netkobietyWszystkie działy
Psychologia

ciężka praca fizyczna za grosze

69 odpowiedzi12 405 wyświetleńzałożony przez gryziek, 03.05.2018

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » ciężka praca fizyczna za grosze

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 70 ]

1

Temat: ciężka praca fizyczna za grosze

Witam.

Czy ktoś z Was zna osoby które pracują ciężko fizycznie za minimalną krajową albo ciut więcej, jednak też grosze??

2

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze

nie wiem czy zarabiają tak mało,  ale znam młode małżeństwo,  obje pracują na stacji benzynowej,  raczej bez fajerwerków.  Natomiast zdecydowana większość woli leżeć do góry sękiem,  zamiast przemęczać się.

3

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze

No właśnie. Skoro i tak grosze płacą to po co się przemęczać. Lepiej "leżeć do góry sękiem".

Jak można harować za grosze?

4

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze

Ja tam osobiście znam wiele takich osób. Po co się harować za grosze? Już pomijając wszystko inne, żeby nie umrzeć z nudów siedząc 24/7 przed telewizorem lub nie mieć poczucia beznadziejności?

5

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze

Ale za 10 zl na reke za godzinę tyrać jak wół? To normalne??

6

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze

Nikt nie mówi, że to normalne, ale Polacy mają tendencję do tego, aby dawać się wykorzystywać. Niezależnie czy w Polsce czy zagranicą. Gdyby rzeczywiście nikt nie chciał przyjąć takiej pracy to pracodawca musiałby dać więcej. A ponieważ nawet jak jedna osoba nie pójdzie znajdą się inni na jej miejsce to takie też mamy realia.

7

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze

To takie grosze płacą w telemarketingu, tylko tam wysiłku nie ma. To jaki sens za takie same pieniądze tyrać np na magazynie?

8 Ostatnio edytowany przez Mirirale (2018-05-04 01:11:29)

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze

To już prywatna kwestia każdej osoby. Ja nie muszę się tym martwić. Ale jeżeli ktoś nie myślał/myśli o swojej przyszłości nie ukończył edukacji, kursów czy studiów w kierunku, który go interesuje to już jego decyzja.

9

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze
gryziek napisał/a:

No właśnie. Skoro i tak grosze płacą to po co się przemęczać. Lepiej "leżeć do góry sękiem".

Jak można harować za grosze?

A jeśli nie ma innej pracy niż za te grosze,to za darmo ci ktoś je da?
Z czegoś trzeba zapłacić rachunki,jeść.
A własciwie jaki był cel założenia tego watku i pytania? Chciałaś poczuć się lepsza bo za grosze nie pracujesz?
Tak jest wielu ludzi którzy za grosze pracują fizycznie,przynajmniej jak takich znam.
I co zadowolona?

10

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze

Wolałam pracować za grosze i się sama utrzymywać niż być nierobem i siedzieć na garnuszku państwa. Potem w pracy takich tępiłam, robiłam wszystko żeby poszli do pracy, i/ albo odebrać im zasiłki

11

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze

Jak mawiała moja babcia :"Nie chciało się nosić teczki, trzeba nosić woreczki..."

12

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze
czekoladazfigami napisał/a:

Jak mawiała moja babcia :"Nie chciało się nosić teczki, trzeba nosić woreczki..."

obecnie lepiej sie płaci za noszenie woreczków - praca na budowie, produkcji itp, niż za noszenie teczki- początkujący nauczyciel, asystent na uczelni, niektórzy urzędnicy w państwowych instytucjach.

13

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze
Nirvanka87 napisał/a:
czekoladazfigami napisał/a:

Jak mawiała moja babcia :"Nie chciało się nosić teczki, trzeba nosić woreczki..."

obecnie lepiej sie płaci za noszenie woreczków - praca na budowie, produkcji itp, niż za noszenie teczki- początkujący nauczyciel, asystent na uczelni, niektórzy urzędnicy w państwowych instytucjach.


Owszem, ale jak przetrzymasz to masz szansę na dobre pieniądze. A praca fizyczna po iluś latach jednak wyczerpuje. Stawy, kręgosłup...

14 Ostatnio edytowany przez Nirvanka87 (2018-05-04 10:37:22)

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze
czekoladazfigami napisał/a:
Nirvanka87 napisał/a:
czekoladazfigami napisał/a:

Jak mawiała moja babcia :"Nie chciało się nosić teczki, trzeba nosić woreczki..."

obecnie lepiej sie płaci za noszenie woreczków - praca na budowie, produkcji itp, niż za noszenie teczki- początkujący nauczyciel, asystent na uczelni, niektórzy urzędnicy w państwowych instytucjach.


Owszem, ale jak przetrzymasz to masz szansę na dobre pieniądze. A praca fizyczna po iluś latach jednak wyczerpuje. Stawy, kręgosłup...

Z jednej strony tak, ale z drugiej np operatorzy dźwigów, wózków, koparek zarabiają naprawdę spore pieniądze, a też nie muszą osobiście dźwigać, na produkcji też możesz się wspinać po szczeblach kariery i no zostać kierownikiem, bez wyższego czy konkretnego wykształcenia. A taki przykładowo pracownik socjalny (obecnie pracownik socjalny musi mieć skończone studia) przez lata może nie dostać podwyżki, ja po roku pracy miałam taką samą wypłatę, jak koleżanka, która robiła jakies dodatkowe cuda na kiju i miała przepracowane 20kilka lat, w sumie już emerytura jej przysługuje.
Zatem nie ma reguły niestety

15 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-05-04 12:46:21)

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze
gryziek napisał/a:

Witam.

Czy ktoś z Was zna osoby które pracują ciężko fizycznie za minimalną krajową albo ciut więcej, jednak też grosze??

Zależy czym dla kogo są grosze.
Jakiś czas temu niejaki Pan Kania umieścił na Facebooku wpis:
„Czytam, że pracodawcy w Polsce mają problem, bo nie ma rąk do pracy – więc szukam pracodawcy, który ma taki problem: z Gdańska lub okolic.

Ale mam wydatki, więc:

wynajęcie mieszkania 1 pokój z kosztami – 1500 zł;
bilet miesięczny – 200 zł;
wydatki na środki czystości i kosmetyki (tak, golę się i myję oraz piorę i zmywam naczynia) – 100 zł;
wyżywienie – 30 x 25 zł dziennie (chyba nie jest to zbyt wygórowane) = 750 zł;
telefon i internet (TV nie oglądam) – 100 zł;
kulturę i sztukę je..ć, chodzi o przeżycie – 0 zł;
leki i inne medykamenty (dentysta i takie tam pierdoły) – 150 zł;
Trzeba jeszcze odłożyć coś na czarną godzinę, dobrym zwyczajem jest to co najmniej 10% dochodu  czyli np. 200 zł  Tak więc minimum socjalne to 3100 zł netto. Każdy, kto zarabia mniej, jest niewolnikiem i żyje po niżej minimum socjalnego. Udostępnijcie, pomóżcie mi znaleźć TEGO PRACODAWCĘ, któremu brakuje rąk do pracy”

Z powyższego wynika, że praca za grosze, to praca, w której zarabia się mniej niż ŚRENIA płaca w PL.

16

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze

Podobno obecnie obowiązuje (wsrod pracownikow fizycznych) regula 3x8, - czyli 8 klas podstawowki, przez 8 h dziennie, za 8tys na ręke..
Za mniej nie ma chętnych, - i toby sie sprawdzalo, sądzac z rozmow z ludzmi, ktorzy pracownikow fizycznych potrzebują.

17

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze
Benita72 napisał/a:

Podobno obecnie obowiązuje (wsrod pracownikow fizycznych) regula 3x8, - czyli 8 klas podstawowki, przez 8 h dziennie, za 8tys na ręke..
Za mniej nie ma chętnych, - i toby sie sprawdzalo, sądzac z rozmow z ludzmi, ktorzy pracownikow fizycznych potrzebują.

Czołem! Aż się zarejestrowałem, żeby odpisać. :-)
To nie jest prawda, co piszesz. W Polsce nie da się zarobić 8 tysięcy za pracę fizyczną. Ciężko jest zarobić ponad 4 tysiące netto, a osoby te, to są zazwyczaj fachowcy ze sporą wiedzą i dużym doświadczeniem, hasło "pracownik fizyczny", może być bardzo mylące.
Można zarobić realnie od 2 tysięcy do 3,5 tysięcy za pracę fizyczną. Potem już trzeba mieć realne umiejętności, czytać plany, znać obsługę kilku maszyn, rozwiązywać samodzielnie problemy, znać standardy i przepisy.

Za granicą można zarobić więcej, do 8-9 tysięcy.

Ja mam wyższe wykształcenie, ukończone trzy kierunki. Po latach pracy z sukcesami, zmieniłem pracę na "fizyczną" ze względów finansowych. Kształcę się cały czas, poprzednie doświadczenia pomagają. Wybrałem zagranicę, ze względu na sensowne pieniądze i chwalę to sobie. W końcu nie muszę oglądać złotówki z każdej strony. :-)

18

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze
gryziek napisał/a:

No właśnie. Skoro i tak grosze płacą to po co się przemęczać. Lepiej "leżeć do góry sękiem".

Jak można harować za grosze?

Po t by zdobyc doświadczenie? Po to by nie być darmozjadem? Dla satysfakcji, że zarabia się na siebie? By nie nudzić się przed TV narzekając na cały świat?

19

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze

niki71, masz rację.

Po prostu czuję się lepiej wiedząc, że inni mają gorzej i harują jak woły za grosze bo nawet liceum nie umieli ukończyć....

Nie wszystkim się tak w życiu udało...

20

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze
gryziek napisał/a:

niki71, masz rację.

Po prostu czuję się lepiej wiedząc, że inni mają gorzej i harują jak woły za grosze bo nawet liceum nie umieli ukończyć....

Nie wszystkim się tak w życiu udało...

Jakbyś faktycznie czuł/a się dobrze ze sobą i swoją pracą, to nie musiałabyś szukać tego typu pocieszenia. Podejrzewam, że nie zarabiasz wiele więcej niż Ci, co harują jak woły. Liceum to każdy głupi może skończyć, nie sądzę, byś po liceum miała taką super płatną pracę tongue

21 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2018-05-04 21:50:02)

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze

Sa takie miejsca w Polsce gdzie nie jest tak latwo zostac zatrudnionym gdzie indziej, wiec niektorzy sie po prostu godza na ciezka prace za grosze bo to wybor pomiedzy: przezyc, a wyladowac na ulicy umierajac z glodu.

