas byłam w ciągłym stresie ze on cos jednak robi za moimi plecami nie ufałam mu!Urodziłam 2 miesiące przed terminem naszczeście z moim maleństwem było wszystko w porządku!leżałam w szpitalu 3 tygodnie...było mi cięzko miałam depresje a on pił i był szczesliwy!

Gdy wróciłam do domu było inaczej pomagał mi,wstawał w nocy,dzwonił do lekarki gdy czegos nie wiedzielismy czy czyms sie martwiliśmy!było fajnie czułam ze jestesmy rodziną!były wzloty i upadki ale nie narzekałam ! Wkoncu znalazł fajną prace tzn tak mi sie wydawało!wszystkiego mogłabym sie spodziewac ale nie tego ze moze mnie zdradzic!na poczatku wszystko było ok zapoznał mnie ze wszystkimi i czułam ze jeslesmy dla niego ważni!a tu masz !budze sie rano i lezy tel odruchowo go wziełam a tam te smsy od niej!Przy mnie napisał jej ze ją kocha ona napisała to samo!wyrzuciłam jego rzeczy podarłam zdjecia ale on nie chciał odejsc!brzydziłam sie nim!nie wim ile to trwało bo go nigdy nie sprawdzałam,byłam pewna ze nie moze mi tego zrobic bo przeciez sie kochamy!No ale cuż dziecko musi miec ojca wiec znowu walczyłam i wywalczyłam chodz tak tam pracowal i wiedziałam ze to sie nie skonczyło!wkoncu sie zwolnił!no i wtedy wyszło kolejne kłamstwo powiedział ze szef wisi mu duzo kasy bo przez spory okres czasu nie przynosił całej wypłaty do domu,wiezyłam mu !ale kiedy sie zwolnił powiedział ze mnie okłamał i nie ma tej kasy!na pytanie na co ją wydawał odpowiedzial  "na głupoty" wiedziałam juz ze pewnie dobrze sie bawił!no ale co jak sie pewnie domyslacie WYBACZYŁAM!

Było jeszcze dużo takich akcji ale nie sposób ich tu opisac ja non stop wybaczałam!

Mineło juz sporo czasu czasami było żle czasem dobrze...zaciskałam zęby kiedy chował przedemna telefon!chciałam mu zaufac!nadal chce...teraz mam inny problem a własciwie może i ten sam...znowy nie przynosi wypłaty mów ze szef mu wisi...chciałam nawet do niego zadzwonic ale nie chce robic z siebie idiotki!Piwo....no własnie piwo jest dla niego chyba teraz najwarzniejsze gdy mu mówie nie pij tyle odpowiada "to nie moja wina ze lubie piwa,przeciez nie upijam sie codziennie"
Co weekend przyjezdza mój brat urządzaja sobie wieczory przy piwie w kotłowni gdy z tamtad wraca ledwo idzie ale ja nie mam nic do gadania bo on przeciez może sie napic!
Dzis jest Niedziela a oni siedza i piją...chodz wczesniej mówił ze wypije góra 2!poszłam tam w reklamówce 10 piw 2 juz wypite...powiedziałam -ze nie chce go widziec w naszym domu ze to juz za duzo ze mam dość a on "-dobrze" wybiegłam naprawde mam juz dość!

Choroba alkoholowa jest najczęściej nieuleczalna. Wybierając życie z kimś takim u boku nie licz na to, że będziesz szczęśliwa. Znasz jakąs kobietę, która ma pijącego faceta (alkoholika) i jest szczęśliwa z nim? Bo ja nie znam. W każdym takim związku jest patologia. Niestety.

10

Odp: Mam go już dość!!

Czytam i zastanawiam dlaczego Ty z nim jesteś... Nie wierzę, w to, że można kochać kogoś kto może skrzywdzić Twoje maleństwo. A może je skrzywdzić, bo pod wpływem alkoholu mają miejsce różne rzeczy. Jak można kochać kogoś, kto stanowi zagrożenie dla Was. Jak można kogoś kochać, komu się nie ufa?
Myślę, że widzisz co się dzieje i nie jesteś zaślepiona jego osobą więc dlaczego tkwisz w tej chorej relacji?
Na co czekasz? Aż stanie się krzywda? Jak wpadnie na genialny pomysł na zabawę z Waszym maleństwem pod wpływem alkoholu? Czekasz aż przyprowadzi do domu jedną ze swoich kochanek, żebyś uwierzyła, że on Cię kompletnie nie szanuje? Na co czekasz?
Czy musi się stać coś złego, żebyś zrozumiała, że musisz uciekać od niego?
Taki model rodziny chcesz przekazać dziecku?

11

Odp: Mam go już dość!!

Kochana, uciekaj gdzie pieprz rośnie! Nie będziesz z nim miała życia....i Twoje maleństwo również. Nie liczyło się dla niego, że mieliście małe dziecko- bezkarnie wydawał kase na przyjemnosci(czytaj: imprezy i panienki) zamiast kupic cos dziecku. Przemysl to....

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Mam go już dość!!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026