netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Skomplikowana sytuacja,pomocy..

48 odpowiedzi4 612 wyświetleńzałożony przez on99, 15.10.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Skomplikowana sytuacja,pomocy..

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 49 ]

1

Temat: Skomplikowana sytuacja,pomocy..

Witam wszystkie Panie.Od dłuższego czasu mam problem i nie wiem jak go rozwiązać,gdzie szukać pomocy,dlatego piszę t.utaj u Was i mam nadzieję że wy Kobiety inaczej na to spojrzycie i doradzicie jak to rozwiązać co robić:(. Przejdźmy do rzeczy

Od trzech miesięcy (tak naprawdę od dwóch,bo miesiąc byłem za granicą),jestem z dziewczyną(znam ją pół roku).Przede mną była z chłopakiem 3 lata.Między nami już iskrzyło od dłuższego czasu z przerwami-praktycznie od samego początku.Zanim wyjechałem Ona powiedziała że mnie Kocha,poszliśmy do łóżka,już od dłuższego czasu o tym myśleliśmy oboje ale ją hamowało to że jest z nim.Przed moim wyjazdem oboje poczuliśmy że to prawdziwa miłość.Ja wyjechałem,było dużo łez z jej strony jak się ze mną żegnała.Ja pojechałem,Ona na mnie czekała.Przez cały czas kontatkowaliśmy się mailowo,skype,smsy.Mówiliśmy sobie że będziemy Razem do końca życia, że będziemy szczęśliwi.Po 1,5 miesiąca wróciłem.Pojechałem odrazu do niej (nie mieszkamy w tych samych miastach.Razem studiujemy,ona mieszka niedaleko tego miasta gdzie ja na studiach jestem),później znów kilka razy do niej była pojechałem-było bardzo dobrze,tak jak przed moim wyjazdem.Po kilku tygodniach wróćiłem na studia.....i...:(.....już w tym dniu jak przyjechałem było jakoś inaczej....myślami była gdzie indziej,małomówna i taka jakby nieobecna:(...jak wracaliśmy powiedziała że nie chciałaby żeby to że nie ma humoru wpłynęło na to co jest między Nami,powiedziała że mnie Kocha i chce być ze Mną szczęśliwa.Minęło kilka następnych dni,nie miała humoru,ale ja byłem blisko w każdej sytuacji byłem i jestem wsparciem dla niej.Były dni że miała lepszy humor i byliśmy blisko siebie,znów tak jak przed wyjazdem,ale następne dni znowu były smutne i apatyczne.Po jakimś czasie powiedziała że ma zły okres w życiu i musi sobie sama z tym poradzić.Odparłem że dobrze,ale jestem cały czas blisko na każde zawołanie jakby potrzebowała.W końcu po tygodniu albo dwóch powiedziała mi że to chodzi o tego chłopaka co z nim była przede mną.Powiedziała że źle jej z tym że tak go potraktowała nagle zrywając z nim,że on ją kochał a ona zniszczyła mu życie.Zapytałem czy nadal go Kocha,powiedziała że zawsze w jakiś sposób będzie go Kochać i pamiętać,ale już do niego nie wróci bo Kocha mnie i jest ze mna, ale nie wie ile czasu jeszcze minie zanim zapomni.
Minęło kilka dni-znów były takie dni jak przed wyjazdem że nie myślała o nim (po tym jak mi o tym powiedziała,wyszło na to że przez te dnie jak była ze mną jak się studia zaczęły to myślała właśnie o nim).Kilka dni temu była u mnie i zostawiła włączoną pocztę.Odwiozłem ją,wróciłem do domu,usiadłem przed komputerem,otworzyłem stronę i zobaczyłem jej zalogowaną pocztę..:(....a tam kilkadziesiąt maili i rozmów z nim,w jednym z nagłówków było napisane ze nadal go Kocha i w innym że jeśli nie on to nikt inny.Wylogowałem się i poczułem ogromny ból.Pisze z nim od kilku tygodni, mówiąc mi tym samym że mnie Kocha a jemu pisze takie coś.Zrobiłem, awanturę;/ powiedziałem jej o tym.Odparła że zawsze będzie w jakiś sposób Kochać i będzie w jakiś sposób pamiętać,że tęskni za nim.Powiedziała też że nie wie czy nie zrobiła błędu że odrazu zaczęła ze mną po tym jak była z nim (nie było mnie półtora miesiąca ale cały czas pisaliśmy),że nie doceniam tego co dla mnie zrobiła zrywając z nim,że chce i jest ze mną bo mnie Kocha,ale musi zapomnieć o nim, poprosiła żebym dał jej czas.
Wyszło na to że to moja wina z tą kłótnią po raz kolejny.Powiedziałem że dobrze,ma tyle czasu ile potrzebuje żeby zapomnieć a ja jestem cały czas z nią.
Nie mogę zrozumieć tego....że chce zapomnieć o nim a pisze z nim ciągle i pisze mu takie rzeczy:(
Jednocześnie nie spotyka się już tak często ze mną po zajęciach,trzyma mnie na dystans,nie okazuje mi już tyle czułości,ciepła.Kiedyś potrafiła w ciągu dnia kilka razy napisać że mnie Kocha,a teraz jak dwa razy w tygodniu napisze to jest dobrze,chyba że ja jej to napisze to odpisze ''ja Ciebie też Kocham'',i w ogóle nie piszemy ze sobą tyle co wcześniej,nie chce żebym dzwonił.
Może sobie coś wkręcam albo wmawiam ale cały czas mam wrażenie i myślę o tym że jak nie pisze już tyle ze mną (może mi się wydaje ale czuję że się oddala ode mnie sad) że przez ten cały czas Ona pisze z nim,myśli o nim (pomimo że powiedziała mi że się z nim nie spotka i już nigdy do niego nie wróci),albo się z nim gdzieś spotyka.
Wiem że pewnie napiszecie że nie mam zaufania,mam i ufam jej ale czasami różne myśli przychodzą,szczególnie jak pomyśle o tym co wdziałem w nagłówkach na mailu jej.
Rozmawiałem z nią już wiele razy o tym,ale zawsze mówi że potrzebuje czasu i te rozmowy już ją męczą i moje smsy też..(nie rozumiem też jak ona chce zapomnieć jednocześnie pisząc z nim:() Nie wiem co mam robić.Nie wiem czy mam przestać się kontaktować z nią na jakiś czas.Boje się że w ten sposób ją stracę i ona wróci do niego bo stwierdzi że nie pomagam jej w tym żeby zapomniała o nim i mi nie zależy,ale czy można tu jakoś pomóc? Kilka razy pytałem i często pytam czy razem gdzieś wyjdziemy,może na chwilę by przestała o nim myśleć ale nie chce i mówi że nie ma ochoty:( Staram się być czuły i okazywać jak najwięcej uczuć,ale często nie ma na to ochoty i odwraca się(nawet nie całuje mnie jak się żegnamy zwykłe w policzek..:()Pomocy....bardzo mi zależy i chce żeby zapomniała o nim...żeby znów było tak jak na początku(zapytałem jej czy chciała by żeby było tak jak przed moim wyjazdem-powiedziała że chce i chce być ze mną) Często jak widzi mnie smutnego,to pyta co jest,pomimo że dobrze wie (raz mi powiedziała że się nad sobą użalam.Nie użalam się,ale w tej sytuacji jak jest teraz za wesoło mi nie jest i powodów do radości nie mam.Jak mnie nie było to mówiła że czeka aż wrócę,czeka na to aż będziemy razem,na czas jaki będziemy Razem spędzać,na jesienne spacery.....:(....)
Wiem że pewnie zawile to wszystko przedstawiłem ale mam nadzieje że znajdzie się ktoś kto wypowie się na ten temat i może pomoże mi.Z góry dziękuje..