22 Ostatnio edytowany przez gryziek (2018-05-04 22:06:43)

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze

To po cholerę wgl zakładać rodzine, mieć dzieci skoro nawet pracy sie nie ma?

A ja zarabiam, nie aż tak źle. To 1 moja poważna praca za troche ponad 3000 zl brutto.  Pokrewna do kierunku studiów

23

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze
gryziek napisał/a:

To po cholerę wgl zakładać rodzine, mieć dzieci skoro nawet pracy sie nie ma?

Ale to z czym masz właściwie problem?

24

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze

To nie fair

25

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze
gryziek napisał/a:

To nie fair

To można sobie lepszej pracy poszukać albo nie zakładać rodziny. No, serio, nie wiem, co doradzić big_smile

26

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze

Nie wszystkim tak sie w życiu powiodło

27

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze
gryziek napisał/a:

To po cholerę wgl zakładać rodzine, mieć dzieci skoro nawet pracy sie nie ma?

No w takim przypadku posiadanie dzieci jest bardzo nierozsadne, ale przeciez w pierwszym Twoim poscie w zalozonym przez Ciebie watku nic o dzieciach nie ma. Pytalas jedynie o ludzi ktorzy godza sie na niskie zarobki ciezko harujac.

28

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze

Ja płeć brzydsza.

Zna ktoś kogoś takiego?

29

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze
gryziek napisał/a:

Zna ktoś kogoś takiego?

Tak.

30

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze

Co robi, gdzie i za ile?

31

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze
terk napisał/a:

Można zarobić realnie od 2 tysięcy do 3,5 tysięcy za pracę fizyczną. Potem już trzeba mieć realne umiejętności, czytać plany, znać obsługę kilku maszyn, rozwiązywać samodzielnie problemy, znać standardy i przepisy.

Za granicą można zarobić więcej, do 8-9 tysięcy.

Ja mam wyższe wykształcenie, ukończone trzy kierunki. Po latach pracy z sukcesami, zmieniłem pracę na "fizyczną" ze względów finansowych. Kształcę się cały czas, poprzednie doświadczenia pomagają. Wybrałem zagranicę, ze względu na sensowne pieniądze i chwalę to sobie. W końcu nie muszę oglądać złotówki z każdej strony. :-)

Hejka. Wybrales "zagranice", wiec moze straciles mozliwosc porownania, jak to u nas teraz jest na rynku pracy. A troche sie zmienilo. Prosty przyklad - przychodzi firma pielegnujaca ogrod, i nagle okazuje sie, ze jest 300%podwyzki w stosunku do cen sprzed 2 lat, bo podobno pracownicy nie chca juz pracowac ponizej jakiejs tam kwoty. Znajomy ma firme budowlaną, i tez raczej nie zmysla, mowiac, ze, zeby kogos znalezc do pracy, trzeba zaoferowac duzo lepsze warunki niz dotychczas, wiec chyba jednak poprawilo sie troche. Nie wiem, jak jest w innych sektorach, ale podejrzewam, ze podobnie.
Jak masz ukonczone trzy kierunki, to prawdopodobnie masz wyzsze ambicje niz praca fizyczna, i byc moze to akurat Cie gubi, bo chcialbys jednak robic cos, choc posrednio, w czyms sie ksztalciles. To taki paradoks.

32

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze
gryziek napisał/a:

Ale za 10 zl na reke za godzinę tyrać jak wół? To normalne??

Jest inny aspekt pracy za małe pieniądze - sama w sobie praca.
Ludzie, którzy wychodzą z założenia, że im się nie opłaca za marne gorsze pracować, nie pracują... nawet gdyby im się opłaciło, znajdują preteksty, by jednak nie pracować. Takiej osobie, z dużym doświadczeniem w leżeniu na kanapie, trudniej jest znaleźć pracę, gdy okoliczności życiowe zmuszą ją do tego. Osoby, które pracują, jednak mają nieco więcej możliwości, teoretycznie mogą awansować, mogą zmienić pracę na inną, mogą nabrać doświadczenia i założyć własną działalność gospodarczą.
W wymiarze moralnym takie osoby niepracujące często są uważane za pasożytów, cwaniaczków, itp. Wiele razy słyszałam żarty z osób zaradnych życiowo... z 6 dzieci. Oczywiście też można się dziwić, że ktoś haruje jak wół za marne pieniądze, ale raczej krytyka nie dotyczy samej osoby, lecz absurdalnej sytuacji na rynku pracy.

Co do rodziny - oczywiście można patrzeć się od strony osoby pracującej, tej która musi utrzymać finansowo rodzinę, ale też można spojrzeć się na to z drugiej strony: jeśli dwie osoby pracują, to nawet gdy jedno straci pracę, to drugie będzie cokolwiek zarabiać. Gdy jesteś sam, to w sytuacji gdy tracisz pracę... jesteś dalej sam, ale bez jakiejkolwiek kasy.
Rodziny nie da się przeliczyć na pieniądze, nie powinno się rozważać tylko w kategorii - czy mnie stać na dziecko, chęć posiadania dzieci powinna wynikać z czegoś innego.
Oczywiści, trzeba również rozważać problem jak utrzymać rodzinę, ale tu jest więcej możliwości.

33

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze
Benita72 napisał/a:

Hejka. Wybrales "zagranice", wiec moze straciles mozliwosc porownania, jak to u nas teraz jest na rynku pracy. A troche sie zmienilo. Prosty przyklad - przychodzi firma pielegnujaca ogrod, i nagle okazuje sie, ze jest 300%podwyzki w stosunku do cen sprzed 2 lat, bo podobno pracownicy nie chca juz pracowac ponizej jakiejs tam kwoty. Znajomy ma firme budowlaną, i tez raczej nie zmysla, mowiac, ze, zeby kogos znalezc do pracy, trzeba zaoferowac duzo lepsze warunki niz dotychczas, wiec chyba jednak poprawilo sie troche. Nie wiem, jak jest w innych sektorach, ale podejrzewam, ze podobnie.

Znam pracę tu i tam, znam ceny, rozmawiam z ludźmi cały czas. Obejrzałem dzisiaj oferty, również te w Polsce.
Wiem, że w Polsce płace są dużo lepsze, niż dawniej, ale i tak jest mnóstwo ofert takich, o jakich pisałem.
Czasami te oferty w Polsce są mocno dziwne. Można co prawda dostać 5 tys. na rękę, ale trzeba w pracy mieszkać. Praca przez 350 godzin miesięcznie nie jest poważną ofertą.

34

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze
gryziek napisał/a:

To takie grosze płacą w telemarketingu, tylko tam wysiłku nie ma. To jaki sens za takie same pieniądze tyrać np na magazynie?

Że zacytuje klasyka : "Zmień pracę, weź kredyt" smile
Każdy jest kowalem swojego losu, twój wybór, twoje dcyzje.........

A jak kto nie chce na etacie to może założyć swoją firmę.
Tak już jest, że zarobki są wykładnią włożonej pracy, umiejętności, wykształcenia, przedsiębiorczości.
Jednemu się nie opłaci i nic nie robi.....a drugi zapieprza.

35 Ostatnio edytowany przez niki71 (2018-05-05 02:20:43)

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze
gryziek napisał/a:

To po cholerę wgl zakładać rodzine, mieć dzieci skoro nawet pracy sie nie ma?

A ja zarabiam, nie aż tak źle. To 1 moja poważna praca za troche ponad 3000 zl brutto.  Pokrewna do kierunku studiów

Jak się już ma dzieci człowiekowi włącza się taka lampka że to dziecko musi mieć za co utrzymać.Piszę o normalnych ludziach,nie patologii.
Znam wiele rodzin gdzie ludzie zarabiali najniższą i dzieci głodne i bose nie.chodziły.I piszę o czasach kiedy nie było 500 plus.
I owszem to nie fair że za ciężką pracę zarabia się 1500 zł.
Dużo zależy gdzie się mieszka.W Polsce B po liceum nawet pracę sprzątaczki trudno znaleźć.Po byle jakich studiach tak samo.Tu bezrobocie jest takie samo jak 5,10 lat temu.To co mówią w mediach to bzdury.
I żaden pracownik fizyczny nie zarabia tu 8 tys.Połowę tego to owszem.I to jeszcze jak robisz nadgodziny.
A dla kręgosłupa nie jest dobre dźwiganie ale siedzenie godzinami w jednej pozycji ,też nie.
Podsumowując ani tu żyć ani umrzeć.
Bo pracować i przeżyc za marne grosze byle jak.Kręgosłup wysiada .Do lekarza kolejki.
Jak umrzesz to zasiłek pogrzebowy na porządny pogrzeb nie starczy.O stypie nie wspomnę.

36 Ostatnio edytowany przez niki71 (2018-05-05 03:28:11)

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze
czekoladazfigami napisał/a:

Jak mawiała moja babcia :"Nie chciało się nosić teczki, trzeba nosić woreczki..."

Ale ci co noszą te woreczki nie mają pretensji że noszą.Tylko że marnie zarabiają.
Nie uważasz że KAŻDA uczciwa praca powinna być wynagradzana tak żeby godnie przeżyć?

37

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze
niki71 napisał/a:
czekoladazfigami napisał/a:

Jak mawiała moja babcia :"Nie chciało się nosić teczki, trzeba nosić woreczki..."

Ale ci co noszą te woreczki nie mają pretensji że noszą.Tylko że marnie zarabiają.
Nie uważasz że KAŻDA uczciwa praca powinna być wynagradzana tak żeby godnie przeżyć?

A nie wydaje ci się że efekt powinien być proporcjonalny do wkładu? Skoro ktoś miał do szkoły pod górkę, to może mu się nie należy? Może skoro zastąpienie śrubokrętowego na taśmie produkcyjnej wymaga godziny przyuczenia, a zastąpienie neurochirurga 30 lat nauki, to ten drugi powinien zarabiać 30x tyle?

