Witam wszystkie Panie.Od dłuższego czasu mam problem i nie wiem jak go rozwiązać,gdzie szukać pomocy,dlatego piszę t.utaj u Was i mam nadzieję że wy Kobiety inaczej na to spojrzycie i doradzicie jak to rozwiązać co robić:(. Przejdźmy do rzeczy
Od trzech miesięcy (tak naprawdę od dwóch,bo miesiąc byłem za granicą),jestem z dziewczyną(znam ją pół roku).Przede mną była z chłopakiem 3 lata.Między nami już iskrzyło od dłuższego czasu z przerwami-praktycznie od samego początku.Zanim wyjechałem Ona powiedziała że mnie Kocha,poszliśmy do łóżka,już od dłuższego czasu o tym myśleliśmy oboje ale ją hamowało to że jest z nim.Przed moim wyjazdem oboje poczuliśmy że to prawdziwa miłość.Ja wyjechałem,było dużo łez z jej strony jak się ze mną żegnała.Ja pojechałem,Ona na mnie czekała.Przez cały czas kontatkowaliśmy się mailowo,skype,smsy.Mówiliśmy sobie że będziemy Razem do końca życia, że będziemy szczęśliwi.Po 1,5 miesiąca wróciłem.Pojechałem odrazu do niej (nie mieszkamy w tych samych miastach.Razem studiujemy,ona mieszka niedaleko tego miasta gdzie ja na studiach jestem),później znów kilka razy do niej była pojechałem-było bardzo dobrze,tak jak przed moim wyjazdem.Po kilku tygodniach wróćiłem na studia.....i...:(.....już w tym dniu jak przyjechałem było jakoś inaczej....myślami była gdzie indziej,małomówna i taka jakby nieobecna:(...jak wracaliśmy powiedziała że nie chciałaby żeby to że nie ma humoru wpłynęło na to co jest między Nami,powiedziała że mnie Kocha i chce być ze Mną szczęśliwa.Minęło kilka następnych dni,nie miała humoru,ale ja byłem blisko w każdej sytuacji byłem i jestem wsparciem dla niej.Były dni że miała lepszy humor i byliśmy blisko siebie,znów tak jak przed wyjazdem,ale następne dni znowu były smutne i apatyczne.Po jakimś czasie powiedziała że ma zły okres w życiu i musi sobie sama z tym poradzić.Odparłem że dobrze,ale jestem cały czas blisko na każde zawołanie jakby potrzebowała.W końcu po tygodniu albo dwóch powiedziała mi że to chodzi o tego chłopaka co z nim była przede mną.Powiedziała że źle jej z tym że tak go potraktowała nagle zrywając z nim,że on ją kochał a ona zniszczyła mu życie.Zapytałem czy nadal go Kocha,powiedziała że zawsze w jakiś sposób będzie go Kochać i pamiętać,ale już do niego nie wróci bo Kocha mnie i jest ze mna, ale nie wie ile czasu jeszcze minie zanim zapomni.
Minęło kilka dni-znów były takie dni jak przed wyjazdem że nie myślała o nim (po tym jak mi o tym powiedziała,wyszło na to że przez te dnie jak była ze mną jak się studia zaczęły to myślała właśnie o nim).Kilka dni temu była u mnie i zostawiła włączoną pocztę.Odwiozłem ją,wróciłem do domu,usiadłem przed komputerem,otworzyłem stronę i zobaczyłem jej zalogowaną pocztę..:(....a tam kilkadziesiąt maili i rozmów z nim,w jednym z nagłówków było napisane ze nadal go Kocha i w innym że jeśli nie on to nikt inny.Wylogowałem się i poczułem ogromny ból.Pisze z nim od kilku tygodni, mówiąc mi tym samym że mnie Kocha a jemu pisze takie coś.Zrobiłem, awanturę;/ powiedziałem jej o tym.Odparła że zawsze będzie w jakiś sposób Kochać i będzie w jakiś sposób pamiętać,że tęskni za nim.Powiedziała też że nie wie czy nie zrobiła błędu że odrazu zaczęła ze mną po tym jak była z nim (nie było mnie półtora miesiąca ale cały czas pisaliśmy),że nie doceniam tego co dla mnie zrobiła zrywając z nim,że chce i jest ze mną bo mnie Kocha,ale musi zapomnieć o nim, poprosiła żebym dał jej czas.
Wyszło na to że to moja wina z tą kłótnią po raz kolejny.Powiedziałem że dobrze,ma tyle czasu ile potrzebuje żeby zapomnieć a ja jestem cały czas z nią.
Nie mogę zrozumieć tego....że chce zapomnieć o nim a pisze z nim ciągle i pisze mu takie rzeczy:(
Jednocześnie nie spotyka się już tak często ze mną po zajęciach,trzyma mnie na dystans,nie okazuje mi już tyle czułości,ciepła.Kiedyś potrafiła w ciągu dnia kilka razy napisać że mnie Kocha,a teraz jak dwa razy w tygodniu napisze to jest dobrze,chyba że ja jej to napisze to odpisze ''ja Ciebie też Kocham'',i w ogóle nie piszemy ze sobą tyle co wcześniej,nie chce żebym dzwonił.
Może sobie coś wkręcam albo wmawiam ale cały czas mam wrażenie i myślę o tym że jak nie pisze już tyle ze mną (może mi się wydaje ale czuję że się oddala ode mnie
) że przez ten cały czas Ona pisze z nim,myśli o nim (pomimo że powiedziała mi że się z nim nie spotka i już nigdy do niego nie wróci),albo się z nim gdzieś spotyka.
Wiem że pewnie napiszecie że nie mam zaufania,mam i ufam jej ale czasami różne myśli przychodzą,szczególnie jak pomyśle o tym co wdziałem w nagłówkach na mailu jej.
Rozmawiałem z nią już wiele razy o tym,ale zawsze mówi że potrzebuje czasu i te rozmowy już ją męczą i moje smsy też..(nie rozumiem też jak ona chce zapomnieć jednocześnie pisząc z nim:() Nie wiem co mam robić.Nie wiem czy mam przestać się kontaktować z nią na jakiś czas.Boje się że w ten sposób ją stracę i ona wróci do niego bo stwierdzi że nie pomagam jej w tym żeby zapomniała o nim i mi nie zależy,ale czy można tu jakoś pomóc? Kilka razy pytałem i często pytam czy razem gdzieś wyjdziemy,może na chwilę by przestała o nim myśleć ale nie chce i mówi że nie ma ochoty:( Staram się być czuły i okazywać jak najwięcej uczuć,ale często nie ma na to ochoty i odwraca się(nawet nie całuje mnie jak się żegnamy zwykłe w policzek..:()Pomocy....bardzo mi zależy i chce żeby zapomniała o nim...żeby znów było tak jak na początku(zapytałem jej czy chciała by żeby było tak jak przed moim wyjazdem-powiedziała że chce i chce być ze mną) Często jak widzi mnie smutnego,to pyta co jest,pomimo że dobrze wie (raz mi powiedziała że się nad sobą użalam.Nie użalam się,ale w tej sytuacji jak jest teraz za wesoło mi nie jest i powodów do radości nie mam.Jak mnie nie było to mówiła że czeka aż wrócę,czeka na to aż będziemy razem,na czas jaki będziemy Razem spędzać,na jesienne spacery.....:(....)
Wiem że pewnie zawile to wszystko przedstawiłem ale mam nadzieje że znajdzie się ktoś kto wypowie się na ten temat i może pomoże mi.Z góry dziękuje..