2

Odp: Skomplikowana sytuacja,pomocy..

Usuń się. Kobieta nigdy nie uszanuje mężczyzny, który wchodzi w rolę psiapsiółki-pocieszycielki po poprzednim partnerze. Dziewczyna ewidentnie nie wie, czego chce. Jak sobie poukłada swoje sprawy i będzie chciała być tylko z Tobą, wtedy niech się do Ciebie odezwie.

3 Ostatnio edytowany przez on99 (2011-10-15 11:58:22)

Odp: Skomplikowana sytuacja,pomocy..

Mam przestać się oddzywać,nawet jak na uczelni się widzimy, pisać i dzwonić? Jeśli teraz się usunę to czy Ona nie stwierdzi że odpuściłem? Nie pchnę jej w ten sposób w jego ramiona? I czy to nie będzie powód tego że o mnie zapomni a o nim będzie więcej myśleć?  Powiedziała wcześniej że chce żebym był obok i teraz mam odciąć się..?

4

Odp: Skomplikowana sytuacja,pomocy..

STRASZNIE  CIĘZKO cokolwiek tutaj poradzić;moze zamiast suchych stwierdzeń pociągnijmy ten temat dalej;zadając ci pytania ,toszeczke rozwiniemy sprawę i może w trakcie dyskusji coś  z tego wyjdzie?

1/piszesz ,że jesteście ze sobą krótko a jednak przed wyjazdem mieliście juz wspolne plany?po tak krótkim czasie?
2/. wyjechałeś na miesiac zostawiając jaw Pl /po rozpadzie jej zwiazku/ona miała mieć wowczas  czyste intencje  względem ciebie ,skoro chwilke wczesniej wyszła z czyjegoś  serca?

3/.ona utrzymuje kontakt  z byłym ,ciebie od siebie odsuwając?

4/. ona nie ma potrzeby bycia  z Tobą/ona ciągle jest emocjonalnie  zwiazana z bylym i jak na moje oko zakwitła w niej mysl ,żeby do niego wrócić ,z tym ze sama boi sie do tego przyznać;

5/. wykorzystuje cie jako  alternatywę w razie gdyby wszelkie nadzieje i pragnienia z byłym nie  wypaliły!

6/.zostałeś wpakowany w tem związek jako pocieszyciel/jej wydawalo sie  ze z byłym koniec bo cos miłego sie miedzy wami zawiązało.jednak z perpesktywy czasu uczucie stało sie silniejsze.ona uswiadomiła sobie ,że  to jednak  nie jest to(były zawładnął jeje sercem);próbuje teraz  sie z tego wyplątac popadając w jeszcze  wieksze bagno ,ciągnąc ciebie za sobą;nie daje ci wyboru-uwiązał  cie emocjonalnie przy sobie;wie ze sie zaangazowałeś i korzysta z tego.
jednakże znam tak parę z dokładnie tym samym zyciowym scenariuszem:ale on postawił sprawę jasno-on i wspolne zycie albo koniec wszelkiej zanjomości;spotkał sie z byłym owej panny i sobie porozmawiali;tamten okazał sie na tyle  dojrzałym ,ze umówił spotkanie z nimi obojgiem i otwarcie  zakomunikował ,ze ich "wspolny etap jest juz dawno skonczony i nie ma co niszzcyć zycie całej trójce";ona pogrązona w smutku zostawiła ich obydwu;po niedługim czasie rozpoczeła walke i już  nie o  dawna miłośc  a jednak o faceta ,który był z nią dla niej i tylko dla niej!
są małżenstwem juz ponad 5 lat i są na prawde szzcesliwi;

jak widzisz histroie  są rózne;jednak jest jedna rada- nie daj sie zwodzić i poddawać biernie manipulacjom drugiej strony;

5

Odp: Skomplikowana sytuacja,pomocy..

Odpuść do czasu, aż ona się nie określi. Dopóki za nia latasz jak piesek to nie licz na to, że ona Cie doceni. Dopiero jak kopniesz ją w dupsko to doceni ile dla niej znaczyłeś. Miej szacunek do siebie i nie zgadzaj sie na związek w takim zawieszeniu.