38 Ostatnio edytowany przez niki71 (2018-05-05 08:25:04)

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze

Owszem ,ktoś kto ma kwalifikacje powinien zarabiać DUŻO więcej,bo kosztowało go dużo pracy i wysiłku żeby je zdobyć.
Ale i ta reszta wykonująca pracę fizyczną powinna zarabiać tyle żeby godnie żyć.
Uważasz że komuś kto ciężko pracuje należą się tylko jakieś ochłapy bo wykonuje pracę nie wymagającą specjalnych kwalifikacji.
Powinien zarabiać tyle żeby z głodu nie zdechnąć?
To jest normalne że więcej można wyciągnąć z zasiłków z Mopsu niż pracujac?.
Teraz szczególnie jak się ma kilkoro dzieci.

39

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze
terk napisał/a:
Benita72 napisał/a:

Hejka. Wybrales "zagranice", wiec moze straciles mozliwosc porownania, jak to u nas teraz jest na rynku pracy. A troche sie zmienilo. Prosty przyklad - przychodzi firma pielegnujaca ogrod, i nagle okazuje sie, ze jest 300%podwyzki w stosunku do cen sprzed 2 lat, bo podobno pracownicy nie chca juz pracowac ponizej jakiejs tam kwoty. Znajomy ma firme budowlaną, i tez raczej nie zmysla, mowiac, ze, zeby kogos znalezc do pracy, trzeba zaoferowac duzo lepsze warunki niz dotychczas, wiec chyba jednak poprawilo sie troche. Nie wiem, jak jest w innych sektorach, ale podejrzewam, ze podobnie.

Znam pracę tu i tam, znam ceny, rozmawiam z ludźmi cały czas. Obejrzałem dzisiaj oferty, również te w Polsce.
Wiem, że w Polsce płace są dużo lepsze, niż dawniej, ale i tak jest mnóstwo ofert takich, o jakich pisałem.
Czasami te oferty w Polsce są mocno dziwne. Można co prawda dostać 5 tys. na rękę, ale trzeba w pracy mieszkać. Praca przez 350 godzin miesięcznie nie jest poważną ofertą.

A to juz inna sprawa - zawsze trzeba rozwazyc plusy i munusy danej oferty. Ale warto pamietac, ze w Polsce bezrobocie praktycznie znacznie sie obnizylo, teraz to praca szuka pracownikow, wiec suma sumarum przekladac sie to musi na ogolny wzrost plac - prawo rynku, popytu i podazy.

40 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2018-05-05 13:48:24)

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze
lilly25 napisał/a:
gryziek napisał/a:

Zna ktoś kogoś takiego?

Tak.


gryziek napisał/a:

Co robi, gdzie i za ile?

Przynajmniej 3 osoby:
1 osoba: Sprzataczko-kucharka (nie wiem czy to ma jakas nazwe): teraz jest na rencie a niedlugo bedzie miec emeryture i nie wiem ile dostaje, ale kilka lat temu (wtedy gdy jeszcze pracowala) - 1200 zl na miesiac (srednio 8 godzin dziennie)
2 osoba: remonty/przy budowach - 8 zl za godzine, 8 godzin dziennie
3 osoba: Sprzataczka - 1200 zl na miesiac (ale juz nie wykonuje tej pracy), tez cos ok. 8 godzin dziennie

41

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze

dramat.....

42

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze
troll napisał/a:

Może skoro zastąpienie śrubokrętowego na taśmie produkcyjnej wymaga godziny przyuczenia, a zastąpienie neurochirurga 30 lat nauki, to ten drugi powinien zarabiać 30x tyle?

Nie wiem czy dobrze zrozumiałem, ale skoro podajesz przykład lekarza, to Twoje podejście wydaje się sprowadzać do tego, że sfinansować to mieliby podatnicy (a więc i pracownicy fizyczni) z których podatków tenże fachowiec jest obecnie opłacany, a wcześniej został wykształcony (szacunkowe kilkaset? tysięcy na fachowca), i których to podatników wykształcenie/przyuczenie nie kosztowało państwo nic, lub znacznie mniej.

43 Ostatnio edytowany przez troll (2018-05-09 22:49:25)

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze
Naprędce napisał/a:
troll napisał/a:

Może skoro zastąpienie śrubokrętowego na taśmie produkcyjnej wymaga godziny przyuczenia, a zastąpienie neurochirurga 30 lat nauki, to ten drugi powinien zarabiać 30x tyle?

Nie wiem czy dobrze zrozumiałem, ale skoro podajesz przykład lekarza, to Twoje podejście wydaje się sprowadzać do tego, że sfinansować to mieliby podatnicy (a więc i pracownicy fizyczni) z których podatków tenże fachowiec jest obecnie opłacany, a wcześniej został wykształcony (szacunkowe kilkaset? tysięcy na fachowca), i których to podatników wykształcenie/przyuczenie nie kosztowało państwo nic, lub znacznie mniej.

Dobrze zrozumiałeś. Skoro lekarz w swoje wykształcenie włożył trzydzieści lat ciężkiej pracy, a śrubokrętowy przez dziesięć lat rzucał kamieniami w szkołe, którą nie zawsze zdołał skończyć, to ten pierwszy powinien zarabiać duuuzo więcej.

Masz komunistyczne poglądy mówiące że mamy równe żołądki.
Aby społeczeństwo się rozwijało musi promować osoby wkładające więcej w ten rozwój. Polska promuje głąbów, bo matematyka jest trudna, to nie wolno na maturze robić rzetelnego sprawdzianu wiedzy z tej dziedziny. A że cywilizacja opiera się na rozwoju techniki? Kupimy ją z Chin.
Biologia? To takie trudne. Nie, tego też nie sprawdzajmy bo dzieci nie zdadzą. A biotechnologia, genetyka? Niech to rozwijają Amerykanie. Oni i tak są w tym lepsi.
Polak będzie ciężko zapieprzal w fabrykach będących własnością obcokrajowców. Za miskę kaszy, jak w 18 wieku. A jak który zdolniejszy to wyjedzie za granicę, bo tam zarobi dwa-, trzy-, dziesięć razy tyle.

Jesteśmy największym w Europie eksporterem fachowej siły roboczej. Najzdolniejsi wyjeżdżają, bo Europa potrzebuje fachowców. A nasz ówczesny premier, Tusk, jedzie na CeBIT, największe na świecie targi nowoczesnych technologii, i ogłasza światu że on nie wiedział że w Polsce produkuje się produkty wysokich technologii. No tak, jak ktoś robi karierę na tym że jest ładny i gra w pilke kopaną, to skąd ma coś wiedzieć o technice. Ale jaki naród, takie państwo, a jakie państwo, taki premier.

44

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze
troll napisał/a:

Dobrze zrozumiałeś. Skoro lekarz w swoje wykształcenie włożył trzydzieści lat ciężkiej pracy, a śrubokrętowy przez dziesięć lat rzucał kamieniami w szkołe, którą nie zawsze zdołał skończyć, to ten pierwszy powinien zarabiać duuuzo więcej.

Masz komunistyczne poglądy mówiące że mamy równe żołądki.

Odpowiem jako fizyczny z wyższym. Nie śrubokrętowy, tylko wkrętarkowy, to po pierwsze. ;-)
Technologia bardzo poszła do przodu, teraz taki fizyczny wykonuje prace ostateczne, estetyczne, dokładne wykończenie itd., czasami trzeba zrobić wszystko łopatą czy dużym młotem, bo się inaczej nie da. Praca fizyczna bez sprzętu jest droga, więc się jej unika.
Pracuję teraz z facetem, pewno nazwałbyś go fizycznym. Ma sprzętu na kilkanaście milionów euro, w jednym miejscu. Nie wiem, co jeszcze ma w domu, nie pytałem. Przesiada się z maszyny na maszynę i pracuje bardzo dokładnie, prawie biegając. 80 godzin tygodniowo, nikt nad nim nie stoi, sam jest własnym szefem.

Jeśli ktoś nie rokuje, dostaje płacę niską i robi tę pracę fizyczną, której nie można zrobić inaczej. Jeśli ktoś dodatkowo nie ma rozsądku i wyobraźni, jest zagrożeniem dla innych, taki w pracy fizycznej nie ma szans, wyleci z czasem, czasami dostanie w gębę od innych.
Potrzeba dobrze wykształconych do pracy fizycznej, jest ich zdecydowanie za mało.

A co płacenia za wykształcenie, problem jest gdzie indziej. U nas się nie szanuje praw autorskich, np. nielegalne oprogramowanie jest na porządku dziennym. Nikt tego nie sprawdza, bo trzeba by było zamknąć połowę firm w kraju. Ktoś coś zaprojektuje, za chwilę drugi zrobi kopię dużo taniej, a dochodzenie w sądzie pieniędzy realnie ukradzionych jest niewykonalne w krótkim czasie. Poza tym, kradzież na każdym kroku. Wystarczy pojechać na Zachód, stoi firma bez ogrodzenia przez całe lata, na placu różne wyroby, kradzieży nie ma. Tak samo ośrodek wypoczynkowy, obsługa przychodzi o 8, wychodzi o 17, w nocy nie ma nikogo, nic nie ginie. U nas wszystkiego trzeba pilnować, to są realne koszty, tnie się inne koszty, płaci mało i oszczędza na nieprodukcyjnych, bo przecież produkcyjnego się nie zwolni.

Tak więc, uważam, że wszyscy jesteśmy winni, a masz wypaczony obraz fizycznych. To, że piją i klną, to nic nie znaczy, liczy się robota, nie można przenosić zachowania na umiejętności.

45

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze

Dużo grup pije i klnie, nie tylko fizycznie. Najbardziej pijącą i klnącą grupą, jaką znam, są akurat dziennikarze.

Mam szacunek do wszystkich pracujący ludzi, do biorców zasiłków już niekoniecznie.

Ale wiadomo, że każdy kij ma dwa końce. W życiu jest jakiś element szczęścia i jakiś element wyboru. Jeden urodzi się w lepszej rodzinie, która będzie inwestowała w jego edukację, a drugi w patologii. Jeden się urodzi inteligentniejszy i łatwiej mu będzie zdobyć dobry zawód, a inny głupszy i zacznie nie ogarniać już w podstawówce. Głupszemu nie będzie miał na siebie pomysłu, zarejestruje się w pośredniaku i będzie czekał  na robotę. Inteligentniejszy i zaradniejszy sobie jakąś znajdzie, przekwalifikuje się, założy firmę. Z drugiej strony jeden będzie miał talent do czegoś, co jest lepiej płatne, a inny do czegoś, co jest słabiej płatne, więc też po samych zarobkach bym ludzi nie oceniała, raczej po ich podejściu.

