netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

O teściowej, równiez dodam swoje 3 grosze:)

11 odpowiedzi3 180 wyświetleńzałożony przez szerek, 30.09.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » O teściowej, równiez dodam swoje 3 grosze:)

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: O teściowej, równiez dodam swoje 3 grosze:)

Nie spodziewałm się, że znajdę tu tyle "pokrewnych dusz" jeśli chodzi o problemy z teściową- najczęściej sa to kobiety, które narzekaja na swoja teściową. Konflikt tworzy sie wtedy, gdy kobieta jest na swoim terenie lub chciałaby być, ale niestety pojawia się inna kobieta- matka męża!
Po 4 latach mieszkania z teściową doszłam do wniosku, że w domu nie mogą rządzić dwie kobiety. Koniec. Kropka.
Przejdźmy do rzeczy, czyli moja historia.
Ci którzy mnie znaja z forum wiedzą, że w bardzo młodym wieku zaszłam w ciążę, W domu rodzinnym nie układało się dobrze, były plany by usunac dziecko itp. jedynymi na 100% przeciwnymi osobami była moja tesciowa i partner.  Teściowa nie znała mnie wcale, nie wiedziała czego może się po mnie spodziewać, a mimo to zaproponowała mi pomoc, bylebym urodziła dziecko.
Oczywiście po głębokich przemysleniach i gdy wiedziałam, że rodzina jest za mna zdecydowałam się zostać mamą.
Podczas ciąży wyprowadziłam się z domu do partnera na 4 ostatnie miesiące przed porodem, ponieważ mój tato pił i zachowywał się dosyć niebezpiecznie. Partner mieszkał wtedy w mieszkaniu swojego brata- brat, jego żona, moja teściowa i mój facet.
O konflikcie między nimi ( teściową a jej drugim synem) dowiedziałm się gdy zaczęłam z nimi mieszkać.
Szwagier by sie nas pozbyc szybko znalazł nam mieszkanie( nam tzn. mnie, narzeczonemu i swojej mamusi) od początku było mówione, że na razie będziemy mieszkać razem, dopóki wszystko się nie unormuje, czyli jak znajdziemy pracę, teściowa znajdzie mieszkanie, dziecko podrośnie.
Słyszałam też coś o tym, że będzie mi pomagac, w końcu ona wychowała 4 dzieci, więc będzie blisko w razie potrzeby.
W praktyce, gdy urodziła się mała teściowa pomagała, ugotowała jakis obiad, poszła na zakupy- wiadomo z malutkim dzieckiem nie jest tak łatwo.
Ale po jakiś dwóch miesiacach duma nie pozwalała mi na to by ktoś sprzatał, robił zakupy i wszystkie inne domowe rzeczy.
W końcu siedziałam w domu z dzieckiem, więc mogłam to wszystko zorbić, a teściowa z narzeczonym pracowali.
Sytuacja wyglądała tak, że mielismy 75 m2 mieszkanie my duzy pokój, ona malutki, do tego kuchnia z jadalnia, którą ona tez okupowała i spora łazienka. Mieszkanie było dosc drogie od prywatnego właściciela i zaczął pojawiać się w nim przeogromny grzyb, więc trzeba było po 2 latach szukac coś innego.
Traf chciał, że znowu ten sam szwagier odstąpił nam mieszkanie, ponieważ znalazł inne. Rozmawiałam z tesciową, powiedziała, że to nasz wybór czy chcemy to mieszkanie czy nie ponieważ dla niej samej jest ono za duże, za drogie i mieści się za wysoko.
Więc tak sprzedaliśmy samochód, bo nawet nie mieliśmy pieniędzy by postawić scianki działowe, mieszkanie w ogóle nie miało ogrzewania, 62m2 z czego większośc zajmuje powierzchnia nie uzytkowa, nasz pokój ma 15m2, teściowej jakieś 10m2.  Aktualnie moja mała ma 4 lata, poszła do przedszkola i cięzko jest nam, zachować "swoja przestrzeń" w 3 osoby na jednym pokoju.

W czym tkwi problem? od zamieszkania tutaj wszystko się zmieniło, teściowa pracuje ale jej obowiązki w domu zmniejszyły się do minimum, obiad to sporadycznie zrobi gdy jestem w szkole. Do tego traktuje mojego narzeczonego jakby dalej miał 15 lat. Nigdzie nie wychodzimy, nigdzie nie wyjezdżamy, bo albo nam się cos stanie, albo wydamy pieniądze, albo ona spać nie może bo jak nas nie ma to pies szczeka- nasze wypady w ciągu 4 lat moge na palcach jednej ręki policzyć.
Dziecko zostaje tylko wyłącznie z moją mamą, ona nie przypilnuje jej, np. jakbysmy chcieli wyjść, czy cokolwiek innego, bo ona pracuje.
Na tamtym mieszkaniu wychodziła na spacer z psem, teraz od 2 lat psa nawet nie ruszyła, pies może piszczec pod drzwiami, to sie na niego wydziera, ale z nim nie wyjdzie na dwór- wszystko spada na mnie.

