netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

mama i ja

197 odpowiedzi29 978 wyświetleńzałożony przez wyrodna córka, 09.10.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 198 ]

1

Temat: mama i ja

Mam 48 lat,czyli kobieta która powinna wiedzieć czego w życiu chce i co dla niej jest ważne,powinna decydować o sobie i żyć swoim życiem.Wszystko to wiem ale rzeczywistość zupełnie inaczej wygląda i mam świadomość tego i męczy mnie to ale tak trudno to zmienić.Po ukończeniu szkoły wróciłam do rodzinnego domu(to chyba był mój błąd) robiłam tak by mama była zadowolona (mama ma silną osobowość i zawsze wie jak być powinno) a i tak nigdy nie była ze mnie zadowolona.Był  czas na zakładanie rodziny to żaden chłopak jej się nie podobał  a Oni mówili ,że nie za dobrze się czują w moim domu.Mijały lata remontowałam dom bo przecież to już mój(przepisała mi notarialnie)i dalej w niczym się nie sprzeciwiałam.Mama wszystko planuje kiedy sprzątanie,kiedy pranie nawet jak coś gotuję to też musi tam zamieszać.Właściwie tak się do tego przyzwyczaiłam ,że w drobiazgach nie widziałam problemu aż do czasu.Mam przyjaciela i po woli doszliśmy do tematu wspólnego mieszkania a ponieważ mam dom to zrozumiałe dla mnie było ,że zamieszkamy u mnie i tu się okazało ,że On nie chce mieszkać z moją mamą.Powiedział mi ,że zawsze będzie tu gospodynią a On nigdy nie czułby się u siebie i pewnie długo by nie wytrzymał.On ma mieszkanie i chce ,żebym to ja poszła do niego.Jeśli zostanę z mamą to będę nieszczęśliwa ,że zostałam sama a jeśli odejdę to będę miała wyrzuty sumienia(a Ona emocjonalnym szantażem to jeszcze spotęguje)że ją zostawiłam na stare lata i nawet nie chcę myśleć jak odbierze to rodzina. Czy to wszystko da się jakoś pogodzić?

2 Ostatnio edytowany przez wifa (2011-10-09 21:31:23)

Odp: mama i ja

Dziewczyno, nie oglądaj się na matkę, jest egoistką.
Umrze, a Ty zostaniesz sama jak palec.
Idź mieszkaj do niego, a mama da sobie świetnie radę sama.
Nie zmarnuj ostatniej szansy
Powodzenia.

3

Odp: mama i ja

Rany!
Masz 48 lat i zastanawiasz się, czy możesz mieć swoje życie, bez mamy na karku.
Współczuję Ci bardzo, bo uzależniłaś się od niej zupełnie.

Najwyższa pora, byś zaczęła żyć własnym życiem.
Rozumiem, że Twoja mama, na szczęście, nie jest osobą obłożnie chorą i nie wymaga Twojej nieustannej (jeśli w ogóle jakiejś) opieki.

Emocjonalny szantaż nie zadziała, jeśli Ty nie uznasz go słusznym. A słusznym nie jest.

Trzymam kciuki za Twą samodzielność.

4

Odp: mama i ja

Władczy charakter matki to jeden składnik, a Twoje podporządkowanie to drugi składnik , jeżeli je ze sobą wymieszamy, to powstanie danie o wdzięcznej nazwie : negatywna więź emocjonalna pomiędzy matką a dzieckiem. Może w końcu to jest ten czas, na zaprzestanie robienia tego gniota? Postawienie się Mamie i zadbanie w końcu o siebie?

Masz 48 lat. Żyjesz pod jednym dachem z apodyktyczną matką, której jesteś kompletnie podległa. Nie masz własnej rodziny, bo żaden partner nie spełniał jej oczekiwań, a sama byłaś za słaba, aby podjąć decyzję bez zaangażowania matki. Mama zorganizowała Ci życie i nadal to robi, przez co nie wiesz czego chcesz i co jest dla Ciebie ważne, nie umiesz decydować o sobie, oraz nie masz własnego życia, którym już dawno powinnaś żyć. Dostałaś - być może ostatnią - szansę na ułożenie sobie życia i zamiast wykorzystać ją i wyrwać się z tego kazusu, przejmujesz się mamą i tym co powie rodzina. Stanowczo brakuje w tym wszystkim swobody i niezależności. Odnajdź w sobie odrobinę zdrowego egoizmu i przetnij tą mocno przeterminowaną pępowinę, bo jeżeli zostaniesz z mamą, po raz kolejny sama się okaleczysz.

5

Odp: mama i ja

Mam kuzynkę, która była w takiej sytuacji jak Ty.  Nie wyszła za mąż, żyła z matką. Parę lat temu matka umarła, kuzynka została sama. Była rozpacz, depresja i poczucie samotności. Nie wiedziała co z sobą zrobić. Teraz jest zgorzkniałą, zgryźliwą pięćdziesięcioparolatką, której nikt nie lubi.
Ratuj resztę swojego życia. Nie oglądaj się na matkę!

6

Odp: mama i ja

Przeczytaj książkę Elfriede Jelinek "Pianistka". Otwiera oczy w takich sytuacjach jak porządne oberwanie z liścia w twarz.

7

Odp: mama i ja

Poswięciłaś 48 lat swojego życia mamie.
Ona przyzwyczaila sie, że robisz wszystko co chce, jesteś usłuchana jak 15 letnia dziewczynka.
Nie zastanawiaj się, tylko zamieszkaj u przyjaciela. Mamę możesz chyba często odwiedzać prawda? Pokaż jej, że jesteś dojrzałą kobieta i chociaż RAZ sama zadecyduj o swoim życiu, bo niedługo może być za późno.

8

Odp: mama i ja

Uciekaj poki jeszcze mozesz. Nigdy nie zastanowilo cie dlaczego twoja matka jest sama? (mniemam ze tak jest bo nic nie piszesz o innych ktorzy by mogli ja odwiedzac). Mam podobna sytuacje. Matka wzbudzajaca wszelkimi sposobami moje poczucie winy ale ucieklam stamtad wczesnie. W swoim zyciu zbierzesz to co wczesniej zasadzilas. Skoro twoja matka nie zasadzila wiele to i wiele nie zbierze. A ty masz jeszcze szanse na normalne zycie i bycie szczesliwa. Lap okazje za ogon. Zamieszkaj z facetem!