46 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-05-11 13:22:19)

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze
terk napisał/a:
troll napisał/a:

Dobrze zrozumiałeś. Skoro lekarz w swoje wykształcenie włożył trzydzieści lat ciężkiej pracy, a śrubokrętowy przez dziesięć lat rzucał kamieniami w szkołe, którą nie zawsze zdołał skończyć, to ten pierwszy powinien zarabiać duuuzo więcej.

Masz komunistyczne poglądy mówiące że mamy równe żołądki.

Odpowiem jako fizyczny z wyższym. Nie śrubokrętowy, tylko wkrętarkowy, to po pierwsze. ;-)
Technologia bardzo poszła do przodu, teraz taki fizyczny wykonuje prace ostateczne, estetyczne, dokładne wykończenie itd., czasami trzeba zrobić wszystko łopatą czy dużym młotem, bo się inaczej nie da. Praca fizyczna bez sprzętu jest droga, więc się jej unika.
Pracuję teraz z facetem, pewno nazwałbyś go fizycznym. Ma sprzętu na kilkanaście milionów euro, w jednym miejscu. Nie wiem, co jeszcze ma w domu, nie pytałem. Przesiada się z maszyny na maszynę i pracuje bardzo dokładnie, prawie biegając. 80 godzin tygodniowo, nikt nad nim nie stoi, sam jest własnym szefem.

Jeśli ktoś nie rokuje, dostaje płacę niską i robi tę pracę fizyczną, której nie można zrobić inaczej. Jeśli ktoś dodatkowo nie ma rozsądku i wyobraźni, jest zagrożeniem dla innych, taki w pracy fizycznej nie ma szans, wyleci z czasem, czasami dostanie w gębę od innych.
Potrzeba dobrze wykształconych do pracy fizycznej, jest ich zdecydowanie za mało.

A co płacenia za wykształcenie, problem jest gdzie indziej. U nas się nie szanuje praw autorskich, np. nielegalne oprogramowanie jest na porządku dziennym. Nikt tego nie sprawdza, bo trzeba by było zamknąć połowę firm w kraju. Ktoś coś zaprojektuje, za chwilę drugi zrobi kopię dużo taniej, a dochodzenie w sądzie pieniędzy realnie ukradzionych jest niewykonalne w krótkim czasie. Poza tym, kradzież na każdym kroku. Wystarczy pojechać na Zachód, stoi firma bez ogrodzenia przez całe lata, na placu różne wyroby, kradzieży nie ma. Tak samo ośrodek wypoczynkowy, obsługa przychodzi o 8, wychodzi o 17, w nocy nie ma nikogo, nic nie ginie. U nas wszystkiego trzeba pilnować, to są realne koszty, tnie się inne koszty, płaci mało i oszczędza na nieprodukcyjnych, bo przecież produkcyjnego się nie zwolni.

Tak więc, uważam, że wszyscy jesteśmy winni, a masz wypaczony obraz fizycznych. To, że piją i klną, to nic nie znaczy, liczy się robota, nie można przenosić zachowania na umiejętności.

Terk, nie wydaje ci się, że piszesz o czymś innymi niż troll? Toll podał przykład niewykształconego pracownika fizycznego, który był na bakier z nauką, a w ty z kolei piszesz o „potrzebie dobrze wykształconych do pracy fizycznej”. To dwa różne krańce kontinuum.
Płaca powinna być adekwatna do wkładanego do pracy wysiłku i uwzględniać również ten wysiłek, który podjęło się PRZED przystąpieniem do pracy i dlatego inaczej będą opłacani wykształceni/wykwalifikowani pracownicy, posiadający lub nie posiadjący pożądane umiejętności i/lub doświadczenie. Abstrahując od tego, że mamy coś takiego jak prawo podaży i popytu, które w dużym stopniu współuczestniczy w kształtowaniu poziomu wynagrodzeń.

47 Ostatnio edytowany przez zwyczajny gość (2018-05-11 21:34:47)

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze

https://www.youtube.com/watch?v=X5vWo0gDhiA

Święta prwda smile
Bo postęp na świecie bierze się z lenistwa i niechęci do ciężkiej pracy.
Liczy się myślenie....niestety....

48

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze
zwyczajny gość napisał/a:

https://www.youtube.com/watch?v=X5vWo0gDhiA

Święta prwda smile
Bo postęp na świecie bierze się z lenistwa i niechęci do ciężkiej pracy.
Liczy się myślenie....niestety....


Coś w tym jest big_smile
Osoby leniwe są świetni w usprawnianiu pracy poprzez wymyślanie rozwiązań, które minimalizują ich wysiłki.

49

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze
summerka88 napisał/a:
gryziek napisał/a:

Witam.

Czy ktoś z Was zna osoby które pracują ciężko fizycznie za minimalną krajową albo ciut więcej, jednak też grosze??

Zależy czym dla kogo są grosze.
Jakiś czas temu niejaki Pan Kania umieścił na Facebooku wpis:
„Czytam, że pracodawcy w Polsce mają problem, bo nie ma rąk do pracy – więc szukam pracodawcy, który ma taki problem: z Gdańska lub okolic.

Ale mam wydatki, więc:

wynajęcie mieszkania 1 pokój z kosztami – 1500 zł;
bilet miesięczny – 200 zł;
wydatki na środki czystości i kosmetyki (tak, golę się i myję oraz piorę i zmywam naczynia) – 100 zł;
wyżywienie – 30 x 25 zł dziennie (chyba nie jest to zbyt wygórowane) = 750 zł;
telefon i internet (TV nie oglądam) – 100 zł;
kulturę i sztukę je..ć, chodzi o przeżycie – 0 zł;
leki i inne medykamenty (dentysta i takie tam pierdoły) – 150 zł;
Trzeba jeszcze odłożyć coś na czarną godzinę, dobrym zwyczajem jest to co najmniej 10% dochodu  czyli np. 200 zł  Tak więc minimum socjalne to 3100 zł netto. Każdy, kto zarabia mniej, jest niewolnikiem i żyje po niżej minimum socjalnego. Udostępnijcie, pomóżcie mi znaleźć TEGO PRACODAWCĘ, któremu brakuje rąk do pracy”

Z powyższego wynika, że praca za grosze, to praca, w której zarabia się mniej niż ŚRENIA płaca w PL.

Trochę się uśmiałam, ale ostatecznie stwierdzam, że jestem niewolnikiem sad i mam jeszcze na utrzymaniu dzieci.
I daję radę big_smile

50

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze
summerka88 napisał/a:

Terk, nie wydaje ci się, że piszesz o czymś innymi niż troll? Toll podał przykład niewykształconego pracownika fizycznego, który był na bakier z nauką, a w ty z kolei piszesz o „potrzebie dobrze wykształconych do pracy fizycznej”. To dwa różne krańce kontinuum.

Według mnie, nie jest to prawda. Taka ciężka robota fizyczna powoli się kończy, bo jest za droga. Tańsza jest praca ze sprzętem. Tacy ludzie, o których piszesz, znajdą tej pracy coraz mniej i ogólnie nie są mile widziani, bo są zagrożeniem dla innych, również dla całego procesu.
Odkąd pracuję fizycznie, musiałem się nauczyć obsługi wielu urządzeń, choćby  suwnicy, dźwigu, widłaka i wielu innych urządzeń specjalistycznych. To jest norma u fizycznych, nie jestem wyjątkiem. Ja dodatkowo czytam dokumentację, co robi jakaś połowa, może ciut mniej, tylko tym stoję wyżej, za to pewnie z wieloma innymi umiejętnościami stoję niżej.

51 Ostatnio edytowany przez troll (2018-05-12 10:50:43)

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze
terk napisał/a:
summerka88 napisał/a:

Terk, nie wydaje ci się, że piszesz o czymś innymi niż troll? Toll podał przykład niewykształconego pracownika fizycznego, który był na bakier z nauką, a w ty z kolei piszesz o „potrzebie dobrze wykształconych do pracy fizycznej”. To dwa różne krańce kontinuum.

Według mnie, nie jest to prawda. Taka ciężka robota fizyczna powoli się kończy, bo jest za droga. Tańsza jest praca ze sprzętem. Tacy ludzie, o których piszesz, znajdą tej pracy coraz mniej i ogólnie nie są mile widziani, bo są zagrożeniem dla innych, również dla całego procesu.
Odkąd pracuję fizycznie, musiałem się nauczyć obsługi wielu urządzeń, choćby  suwnicy, dźwigu, widłaka i wielu innych urządzeń specjalistycznych. To jest norma u fizycznych, nie jestem wyjątkiem. Ja dodatkowo czytam dokumentację, co robi jakaś połowa, może ciut mniej, tylko tym stoję wyżej, za to pewnie z wieloma innymi umiejętnościami stoję niżej.

Brawo! Postawiłeś kilka też które dzielnie obaliles. Jak to się ma do mojego posta, z którym podobno dyskutujesz? Nijak.
Pracowałem 15 lat w firmie produkcyjnej. Tych śrubokrętowych, czy jak wolisz wkrętarkowych, choć to była przenośnia (aż dziw że mimo wyższego wykształcenia nie zrozumiałeś), bo chodzi o spawaczy, monterów, operatorów CNC i wiele innych funkcji, można zastąpić w dzień. Krótkie przyuczenie i robisz swoje. I ta grupa zarabiała grosze. Mimo iż praca ciężka, szkodliwa. Kogo to obchodzi? Znajdziesz takich pracownikow w każdym urzędzie pracy. Nawet obsługa maszyn CNC to tylko kilka klawiszy i telefon do kierownika w razie problemow, więc nie wymaga szczególnych kwalifikacji.
Firma nadal istnieje, metody produkcji się nie zmieniły, a place wzrosły do ok 150% minimalnej. Wiele osób pracuje na skierowaniach z UP, więc nawet poniżej, bo część ich płacy pokrywa UP, czyli podatnicy.
Ty piszesz że takiej pracy jest coraz mniej? Tym bardziej jest mniej płatna i nadal nie jest łatwa. Nie pisałem nic o piciu i manierach, bo pić w firmach produkcyjnych się nie da, a maniery nikogo nie obchodzą.
A co obala twoja argumentacja? Nic. Szkoda że na studiach nie nauczyli cię logiki i umiejętności czytania ze zrozumieniem.