Najgorsze jest to, że tylko na gadaniu, że będzie szukać mieszkania się skończyło, bo jeśli ja nie wejdę na ogłoszenia i czegoś nie poszukam i jej palcem nie pokaze to ona nic w tym kierunku nie robi.
W domu nie ma podziału pieniędzy na jej i nasze, tylko jest wszystko wspólne- więc ostatnio nam powiedziała, że tak samo my jej przeszkadzamy jak ona nam, poczułam się oszukana, ponieważ jak pisałam wyżej za nim wprowadzalismy się rozmawiałam z nią.
Gdybym to od poczatku wiedziała, to nie brałabym od mojego brata pieniędzy na remont łazienki, ogrzewanie i nie wkładałabym tyle serca i każdego zarobiaonego grosza w coś co nie będzie moje.

Prosze was o rade, bo juz sama nie wiem co mam mysleć- wielu ludzi mówi mi, że ona sie nigdy nie wyprowadzi tylko tak gada, ja po rozmowach z nią ( a mamy bardzo dobry kontakt) mam nadzieję, ze to co mówi jest prawdą.
Chciałabym w końcu poczuć się Panią we własnym domu, nie wdychac oparów tytoniowych z dwóch paczek dziennie( tyle pali) i móc samemu podejmować decyzję, bo jak na razie jestem na tyle dorosła żeby byc matką, żeby opiekowac się domem, żeby pracowac, żeby chodzić do szkoły, ale żeby mieszkac samemu i mieć choc troche przyjemnosci z dorosłości- tej dorosłosci mi juz nie starcza.
Pytajcie o co chciecie, chętnie odpowiem.

2

Odp: O teściowej, równiez dodam swoje 3 grosze:)

Nie będę Cię 'ochrzniać' że to wszystko Twoja wina, bo i tak dostałaś od życia po tyłku.

Ona się raczej nie wyprowadzi. Najlepiej byłoby gdybyście to Wy znaleźli sobie kawalerkę, ale jak widać szkoda pieniędzy, które włożyliście w to mieszkanie.

Dla mnie to trochę głupota, że te mieszkania wynajmowaliście takie wielkie.

3

Odp: O teściowej, równiez dodam swoje 3 grosze:)

Juliette niestety znaleźć mieszkanie z takim metrażem, w tej cenie i to nie od prywatnego właściciela, w śródmieściu miasta graniczy z cudem, więc nie zastanawialiśmy się długo czy je brać.
Czy ono jest duże? hm, tak jak napisałam pokoje są niewielkie, akurat takie na 3 osobową rodzinę.
Pieniędzy szkoda i to bardzo, ajbym od początku wiedziała, że nagle okaże się, że to my równie dobrze możemy się wyprowadzić to odkładałabym pieniądze i nic nie pozyczała, ale jakby człowiek wiedział, że upadnie to by usiadł.

4

Odp: O teściowej, równiez dodam swoje 3 grosze:)

A kto jest właścicielem tego mieszkania?

5

Odp: O teściowej, równiez dodam swoje 3 grosze:)

Nie moja wina mieszkanie jest własnościa spółdzielni, ale głównym najemcą jest mój narzeczony, na tamtym mieszkaniu była teściowa, ale z racji tego, że było mówione, że to jest mieszkanie dla nas przyszłościowe itp. to jest najemca partner.

6

Odp: O teściowej, równiez dodam swoje 3 grosze:)

szerek a nie mozesz tesciowej sprobowac czegos znalezc? czegos w stylu wlasnie kawalerki? moze zajac troche czasu ale moze warto?? no i z partnerem pogadaj-niech zacheci Mamuske do samodzielnosci smile kurcze trudna sprawa...

(a co do papierochow to zasugeruj kopcenie na balkonie albo przy oknie w kuchni/na klatce)

7

Odp: O teściowej, równiez dodam swoje 3 grosze:)

mimi to mnie rozsmieszyłas z tym paleniem- balkonu nie mamy, ale jak kiedys zwróciłam uwage to usłyszałam że chyba mnie pogięło, że ona we własnym domu we własnym pokoju palić nie może?
Szukam już od półtora roku, na wszystkich portalach, pytam znajomychm rodzinę.
Non stop cos nie tak- czynsz za wysoki, piętro za wysokie, kuchnia za mała, dzielnica nie taka, okna wychodza na podwórko nie na ulice, jak wychodza na ulice to znowu tramwaj pod oknem jeżdzi.
Ogólnie najlepiej byłoby mamusi kupic mieszkanko w bloku, z centralnym ogrzewaniem i jeszcze za czynsz płacić.

8

Odp: O teściowej, równiez dodam swoje 3 grosze:)

Tutaj to chyba mjusi Twój partner wkorczyć do akcji i porozmawiać z matką. Bo to mieszkanie miałobyć dla was wkońcu ;]

9

Odp: O teściowej, równiez dodam swoje 3 grosze:)

Nieuregulowane sprawy własności to pierwszy powód do nieporozumień w rodzinie. Stara prawda.

10

Odp: O teściowej, równiez dodam swoje 3 grosze:)

Bardolko,a co u Was? Gdzie w koncu mieszkacie? Stawiacie dom?

11

Odp: O teściowej, równiez dodam swoje 3 grosze:)

Póki co mieszkamy u niego, ale to oczywiście przejściowe. Póki co właśnie załatwiamy sprawy własnościowe, bo bez tego ani rusz smile

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » O teściowej, równiez dodam swoje 3 grosze:)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026