9

Odp: mama i ja

Masz prawo do swojego szczęścia, do swoich pięciu minut. Kiedyś już na innym forum pisałam o toksycznych rodzicach, traktujących swoje dzieci jak służbę, opiekunkę darmową, szofera czy chłopca do bicia. To co robi dziecko jest rozpatrywane pod kątem przydatności i celowości korzystnej tylko dla jednej strony. Rodzicom należy pomagać w miarę możliwości, co nie znaczy że trzeba poświęcić im cały swój czas i uwagę. Niestety Twoja apodyktyczna matka już sobie utrwaliła obraz córki będącej na każde jej zawołanie, posłusznej, dającej się emocjonalnie manipulować.

Rewolucji nie zrobisz ot tak z dnia na dzień, zamieszkaj z tą bliską Ci osobą, a matkę zapewnij, że zawsze może liczyć na Ciebie, gdy naprawdę będzie to potrzebne. Rodzina zazwyczaj ma wiele do powiedzenia, zwłaszcza gdy zagraża widmo zaangażowania jej do ewentualnej pomocy. Jeśli zobaczą, ze dbasz o matkę, odwiedzasz ją zapewne trochę odpuszczą.

Wraz z mężem zmagamy się z ogromną złością, rozżaleniem, a nawet agresją ze strony jego rodziców. Niemożność zarządzania naszym życiem rozpala ich do czerwoności, jakakolwiek odmowa to prosta droga do wojny podjazdowej. Trwa to od lat, mają zakonotowane, że dziecko musi być wdzięczne 24/h, i takoż dyspozycyjne. Urlop ma się poświęcać przynajmniej w połowie im, a tego na żądanie to nie wiem ile dni trzeba by mieć. Pomysł z grafikiem odwiedzin dzieci, wnuków upadł, są jednak niezmordowani, coś zawsze mają w zanadrzu. Bycie uprzejmym i asertywnym możemy sobie schować, nie działa.
Osobną kwestią jest przekonanie, że jeśli dzieci nie otaczają rodzica opieką full wypas, znaczy się źle wychowane i już. Często się słyszy : i po co ja rodziłam, po co ja się tak męczyłam, tyle poświęcilam, taka wdzięczność mnie na stare lata spotkała, człowiek mógł zycia używać, dlaczego Bóg mnie tak pokarał itd. Te niewdzięczne dzieci choćby nieba przychyliły będą złe, rodzice którymi nikt się nie interesuje, nie skarżą się, bo jest im wstyd, są zażenowani, starają się jak mogą radzić sobie sami.
Dasz radę, a jakby coś wesprzemy.

10

Odp: mama i ja

Bardzo dziękuję za słowa wsparcia ,wszystkie posty czytałam po kilka razy i utwierdzają mnie w tym ,że czas myśleć o sobie.
Wiem ,że łatwo nie będzie i wiele trudnych sytuacji mnie czeka ale dojrzewam do tego by myśleć o sobie.Mam wrażenie że najlepsze dzieci to "te przyjezdne " bo przyjadą w gości ,wysłuchają ,przytakną i często łatwo im przychodzi krytykowanie mnie np.że zostawiłam mamę i gdzieś  pojechałam . Oni mają rodziny więc nie bardzo mają kiedy częściej bywać ale ja przecież nie mam
to powinnam.W tym roku przed moim wyjazdem na urlop ,wszyscy zostali poinforomowani, że mama będzie  sama i co? jakoś nikt nie miał czasu zajrzeć. Znów się wyżaliłam,ale szczerze chcę coś zmienić w swoim życiu i przygotowuję się do rozmowy z rodzeństwem, chcę im uświadomić ,że szykują się zmiany(oby tylko starczyło mi odwagi).Mój przyjaciel martwi się, że wszyscy będą obwiniać jego za to i relacje od samego początku będą kiepskie.

11

Odp: mama i ja
wyrodna córka napisał/a:

(...)przygotowuję się do rozmowy z rodzeństwem, chcę im uświadomić ,że szykują się zmiany(oby tylko starczyło mi odwagi(...)

Zaraz, zaraz.
Mama nie jest osobą obłożnie chorą (nie odpowiedziałaś na to moje stwierdzenie, więc uważam, że jest zdrową).
Nie potrzebuje całodobowej opieki. Może mieszkać sama, co udowodniła w czasie Twego urlopu. Przeżyła mimo braku Twojej obecności i braku odwiedzin innych dzieci.

O czym chcesz porozmawiać z rodzeństwem?
Może jeszcze chcesz poprosić o zgodę na ułożenie sobie życia z partnerem?
Jedyne co masz do zrobienia, to krótkie   p o i n f o r m o w a n i e  swego rodzeństwa o tym, że wyprowadzasz się z rodzinnego domu. Wystarczy jedno zdanie. Dwa - góra.

Trzymam kciuki.

12

Odp: mama i ja

Wielokropku pewnie w podświadomości liczyłam ,że rodzeństwo mnie poprze, że pomoże wytłumaczyć mamie ,że odejście z domu nie oznacza ,że o niej zapomnę i nie będę jej pomagać tego oczekiwałam po rozmowie  ale chyba tak nie będzie.Jak wcześniej napisałam dom został zapisany dla mnie,rodzeństwo oddało mi swoje części po ojcu (ja w miarę swoich możliwości choć częściowo ich spłaciłam,a nikt nie liczył na jakąś spłatę) wprawdzie na głos tego nie mówili ale czułam,że to w zamian za opiekę nad mamą.Myślę ,że teraz zostanie mi to wypomniane.Mama choć bardzo schorowana to jeszcze bardzo samodzielna ale ma już 75 lat i pewnie w niedalekiej przyszłości będzie jednak potrzebowała opieki i co bardzo istotne ze swojej emerytury nie będzie w stanie utrzymać siebie i domu.Rozmawiałam już na ten temat z moim przyjacielem i ustaliliśmy ,że moglibyśmy dokładać do utrzymania domu i  pomagać w utrzymaniu porządków koło domu a jak będzie potrzebowała opieki to jakoś to rozwiążemy.

13 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-10-21 20:56:14)

Odp: mama i ja

To masz konkretne argumenty w rękach. Nie jesteś, wbrew nick'owi, wyrodną córką. Chcesz zadbać o mamę, układając sobie swoje życie. Mimo, że mama jest samodzielna liczysz się z opieką, gdy tego będzie potrzebowała.
Odwagi!
Trzymam kciuki.

