Straciła wiarę na to, że się uda.. Po prostu zwątpiła. To siedzi w jej psychice i Twoje pozytywne nastawienie raczej się nie przyda. To sprawa dla psychologa, nie każdy kosztuje. Są refundowani przez NFZ tylko trzeba ich znaleźć, nawet jeżeli zdarzyłoby się tak, że musiałbyś iść z nią prywatnie (aczkolwiek wątpię), nie patrz na pieniądze- lepiej ich nie mieć, niż nie mieć osoby, którą się kocha. Wydaje mi się, że to są objawy depresji, ona zazwyczaj w zaawansowanym stadium przeradza się w myśl o samobójstwie- sama przeszłam ten epizod.
Nie zwlekaj tylko idź czym prędzej, aby nie było za późno !
Beautiful Nightmare:
"Mowisz, ze czasem zycie przerasta, zgadzam sie, ale to nie znaczy, ze masz je sobie odebrac. Pomysl ilu ludzi ma gorzej od ciebie, a pomimo tego potrafia cieszyc sie najmniejszymi rzeczami, jak chociazby tym, ze moga ogladac wschod slonca kazdego ranka. Nawet nie zdajesz sobie sprawy ile malych, nieuleczalnie chorych dzieci oddaloby wszystko aby miec zycie ktorego, ty tak uparcie probujesz sie pozbyc..."
Inni ludzie mają gorzej? Inni to inni, a ja jestem ja. i niektóre osoby radzą sobie z tymi problemami, bo są ukształtowani przez życie tak, czy inaczej, ale ja wcale nie muszę radzić sobie z tym, z czym oni. Dla mnie może być to granica nie do przejścia.
Denerwują mnie takie stwierdzenia, że inni mają gorzej.
Tak wielu ludzi cieszy się z drobiazgów, ale to nie oznacza, że ja potrafię dostrzec to i z tego się cieszyć. Że mam siłę na to, by spojrzeć na słońce i przywitać dzień uśmiechem, nie zawsze mogę, a nigdy nie muszę.
W stanie depresji człowieka nie cieszy nic kompletnie, ma zaniżoną samoocenę, nie szuka kontaktu, nie otwiera oczu na nic- sama to przeszłam kilka lat wstecz. I nie możesz mówić osobie w takim stanie- że inni mają gorzej! Ta osoba myśli, że ma najgorzej od wszystkich i tak naprawdę odczuwa. I do takiej osoby trzeba wyciągnąć rękę, chociaż trochę zrozumieć to, co ona czuje by móc jej pomóc!