52

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze
terk napisał/a:
summerka88 napisał/a:

Terk, nie wydaje ci się, że piszesz o czymś innymi niż troll? Toll podał przykład niewykształconego pracownika fizycznego, który był na bakier z nauką, a w ty z kolei piszesz o „potrzebie dobrze wykształconych do pracy fizycznej”. To dwa różne krańce kontinuum.

Według mnie, nie jest to prawda. Taka ciężka robota fizyczna powoli się kończy, bo jest za droga. Tańsza jest praca ze sprzętem. Tacy ludzie, o których piszesz, znajdą tej pracy coraz mniej i ogólnie nie są mile widziani, bo są zagrożeniem dla innych, również dla całego procesu.
Odkąd pracuję fizycznie, musiałem się nauczyć obsługi wielu urządzeń, choćby  suwnicy, dźwigu, widłaka i wielu innych urządzeń specjalistycznych. To jest norma u fizycznych, nie jestem wyjątkiem. Ja dodatkowo czytam dokumentację, co robi jakaś połowa, może ciut mniej, tylko tym stoję wyżej, za to pewnie z wieloma innymi umiejętnościami stoję niżej.

Ale ja nie piszę TYLKO o ciężkiej fizycznej pracy, ale ogólnie o pracy fizycznej. Czasami do pracy fizycznej potrzebne są odpowiednie przeszkolenie, umiejętności i kwalifikacje, a czasami wystarczy szybki instruktaż. Wydaje mi się, że zbyt bardzo sugerujesz się wykonywanym przez ciebie zajęciem. Ale spójrz wokół, np. żeby pracować jako sprzedawca w sklepie wystarczy wykształcenie zawodowe, szybkie przeszkolenie w obsłudze kasy fiskalnej i sporo sił. Podobnie w przypadku osób pracujących w ekipach sprzątających. Ale mycie okien na wysokościach wymaga już specjalnego przygotowania. Takich przykładów można mnożyć, dlatego przy ustalaniu wysokości wynagrodzenia uwzględnia się szereg czynników.

53

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze

W idealnym świecie by tak było, że większe umiejętności = wyższe wynagrodzenie. Ale niestety nie zawsze tak jest. Są specjalistyczne zawody, które wymagają lat nauki, a pensje są marne (np. pielęgniarka, wykładowca uniwersytecki, pedagog, korektor). Z różnych czynników to wynika. Czasem to po prostu budżetówka, a wiadomo, że państwo ma na wszystko, tylko nie na przykład na edukację i ochronę zdrowia, a czasem rynek. Np. jeśli konsument jest niewymagający, to weźmy najtańszego tłumacza do przetłumaczenia książki, bo konsument i tak nie zauważy błędów. Z drugiej strony czasem są zawody niewymagające większego przygotowania, w których ta pensja jest wyższa od przeciętnej (patrz: kierowca tira).

54

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze

Zarobki to zawsze wynik stosunku podaży do popytu. Jeśli na rynku jest sto tysięcy osób z przygotowaniem pedagogicznym, a ofert pracy jest osiemdziesiąt tysięcy, to płace będą niskie. Jak potencjalnych pracowników będzie pięćdziesiąt tysięcy, to płace wzrosną. Kierowców międzynarodowych jest za mało, bo nie każdemu pasuje cygańskie życie, Polska jest największą w Europie potęgą transportową, a kwalifikacje wbrew pozorom nie są takie niskie i takie tanie jak się może wydawać.

55

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze
troll napisał/a:

Zarobki to zawsze wynik stosunku podaży do popytu. Jeśli na rynku jest sto tysięcy osób z przygotowaniem pedagogicznym, a ofert pracy jest osiemdziesiąt tysięcy, to płace będą niskie. Jak potencjalnych pracowników będzie pięćdziesiąt tysięcy, to płace wzrosną. Kierowców międzynarodowych jest za mało, bo nie każdemu pasuje cygańskie życie, Polska jest największą w Europie potęgą transportową, a kwalifikacje wbrew pozorom nie są takie niskie i takie tanie jak się może wydawać.

No właśnie nie do końca. Dobrym przykładem są pielęgniarki. W wielu miejscach już ich brakuje albo niedługo zacznie brakować, bo większość pielęgniarek w tym kraju jest po prostu stara, a pensje mimo to nie rosną.

Dobrym przykładem są też zawody freelancerskie, gdzie często kompetencje przegrywają z ceną, bo klienci wolą mieć byle jak, ale taniej.

Opisywanie wszystkie prawem podaży i popytu jest zbytnim uproszczeniem, bo na zarobki wpływają też inne czynniki.

56

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze
troll napisał/a:

Pracowałem 15 lat w firmie produkcyjnej.(...)
o chodzi o spawaczy, monterów, operatorów CNC i wiele innych funkcji, można zastąpić w dzień. Krótkie przyuczenie i robisz swoje. I ta grupa zarabiała grosze. Mimo iż praca ciężka, szkodliwa. Kogo to obchodzi? Znajdziesz takich pracownikow w każdym urzędzie pracy. Nawet obsługa maszyn CNC to tylko kilka klawiszy i telefon do kierownika w razie problemow, więc nie wymaga szczególnych kwalifikacji.


Jakiś agresywny jesteś, nie widzę powodów, to tylko dyskusja. :-)
Wymienia spawacza to nie jeden dzień, ale jeśli da się szybko zamienić, to znaczy, że przyszła osoba o wystarczających kwalifikacjach, nie zwykły młotkowy.
Z maszynami CNC zaszalałeś. Owszem, przyjdzie gość i będzie ciął i zginał blachy po krótkim przeszkoleniu, ale to nie jest samodzielny pracownik i długo nie będzie. Pracownik ma wziąć plan i sam sobie rozplanować pracę, wiedzieć, czego potrzebuje, ile mu zajmie czasu, potrafi sprawdzić plan, znaleźć nieścisłości. Gdy coś robi, kierownik choćby kombinatu może stanąć i popatrzeć, porozmawiać, ale nie będzie udzielał wskazówek, bo on nie jest od tego.
Jeśli ktoś potrzebuje nad sobą majstra, to zarabia licho i boi się zmienić pracę, nawet w obecnych czasach.
Jeśli ma się kiepskie zarobki, to się zmienia pracę, a nie dyskutuje z pracodawcą.

57

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze
terk napisał/a:
troll napisał/a:

Pracowałem 15 lat w firmie produkcyjnej.(...)
o chodzi o spawaczy, monterów, operatorów CNC i wiele innych funkcji, można zastąpić w dzień. Krótkie przyuczenie i robisz swoje. I ta grupa zarabiała grosze. Mimo iż praca ciężka, szkodliwa. Kogo to obchodzi? Znajdziesz takich pracownikow w każdym urzędzie pracy. Nawet obsługa maszyn CNC to tylko kilka klawiszy i telefon do kierownika w razie problemow, więc nie wymaga szczególnych kwalifikacji.


Jakiś agresywny jesteś, nie widzę powodów, to tylko dyskusja. :-)
Wymienia spawacza to nie jeden dzień, ale jeśli da się szybko zamienić, to znaczy, że przyszła osoba o wystarczających kwalifikacjach, nie zwykły młotkowy.
Z maszynami CNC zaszalałeś. Owszem, przyjdzie gość i będzie ciął i zginał blachy po krótkim przeszkoleniu, ale to nie jest samodzielny pracownik i długo nie będzie. Pracownik ma wziąć plan i sam sobie rozplanować pracę, wiedzieć, czego potrzebuje, ile mu zajmie czasu, potrafi sprawdzić plan, znaleźć nieścisłości. Gdy coś robi, kierownik choćby kombinatu może stanąć i popatrzeć, porozmawiać, ale nie będzie udzielał wskazówek, bo on nie jest od tego.
Jeśli ktoś potrzebuje nad sobą majstra, to zarabia licho i boi się zmienić pracę, nawet w obecnych czasach.
Jeśli ma się kiepskie zarobki, to się zmienia pracę, a nie dyskutuje z pracodawcą.

Nigdy się nie dogadamy. Ja mówię o fabryce ty o manufakturze. Operator CNC ma wczytać rysunek z sieci lub pen drive'a założyć materiał i włączyć obróbkę. Tyle w skrócie. Jak on ma decydować co, ile i kiedy potrzebuje, poprawiać błędy w programie, to po co jest konstruktor, technolog, mistrz, majster, kontroler jakości? A w prawdziwej fabryce, jak operator będzie zmieniał parametry obróbki, materiał, czy projekt, to jakie wyroby uzyskasz? W BMW regulują nawet temperaturę i wilgotność na hali pras, żeby utrzymać stałe parametry obróbki blach, a ty chcesz żeby operator maszyny o czymś decydował? Setka inżynierów dobierała parametry materiału i obrobki, a teraz pan operator ma to zmieniać? W Dellu pracownik montażu ma przed oczami monitor z rysunkiem co i gdzie ma zamontować. Kazdy element ma swój kod RFID i jeśli go nie wczyta przy montazu, to taśma  produkcyjna staje. Jak coś mu się nie zgadza, to wciska czerwony guzik i czeka na majstra, a taśma stoi.
Nie kwestionuje twoich wysokich kwalifikacji zawodowych. Jestem za tym abyś zarabiał godziwie, cokolwiek to dla ciebie znaczy. Ale jak jeszcze raz przeczytasz o czym jest ten temat, to zrozumiesz że nie chodzi tu o to ile ja czy ty zarabiamy, jakie icdo czego mamy kwalifikacje, a o prostego, przysłowiowego, młotkowego, który haruje jak wół i zarabia grosze. Zamiast się chwalić ile zarabiasz, czy jak bardzo wykwalifikowany jesteś, miałeś wspomnieć czy znasz kogoś takiego i jak oceniasz to że ktoś tyra jak wół za przysłowiową miskę ryżu.