6 Ostatnio edytowany przez BabaOsiadła (2011-10-15 12:20:10)

Odp: Skomplikowana sytuacja,pomocy..
on99 napisał/a:

Mam przestać się oddzywać,nawet jak na uczelni się widzimy, pisać i dzwonić? Jeśli teraz się usunę to czy Ona nie stwierdzi że odpuściłem? Nie pchnę jej w ten sposób w jego ramiona? I czy to nie będzie powód tego że o mnie zapomni a o nim będzie więcej myśleć?  Powiedziała wcześniej że chce żebym był obok i teraz mam odciąć się..?

Skoro tu piszesz, to znaczy, że Cię to męczy. Pomyśl o sobie, jak czujesz się z tym, że kręcisz się wokół niej, a ona wypisuje do byłego, że go kocha? Przecież to chore, rozumiem sentyment do byłych, ale ona mu wyznaje MIŁOŚĆ! Moim zdaniem, jak się odsuniesz, to ona zrozumie, że masz honor i godność, i wtedy może za Tobą zatęsknić (gdy zagrozi jej utrata Ciebie). Tylko tak możesz nią wstrząsnąć, bo na razie to ona zbudowała sobie wygodny, egoistyczny układ: były, do którego wzdycha i chyba liczy na jego powrót, no i w razie, gdyby się nie udało, jesteś Ty, któremu też się na wszelki wypadek powie "kocham cię", bo jeśli z byłym nie wypali, to co, sama ma zostać?

Tisha napisał/a:

Odpuść do czasu, aż ona się nie określi. Dopóki za nia latasz jak piesek to nie licz na to, że ona Cie doceni. Dopiero jak kopniesz ją w dupsko to doceni ile dla niej znaczyłeś. Miej szacunek do siebie i nie zgadzaj sie na związek w takim zawieszeniu.

No właśnie.

7 Ostatnio edytowany przez on99 (2011-10-15 13:33:06)

Odp: Skomplikowana sytuacja,pomocy..

Do lila80

1.Tak mieliśmy wspólne plany.Wiem że już wcześniej o mnie myślała będąc z nim. Wiem że to krótki okres czasu ale mieliśmy już plany.
2.Tak miała intencje wobec mnie,po tym jak odeszła od niego.Powiedziała że jest pewna Miłości do mnie tak bardzo jak jeszcze wcześniej nie była,do nikogo nie czuła tego co do mnie,ja nadal czuje to samo-do tego stopnia że się zaręczyliśmy,powiedziała tak i przyjęła pierścionek.
3.Tak utrzymuje z nim kontakt,nie wiem jak często piszą ale odsuwa się ode mnie,nie okazuje uczuć,jest tak jakby chłodna,nie pisze tyle i nie chce żebym dzwonił (czasami jak przez dłuższy czas ja nic nie napisze to Ona coś napisze)..:(
Dziękuje lila80 za odpowiedź.

Jest mi źle i boli mnie to. Nie wiem co mam już sam zrobić bo czego bym nie zrobił to i tak jest nie tak jak powinno.Jeśli odetnę się to powie mi że już mi nie zależy, że mówiłem że będę obok a teraz zrywam kontakt,że jak ja sobie to wyobrażam-że nie będę się w ogóle oddzywać na zajęciach i unikać jej?:( że chciała abym jej pomógł w tej sytuacji a ja nie chce(ale wydaje mi się że ja nie jestem w stanie jej pomóc bo to ona musi chcieć zapomnieć.Mam racje czy nie? Nawet jeśli bym ja zabierał wszędzie gdzie się da,okazywał jak najwięcej uczuć, stwarzał romantyczną atmosferę taką jak lubi to i tak jeśli będzie o nim myśleć to nie da sie:( )

Z drugiej strony jeśli nie odetnę się to będzie to trwać dalej,będzie się oddalać,nie okazywać uczuć,związek będzie w zawieszeniu,ona nie pozwoli mi się zbliżyć,od czasu do czasu pozwoli się dotknąć (nie mówię o zbliżeniu się bardziej:( ) i pytać co mi jest dlaczego jestem smutny..

Boję się że ona wyjedzie na jakiś czas,pewnie nie na długo ale nie chciałbym tego:(

Wiem że bardzo ciężko wnioskować i jakiekolwiek wnioski z tego wyciągnąć ale czy jej zależy i czy zobaczy ile naprawdę dla niej znaczę jeśli teraz się odetnę?
Mógłbym z nią porozmawiać (wiele razy rozmawialiśmy i już ją to zaczyna chyba męczyć) i powiedzieć że na razie się usuwam ale Ona tak przekręci rozmowę że będzie tak że Ona będzie chciała żebym został. Wiem że to mało dojrzałe ale może przez sms? I co ja mam jej napisać,tak żeby zrozumiała że ma wszystko na poważnie przemyśleć i podjąć decyzje (i żeby to zrobiła a nie powiedziała że przemyśli i na tym się kończy)...? Tylko czy to na 100% jest dobre rozwiązanie i czy nie zepsuje niczego? Czy da taki efekt że doceni mnie i zapomni i nim? Wiem że jeśli przestane się oddzywać to będzie boleć jeszcze bardziej. Pewnie głupio pytam, ale strasznie mi strasznie zależy na niej i Kocham Ją,zaangażowałem się cały i pragnę żeby ze mną była Szczęśliwa.....:(

P.S. Wczoraj zapytała, czy spotkamy się w poniedziałek poniedziałek jak wrócę (jestem teraz w domu). O co może jej chodzić? Dawno sama spotkania nie proponowała od tak,chyba że po zajęciach szliśmy do mnie ale nie pytała o to z takim wyprzedzeniem..

