Rok temu w maju pierwszy raz w życiu przeszłam na diete , schudłam an niej 10 kg., ale jak to z silną wolą bywa- raz pilnowałam dietki , chwile później bałam się wejsć na wage... Od czasu tej pierwszej diety mam obsesje na punkcie wagi . Na ulicach nie widzę już kobiet-mężczyzn, nie widze ludzi- dostrzegam tylko ich budowe ciała. Nie lubie wielu osób z mojego towarzystwa bo po prostu są grube... Liczę każdą kalorie, wstydzę się jeść przy kimś, po zjedzeniu czegokolwiek mam wyrzuty sumienia. Ostatnio występują u mnie kopulsy..
Jestem wzorową uczennicą, z dobrymi wynikami w nauce, wesołą,koleżeńską nastolatką. A raczej byłam, bo
od miesiąca chodze ciągle nabuzowana, wściekła, łatwo wpadam w szał, a do tego notorycznie (każdego dnia) klękam przed klozetem. Dzień w dzień myślę o kaloriach , po każdym kęsie (czegokolwiek) wiem, że czeka mnie bliskie spotkanie z WC.
Dziewczyny! czy powinnam się bac?Prosze o pomoc