14

Odp: mama i ja

wybacz ! ale chyba trochę wymyśliłaś sobie ten problem !
Nikt w tym wieku i wobec takich okoliczności nawet by się nie zastanawiał jaką podjąć decyzję.
Nie sądzę również, żeby matka tak naprawdę miała do Ciebie jakiekolwiek pretensje - może tylko demonstrować niezadowolenie ale nie sądzę żeby miała taki prawdziwy żal jak się wyprowadzisz.
Jeżeli masz problem ......to masz problem ale raczej ze sobą a nie z matką.
Matka Polka to stereotyp, w dużej części nasze matki to egoistki, egocentryczki, kobiety toksyczne. Ale trzeba pogodzić miłość i szacunek ze zdrowym rozsądkiem.

15

Odp: mama i ja

wybacz ! ale chyba trochę wymyśliłaś sobie ten problem !
Nikt w tym wieku i wobec takich okoliczności nawet by się nie zastanawiał jaką podjąć decyzję.

Tak ,pewnie jest wiele osób dla których taki problem to nie problem ale zapewniam ,że niczego sobie nie wymyśliłam.Trudno jest w kilku zdaniach oddać atmosferę i odczucia zainteresowanych osób dlatego mogłaś to tak odebrać.

Wczoraj był brat z rodziną i w trakcie rozmowy powiedziałam,że się wyprowadzam(mamy przy tym nie było) i moja bratowa podniesionym głosem powiedziała,że nie takie były plany,że mama nie może mieszkać sama a mój braciszek nawet ust nie otworzył więc powiedziałam,że mama ma więcej dzieci.Usłyszałam też pytanie czy wiem co robię.Rozstaliśmy się w nie zbyt miłej atmosferze , mam nadzieję ,że wszystko się ułoży ale samopoczucie mam kiepskie.

16

Odp: mama i ja

tak, tak sluchaj bratowej, a do konca zycia bedziesz sama!!! z tego co wyczytalam to nie masz jeszcze dzieci... moja ciocia, siostra blizniaczka taty urodzila dziecko w wieku prawie 47 lat. jesli masz faceta z ktorym chcesz przezyc reszte zycia dzialaj. tymbardziej, jesli jeszcze marza Ci sie dzieci (chodz w tym wieku to troche pozno ale...) powaznie - powinnas jak najszybciej odciac pepowine!!! ja mam o polowe mniej lat i w zyciu nie dalabym sie tak podporzadkowac matce! owszem kocham ja mocno, ale... mam swoje zycie i pomimo swojego mlodego wieku nie mieszkam z rodzicami i nie wtracaja sie w zadne moje sprawy. decyduje sama o sobie. kazdy dorosly nieubezwlasnowolniony czxlowiek powinien decydowac sam o sobie. wiekszosc kobiet w Twoim wieku jest juz babciami, a T y nawet nie masz faceta z ktorym bys mieszkala. nie rozumiem jak matka mogla odrzucac Twoich adoratorow??? nie to zebym Cie potepiala albo wytykala palcami, ale juz dawno powinna bylas zerwac ten lancuch. nie trac prawdopodobnie ostatniej szansy na szczescie!!!!!!!!!

17

Odp: mama i ja

Brat ust nie otworzył w obecności swej żony, to dobry znak. Porozmawiaj z nim, jeśli chcesz bez jej udziału. Być może powie coś od siebie, nie to, co jego żona chciałaby usłyszeć.

Rozumiem też, że informacja, którą im podałaś była dla nich szokująca. Przez długie lata przyzwyczaili się (przyzwyczaiłaś ich) do faktu, że to Ty głównie opiekujesz się mamą, i Ty z nią mieszkasz, i Ty nie masz męża i dzieci.

Trzymam kciuki.

18 Ostatnio edytowany przez alegoria26 (2011-10-24 21:33:56)

Odp: mama i ja
wyrodna córka napisał/a:

wybacz ! ale chyba trochę wymyśliłaś sobie ten problem !
Nikt w tym wieku i wobec takich okoliczności nawet by się nie zastanawiał jaką podjąć decyzję.

Tak ,pewnie jest wiele osób dla których taki problem to nie problem ale zapewniam ,że niczego sobie nie wymyśliłam.Trudno jest w kilku zdaniach oddać atmosferę i odczucia zainteresowanych osób dlatego mogłaś to tak odebrać.

Wczoraj był brat z rodziną i w trakcie rozmowy powiedziałam,że się wyprowadzam(mamy przy tym nie było) i moja bratowa podniesionym głosem powiedziała,że nie takie były plany,że mama nie może mieszkać sama a mój braciszek nawet ust nie otworzył więc powiedziałam,że mama ma więcej dzieci.Usłyszałam też pytanie czy wiem co robię.Rozstaliśmy się w nie zbyt miłej atmosferze , mam nadzieję ,że wszystko się ułoży ale samopoczucie mam kiepskie.

no tak, stara panno, mialas byc z mamusią do końca, nie masz prawa nawet sobie przed starością zaszaleć!!!
sory za slaby joke, mnie ta sytuacja smuci, nikt nie lubi zmian, gdybys byla mlodsza to pewnie byloby latwiej: bo mama mlodsza i ty ze rodzine bys miala, teraz dzieci raczej nie, ale na pewno przyjaciela na przyszle lata. eh zycze ci duzo szczescia i wyprowadzaj sie, moze jakos podzielicie sie obowiazkami???wiadomo ze nikt cie nie przywiaze do mamy, powiedz im: wy byliscie cale zycie szczesliwi, ja chce byc chociaz rok...
tak w ogole to pitole takie mieszkanie jak mam byc sama i nieszczesliwa, skromnie ale razem.

19

Odp: mama i ja

a tak w ogole to zwykle na panienki zwalana jest odpowiedzialnosc za rodzicow. powiem ci sytuacje, ja i moj narzeczony to najmlodsze dzieci. i jego i moi rodzice kombinuja zebysmy zostali nawet z polowica. niestety ale jego dom jest w takim miejscu ze ja tam mieszkac nie bede, kolonijna wies. moi rodzice tez by chcieli, ale co z tego, skoro jachce isc do bloku na krechę:)
nie, nie bedemieszkac wsrodku lasu z moim męzem

20

Odp: mama i ja

Ja nie jestem w identycznej sytuacji jak Ty, ale takze mam wladcza matke, ktora stara sie wplynac na moje decyjzje. Jesli nie idaje jej sie krzykiem, mowi cos przykrego. Przykladem moze byc moja corka, jestem rozwiedziona i dbam aby corka miala dobry kontakt z ojcem. Moja mama wyraza swoje niezadowolenie na kazdym kroku, mowiac ze jestem beznadziejna matka, powinnam oddac Mala ojcu juz teraz. Boli? Juz nie, bo mam to w nosie. Kocham swoja mame, ale jej nie lubie, rozumiesz? Kocham ja, bo jest moja mama, dbam o nia itp, ale jako osoby jej po prostu nie lubie bo jest histeryczna i probuje manipulowac ludzmi dookola na kazdym kroku. Moj brat w ogole nie ma z nia blizszego kontaktu bo cokolwiek powiesz, moze byc wykorzystane przeciw Tobie smile
Moja rada, masz prawo do SWOJEGO zycia i nie kladz uszu po sobie. Rodzina nie ma nic do gadania, przeciez nie mozesz poswiecic swojego zycia mamie. Mowi sie,ze rodzice chowaja dzieci dla SWIATA, a nie dla siebie. Trzymaj sie.