P.S.2 Już raz jej powiedziałem że może dobrze by było gdybym na pewien czas się odciął, żeby miała czas na ułożenie wszystkiego. To zapytała jak ja sobie to wyobrażam-nie będę pisać,dzwonić, oddzywać się na uczelni?. I zapytała czy chce żeby ona w szpitalu skończyła ( w sensie że jeśli ja przestane się kontaktować z nią to może się tak stać..)

8

Odp: Skomplikowana sytuacja,pomocy..

on99

nie wiem jakie są intencje twojej narzeczonej;najłatwiej byłoby to skwitowac stwierdzeniem-ze chce cie zostawić;
jednak tak do konca to ja nie jestem do tego przekonana;

jesteś bardzo  rozsadnym mężczyzną.z tego co piszesz pokładasz w niej wszelkie swoje nadzieje,marzenia i plany;cudownie jest kochac i to wszystko dzielić;jednakże tutaj powinieneś sie zatrzymać i spojrzeć na to raz jeszzcze.otóż jak słusznie  zauwazylismy ona sie kompletnie zagubiła i tak uwikłała w ten emocjonalny bałagan ,że teraz próbuje z niego wyjść.

nasuwa sie tym samym pytanie:
*czy ona i jej były WSPÓLNIE nadmieniali coś o ponownym byciu razem?
*czy pojawiły sie u niej jakiekolwiek sygnały(nawet jesli ich w oczywisty sposob nie przedstawiała)?
*czy znasz tego eks?
*czy są wokół was jacyś znajomi ,którzy OBIEKTYWNIE mogą ocenić sytuacje(nie mowie o tym aby sugerowac sie opinia innych ,ale czasami ludzie potrafia podac na tacy argumenty...)?;

pozdrawiam cie i zyczę siły i wytrwałości!

9 Ostatnio edytowany przez on99 (2011-10-15 14:05:47)

Odp: Skomplikowana sytuacja,pomocy..

Jak mam jej to powiedzieć że narazie się odcinam na jakiś czas? Tak żeby odebrała to że naprawdę musi podjąć decyzje a nie że ja odpuszczam, rezygnuję i nie chce z nią być? Nie chce żeby ona tak to ustawiła że ja będę w sytuacji bez wyjścia i ona żadnej decyzji w końcu nie podejmie..żeby czuła na się odsuwam ale jednocześnie jestem obok niej i zawsze mogę się zjawić..

P.S. Zapomniałem dodać że Ona mi powiedziała że zmieniłem się od momentu jak wróciłem z zagranicy,że zachowuję się niedojrzale,jak dziecko.Ale ja jestem tym samym człowiekiem co wtedy...mimo to staram się zmienić to co jej się nie podoba..

10

Odp: Skomplikowana sytuacja,pomocy..

Jak na razie wiemy tyle, że niewierność (myśli o Tobie będąc z tamtym, a będąc z Tobą wyznaje tamtemu miłość) i szantaże emocjonalne (jak mnie zostawisz, to sobie coś zrobię) to jej jedyne mocne strony. Jesteś ślepo zakochany i i tak zrobisz, jak zechcesz. My Ci tu nie rozpiszemy gotowego scenariusza, bo wszystko, czego tak naprawdę nie czujesz, wypadnie sztucznie.

11 Ostatnio edytowany przez on99 (2011-10-15 14:37:57)

Odp: Skomplikowana sytuacja,pomocy..

Do Lila80

1.Nie wiem
2.Jakie sygnały?
3.Nie znam go
4.Są ale nie znają na tyle sytuacji żeby cokolwiek powiedzieć,poza tym obiecaliśmy sobie że Nasze sprawy i problemy rozwiązujemy Sami.Mimo to,kilka razy pisałem do jej koleżanki,wściekła się i obiecałem że już nie napisze..

Pozdrawiam

P.S Zakładając że powiem jej że się docinam na jakiś czas, a ona zacznie płakać i powie że nie wie ile czasu potrzebuje żeby się określić to mimo to odciąć się i czekać tyle aż ona podejmie decyzje? Myślicie że to odcięcie przyspieszy podjęcie przez Nią decyzji? Czy tylko wydłuży i spowoduje że do niego wróci? Wiem że może pytam się jak głupi ale myślę 100 razy zanim coś zrobię..
Prawdopodobnie się z nim dzisiaj spotkała bo prosiła mnie żebym sprawdził jej powrotny autobus z przystanku w pobliżu którego on mieszka.Chyba niedługo się z nim widziała,o ile w ogóle ale sam fakt.:(

12

Odp: Skomplikowana sytuacja,pomocy..

Skąd ja to znam..
Dziewczyny dobrze Ci piszą, kiedys sie wplatalem w cos podobnego i uwierz mi nie chcesz stracic tyle czasu.
Najpierw było super a potem zaczeły sie wyrzuty sumienia.
MUSISZ sie odciąć, spotkaj sie z nia powiedz ze Ci bardzo zalezy na niej ale nie chcesz byc tym drugim.
Niech najpierw zakonczy swoje sprawy.
Ona pewnie bedzie plakac i zrobi wszystko zeby Cie zatrzymac przy sobie i miec was dwóch na wszelki wypadek.
Nie możesz jej na to pozwolic!

13

Odp: Skomplikowana sytuacja,pomocy..

Jeśli jej powiem że chce się spotkać i porozmawiać to będzie chciała żebym jej to w smsie napisał,a ja jeśli będę nalegał na spotkanie to Ona mi powie że się denerwuje co chce jej powiedzieć i że mam jej w niepewności nie trzymać.Z drugiej strony zawsze rozmawiamy w biegu,bo mówi że nie ma na to czasu i najlepiej jakbym jej powiedział jak gdzieś idziemy,w drodze.Może sms  jest dobrym wyjściem? Chciałbym jej to wprost powiedzieć, ale z drugiej strony tak zakręci rozmową że będzie próbować postawić na swoim..

14

Odp: Skomplikowana sytuacja,pomocy..

