Witam wszystkich!
Pomyślałam, że jeśli są wśród nas osoby zaburzone z powodu depresji to chętnie o tym wspólnie pogadamy, może będzie nam raźniej.
Ja od 3 miesięcy chodzę na terapię behawioralno-poznawczą, chciałabym się dowiedzieć jakie macie/ mieliście z nią doświadczeni ( jeśli w ogóle mieliście z nią do czynienia). Jeśli ktoś z Was uczęszczał na taką terapię, to chciałabym też dowiedzieć się, czy mieliście zadania domowe?
Serdecznie pozdrawiam!
Podobne tematy
Ona_22,
terapia poznawczo-behawioralna charakteryzuje się m.in. stosunkowo krótkim czasem trwania. Terapeuta i pacjent koncentrują się na tu i teraz, znalezieniu możliwie szybkich i skutecznych rozwiązań aktualnych problemów, bez docierania i analizowania ich źródeł. "Zadania domowe" są stałym elementem pracy. Często terapeuci praktykują też wspólne wykonywanie ćwiczeń z pacjentem, które (oczywiście podczas spotkania terapeutycznego) mogą wychodzić także poza gabinet - np. na zatłoczoną ulicę w przypadku fobii społecznej.
Jak Ty oceniasz skuteczność takiego sposobu pracy?
JustynaPiatkowska, dzięki za odpowiedź. Jak oceniam skuteczność... Sama nie wiem. Chodze tam od lipca, raz w tygodniu, więc to chyba jeszcze zbyt mało czasu, żeby określać skuteczność. Sama nie wiem. W sumie.. czuje, jakby mój stan się pogorszył, zaczełam dostrzegać więcej problemów... Może tak ma wyglądać terapia??? Nie biore leków, choć coraz częściej myślę, żeby zdecydować się na jakieś... mimo tego, że zawsze byłam ich przeciwniczką.
Justyna, mam jeszcze jedno pytanie....
Pisałaś, że taka terapia trwa stosunkowo krótko,, czyli? Ile to może trwać?
ona_22 a jak zdiagnozowano u Ciebie depresję?
Hm... Na początku rozmowy, opowiadałam co czuję, co mnie gnębi, jak wygląda mój dzień. Do tego zadawano mi wiele pytań, a odpowiedzi były jednoznaczne.. Pokazały się też objawy somatyczne. Istnieje też podejrzenie, że dotyka mnie fobia społeczna,ale mam nadzieje, ze to przez depresje mam takie jazdy...
Ona_22,
trudno o jednoznaczne określenie, jak długo powinna trwać terapia, ponieważ w dużym stopniu zależy to od rodzaju zgłaszanej trudności, głębokości problemów, umiejętności terapeuty, chęci i możliwości pracy własnej pacjenta. W tym akurat nurcie terapeutycznym mówi się o standardzie 5-20 spotkań, na przestrzeni od kilku tygodni do pół roku. Są to oczywiście dane uśrednione, ale stosunkowo krótki czas trwania wiąże się z koncentracją na zadaniach i celach, a mniejszym zainteresowaniem analizą źródeł problemów. Najlepiej jednak zapytać swojego terapeutę, jaki czas pracy z Tobą przewiduje, biorąc pod uwagę jego wcześniejsze doświadczenia z osobami o podobnych trudnościach.
Etapy zwątpienie i wrażenie, że terapia jest bezskuteczna, a wręcz pogorszyła nasz stan są naturalne. Może się to wiązać z uświadamianiem sobie i nazywaniem własnych problemów, dokładnym ich analizowaniem, gdy łatwiej wyobrażać sobie, że nie istnieją, nie są tak ważne. Naturalny jest lęk przed zmianą, przed podjęciem walki i koniecznością przebudowania swojego życia, przekonań, wyobrażeń. Zawsze jednak o takim nastroju i wątpliwościach powinien wiedzieć terapeuta i właściwie się do nich odnieść.
Jeśli jednak pacjent mimo odbycia wielu regularnych wizyt odnosi wrażenie, że nie nastąpiła żadna pozytywna zmiana, problemem może być nieodpowiedni wybór metody leczenia lub niedopasowanie z terapeutą. Warto również rozważyć konsultację psychiatryczną i ewentualne dołączenie terapii farmakologicznej.
Hm... Na początku rozmowy, opowiadałam co czuję, co mnie gnębi, jak wygląda mój dzień. Do tego zadawano mi wiele pytań, a odpowiedzi były jednoznaczne.. Pokazały się też objawy somatyczne. Istnieje też podejrzenie, że dotyka mnie fobia społeczna,ale mam nadzieje, ze to przez depresje mam takie jazdy...
Jezeli depresja zostala u Ciebie dopiero zdiagnozowana, to moze miec wiele powodow.
I ustalenie dokladnego przebiegu choroby (tzn. czy byly juz inne, przez Ciebie moze wcale niezauwazone fazy choroby) jest tutaj bardzo wazne.
Bardzo czesto depresje sa wywolywane takze nietylko przez "glebsze" powody, jak wymieniona fobie spoleczna, lub niedoceniany wplyw zmiany trybu zycia (n.p. bylas studentka, ktora czesto grala w siatkowke, a teraz siedzisz po 10 godzin w biurze) na Twoje samopoczucie, ale tak "banalne" rzeczy, jak nieodpowiednia diete. Czesto pierwsze diagnozy sa stawiane w wieku 22-25 lat, czyli w fazie, gdy nietylko psychicznie, ale przedewszystkim fizycznie sie "ksztaltujesz". I w ten rachunek powinne byc zawsze wliczane te zmiany chormonalne, i z tym zwiazana potrzeba ztestowania Twojej diety.
Znajomy popadl n.p. w gleboka depresje, poniewaz w lata musial codziennie o 3.15 wstawac (kladac sie o 21-ej), mieszkajac pod dachem (gdzie bylo goraco wieczorami). Musial od 5tej rano funkcjonowac psychicznie i jako moderator w radiu przygotowywac swoje poranne wiadomosci/moderacje. Po miesiacach leczenia nieprzynosilo to oczekiwanych skotkow; az zmienilismy z lekazami diete, zmienil takze tryb zycia, n.p. wbudowywujac sesje treningu codziennie po 30min snie, i objawy te znikaly nagle a razem z nimi depresja.
Mozna zawsze wiele problemow zdiagnozowac, ktore w "szablony" pasuja, a maja niepatologiczne korzenie, lub niemaja przedewszystkim z Twoim nauczonym/nauczanym zachowaniem do czynienia. Dlatego powinnas nietylko na takie zachowania (lub co "zuca" sie w oczy) zwracac uwage, ale takze na tak "banalne" rzeczy jak diete, aktywnosc fizyczna (sport/praca/odpoczynek), badanie krwi, itd...
Niemusza byc korzeniami Twojego problemu, ale sa bardzo czestym ich indykatorem/posrednim skutkiem, oraz mozliwoscia szybszego/wzmocnienia dzialania terapii (i czesto przez to sa uzywane slabsze lekarstwa/krocej/czesto mozna prowadzic terapie calkiem bez nic).
Czyli wiedzac o diagnozie i jak rozne moga byc powody tej depresji, powinnas poprosic lekarza o wliczaniu tych bardzo waznych faktorow w decyzje o formie leczenia/srodkow/"pomocy w samopomocy" (bo to wlasnie leczeniem depresji zawsze powinno byc, na dluzsza mete).