58

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze
troll napisał/a:

Nigdy się nie dogadamy. Ja mówię o fabryce ty o manufakturze. Operator CNC ma wczytać rysunek z sieci lub pen drive'a założyć materiał i włączyć obróbkę.

O czym innym mówimy, to fakt, chociaż przy CNC też robiłem i wiem, o czym piszesz. Są małe firmy, gdzie się robi wszystko, projektuje, wykonuje, kontroluje, to są często całkiem dopracowane wyroby.
Pisałem o innych pracach, ale niekoniecznie o małych pracach. To, że coś robi 20 osób czy 500, nie znaczy, jaki jest budżet i jaka odpowiedzialność.

Piszesz o taśmie, ja o innych pracach, ale znam bardzo dobrze jeden porównywalny zakład, o jakim piszesz. I może Cię zdziwię, ale tam też jest miejsce na samodzielne dłubanie, są fachowcy, którzy zajmują się  niedoróbkami, czasami da się to naprawić, czasami tylko coś odzyskać z wyrobu i oni to robią.

A osoby przy taśmie nie traktuję jako pracownika fizycznego, tylko jak trybik w maszynie. :-)
Osobiście teraz nie znam blisko ludzi pracujących fizycznie za grosze. Jeśli znam kogoś kiepsko zarabiającego a solidnego, zaraz zaczynam go namawiać na zmianę pracy i trochę w tym pomagam.
Lepszej sytuacji na zmianę pracy, jak obecnie, dawno nie było i długo nie będzie.

Czasami ludzie nie chcą zmian, bo mają dzieci, a musieliby być dużo poza domem. Mają rodziny, żyją za mniej, ale spokojniej i mają więcej czasu. Ja to rozumiem. Inni nie mają wielkich możliwości zmian, bo w pobliżu nie ma lepszych ofert, a oni nie mają pieniędzy do zainwestowania w zmianę. Brak kapitału jest bardzo dużym problemem, sam to przechodziłem.

59

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze
terk napisał/a:
troll napisał/a:

Nigdy się nie dogadamy. Ja mówię o fabryce ty o manufakturze. Operator CNC ma wczytać rysunek z sieci lub pen drive'a założyć materiał i włączyć obróbkę.

O czym innym mówimy, to fakt, chociaż przy CNC też robiłem i wiem, o czym piszesz. Są małe firmy, gdzie się robi wszystko, projektuje, wykonuje, kontroluje, to są często całkiem dopracowane wyroby.
Pisałem o innych pracach, ale niekoniecznie o małych pracach. To, że coś robi 20 osób czy 500, nie znaczy, jaki jest budżet i jaka odpowiedzialność.

Piszesz o taśmie, ja o innych pracach, ale znam bardzo dobrze jeden porównywalny zakład, o jakim piszesz. I może Cię zdziwię, ale tam też jest miejsce na samodzielne dłubanie, są fachowcy, którzy zajmują się  niedoróbkami, czasami da się to naprawić, czasami tylko coś odzyskać z wyrobu i oni to robią.

A osoby przy taśmie nie traktuję jako pracownika fizycznego, tylko jak trybik w maszynie. :-)
Osobiście teraz nie znam blisko ludzi pracujących fizycznie za grosze. Jeśli znam kogoś kiepsko zarabiającego a solidnego, zaraz zaczynam go namawiać na zmianę pracy i trochę w tym pomagam.
Lepszej sytuacji na zmianę pracy, jak obecnie, dawno nie było i długo nie będzie.

Czasami ludzie nie chcą zmian, bo mają dzieci, a musieliby być dużo poza domem. Mają rodziny, żyją za mniej, ale spokojniej i mają więcej czasu. Ja to rozumiem. Inni nie mają wielkich możliwości zmian, bo w pobliżu nie ma lepszych ofert, a oni nie mają pieniędzy do zainwestowania w zmianę. Brak kapitału jest bardzo dużym problemem, sam to przechodziłem.

Firma w której pracowałem, to była jedna z większych w moim, niedużym mieście. Perspektywa zmian na miejscu zerowa. Wiceprezes objechał całe miasto i większe firmy założyły zmowę płacową. Teraz ta zmowa padła, bo rynek pracy trochę się zmienił, ale nadal co innego jest w Warszawie, Wrocławiu, czy Poznaniu, co innego w Suwałkach, Kielcach, czy Koszalinie.
Ale już jak ją pracowałem, to co bardziej ogarnięci pracownicy uciekali na potęgę na zachód, albo do Skandynawii. Tyle że na miejsce jednego przychodziło dwóch następnych. I nadal jak to nazwałeś trybiki zarabiały poniżej dwójki. A ci ludzie nie dość że bardzo ciężko pracowali, to jeszcze warunki BHP były koszmarne. Jak wchodziłem do hali montażu latem, to temperatury sięgały 50°. Spawaczy przerobili na lutowaczy, bo nie musieli im płacić szkodliwego. Pracownicy przy trawieniu blach mieli maseczki jak malarze pokojowi, bo firma im nie kupiła prawdziwych masek z pochłaniaczem. Jak to wspominam, to rzygać się chce. A inspekcje pracy, pip, skarbowe na bramie przyjmowały kopertę i kończyły kontrole w gabinecie dyrektora. UP wysyłał im pracowników  w ramach aktywizacji zawodowej, żeby było tańsi. Minęło dwa lata od mojego odejscia i wiele w Polsce się zmieniło, ale wiem że ta firma funkcjonuje nadal i wiem że niewiele się tam zmieniło. Specyfika polskiego zadupia.
Z mojej okolicy tak dużo ludzi uciekło do UK i Niemiec, że niektóre wsie wyludniły się w 1/3.

60

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze

Widzisz, ludzie ogarnięci, a dają sobą pomiatać.
Język, czytanie dokumentacji, fach w ręku i solidność, to wystarczy na Zachodzie, w Polsce jeszcze potrzebne są plecy i znajomości, żeby normalnie zarabiać.

Trochę się zmienia, nawet taka znana firma obuwnicza w Niemczech zmieniła pensję z 800 euro na prawie 1300, rozmawiałem wczoraj z jednym znajomym na ten temat. Nawet myślałem o nim, bo jest sensowny, ale nie mam oferty na miejscu, a on musi zostać koło domu.

Ukraińcy przy takich przegięciach w zakładzie nie przychodzą i zaraz się poprawia. Polacy się oduczyli walki o swoje. Przykro. Takie pielęgniarki nigdy nie dostaną podwyżki i będą pracować ponad siły, bo nie chcą się postawić, mają za duże skrupuły.

61

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze
troll napisał/a:
Naprędce napisał/a:
troll napisał/a:

Może skoro zastąpienie śrubokrętowego na taśmie produkcyjnej wymaga godziny przyuczenia, a zastąpienie neurochirurga 30 lat nauki, to ten drugi powinien zarabiać 30x tyle?

Nie wiem czy dobrze zrozumiałem, ale skoro podajesz przykład lekarza, to Twoje podejście wydaje się sprowadzać do tego, że sfinansować to mieliby podatnicy (a więc i pracownicy fizyczni) z których podatków tenże fachowiec jest obecnie opłacany, a wcześniej został wykształcony (szacunkowe kilkaset? tysięcy na fachowca), i których to podatników wykształcenie/przyuczenie nie kosztowało państwo nic, lub znacznie mniej.

Dobrze zrozumiałeś. Skoro lekarz w swoje wykształcenie włożył trzydzieści lat ciężkiej pracy, a śrubokrętowy przez dziesięć lat rzucał kamieniami w szkołe, którą nie zawsze zdołał skończyć, to ten pierwszy powinien zarabiać duuuzo więcej.

Masz komunistyczne poglądy mówiące że mamy równe żołądki.
Aby społeczeństwo się rozwijało musi promować osoby wkładające więcej w ten rozwój. Polska promuje głąbów, bo matematyka jest trudna, to nie wolno na maturze robić rzetelnego sprawdzianu wiedzy z tej dziedziny. A że cywilizacja opiera się na rozwoju techniki? Kupimy ją z Chin.
Biologia? To takie trudne. Nie, tego też nie sprawdzajmy bo dzieci nie zdadzą. A biotechnologia, genetyka? Niech to rozwijają Amerykanie. Oni i tak są w tym lepsi.
Polak będzie ciężko zapieprzal w fabrykach będących własnością obcokrajowców. Za miskę kaszy, jak w 18 wieku. A jak który zdolniejszy to wyjedzie za granicę, bo tam zarobi dwa-, trzy-, dziesięć razy tyle.

Jesteśmy największym w Europie eksporterem fachowej siły roboczej. Najzdolniejsi wyjeżdżają, bo Europa potrzebuje fachowców. A nasz ówczesny premier, Tusk, jedzie na CeBIT, największe na świecie targi nowoczesnych technologii, i ogłasza światu że on nie wiedział że w Polsce produkuje się produkty wysokich technologii. No tak, jak ktoś robi karierę na tym że jest ładny i gra w pilke kopaną, to skąd ma coś wiedzieć o technice. Ale jaki naród, takie państwo, a jakie państwo, taki premier.

Za to Szydło czy Morawiecki rozwija nowe technologia......
Robisz sobie jaja oni mają to gdzieś wolą Geotermy kupować dzieła sztuki za miliardy mało kto wie ale Radziwiłł ma członka rodziny u Czartoryskich  resztą te rody co jakiś czas się przeplatały za te 1,5 mld można było stworzyć inkubatory przedsiębiorczości bądź dać ulgi za inwestycje w nowe technologie. W USA uczelnie czynnie współpracują z przemysłem w dużej części są przez ten przemysł finansowane a program jest zgodny z rynkowym zapotrzebowaniem a u nas wolą wspierać kler. Zbędne kopalnie do których dopłacamy węgiel i tak importujemy z Rosji.

62 Ostatnio edytowany przez authority (2018-05-12 23:21:41)

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze
summerka88 napisał/a:
terk napisał/a:
troll napisał/a:

Dobrze zrozumiałeś. Skoro lekarz w swoje wykształcenie włożył trzydzieści lat ciężkiej pracy, a śrubokrętowy przez dziesięć lat rzucał kamieniami w szkołe, którą nie zawsze zdołał skończyć, to ten pierwszy powinien zarabiać duuuzo więcej.

Masz komunistyczne poglądy mówiące że mamy równe żołądki.