21

Odp: mama i ja

Radzę poczytać książkę "toksyczni ludzie".  Być może spojrzysz obiektywnie na zachowanie swojej matki a także na swoje. Nabierzesz dystansu i być może będzie Ci łatwiej podjąć jakiekolwiek decyzje.

22 Ostatnio edytowany przez strzała (2011-10-25 19:47:54)

Odp: mama i ja
REA_lna napisał/a:

Radzę poczytać książkę "toksyczni ludzie".  Być może spojrzysz obiektywnie na zachowanie swojej matki a także na swoje. Nabierzesz dystansu i być może będzie Ci łatwiej podjąć jakiekolwiek decyzje.

Zgadzam się,książka "Toksyczni rodzice" ukazuje właśnie chore więzi między dziecmi i rodzicami.
Bardzo ciężko jest samemu dostrzec przeszkody jakie stoją we wzajemnych relacjach,ciężko jest to zmienic.
Książka ta właśnie pomoże Ci poznac wszystkie mechanizmy działania ,którymi kieruje się Twoja matka.
Zmiana jest trudna, ale nie jest niemożliwa,pozwala spojrzec na wszystko z właściwego punktu widzenia.
Masz tyle lat,ale wciąż jesteś uzależniona od matki,zmień to ,naprawdę warto ,dojdziesz do wniosku ,że dopiero teraz czujesz że żyjesz.
Wykorzystaj tą szansę.
Pozdrawiam:)

23

Odp: mama i ja
strzała napisał/a:
REA_lna napisał/a:

Radzę poczytać książkę "toksyczni rodzice".  Być może spojrzysz obiektywnie na zachowanie swojej matki a także na swoje. Nabierzesz dystansu i być może będzie Ci łatwiej podjąć jakiekolwiek decyzje.

Jak to zrobiłaś, że ja napisałam toksyczni ludzie a  Tobie wyszło toksyczni rodzice?

24

Odp: mama i ja
REA_lna napisał/a:
strzała napisał/a:
REA_lna napisał/a:

Radzę poczytać książkę "toksyczni rodzice".  Być może spojrzysz obiektywnie na zachowanie swojej matki a także na swoje. Nabierzesz dystansu i być może będzie Ci łatwiej podjąć jakiekolwiek decyzje.

Jak to zrobiłaś, że ja napisałam toksyczni ludzie a  Tobie wyszło toksyczni rodzice?

Tytuł książki brzmi"Toksyczni rodzice"

25

Odp: mama i ja

zakochalas sie, niespodzianka:) a mysleli ze zostaniesz sama i nieszczesliwa, pierwsza noc w nowym domu kiedy? zycze szczescia córeczko wyrodna:*

26

Odp: mama i ja
strzała napisał/a:
REA_lna napisał/a:
strzała napisał/a:

Jak to zrobiłaś, że ja napisałam toksyczni ludzie a  Tobie wyszło toksyczni rodzice?

Tytuł książki brzmi"Toksyczni rodzice"

co prawda do tego wątku to nie istotne, ale ja czytałam książkę "toksyczni ludzie" i polecam, wiem, że są też "toksyczni rodzice" ale jej nie czytałam. Toksyczni ludzie także opisują relacje w rodzinie ale tak bardziej ogólnie na zasadzie przykładu.

27

Odp: mama i ja

Rozmawiałam wczoraj z mamą a właściwie nie można tego nazwać rozmową a efekt jest taki ,że usłyszałam że mój przyjaciel wyśpi się ze mną i kopnie mnie w cztery litery skoro nie ma mowy o ślubie. Już teraz pewnie ludzie gadają ,że zostaje na noc a ja to wstydu nie mam.Głupia jestem bo chcę iść do czyjegoś małego mieszkania gdzie nigdy nie będę u siebie a tu zostawiam dom który remontowałam odmawiając sobie wszystkiego i w końcu mama płacząc powiedziała ,że myślała że starość spędzi ze mną a ja jej nie chcę.Próbowałam jej powiedzieć ,że to nie tak ,że będę na weekendy przyjeżdzać ,że w razie choroby nie zostawię jej samej ale już tego nie słuchała.
Dziś atmosfera była nie do wytrzymania ale myślę ,że mama musi się z tym oswoić a ja zwalczyć w sobie poczucie winy, czuję się tak jakbym bardzo ją krzywdziła a ja tylko chcę żyć swoim życiem.

28

Odp: mama i ja

szkoda ze nie zrobilas tego wczesniej, teraz nazwa cie nieodpowiednio, wczesniej gdy ona byla mlodsza

29

Odp: mama i ja

A nie powinnaś mieć wyrzutów sumienia! Absolutnie nie daj sobą manipulować ( płacz matki jest właśnie manipulacją ) i moim zdaniem powinnaś się czym prędzej wyprowadzić bo im dłużej będziesz tam mieszkać tym ciężej będzie Ci podjąć tą decyzję. Reakcja Twojej bratowej jest oburzająca!
Nie takie były plany? Przepraszam, czyje plany? Moim zdaniem powinnaś spotkać się z rodzeństwem, ale podkreślam z samym rodzeństwem bez ich partnerów i nie kłócąc się oznajmić im, że czekają Was zmiany ponieważ Ty się wyprowadzasz. Każde z Twojego rodzeństwa ma obowiązek opiekować się mamą nie ma podziału ty musisz więcej ty mniej każdy ma taki sam obowiązek. Nie daj się wpędzić w poczucie winy masz prawo do szczęścia.