U mnie to były głównie smsy bo rzadko mogła się ze mną spotkać bo on ją pilnował.
Było xx smsów w których pisalismy na zmiane raz ja raz ona ze to nie ma sensu i po dwóch dniach jedno sie odzywało i ciągnęło tak dalej.
Jesli nie jest tak ze spotykacie sie kiedy chcecie bez jakiegos proszenia z ktorejs ze stron, zadzwon, napisz długiego smsa czy maila. Normalnie to by było słabe ale czasem nie ma innego wyjścia.
Sprawa jest taka że musisz byc przekonany że tak nie chcesz dalej, jesli ona bedzie Cie prosic o czas, rozpłacze się czy co tam nie wymyśli Ty bedziesz twardy.
Jesli pozwolisz temu trwac w obecnej sytuacji nic z tego nie bedzie predzej czy pozniej.
Twoja jedyna szansa to zerwac kontakt i niech za Toba zateskni i zda sobie sprawe ze jestes najwazniejszy.
Jesli dojdzie do innych wniosków.. Cóż widocznie to nie było to, tak czy siak win-win situation for you smile

15

Odp: Skomplikowana sytuacja,pomocy..

Marzyciel myślisz że to poskutkuje,zatęskni i zda sobie sprawę, że jestem dla niej najważniejszy? Ale mam się do niej w ogóle nie oddzywać,nie pisać,nie dzonić....nawet na uczelni gdzie widzimy się codziennie,siedzimy koło siebie na zajęciach?

16

Odp: Skomplikowana sytuacja,pomocy..

Słuchaj nikt Ci nie da takiej gwarancji..
Byłbym głupi jakbym Ci napisał zrób jak pisze na pewno będzie Twoja.
Pisze Ci co bym zrobił na Twoim miejscu, mając doświadczenie z podobną sytuacją.
Nie chodzi o to żebyś ją traktował jak powietrze, ze skrajności w skrajność?
Po pierwsze ona musi wiedziec skąd ta zmiana więc porozmawiaj lub jakoś jej to napisz.
Po drugie musi po tym zauważyć róznicę że traktujesz ją chłodniej, jak inne koleżanki.
Prawie na pewno będzie Cię testować żeby sprawdzić czy mówisz poważnie czy nie.
NIE MOŻESZ oblać tego testu.

17

Odp: Skomplikowana sytuacja,pomocy..

Testować? To znaczy co może robić?

18

Odp: Skomplikowana sytuacja,pomocy..

Niech sie wypowie jakas kobieta w sprawie arsenału kobiecych sztuczek wink

19

Odp: Skomplikowana sytuacja,pomocy..

Mogłaby jakaś  Kobieta się wypowiedzieć jak Ona może testować? A Ty Marzyciel co masz na myśli?

20

Odp: Skomplikowana sytuacja,pomocy..

on99 obawiam się, że z jej strony to było po prostu silne zauroczenie. Ze swoim ex była 3 lata, na pewno wdarła się rutyna, może czegoś jej brakowało. Pojawiłeś się ty, nowy, świeży i uległa. Zerwała z tamtym i weszła w związek z Tobą. Było miło i radośnie, ale jak emocje opadły to zdała sobie sprawę, że chyba źle zrobiła. Zawsze weselej jest gonić króliczka niż go złapać. Obawiam się, że to w tym tkwi problem...

21 Ostatnio edytowany przez on99 (2011-10-15 19:54:28)

Odp: Skomplikowana sytuacja,pomocy..

Ale przez cały czas twierdzi  że już Go nie Kocha,nigdy do niego nie wróci,Kocha mnie i ze mną chce być....?

22

Odp: Skomplikowana sytuacja,pomocy..

Może być tak jak mówi Teo, wiec po takiej przerwie jaka proponuje bedzie Ci łatwiej zapomniec jesli sie nic nie zmieni.
Twoja decyzja.
A zanim klikniesz wyslij, sprawdź co napisałeś bo nie wiem czy chodzi ze Cie kocha czy nie kocha..
Poza tym wyłącz komputer, przestan czytać forum i idź zajmij się sobą, spotkaj sie ze znajomymi czy cokolwiek.
I wyłącz telefon będzie Ci łatwiej wink
Musisz sie zdystansować trochę.

23 Ostatnio edytowany przez on99 (2011-10-15 20:23:58)

Odp: Skomplikowana sytuacja,pomocy..

Napisałem jej.to odpisała mi że:(.....nie powinniśmy teraz razem być.Może później jak się zmienisz....a później napisała ze mnie Kocha ale chce przerwy od związku ze mną ale nie od kontaktu.Ja nie wyobrażam sobie nie czuć do niej nic więcej i tylko kontakt utrzymywać.Boje się że jak ja będę próbował się zmienić to Ona w między czasie wróci do niego....:(...że ja się zmienię dla Niej a ona powie że już nie czuje nic....

24

Odp: Skomplikowana sytuacja,pomocy..

O, teraz to Ty masz się zmienić? big_smile Daj spokój, chłopie, ona sobie z Ciebie jaja robi. Cały czas kombinuje coś z byłym, a Ciebie trzyma w pogotowiu, jako towar zastępczy!

25

Odp: Skomplikowana sytuacja,pomocy..

Odpusc całkowicie.
I zajmij sie soba, najpewniej nic z tego nie bedzie.
Szkoda Twojego czasu i nerwow.
Traktuj ja jak kazda inna kolezanke.

26 Ostatnio edytowany przez on99 (2011-10-15 21:21:13)

Odp: Skomplikowana sytuacja,pomocy..

Powiedziała że chce przerwy,że jestem jej bliski ale muszę się zmienić....uwierzyłem jej że jest tak jak mówi..

27

Odp: Skomplikowana sytuacja,pomocy..