Odpowiem jako fizyczny z wyższym. Nie śrubokrętowy, tylko wkrętarkowy, to po pierwsze. ;-)
Technologia bardzo poszła do przodu, teraz taki fizyczny wykonuje prace ostateczne, estetyczne, dokładne wykończenie itd., czasami trzeba zrobić wszystko łopatą czy dużym młotem, bo się inaczej nie da. Praca fizyczna bez sprzętu jest droga, więc się jej unika.
Pracuję teraz z facetem, pewno nazwałbyś go fizycznym. Ma sprzętu na kilkanaście milionów euro, w jednym miejscu. Nie wiem, co jeszcze ma w domu, nie pytałem. Przesiada się z maszyny na maszynę i pracuje bardzo dokładnie, prawie biegając. 80 godzin tygodniowo, nikt nad nim nie stoi, sam jest własnym szefem.

Jeśli ktoś nie rokuje, dostaje płacę niską i robi tę pracę fizyczną, której nie można zrobić inaczej. Jeśli ktoś dodatkowo nie ma rozsądku i wyobraźni, jest zagrożeniem dla innych, taki w pracy fizycznej nie ma szans, wyleci z czasem, czasami dostanie w gębę od innych.
Potrzeba dobrze wykształconych do pracy fizycznej, jest ich zdecydowanie za mało.

A co płacenia za wykształcenie, problem jest gdzie indziej. U nas się nie szanuje praw autorskich, np. nielegalne oprogramowanie jest na porządku dziennym. Nikt tego nie sprawdza, bo trzeba by było zamknąć połowę firm w kraju. Ktoś coś zaprojektuje, za chwilę drugi zrobi kopię dużo taniej, a dochodzenie w sądzie pieniędzy realnie ukradzionych jest niewykonalne w krótkim czasie. Poza tym, kradzież na każdym kroku. Wystarczy pojechać na Zachód, stoi firma bez ogrodzenia przez całe lata, na placu różne wyroby, kradzieży nie ma. Tak samo ośrodek wypoczynkowy, obsługa przychodzi o 8, wychodzi o 17, w nocy nie ma nikogo, nic nie ginie. U nas wszystkiego trzeba pilnować, to są realne koszty, tnie się inne koszty, płaci mało i oszczędza na nieprodukcyjnych, bo przecież produkcyjnego się nie zwolni.

Tak więc, uważam, że wszyscy jesteśmy winni, a masz wypaczony obraz fizycznych. To, że piją i klną, to nic nie znaczy, liczy się robota, nie można przenosić zachowania na umiejętności.

Terk, nie wydaje ci się, że piszesz o czymś innymi niż troll? Toll podał przykład niewykształconego pracownika fizycznego, który był na bakier z nauką, a w ty z kolei piszesz o „potrzebie dobrze wykształconych do pracy fizycznej”. To dwa różne krańce kontinuum.
Płaca powinna być adekwatna do wkładanego do pracy wysiłku i uwzględniać również ten wysiłek, który podjęło się PRZED przystąpieniem do pracy i dlatego inaczej będą opłacani wykształceni/wykwalifikowani pracownicy, posiadający lub nie posiadjący pożądane umiejętności i/lub doświadczenie. Abstrahując od tego, że mamy coś takiego jak prawo podaży i popytu, które w dużym stopniu współuczestniczy w kształtowaniu poziomu wynagrodzeń.

To jest komunistyczny absurd płaca jest adekwatna do zysków firmy potrzeb. Aktora ciężko znaleźć jest ich potrzebnych mało wymagania są duże przebierają się w ludziach a nigdy nie masz gwarancji iż dostaniesz role stąd zarobki na dodatek nie masz życia osobistego. Chyba najlepiej maja aktorzy tasiemców czy prezenterzy stała pewna dobrze płatna praca. Jak firma ma małe zyski to nie zapłaci więcej bo splajtuje albo wszystkie firmy solidarnie podniosą koszt usług (oczywiście wykonywanych w Polsce)o to wam chodzi. A potem narzekanie czemu fryzjer jest taki drogi czemu tamto siamto. Co do zmowy cenowej i przestrzeganiem BHP z tym trzeba walczyć. Ja jestem uczciwym człowiekiem dobrze płacę i przestrzegam prawa a takie firmy są dla mnie nieuczciwą konkurencją. Przez nie mam straty na szczęście w mojej branży w moim mieście Wrocławiu nie ma zmowy cenowej smile

63

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze
authority napisał/a:

To jest komunistyczny absurd płaca jest adekwatna do zysków firmy potrzeb. Aktora ciężko znaleźć jest ich potrzebnych mało wymagania są duże przebierają się w ludziach a nigdy nie masz gwarancji iż dostaniesz role stąd zarobki na dodatek nie masz życia osobistego. Chyba najlepiej maja aktorzy tasiemców czy prezenterzy stała pewna dobrze płatna praca. Jak firma ma małe zyski to nie zapłaci więcej bo splajtuje albo wszystkie firmy solidarnie podniosą koszt usług (oczywiście wykonywanych w Polsce)o to wam chodzi. A potem narzekanie czemu fryzjer jest taki drogi czemu tamto siamto. Co do zmowy cenowej i przestrzeganiem BHP z tym trzeba walczyć. Ja jestem uczciwym człowiekiem dobrze płacę i przestrzegam prawa a takie firmy są dla mnie nieuczciwą konkurencją. Przez nie mam straty na szczęście w mojej branży w moim mieście Wrocławiu nie ma zmowy cenowej smile

A nie myślałeś żeby zacząć pisać po polsku?
Strasznie ciężko się to czyta, jeszcze trudniej wyciągnąć z tego jakiś sens.

A jak chodzi o powiązanie płac z zyskami firmy, to jest bzdura. Pokaż mi firmę, która zarobi dodatkowy milion na głowę pracownika i wypłaci to w formie premii rocznej. Podobnie pokaż mi pracownika który przyjdzie do firmy która płaci połowę tego co może uzyskać gdzie indziej.
Zasada jest taka, że wysokiej klasy fachowcy, jako rzadki, unikatowy towar, zarobią więcej. Źle wykwalifikowani, lub mający zawody zbędne, zarobią mniej lub wcale. Popyt-podaż. A ty jak cię nie będzie stać na fachowców, to albo splajtujesz, albo zatrudnisz partaczy i będziesz klepał dziadostwo.

64 Ostatnio edytowany przez Naprędce (2018-05-13 19:14:32)

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze

Trollu... 'zmusiłeś" mnie do machnięcia sporej "kobyły", której nie musisz całej czytać, zwłaszcza jeżeli masz nadciśnienie lub kłopoty z sercem;)
Za wystarczającą możesz uznać moją odpowiedź na Twoją uwagę apropo moich rzekomych poglądów komunistycznych, która muszę przyznać po równi mnie tyle rozbawiła, co i troszkę (jako syna weterana stalinowskiego pierdla politycznego) ubodła.
...

Poruszasz tak wiele zagadnień (drenaż umysłów, patologie mające miejsce za poprzedniej władzy, kiepskie wynagrodzenie "specjalistów" itd.) niezwiązanych bezpośrednio z wiodącym tematem, a sam innych (Terka mianowicie) pouczasz jak mają się wypowiadać w jedyny słuszny sposób (w jakim zakresie) wink

troll napisał/a:

Masz komunistyczne poglądy mówiące że mamy równe żołądki.

Wypowiedź do której się odniosłeś nie świadczy o tym, że jestem za równym wynagrodzeniem niezależnie od umiejętności, doświadczenia, odpowiedzialności i innych czynników. A jedynie o tym, że nie zgadzam się na takie wynagrodzenia rzeczonych grup/zawodów, jakie sugerujesz za sprawiedliwe/sprawiedliwsze (*30). Ewentualne tłumaczenie, że to była przenośnia której nie zrozumiałem z góry odpieram, gdyż nie posiadam wykształcenia wyższego;)
W każdym razie wynagrodzenie takowe powinny być wyższe, z tym się zgadzam- jaki jednak mnożnik należy zaakceptować, żeby nie zostać uznany przez Ciebie za komunistę?

troll napisał/a:
niki71 napisał/a:
czekoladazfigami napisał/a:

Jak mawiała moja babcia :"Nie chciało się nosić teczki, trzeba nosić woreczki..."

...
Nie uważasz że KAŻDA uczciwa praca powinna być wynagradzana tak żeby godnie przeżyć?

A nie wydaje ci się że efekt powinien być proporcjonalny do wkładu? Skoro ktoś miał do szkoły pod górkę, to może mu się nie należy? Może skoro zastąpienie śrubokrętowego na taśmie produkcyjnej wymaga godziny przyuczenia, a zastąpienie neurochirurga 30 lat nauki, to ten drugi powinien zarabiać 30x tyle?

Żeby NIE ODPOWIEDZIEĆ wprost na jak najbardziej mieszczące się w temacie i proste wydawałoby się pytanie Niki71, wprowadziłeś nowy- niezwiązany z tematem element w dyskusji - pana neurochirurga, który zarabia za mało. Mam rozumieć, że to takie pocieszanie miało być? W rodzaju: "A co mi tu wyjeżdżasz z takimi problemami, skoro o niebo przydatniejsi od Ciebie zarabiają niewiele więcej?"
Tu mam komunistyczne skojarzenie: Troll, jako gminny sekretarz partyjny tłumaczy Walendziakowej, która przyszła żeby załatwić trochę mleka dla cielaka (bo mąż po pijaku sprzedał krowę, która to mleko temuż cielakowi dostarczała), że on osobiście to wątpi czy jej cielak potrzebuje mleka, skoro z reguły z jej cielaków to i tak nic nie ma, co jest zresztą obrazą dla gospodarki planowej (a może i sabotażem!). I zastanawia się retorycznie w jej obecności, czy mleko które ma do dyspozycji nie należą się czasem innym, lepiej rokującym cielakom. No, ale to tylko dygresja.