30 Ostatnio edytowany przez młody-stary (2011-10-28 02:25:56)

Odp: mama i ja

O masz..
Może jeszcze miałaś wejść z matką do grobu?
Ślub nie gwarantuje stałości związku - mało to jest rozwodów?
ja mam nieco inną sytuację.
Mama nie trzyma mnie na siłę, nawet chciałąby bym zaczął żyć normalnie.
Niemniej się o nią martwię. Niby ma partnera, lecz nie jestem pewien co b było jakby razem zamieszkali(chyba nikt nie jest). Doszedłem do wniosku, że najwyżej włąśnie będe ją odwiedzał co jakiś czas. Tak, myślę o tym już od paru lat a nie dopiero teraz.
Dlatego mnie zastanawia tym bardziej to twoje poczucie winy.
Staramy się jeszcze opiekować babcią, lecz i tak jest coraz gorzej(lekarz poradził psychiatrę).
Mimo myśli o tych kobietach nie rezygnuję z planu wyprowadzenia się.
Ludzie tutaj mają rację.
A jeśli matka dożyje 100 lat?
Będzisz miała blisko 80..i nic z życia.
Łap szczęście i się nie przejmuj.
Swoją drogą ładne mi "rodzeństwo" co poświęca siostrę dla swojego spokoju.
Jeśli ty jesteś wyrodna to jacy oni są?

31

Odp: mama i ja

Tak mi się jeszcze nasunęło Ty oczekujesz zgody od swojego rodzeństwa na wyprowadzkę? Bo tak wywnioskowałam z Twojego postu w, którym piszesz, że jeszcze spróbujesz porozmawiać z bratem. A ja się zapytam po co? Powiedziałaś mu, że się wyprowadzasz i temat skończony on ma udzielić Ci błogosławieństwa? Nie licz na to im wygodnie jest tak jak jest nie muszą martwić się mamą i do niej jeździć bo jesteś Ty więc Twoja wyprowadzka będzie im nie na rękę więc z pewnością nie będą jej pochwalać.

Zgadzam się z młody-stary jeżeli Ty uważasz się za wyrodną córkę to w takim razie jak nazwać Twoje rodzeństwo, które ani razu nie odwiedziło matki w momencie kiedy Ciebie nie było. To jest już starsza kobieta a co by się stało gdyby nie wiem np spadła ze schodów? Obwiniali by Ciebie bo śmiałaś wyjechać na wakacje?! Powtórzę się po raz kolejny uciekaj stamtąd i wyprowadź się jak najprędzej im dłużej będziesz tam mieszkać i im dłużej będzie próbowała uzyskać aprobatę do Twoje pomysłu tym bardziej będziesz miała więcej wątpliwości co do wyprowadzki ( wątpliwości bez postawy).
Mam wielką nadzieje, że następnym post napiszesz mieszkając już u swojego partnera. smile

32

Odp: mama i ja

Córko niewyrodna, otóż wywoływanie poczucia winy oraz manipulowanie emocjami to najczęstsze chwyty rodziców obawiających się pozostawienia ich sobie samym. Wizja braku zawsze gotowej spełniać każde zyczenie córki zaczęla być realna i teraz wszystkie chwyty będą stosowane, te poniżej pasa też.

Jasne, ze brat się nie odzywał. Sam nie ma ochoty ruszyć tyłka, to lepiej milczeć. Bratowa natomiast wyczuła, ze jakby co to jej garb przybędzie, więc się wkurzyła.

Gdyby twoja rodzina naprawdę cię kochała byłaby szczęsliwa razem z tobą. Przede wszystkim usiedlibyście i spokojnie obgadali jak ma wyglądać pomoc i opieka nad starszą panią. Trzeba być wyjątkowo egoistycznym człowiekiem, by samemu będąc spełnoinym w związku odmawiać tego bliskim.
Gdzieś wyczytałam, że matka da radę wyżywić 13 dzieci, a one jej nie bardzo. Coś w tym jest, dlaczego zarówno rodzic jak i rodzeństwo znajduje kozła ofiarnego i zwala całą odpowiedzialność na tą konkretną osobę.
Oczywiście ja też liczę na małą chocby wiadomość z nowego miejsca zamieszkania.

33

Odp: mama i ja

Brat to jakiś pantoflarz..moze mieć nieco inne zdanie, lecz  wobecności swej lubej nie ma wląsnego zdania.
To jest nieco jak bajka o Kopciuszku.
Masz szansę to leć na ten bal.
Opieka powinna być taka, aby była a jednocześnie każdy był spełniony w życiu.
Po czymś takim to ja chyba bym się totalnie odciął od "rodziny"(tylko znazwy).

34

Odp: mama i ja

to nie o to chodzi, gdyby poszla za maz we wlasciwym czasie, gdyby ozenila sie majac 20 lat matka i rodzenstwo rozpatrywaliby to pod kątem celowosci-mąz i dzieci, teraz juz dzieci nie bedzie, wesela tez nie dlatego mysla ze to chwilowa milosc.
tymczasem z naszego zycia znikaja miloscie, przyjaznie, ktos odchodzi do kogos innego, znika, wyprowadza sie, stad te placze i lamenty

35

Odp: mama i ja

Ktoś napisał, że jest możliwe mieć dziecko w wieku 48 lat..wesele to tylko impreza w sumie.
Można i bez ślubu zrobić a tak swoją drogą słyszałas o ślubie księzniczki Szwecji?
Chyba w wieku 78 lat..

36

Odp: mama i ja

oni nie chca zajmowac sie matka, ale powiedz mi co jej z mieszkania skoro siedziec w nim bedzie za 10lat sama?moja ciocia zmarla w wieku 50 lat i mieszkanie dostal jej bratanek-ciocia stara panna

37

Odp: mama i ja

Kobieto ! żyj ! i ciesz się życiem ! nie patrz na nikogo....wybacz ale Ty akurat nie masz nic do stracenia....
Nie wiesz ile lat będziesz cieszyć się szczęściem - rok , może 5 lat a może 10 .....więc korzystaj .....



ani przez moment nie oglądaj się na innych...bądź szczęśliwa.

38 Ostatnio edytowany przez młody-stary (2011-10-28 20:54:29)

Odp: mama i ja

Nie wiem co jej z mieszkania..sprzedać z matką w środku?
Wynajmować wolontariuszowi jakiemuś?
Jak już sama nie będzie mogła sobie radzić to bym fundnął jakąś opiekunkę a po śmierci byłaby kasa z mieszkania np. na studia dla dzieci czy może właśnie dla nich byłoby mieszkanie.
Aby nie było, że zostawia całkowicie to tak jak pisała - co jakiś czas odwiedziny.
Tylko wątpię czy jej matka na to zasługuje po tym co jej urządziła..
Może dla odmiany niech oni(rodzeństwo) fundną tą opiekunkę skoro się tak przejmują matką.
Bo do tej pory nie zorbili nic i to w sumie oni są niewyrodni anie autorka wątku.
Autorka już zbyt dużo jej poświęciła. Czas na nich.