Ale podała jakieś konkrety? Co dokładnie masz w sobie zmienić? Czy tak tylko rzuciła, żeby mieć jakiś powód? A może ona próbuje z Ciebie zrobić byłego tylko w "lepszej" wersji?? Czy ona wyraźnie powiedziała Ci co wie, a czego nie wiem nad czym chciałaby się zastanowić i co jest nie tak? Czy tylko "potrzebuje czasu bo się pogubiłam"?

28 Ostatnio edytowany przez on99 (2011-10-15 22:08:50)

Odp: Skomplikowana sytuacja,pomocy..

Chyba się pogubiła.Chce przerwy ale chce się dalej oddzywać i normalnie kontaktować.Mam się na to zgodzić czy zerwać na teraz kontakt? Czy będę teraz cały czas sprawdzany przez Nią? Jeśli tak to jak się zachować? Powiedziała też że to uczucie nie zgaśnie jeśli będę się oddzywał jak do tej pory..

29

Odp: Skomplikowana sytuacja,pomocy..

Tylko jestem ciekawa w czym ona tak strasznie się pogubiła... Rozumiem, że nie podała Ci żadnych konkretów? Powiem tak, bardzo mi przypomina Twój wątek pana faraona, czy jak mu było, który miał bardzo podobny problem.
Ja radzę, żeby się odciąć. Powiedzieć, że jak się już znajdzie to niech się odezwie z konkretnymi postanowieniami, bo mi wygląda na to, że dziewczyna bada grunt i zostawia sobie furtkę. Zerwij kontakt i niech się dzieje wola nieba. Nie myśl za dużo nad tym i nie przejmuj się tym co ona będzie wyprawiać. Chciała czas i spokój? To jej to dasz, a co ona z nim zrobi to już nie twój problem.

30

Odp: Skomplikowana sytuacja,pomocy..

Może ktoś miał problem podobny do mojego...nie wiem.

31 Ostatnio edytowany przez Greentea (2011-10-15 23:32:05)

Odp: Skomplikowana sytuacja,pomocy..

Z tego, co wyczytałam wnioskuję, że jesteś zakochany w niej po uszy i raczej na nic się zdadzą rady, żeby zostawić ją w spokoju. Powiem ci tylko, że jeśli była ze swoim ex 3 lata to tak łatwo o nim nie zapomni....Wiem to z własnego doświadczenia- mój obecny facet zerwał ze swoją ex jak mnie poznał (o czym dowiedziałam się rok później od jego siostry!), jego ex go nachodziła przez miesiąc po zerwaniu jeszcze i nic mi o tym nie mówił. Nie chciał mieć z nią już nic wspólnego, ale jak mi wyznał po roku(!): Nie tak łatwo zatrzeć we świadomości 3 lata to kupa czasu, wspomnień, przeżyć...Nam się udało jednak smile

32

Odp: Skomplikowana sytuacja,pomocy..

Chłopie, co Ty wyrabiasz? Kobieta potrzebuje mężczyzny, nie podnóżka! A Ty wybrałeś tę drugą rolę. I się dziwisz, że ona w Tobie faceta nie widzi...

Wszędzie tylko "ona": ona chciała, ona powiedziała, ona dała do zrozumienia... A gdzie w tym jesteś Ty? Gdyby szukała stworzenia, które będzie na każde jej zawołanie to by zapewne psiaka sobie sprawiła - mniej zachodu wymaga niż facet.

Dziewczyna jest niezdecydowana, nieokreślona, gra na dwa fronty. Ewidentnie się Tobą bawi, a Ty jej na to pozwalasz. Miej swój honor i przestań być zabawką! Dziewczynę możesz mieć inną, ale dla własnej godności zamiennika nie znajdziesz.

Kilkukrotnie wyżej padła jedyna mądra rada w Twojej sytuacji - odpuść sobie. Jeśli będzie chciała - wróci. Jeśli wybierze byłego - trudno. Jedno jest pewne - nie zdobędziesz jej uczuć biegając za nią, wyznając miłość, deklarując swą pomoc i wsparcie do ostatnich dni. Fajnie mieć takiego kogoś, ale nie w roli partnera. Jeśli będziesz tak postępował to co najwyżej przypadnie Ci zaszczytna rola przyjaciela, który będzie ją pocieszał i wysłuchiwał o jej problemach w jej kolejnych związkach. Nie zobaczy w Tobie mężczyzny, dopóki nie zaczniesz się zachowywać jak mężczyzna.

33 Ostatnio edytowany przez on99 (2011-10-15 23:47:03)

Odp: Skomplikowana sytuacja,pomocy..

Czyli ostatecznie mam zerwać jakikolwiek kontakt i może zatęskni i wtedy wróci? No i powiedziała że jeśli przestane się oddzywać i zerwę kontakt to nie zobaczy zmian u mnie. A czy nie sprawdza mnie tym czy będę się oddzywać czy nie? Jeśli sprawdza czy będziemy w kontakcie czy nie to w jakim celu to robi?

34

Odp: Skomplikowana sytuacja,pomocy..

Co Ty z tymi zmianami? A jeśli każe ci ufarbować włosy na różowo i wytatuować swoje imię na czole to też to zrobisz? Zrozum, że jesteś tylko marionetką. Ona się Tobą bawi, zwala na Ciebie winę za własne niezdecydowanie. Przecież to łatwiejsze dla niej odejść, bo "Ty się zmieniłeś" niż przyznać się do błędu, że niepotrzebnie mieszała Ci w głowie, bo nadal chce być z byłym.

Powiedz dziewczynce, że postanowiłeś się zmienić. Od tej pory stawiasz na własną godność i rola alternatywy na wypadek, jeśli z byłym jej nie wyjdzie Ci nie odpowiada. Powiedz, że zrozumiałeś, że kobietę, na której Ci zależy chcesz mieć tylko dla siebie, albo wcale. Niech więc sobie odpoczywa, dochodzi do porozumienia z własnymi myślami, a kiedy już się określi - niech się odezwie.

