Hej,
zdecydowałam się opowiedzieć krótko moją historią z nadzieją, że powiecie mi co o tym myślicie i coś poradzicie.
Poznałam przez internet chłopaka. Oboje mamy po 24 lata. Pisaliśmy ze sobą niezbyt długo, niewiele ponad tydzień. Nigdy nie były to długi maile, raczej krótkie, zdawkowe. I tak pozwoliło mi to go "polubić". Mamy podobny tryb życia, raczej podobne podejście, zainteresowania. Zaciekawił mnie sobą. No i spotkaliśmy się
Nie wiem czy mu się podobało, na pewno nie było źle. Ja sama na początku nie wiedziałam jak oceniać to spotkanie, ale teraz już wiem
Po prostu zauroczył mnie sobą
A teraz moje wątpliwości. Kiedy jeszcze pisaliśmy przez internet, podałam mu mój numer telefonu, żeby się odezwał gdybyśmy nie mogli się znaleźć na spotkaniu. Ale nie skorzystał z niego, potem podczas rozmowy przyznał, że nie wpisał go sobie do telefonu. Kiedy się rozstawaliśmy zapytał czy mam jego numer... (nie pamiętał że go nie podawał?). Powiedziałam, że nie, ale przecież że on ma mój... Ale on jednak chciał żebym zapisała sobie jego. Po spotkaniu odezwał się do mnie na drugi dzień, ale znowu przez net. Rozmawiamy tak jak przed spotkaniem. Z telefonu nie skorzystał... Ja bym wolała, żeby ta znajomość przeniosła się bardziej do realnego świata. I nie wiem co z tym zrobić, nie wiem jak oceniać. Nie wiem czy jest zainteresowany, póki co nie proponuje następnego spotkania...