39

Odp: mama i ja

oj myslicie ze to takie proste, kazdy juz ma swoje zycie, a starosc jest niewygodna, nie oszukujmy sie, stad dlatego matka mysli, ze jak ma dziecko to dla siebie jako opieke na starosc

40

Odp: mama i ja

Do opiekowania się kimś nie jest potrzebne wspólne z nim mieszkanie.

41

Odp: mama i ja
młody-stary napisał/a:

Nie wiem co jej z mieszkania..sprzedać z matką w środku?
Wynajmować wolontariuszowi jakiemuś?
Jak już sama nie będzie mogła sobie radzić to bym fundnął jakąś opiekunkę a po śmierci byłaby kasa z mieszkania np. na studia dla dzieci czy może właśnie dla nich byłoby mieszkanie.
Aby nie było, że zostawia całkowicie to tak jak pisała - co jakiś czas odwiedziny.
Tylko wątpię czy jej matka na to zasługuje po tym co jej urządziła..
Może dla odmiany niech oni(rodzeństwo) fundną tą opiekunkę skoro się tak przejmują matką.
Bo do tej pory nie zorbili nic i to w sumie oni są niewyrodni anie autorka wątku.
Autorka już zbyt dużo jej poświęciła. Czas na nich.

Zapomniałeś o najważniejszym !!! - DOM ZOSTAŁ PRZEPISANY NA NIĄ ! - Ty wiesz co to jest ! bo się miała matką opiekować - a teraz się wypięła a dom dalej jej ! to dopiero ból

42 Ostatnio edytowany przez młody-stary (2011-10-28 21:31:13)

Odp: mama i ja

Uważasz, że dom zastąpi życie?
Moim zdaniem nie.
Miała? A oni to co? Nie są jej dziećmi?
A to, że każde dziecko się wypina to owoce poczynań matki i sama jest sobie winna.
Poza tym miłości nie kupuje się domem i innymi materialnymi sprawami..
Za żadne pieniądze nie da się kupić miłości prawdziwej!
A Ty dla domu byłabyś gotowa poświęcić całe swoje życie?
Dla domu, w którym zostałabyś sama?
Taki dom to jak grób za życia.

43

Odp: mama i ja

M-S oczywiście masz rację! miałabym gdzieś dom wobec miłości i szczęścia. Chciałam Ci tylko powiedzieć jak jej rodzina interpretuje..przepisali na nią dom za opiekę nad matką bo jest sama i już tak zostanie. A teraz czują się oszukani. Nie dość że nie będzie opiekować się matką to dom dalej jej.

44

Odp: mama i ja
REA_lna napisał/a:

...to dom dalej jej.

...a potem dom miał przypaść bratankowi a tu niespodzianka...ciocia za mąż się wybiera i jeszcze wpadnie na pomysł, żeby mężowi zapisać.

Sorry autorko za te fantazyje wink

45

Odp: mama i ja

mozna robic mamie zakupy,odwiedzac itd. i zyc samemu. to wszystko.

46

Odp: mama i ja
wyrodna córka napisał/a:

Rozmawiałam wczoraj z mamą a właściwie nie można tego nazwać rozmową a efekt jest taki ,że usłyszałam że mój przyjaciel wyśpi się ze mną i kopnie mnie w cztery litery skoro nie ma mowy o ślubie. Już teraz pewnie ludzie gadają ,że zostaje na noc a ja to wstydu nie mam.Głupia jestem bo chcę iść do czyjegoś małego mieszkania gdzie nigdy nie będę u siebie a tu zostawiam dom który remontowałam odmawiając sobie wszystkiego i w końcu mama płacząc powiedziała ,że myślała że starość spędzi ze mną a ja jej nie chcę.Próbowałam jej powiedzieć ,że to nie tak ,że będę na weekendy przyjeżdzać ,że w razie choroby nie zostawię jej samej ale już tego nie słuchała.
Dziś atmosfera była nie do wytrzymania ale myślę ,że mama musi się z tym oswoić a ja zwalczyć w sobie poczucie winy, czuję się tak jakbym bardzo ją krzywdziła a ja tylko chcę żyć swoim życiem.

moja Droga. elegancko w białych rękawiczkach Twoja Mama manipuluje Tobą.
i to jest prawda.
masz 48 lat i zero prywatnego życia. i to również jest prawda.
chcesz umrzeć sfrustrowana i samotna???
Twoja Mama, swoim zachowaniem nie daje Ci nawet szansy na  własny dom, rodzinę, dzieci, ciepło męskiego ramienia, psy, koty, karaluchy i całe zamieszanie zwane własnym życiem.
nie słuchaj Mamy i wyrzutów wygodnickich z Twojej rodziny.
przeprowadzka do faceta to nie koniec świata. Twojej Mamie nic nie będzie. nie wdawaj się w jałowe dyskusje, nie tłumacz. nie masz czego tłumaczyć, co najwyżej możesz oznajmić. jesteś już bardzo dorosłą dziewczynką, trochę życia jeszcze przed TOBĄ. daj SOBIE SZANSĘ. dasz radę, wiem to!
ściskam :*

47

Odp: mama i ja

Tak pięknie się zapowiadało, podbudowana Waszymi postami nie zwracając na nikogo uwagi spakowałam się pojechałam do mojego przyjaciela.Tydzień był bardzo miły choć w głębi duszy ciągle czułam mamy żal ale nie dawałam po sobie poznać ,że jednak myślę o mamie.Wczoraj zrobiliśmy sobie uroczystą kolację,wypiliśmy sobie po drinku ,było naprawdę super i nawet nie wiem jak do tego doszło ale usłyszałam ,że jestem uzależniona od mamy, że On chce prawdziwej rodziny z dzieckiem którego ja mu nie mogę dać.Powiedział mi ,że nie wie co ma zrobić bo choć ma tyle lat to przecież mógłby jeszcze być ojcem ale też wie ,że jestem najlepszą kobietą jaką miał i docenia mnie bardzo i szkoda by mu było mnie stracić.Zapytałam jak mam to rozumieć? Czy chce żebyśmy się rozstali? Odpowiedział ,że nie wie co dalej ale bez dziecka chyba jednak nie ma dla nas przyszłości.
Dziś rano wróciłam do domu,czuję się jak zbity pies, walczyłam dla niego z rodziną , chciałam wszystko poświęcić żeby być z nim(byłam skłonna zrzec się domu gdyby rodzina bardzo ze mną walczyła,nie widziałam problemy w tym że musiałabym dojeżdzać do pracy 35 km )
Nie mam siły już na nic,chciałabym się położyć i już nie wstać.