35

Odp: Skomplikowana sytuacja,pomocy..

bosh....odzywaj się do niej na uczelni, nie traktuj jak powietrze, ale nie pisz smsów i nie dzwoń. Też mi się zdaje, że to że rzekomo Ty się zmieniłeś (a więc masz myśleć, że to twoja wina za to co się dzieje) usprawiedliwia swoje niby- wahania. A tak naprwdę wybór jest prosty- albo Ty albo ex

36

Odp: Skomplikowana sytuacja,pomocy..

Cały czas do mnie pisze.Jestem prawie pewien że powie mi że prosi żebyśmy kontakt mieli jeśli coś jeszcze ma być między Nami. Co jej odpowiedzieć?

37

Odp: Skomplikowana sytuacja,pomocy..

Od początku wszyscy Ci piszą, co masz zrobić, a Ty się zaciąłeś i w kółko piszesz to samo! Co to za relacja, w której nawet rozmawiać się nie umie, i mężczyzna musi prosić na forum o ułożenie mu treści smsa...

38 Ostatnio edytowany przez on99 (2011-10-17 11:37:32)

Odp: Skomplikowana sytuacja,pomocy..

Powiedziałem jej że narazie ograniczam kontakt,nie będę pisać smsów,dzwonić ani zapraszać nigdzie i się narzucać.Ma tyle czasu ile potrzebuje żeby wszystko poukładać.To odpowiedziała mi że.....ona nie chce ograniczać kontaktu ale decyzję już podjąłem i będę później jej żałował.Sprawdza czy jej ulegnę,wystraszę się że będę żałował i postąpię tak jak ona chce? Czy może rzeczywiście ma racje?

39 Ostatnio edytowany przez Elede (2011-10-17 12:02:05)

Odp: Skomplikowana sytuacja,pomocy..
on99 napisał/a:

Powiedziałem jej że narazie ograniczam kontakt,nie będę pisać smsów,dzwonić ani zapraszać nigdzie i się narzucać.Ma tyle czasu ile potrzebuje żeby wszystko poukładać.To odpowiedziała mi że.....ona nie chce ograniczać kontaktu ale decyzję już podjąłem i będę później jej żałował.Sprawdza czy jej ulegnę,wystraszę się że będę żałował i postąpię tak jak ona chce? Czy może rzeczywiście ma racje?

O matko i córko roll

Tak, sprawdza, czy jej ulegniesz i wystraszysz się.

Ona nie ma racji.

Ale czy ty sam nie jesteś w stanie dojść do takich wniosków?

To własnie jest jedna ze sztuczek, żeby sprawdzić, czy masz jeszcze resztki godności...Ona próbuje przerzucić odpowiedzialnośc na ciebie, manipuluje tobą, a ty to wszytko łykasz jak głodne pisklę...

40

Odp: Skomplikowana sytuacja,pomocy..

I co mam zrobić? Trwać przy tym co powiedziałem i nie kontaktować się? Ona się teraz zapewne nie odezwie,czekać aż to zrobi?

41

Odp: Skomplikowana sytuacja,pomocy..

Jak można snuć plany na całe życie będąc z kimś 2-3 miesiące. No zastanów się chlopie! Niańcząc ją i będąc na każde jej zawołanie trafisz do szufladki z napisem: "samiec-beta". A masz być alfa, prawda? Póki co jej ex ma nad tobą przewagę i albo nauczysz się instrukcji obsługi kobiety albo daj sobie z nią spokój, bo wszystko psujesz.

42

Odp: Skomplikowana sytuacja,pomocy..

On99 - jeśli teraz się złamiesz to przegrałeś. Ostatecznie zakwalifikujesz się jako pocieszyciel, wierny, nieodwzajemniony adorator, posłuszny służący, Jeśli któras z tych ról Cię satysfakcjonuje to proszę bardzo, pisz do niej śmiało.

I tak jak napisano powyżej, brak kontaktu w Waszym przypadku nie oznacza, że na uczelni udajesz, że jej nie widzisz. Normalnie ją zauważaj, witaj się, bądź miły, uprzejmy, możesz nawet pochwalić, że ładnie wygląda i...nic poza tym. Żadnych aluzji do uczuć, emocji, do Was jako pary. Niech sobie dziewczę myśli. Kiedy miała Cie na tacy nie miała nad czym myśleć

43

Odp: Skomplikowana sytuacja,pomocy..

On99 nie warto się tak męczyć ,Ty ją kochasz ona się Tobą bawi .Wiem ,że jest Ci bardzo ciężko i to bardzo boli ,ale jeżeli macie być razem to będziecie .Każe Ci się zmienić ,obwinia Cię o wszystko ,chce żebyś myślał ,że to Twoja wina ,bo wtedy w razie czego ma  Cię koło siebie i jak jej nie wyjdzie z byłym to będziesz jej pocieszycielem .Gdyby była pewna uczuć do Ciebie była by z Tobą ,na początku jej się tak wydawało ,ale gdy wyjechałeś zatęskniła za byłym ,dla tego teraz tak strasznie boisz się odciąć ,bo boisz się ,że nie będziecie już razem .Ty ją kochasz i cierpisz a ona nie jest pewna swoich uczuć .Odejdź na razie ,daj jej czas aby wszystko sobie poukładała .Jeżeli pokażesz jej ,że nie jesteś zabawką i chcesz by Cię szanowała to zacznij sam siebie szanować .Jeżeli tego nie doceni to znaczy ,że nie była ciebie warta .Sam pisałeś ,że po kryjomu przed Tobą pisała z byłym i mówiła mu ,że go kocha ,może ona nie rozumie tego słowa.Postaraj się teraz zająć sobą i daj sobie czas ,pokaż ,że jesteś mężczyzną ,a w szkole traktuj ją jak inne koleżanki.

44

Odp: Skomplikowana sytuacja,pomocy..

