"od niedawna pojawiła się w moim życiu jeszcze jedna osoba "jego" brat" - to najwieksze kurestwo jakie mozna zrobic bliskiej osobie, wiem co mowie
"Wiecie co usłyszałam?
Że mózg człowieka nie jest monogamiczny!!" - to wiadomo od dawna, tylko ze ludzie sa "oszukiwani" co do swojej natury co uniemozliwia im swiadomy wybor wg. znajomosci siebie i radzenie sobie z tym, ludzie tez sie roznia i typowa poligamia (nie mylic z poliamoryzmem) niesie ze soba inne wyzwania, inne problemy ale tak samo moze byc trwala jak "klasyczny" zwiazek monogamiczny ale nie jest obecna w naszej kulturze. Pisalem juz ze w momencie kiedy poligamia jako zwiazki trwale (rodzina) jest dozwolona to tylko lub az 15% osob wybiera taki model. Tak samo jak 15% ojcow jest ojcami 50% dzieci. To wszystko sucha statystyka a takich ciekawych danych jest wiecej. Natomiast ludzie zwykle daza do poliamoryzmu (posiadania kilku partnerow seksualnych naraz) i tak zycje 30-40% ludzi niby zajetych nawet tutaj u nas w Polsce.
Kolejna "granica" jest to jak nasze inne relacje wplywaja na poczucie godnosci, wartosci bliskiej nam osoby? Czy nie powoduja jej cierpienia z jakis powodow? Jakos ludzie malo sie nad tym zastanawiaja (bo sa przewaznie egoistami?)
"
No dobrze, a małżeństwa poligamiczne?? Widziałam program o Amerykaninie, który miał chyba z 6 żon. Wszystkie się lubiły, wychowywały dzieci, kochały jego, a on kochał je. Nie możecie sobie tego wyobrazić, bo jesteśmy wychowani w kulturze monogamicznej i tylko dlatego. Ja wierzę, że jeżeli mogłabym mieć 5 mężów każdego bym kochała i jest to możliwe." - oczywiscie jest to kwestia wlasnie wychowania i kultury. Natomiast tutaj mylisz poligymie z poliandria co jest raczej nietypowe.
"Poza tym miłość ma różne oblicza, można kogoś kochać, ale w sposób nieerotyczny, może nam się ktoś podobać, pociągać nas fizycznie i/lub intelektualnie, ale możemy nie chcieć z nim być. To wszystko kwestia naszej woli, dojrzałości i umiejętności podejmowania rozsądnych decyzji." - i o to wlasnie chodzi, ze pewne role, nasze decyzje powinny byc swiadome.
Natomiast jesli mozna kochac dwie osoby, to jaknajbardziej mozna jest kochac rowniez w sposob erotyczny. Jedno bowiem nie wyklucza drugiego, czego przykladem sa malzenstwa poligamiczne (ciagle to podkreslam nie mylic z poliamoryzmem - przeczytac sobie def. tych pojec). Kwestia rozdzielenia intymnosci nie jest latwa ale jest mozliwa. Nie jest to latwe i nie dla kazdego. Powiem wiecej, obecne szerzenie wyuzdania seksualnego, zachowan, ktore byly w przeszlosci negowane wobec faktu nieakceptowania mozliwosci poligamii jako rodziny, jest dla mnie zupelnie nielogiczne i niezrozumialae Prowadzi to do wniosku ze celem nie jest "stworzenie" odpowiedzialnego czlowieka, ale dzisiaj celem jest tworzenie czlowieka nieodpowiedzialnego, ktorego celem jest podazanie za wlasnymi pragnieniami, podnietami i pokusami.