48

Odp: mama i ja

Tak pięknie się zapowiadało, podbudowana Waszymi postami nie zwracając na nikogo uwagi spakowałam się pojechałam do mojego przyjaciela.Tydzień był bardzo miły choć w głębi duszy ciągle czułam mamy żal ale nie dawałam po sobie poznać ,że jednak myślę o mamie.Wczoraj zrobiliśmy sobie uroczystą kolację,wypiliśmy sobie po drinku ,było naprawdę super i nawet nie wiem jak do tego doszło ale usłyszałam ,że jestem uzależniona od mamy, że On chce prawdziwej rodziny z dzieckiem którego ja mu nie mogę dać.Powiedział mi ,że nie wie co ma zrobić bo choć ma tyle lat to przecież mógłby jeszcze być ojcem ale też wie ,że jestem najlepszą kobietą jaką miał i docenia mnie bardzo i szkoda by mu było mnie stracić.Zapytałam jak mam to rozumieć? Czy chce żebyśmy się rozstali? Odpowiedział ,że nie wie co dalej ale bez dziecka chyba jednak nie ma dla nas przyszłości.Tyle razy wcześniej rozmawialiśmy ,planowaliśmy jak to będzie ,była też rozmowa o dzieciach ale nie tak jak teraz.
Dziś rano wróciłam do domu,czuję się jak zbity pies, walczyłam dla niego z rodziną , chciałam wszystko poświęcić żeby być z nim(byłam skłonna zrzec się domu gdyby rodzina bardzo ze mną walczyła,nie widziałam problemy w tym że musiałabym dojeżdzać do pracy 35 km )
Nie mam siły już na nic,chciałabym się położyć i już nie wstać.

49

Odp: mama i ja

O.....!
To, co ciśnie mi się na usta pod adresem tego............... nie nadaje się do napisania na forum. Łagodnie rzecz nazywając, to gnojek. Wcześniej nie wiedział, że chce rodziny z dzieckiem? Wcześniej nie wiedział, że w wieku 48 lat nie zajdziesz w ciążę? Podły, przebiegły manipulant.
Przytulam Cię bardzo.

50 Ostatnio edytowany przez dayzi (2011-11-14 12:06:40)

Odp: mama i ja

To , ze to gnojek to jedno...ale,że piszesz o poświęceniu się dla niego to drugie.
Mam wrażenie, że poświęcenie jest sensem Twojego życia.
Myślałam, ze chcesz zmienić życie dla siebie...a Ty piszesz >chciałam wszystko rzucić dla niego.
Teraz wróciłaś do punktu wyjścia...może nawet cofnęłaś się...a powinno być inaczej. Powinnaś w dalszym ciągu szukać SWOJEGO szczęścia...dla siebie, nie dla rodziny, nie dla mamy, nie dla mężczyzny.

Kto szuka ten znajduje smile

51

Odp: mama i ja
dayzi napisał/a:

To , ze to gnojek to jedno...ale,że piszesz o poświęceniu się dla niego to drugie.
Mam wrażenie, że poświęcenie jest sensem Twojego życia.
Myślałam, ze chcesz zmienić życie dla siebie...a Ty piszesz >chciałam wszystko rzucić dla niego.
Teraz wróciłaś do punktu wyjścia...może nawet cofnęłaś się...a powinno być inaczej. Powinnaś w dalszym ciągu szukać SWOJEGO szczęścia...dla siebie, nie dla rodziny, nie dla mamy, nie dla mężczyzny.

Kto szuka ten znajduje smile

Może żle się wyraziłam ,tak chciałam zmienić swoje życie,ale te zmiany w moim życiu byłyby dużo większe żeby być z nim niż jego
Napisałaś mi ,że poświęcenie jest moim sensem w życiu, myślałam nad tym i możliwe ,że coś w tym jest bo ja zawsze bardzo chciałam by ludzie z mojego otoczenia dobrze się ze mną czuli, starałam się być dobra dla wszystkich(choć nie zawsze się tak da)
Teraz chyba zrozumiałam,ze tak postępując przyzwyczaiłam rodzinę ,że jestem na każde zawołanie np do pilnowania dzieci bo przecież nie do pomyślenia by było żebym odmówiła.
Jeśli chodzi o szukanie szczęścia to na chwilę obecną ani nie mam siły ani wiary ,że coś mogłabym zmienić.Inną sprawą jest to że chyba ze mną coś nie tak że przyciągam tylko takich gnojków więc chyba czas odpuścić.

52

Odp: mama i ja

...ale ja napisałam , ze masz szukać szczęścia w sobie dla siebie, rób to co Tobie sprawia przyjemność a nie innym.
Nie identyfikuj szczęścia z mężczyzna.

53

Odp: mama i ja
wyrodna córka napisał/a:

(...)chyba ze mną coś nie tak że przyciągam tylko takich gnojków więc chyba czas odpuścić.

Odpuszczasz, zgodnie z zasadą "jaką mnie Panie Boże stworzyłeś, taką mnie masz". Cóż, Twoje życie....

Ważniejszym jest szczęście, zadowolenie, samopoczucie innych osób od Twojego. Jesteś tego pewna?

54

Odp: mama i ja

Nie jest ważniejsze szczęście innych i może faktycznie się poddaję ,tylko ja teraz nie mam siły w sobie by cokolwiek robić.
Zastanawiam się tylko czy byłam tak zaślepiona ,że jakieś wcześniejsze sygnały z jego strony nie dostrzegłam,czy ich nie było czy chęć odmiany swojego życia spowodowały ,że widziałam to co chciałam widzieć.Czy może po tygodniu wspólnego mieszkania zaczeło mu przeszkadzać ,że ktoś się kręci po jego mieszkaniu więc wymyślił sobie powód.Jedno wiem czuję się podle.

55

Odp: mama i ja

To, że czujesz się podle - nic dziwnego.
To, że on zachował się, łagodnie rzecz nazywając, nieodpowiedzialnie - to fakt.
Jak trochę ochłoniesz zastanów się i odpowiedz na pytanie, co takiego wydarzyło się w ciągu tego tygodnia, że z marzeń o wspólnym życiu nic nie zostało. Bo hasło o braku dzieci jest tylko wykrętem.

56

Odp: mama i ja

Bardzo Wam dziękuję ,że mogę się Wam wyżalić bo nie mam z kim o tym porozmawiać a chyba tego potrzebuję.Rodzina pewnie jak się dowie (może już wie) będzie miała ubaw ale trudno muszę to przeżyć i postarać się nie dać im satysfakcji , pokazać ,że nie boli mnie to tak bardzo.
Na dzień dzisiejszy wydaje mi się ,że wszystko było dobrze ale tak jak radzi Wielokropek przeanalizuję ten tydzień.