Chciałbym odnieść się i nawiązać do tego co napisałem powyżej w poprzednich postach.
Od tamtego momentu o którym pisałem w tym wątku minęło trochę czasu. Przez ten czas kontaktowaliśmy się normalnie ale bez uczuć. Zauważyłem że mój pewien brak w jej otoczeniu powoduje że zaczęła tęsknić.Sprawdziłem to nie oddzywając się przez jakieś 10 dni. Efekt był taki że jak się spotkaliśmy po tych dziesięciu dniach to się popłakała. Zauważyłem że zaczęła się inaczej zachowywać i sądzę że nie kontaktuje się już z nim.Ale do rzeczy;psmile
Przed wczoraj miała urodziny i zrobiliśmy imprezę u mnie w mieszkaniu bo ona mieszka poza miastem i byłby problem z dojazdem a ja mieszkam w centrum i nie ma takiego problemu żeby dotrzeć.Było dużo alkoholu i od samego początku Ona z koleżanką narzuciły takie temp że odpadła jako pierwsza.Ja przezornie zaopatrzyłem się w środki na kaca;p żeby nie było problemów na drugi dzień i takowych rano nie miałem.Jak już nie mogła to się nią zająłem,zaprowadziłem do łazienki,byłem obok. Później zaniosłem ją do pokoju obok i położyła się spać.I zaczęło się-też trochę wypiłem,teraz wzięło mnie i nagle urwał mi się film na jakieś dwie godziny.Rano dowiedziałem się że podczas tych dwóch godzin całowałem się z jej koleżanka:(;/. Po tych dwóch godzinach nagle zacząłem znowu kontaktować-tak jakbym nic nie pił,poza małym szumem,tabletki zaczęły działać. Jak już się ocuciłem,wróciłem do niej do pokoju,obudziła się i powiedziała że znów się jej zbiera na wymioty więc przyniosłem miskę i siedziałem obok.I tak całą noc.Ja nie spałem a Ona,co jakiś czas budziła się i wymiotowała a ja siedziałem obok,chodziłem z miską do łazienki i z powrotem, robiłęm herbatę itp. Później zasnąłem obok niej i obudziłem się po dwóch godzinach,zaniosłem ją do swojego pokoju i położyłem na łóżku. I rano jak już było ok to im powiedziała że wie o tym że ja się całowałem z jej koleżanką,ale ja z tego nie pamiętam nic,zrobiłem to nieświadomie,normalnie bym tego nie zrobił:( Kazała mi się nie zbliżać i powiedziała że jest zła ale normalnie rozmawialiśmy.Wieczorem odwiozłem ją do domu,okazało się że w coś kopnęła i nie może chodzić więc pojechałem z nią i doprowadziłem do samego domu.Jak jechaliśmy to złapała mnie za rękę i przytuliła się ale prawie w ogóle nie rozmawialiśmy.Później jak wróciłem do domu to napisała czy chce jej coś powiedzieć.Ja jej odpisałem że nie zrobiłbym tego na trzeźwo,że nie pamiętam i przepraszam.Odpisała że się tłumacze.I że jak bym był z nią to i tak bym to zrobił.Ja wiem i jestem przekonany że gdyby była ze mną to bym tego nie zrobił nawet pijany,że dobrze wie że zależy mi na niej.Później napisała że w sumie to nie może być zła bo nie jesteśmy razem ale smutno jej bo zarzekałem się że tak ją Kocham,że już była dobrej myśli,ale teraz się boi.Chce zaznaczyć że Ona sama zaczęła temat że może by wróciła.Ona dobrze wie że ją Kocham i że to było nieświadome,ale pisze że się tłumacze.Przepraszam za tak długie rozpisywanie się.Pytanie mam takie do Was Drogie Netkobiety.Co w takiej sytuacji zrobić? Jak się zachować i co ona myśli i zmierza?

45

Odp: Skomplikowana sytuacja,pomocy..

Jak się nie umie pic to sie nie pije i nie ma takich problemów później.
Co to za tłumaczenie że na trzeźwo bym tego nie zrobił?
Zmusił Cię ktoś do picia czy jak..

46

Odp: Skomplikowana sytuacja,pomocy..
on99 napisał/a:

.Pytanie mam takie do Was Drogie Netkobiety.Co w takiej sytuacji zrobić? Jak się zachować i co ona myśli i zmierza?

Twoje pytanie jest już namolne ,dostałeś wiele odpowiedzi lecz nadal się łudzisz.
Pomyśl,zastanów się ... kim chcesz być dla niej?? ZAKLEJDZIURĄ ?!!  Na pewno NIE !
Więc nie daj sobą manipulować ,niech w końcu ONA pojmie ,że musi się zdecydować albo w prawo albo w lewo.
Ale tym jak postępujesz i jak się zachowujesz...szacunku w jej oczach nie pozyskasz.
Sensowną odpowiedzią na Twoje wciąż powracające pytanie jest cytat z postu Vingi....

vinnga napisał/a:

Od tej pory stawiasz na własną godność i rola alternatywy na wypadek, jeśli z byłym jej nie wyjdzie Ci nie odpowiada. Powiedz, że zrozumiałeś, że kobietę, na której Ci zależy chcesz mieć tylko dla siebie, albo wcale. Niech więc sobie odpoczywa, dochodzi do porozumienia z własnymi myślami, a kiedy już się określi - niech się odezwie.

i tego się trzymaj!!!

47

Odp: Skomplikowana sytuacja,pomocy..

Nie no troche przesadziłes z tym całowaniem się, jeśli Ci zależy na niej to teraz musisz jej udowodnić że tak jest, bo głupie pisanie nic nie pomorze. Jak ma być wam ok jak tak się zachowujecie?

48

Odp: Skomplikowana sytuacja,pomocy..

Wczoraj się dowiedziałem do Niej że niedawno całowała  się z innym.Jak ja to zrobiłem to była awantura a jak Ona to tak jakby nic się nie stało.

Posty [ 49 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Skomplikowana sytuacja,pomocy..

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026