W każdym razie- o ile to było rzeczywiście "pocieszenie" to było dość marne- wątpię czy ktoś, kto subiektywnie uznaje że nie zarabia tyle żeby godnie żyć, poczuł się po tym lepiej uświadamiając sobie, że inni mają niewiele lepiej.
Z drugiej strony w wytłuszczonym fragmencie w widoczny sposób deprecjonujesz tego rodzaju osoby, sugerując że może im się jednak "nie należy", skoro ich "wkład" jest niski. A na kolejny post Niki już nie odpowiedziałeś, co pozwala mi przypuszczać, że gardzisz "młotkowymi" i w gruncie rzeczy masz faktycznie gdzieś to, czy godziwie żyją czy nie. Czy słusznie?
Wszak ich "wkład" umożliwia, bądź ułatwia jednak działanie przedsiębiostwa/instytucji które ich zatrudniają, czyż nie? (skoro "umożliwia, bądź ułatwia" to może jednak im się "należy"?)
Przecież wciąż jest popyt na niewykwalifikowaną siłę roboczą (nie tylko przecież w PL), bardziej ogarnięci "awansują" wyżej, ale na ich miejsce przychodzą nowi. Może warto się pogodzić z faktem, że byli, są i będą "młotkowi, co to się w szkole obijali" i uszanować pracę zbieraczy psich kup, jeśli sumiennie wykonują oni swoją pracę? I "pozwolić" im na godziwe życie.
A nie bić w nich jak w bęben z tego tylko powodu, że musiał ci się gdzieś publicznie ulać nadmiar frustracji (którą doskonale rozumiem) spowodowanej ogólną sytuacją gospodarczo-społeczną w naszym biednym kraju i dlatego, że w wyniku patologicznych minionych rządów jesteś pod wpływem szczególnej odmiany "zespołu stresu urazowego" (im. Donalda Tuska) i reagujesz nieadekwatnie agresywnie w stosunku do dyskutantów, którzy się z Tobą nie zgadzają (lub kiedy wydaje ci się, że się nie zgadzają).
Terk, "młotkowi", ani ja- notobene "były młotkowy" (również w PL) nie jesteśmy winni obecnej sytuacji, z którą jako niewątpliwie rozumny i ponadprzeciętnie wrażliwy (co dałeś wyraz opisując swój były zakład pracy) człowiek się nie godzisz.

Ciągnąc temat "godziwej płacy"... Państwo (rządzący) musi uznawać subiektywne odczucia zwykłych ludzi jako fakt. Jeśli nie chce, lub jest zbyt oderwane od rzeczywistości (jak poprzednia ekipa) kończy się to porażką. PO do końca wmawiało ludziom, że jest świetnie, podczas gdy większość dawno zdecydowała, że jest kompletnie do dupy. Nawet komunistyczni sekretarze nie byli tak bezczelni i przynajmniej wspominali o "przejściowych trudnościach".
Te subiektywne odczucia są ważne dla Państwa nie tyle z powodu jakichś ogólnoludzkich i moralnych względów (choć oczywiście też), ale głównie z punktu widzenia właściwego funkcjonowania tegoż Państwa. Jeśli, jak ja to nazywam- "wskaźnik wycyckania obywateli" przez Państwo i przedsiębiorców rośnie, to rośnie również bierny opór wycyckiwanych i doprowadza to do szeregu niekorzystnych dla Państwa zjawisk na wielu poziomach: ucieczek do rajów podatkowych, korupcji, erozji etyki pracy i społeczeństwa obywatelskiego, ucieczek w szarą strefę, emigracji pogłębiającej katastrofę demograficzną, powszechnego złodziejstwa (o czym wspomniał Terk) i wielu innych, zarówno tych wymiernych jak i niewymiernych.
Ty zaś, skonfrontowany tutaj z tymże odczuciem stajesz w jednym szeregu z poprzednią ekipą. Uchylasz się od przyznania prawa do godziwego życia "młotkowym", bo ich -jak mam prawo podejrzewać po prostu nie znosisz, nie bacząc na to, że są wciąż przydatni gospodarce. No chyba, że chciałbyś zastąpić ich przez nachodźców ekonomicznych z innych stref kulturowych? W końcu oni, z różnych względów by się na tym forum nie skarżyli zapewne na to, na co skarżą się "mniej warci" współobywatele, bezczelnie Cię przy tym irytując...
Reasumując: ja wychodzę z założenia, że tych "skarżących się" powinno być jak najmniej. Dla dobra państwa, a więc pośrednio również mojego. W tym kontekście owszem, uważam że należy zapełnić im żołądki, mimo że ich trudna sytuacja jest zazwyczaj wynikiem głównie ich błędnych wyborów, lenistwa, marazmu decyzyjnego itp.
Ty zaś mając takie ważne sprawy na głowie jak np. drenaż kapitału kulturowego, zostawiasz ich tam gdzie są i olewasz ich problemy milczeniem lodowatym (bo na np. Madagaskar ich wysłać raczej nie da rady, prędzej do Reichu na szparagi ale to za blisko więc to bezsensu bo i tak wrócą), używając forumowej termonologii niejako wypierasz ten problem ze świadomości.

I jeszcze apropo wątku, który zasygnalizowałem w pierwszym poście (apropo wykształcenia "specjalistów" na koszt podatników) a który co może być znamienne -pominąłeś.
Komunizm kojarzy mi się w dużej mierze z marnotrawstwem (publicznych pieniędzy). Za takie uważam darmowe studia. To są miliardy PLN wydawane przez podatników na prywatne przedsięwzięcia obywateli. Studia to inwestycja w samego siebie, w nadziei że kiedyś przyniesie satysfakcjonujący zysk i powinna być ona opłacana przez zainteresowane osoby. Ta niewąpliwa zdobycz cywilizacyjna (komunizmu/socjalizmu? nie wiem) straciła moim zdaniem obecnie rację bytu. Kiedyś mieliśmy państwo analfabetów, teraz mamy chyba największy procent absolwentów wyższych uczelni, który nijak się przekłada na szeroko rozumiany dobrobyt Państwa.
Chyba że na współczynnik oczytania wśród kasjerek w Biedronce. Ewentualnie można się pochwalić tym w Europarlamencie.

Komunizm kojarzy mi się też z niesprawiedliwością. Ty zaś nie tylko nie raczysz zauważać, że Państwo (niesprawiedliwie moim zdaniem) funduje części obywatelom drogę do lepszej kariery i większych pieniędzy, nie dostarczając pozostałej części żadnego ekwiwalentu. Ale jeszcze chcesz żeby ci, którym fundnięto studia i drogę do lepszego życia (przynajmniej w teorii), zarabiali XX razy więcej i to ZNOWU kosztem (skoro jak się domyślam mówimy o budżetówce) tych, na koszt których owi specjaliści studiowali. Gdyby studia były opłacane przez studentów, lub kredytowane (poprzez gwarancje rządowe) i spłacane po skończeniu studiów i osiągnięciu konkretnego (dobrego) wynagrodzenia, to mój opór pewnie byłby mniejszy i zgodziłbym się na wyższy "mnożnik".
Póki co - po komunistycznemu mówię: NO PASARAN!

Jednocześnie, skoro nie razi Cię opisane wyżej typowo komunistyczne; marnotrawstwo i niesprawiedliwość, to z mojej perspektywy stoisz znacznie bliżej "komunizmu" niż ja. Wobec tego ściskam mocno Twoją proletariacką prawicę (ale na całusy a'la Breżniew nie licz).

A żeby zakończyć w miarę konstruktywnie i przyjaźnie (bo wybaczam Ci Twoją niczym nieuzasadnioną obelgę pod moim adresem i szanuję Twoje zdanie), i żeby w geście dobrej woli wyjść naprzeciw Twojej trosce o stan nauki w Polsce, wzorem Korwina który zawsze mnie śmieszył (nawet bardziej niż postkomuniści) swoimi prostymi na poziomie licealnym rozwiązaniami najbardziej nawet skomplikowanych problemów, proponuję równie proste rozwiązanie: Płatne studia, a zaoszczędzona kasa --> na szkolnictwo wyższe i naukę. Mam nadzieję, że masz jakiegoś znajomego w rządzie i to jakoś przepchniesz. Szczegóły do dogrania, a jeśli będą problemy to zawsze można sprowadzić jakiegoś Anglosasa (na umowę zlecenie) - oni mają to już opracowane.

65

Odp: ciężka praca fizyczna za grosze
Naprędce napisał/a:

Państwo (niesprawiedliwie moim zdaniem) funduje części obywatelom drogę do lepszej kariery i większych pieniędzy, nie dostarczając pozostałej części żadnego ekwiwalentu.

Jak chodzi o te studia, to Twoja opinia mnie trochę zaskakuje, tzn. że tak na to można patrzeć, jestem tu całkiem innego zdania. Każdy obywatel ma możliwość ze studiów skorzystać, są ogólnodostępne, więc dla mnie w tym nie ma jakiejś niesprawiedliwości. Ty jakoś tak to przedstawiasz, jakby jedne osoby coś od państwa dostały, a inne nie dostały, bo nie wiem, miały zabronione i nie mogły tego dostać, chociaz też chcą...? A wystarczy przecież, że człowiek (każdy, nie tylko jacyś "wybrańcy") spełni pewne kryteria, włoży pewien wysiłek i posiadzie określoną wiedzę, i drzwi uczelni stoją przed nim otworem.
Troszkę to tak, jakby mówić, że niesprawiedliwe, ze ludzie zdrowi muszą płacić na służbę zdrowia, a z niej nie korzystają. No tak, ale mogą skorzystać. Płacą za pewną możliwość, jaką stwarza im państwo, z ogólnych podatków.
Poza tym, jak ktos nawet nie ma ochoty sie uczyć i korzystać ze studiów, to korzysta z innych rzeczy, też fundowanych z podatków, a z których inne osoby nie korzystają. No, choćby wspomniane urzędy pracy. Inna osoba z takiego urzędu nie skorzysta ani razu przez całe życie, a korzysta w tym czasie np. ze studiów właśnie. Albo jakieś dotacje są itp. - też nie każdy jeden Kowalski korzysta. Tak samo, ktoś jest zdrowy (albo woli leczyć się prywatnie), ale z opieki medycznej państwowej cały czas ma mozliwość korzystać, natomiast inne osoby korzystają bardzo często. Dla mnie tu nie ma jakiejś większej niesprawiedliwości w tym.
Ciekawi mnie jednak Twoje spojrzenie na tą sprawę. Jak możesz, to napisz coś więcej, jak Ty to widzisz, chętnie poczytam smile

Posty [ 1 do 65 z 70 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » ciężka praca fizyczna za grosze

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026