57

Odp: mama i ja

Nie oszukuj się.

Możliwe są dwa scenariusze.
W pierwszym, mniej prawdopodobnym, niewłaściwie zrozumiałaś deklaracje tego mężczyzny.
W drugim, coś wydarzyło się w tym jednym tygodniu, co spowodowało zmianę zdania. Nie będę podsuwała Ci możliwych powodów, nie będę niczego sugerowała. Popatrz na swoje zachowanie. Bądź krytyczna.

58

Odp: mama i ja

Jest jeszcze trzeci sceniariusz " Mężczyzna, który nie potrafi kochać" , chce ale nie potrafi, kaleka emocjonalna, nie dostrzega uczuc drugiego człowieka i nie liczy sie z nimi, " pepuszek świata", egoista myślący wyłącznie o sobie, nie potrafiący stworzyć bliższych relacji z kobietą, oceniający kobiety pod względem" przydatności". Można sie nabrać bo obiecują dużo, ale panikują gdy związek ma wejść na wyższy etap, duszą się.
Nie sadzę by coś się stało w przeciągu tego tygodnia, problem jest w nim i jego porypanej głowie.

59

Odp: mama i ja
maja 84 napisał/a:

(...)problem jest w nim i jego porypanej głowie.

Oby!

60

Odp: mama i ja

Rozmawiałam dziś z moim przyjacielem długo przez telefon(dzwonił kilka razy i w końcu odebrałam).Przepraszał mnie bardzo,tłumaczył że sam nie rozumie co go naszło.Przemyślał że faktycznie za póżno na dziecko i już nie będzie o tym wspominał.W końcu powiedział ,że za bardzo wziełam sobie jego słowa do serca i tak naprawdę to nie chciał żebym wyjeżdzała(tylko też nie zatrzymywał mnie) Nie wiem co będzie dalej ale teraz czuję się jeszcze bardzo żle i zraziłam się do niego.

61

Odp: mama i ja

Hmm...tak czytalam juz rano ten temat i sie gleboko zastanawialam.

Widzisz. Moze czas zebys facetem zagrala. Zalezy wam na sobie, pytanie komu bardziej. Powiedz mu jasno: sluchaj, jest nam fajnie. Jesli ma byc dalej fajnie to sprawa wylada tak: jesli bedzie mozliwosc bym miala dzieci co mozemy isc sprawdzic do doktora- to je miec bedziemy. A jesli chcesz miec krowe rozplodowa, potomkow, to zabrales sie do tego stanowczo za pozno i musisz przewartosciowac swoje zycie. Albo chcesz je spedzic samotnie, albo ze mna. Twoj wybor, wolna reka. Ja nie bede marnowac czasu na czlowieka, ktory sam nie wie czego chce.

Koniec kropka. Zalatwisz go. Pokaz ze masz jaja. Co z tego ze on chce dzieci? Jak sie ludzie kochaja to rozmawiaja, to rozumieja. Jestes dojrzala kobieta, w kwiecie wieku. Docen to co ukrywalas. wink Dzieci zas zawsze mozecie miec, adoptowane, badz uda sie naturalnie. Ale nie moze facet pogrywac, a ty zas zalamywac.

62

Odp: mama i ja

Jest takie powiedzenie, bardzo adekwatne: "przejrzał ślepy d...."

Powoli. Bez pośpiechu. Odchoruj te wydarzenia.
Pomyśl na czym Ci zależy. Jak dalej i z kim chcesz żyć.

Podejmij taką decyzję, byś to Ty była szczęśliwą.

63

Odp: mama i ja

IMEOW  napisała  "Albo chcesz je spedzic samotnie, albo ze mna. Twoj wybor, wolna reka. Ja nie bede marnowac czasu na czlowieka, ktory sam nie wie czego chce."
Powiedziałam mu skoro bycie dla Ciebie ojcem jest takie ważne to odejdz bo nie zniosłabym żebyś mi wypominał że będąc ze mną straciłeś taką szansę bo w moim wieku to raczej już nie zostanę matką.Zakładając że dziecko urodziłoby się za rok to będziesz miał prawie 52 lata czy zdążysz je wychować?
Nie wiem czy to spowodowało że przemyślał to co mówiłam ale dziś zadzwonił i miał jakby inne spojrzenie na te sprawy.

64

Odp: mama i ja

I teraz zobacz co bedzie dalej.

Matke w diably. Mysl o sobie. Badz egoistka. Idz do fryzjera, kosmetyczki. Uniezaleznij sie.

65

Odp: mama i ja

Imeow  Napisałaś mi "I teraz zobacz co bedzie dalej"
Już wiem co będzie, po przeprosinach z jego strony nastało milczenie, nie dzwonił ,nie pisał.Dziś nie wytrzymałam i wysłałam smsa z pytaniem co robi.Oddzwonił po godzinie i nie bardzo było o czym rozmawiać.Umówiliśmy się na rozmowę w niedzielę, stwierdził że nic mu się nie chce i musimy porozmawiać o "całokształcie" naszego związku.

  Maja84  napisała że to możliwe że to " Mężczyzna, który nie potrafi kochać" , chce ale nie potrafi, kaleka emocjonalna, nie dostrzega uczuc drugiego człowieka i nie liczy sie z nimi, " pepuszek świata", egoista myślący wyłącznie o sobie, nie potrafiący stworzyć bliższych relacji z kobietą, oceniający kobiety pod względem" przydatności". Można sie nabrać bo obiecują dużo, ale panikują gdy związek ma wejść na wyższy etap, duszą się.

Maju 84 po przemyśleniach to chyba ten typ człowieka,bardzo trafnie to ujęłaś.Przeanalizowałam 4 lata naszej znajomości (bo nie wiem czy mogę teraz to nazwać związkiem)zawsze kiedy pokazał mi ,że bardziej mu zależy to potem było jakby ochłodzenie relacji tylko ja tak bardzo chciałam być z nim że do tego nie przywiązywałam zbyt dużej wagi.Myślałam sobie nie ma ludzi idealnych,ja też nie jestem ,kochając widziałam tylko to co chciałam widzieć.Dziś myślę,że boi się bliższych związków bo nie miał nigdy dobrych wzorców(rodzice i rodzeństwo po rozwodach i nawet między sobą nie mają dobrych stosunków)
Myślę,że ta rozmowa będzie zakończeniem tej znajomości.

Posty [ 1 do 65 z 198 ]

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026