Ciągnie mnie za włosy bo zadaje pytania, ale nie bijel - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Ciągnie mnie za włosy bo zadaje pytania, ale nie bijel

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

Temat: Ciągnie mnie za włosy bo zadaje pytania, ale nie bijel

Witam. Mamy po 26 lat. Znamy się od 17 stego roku życia.
Jesteśmy zupełnie różni. Jestem osobą bez nałogów, szalona ale poprostu w sposobie bycia. Stawiam raczej na elegancję, również moje towarzystwo raczej do takich należy.. On nałogówy palacz marihuany. Jego koledzy i koleżanki to 17-20 letnie dzieciaki(starsze przypadki też się zdarzają). Egzystencja ich życia jest impreza, wypady, spotkania,cpani3.  Mój luby to uwielbia. Mi to strasznie przeszkadza. Ciągle się o to klocimy, próbuję tłumaczyć, że tylko to jest powodem naszych kłótni. Ale on uważa że poprostu czepiam się o nic. Od jakiegoś czasu jest gorzej, a wręcz tragicznie.. Pierwsza sytuacja miała miejsce gdy spytałam czy jego bratowa słyszała co mówiłam i przez to jest obrażona. A że spytałam 3 raz, chwycił mnie z całej siły za włosy i przetrzymywal tak troszkę. Po czym stwierdził ile można słuchać pytań.. Oczywiście powiedziałam że stosuje na mnie przemoc fizyczna, na co on ze mnie nie bije. Przetrzymal mnie, bo do mnie nic nie dociera.
Parę dni wzglednego spokoju. Az wczoraj rano, po przebudzeniu, dostał wiadomość i fakt zerwałam się do tego tel, spojrzałam kto ro, ale nie odczytalam. Zaczął strasznie krzyczeć i mnie wyzywać, ze ruszam jego tel. (Zresztą ma wszędzie hasła, na galerie, na kontakty, na wiadomości.) po chwili jak lezelismy spytałam czy podoba mu się pewna dziewczyna z jego towarzystwa z którą zresztą pisał. Wpadł w szał zaczął ciągnąć mnie za włosy, bo ciągle zadaje pytania, bo po co mi to wiedzieć. Strasznie bolało. Stwierdził że nie ma za co przepraszac. Ze on nic nie zrobił a ja go sprowokowalam. Powiedziałam coś co nie powinnam. Ale że chce się z kimś związać, z kimś kto nie będzie się na mnie wyrzywal za to że zadaje pytania, chce mieć kogoś by w końcu się od tego uwolnić. I tu dopiero się zaczęło. Ze jak sobie kogos znajdę zgine w wypadku, że nie przeżyje tego.. Podniósł mnie do góry i pokazał jak będę wisieć na belce.  Później w szale ciągal za włosy a ja kleczalan bo nie mogłam wykonać żadnego ruchu. Po czym pojechał do siebie. Wysłał mi jakąś piosenkę, odeslalam mu, napisałam daj sobie pomóc. On już nic. Później zadzwoniłam.. On że nie ma dla mnie czasu, ma ciekawsze zajęcia. A ja ze juz go nie musi mieć, on wtkrzyczal no o dobrze nara. I od tamtej pory milczał.

Bardzo źle zrobiłam że mu powiedziałam o tym facecie? Co gdybym naprawdę zaczęła się z kimś spotykać? Była by to jak zdrada? Nie powinnam jeszcze? Najgorsze jest to że ja go kocham całym sercem. Nie chce go ranić.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Ciągnie mnie za włosy bo zadaje pytania, ale nie bijel

Dziewczyno...on stosuje na Tobie przemoc i będzie tylko gorzej. Skoro tak ma zabezpieczony telefon to najpewniej Cię zdradza lub ma coś do ukrycia.

Rozumiem miłość, głos serca, ale blagam Cię posłuchaj też rozsądku.

3

Odp: Ciągnie mnie za włosy bo zadaje pytania, ale nie bijel
Tosiaga napisał/a:

Witam. Mamy po 26 lat. Znamy się od 17 stego roku życia.
Jesteśmy zupełnie różni. Jestem osobą bez nałogów, szalona ale poprostu w sposobie bycia. Stawiam raczej na elegancję, również moje towarzystwo raczej do takich należy.. On nałogówy palacz marihuany. Jego koledzy i koleżanki to 17-20 letnie dzieciaki(starsze przypadki też się zdarzają). Egzystencja ich życia jest impreza, wypady, spotkania,cpani3.  Mój luby to uwielbia. Mi to strasznie przeszkadza. Ciągle się o to klocimy, próbuję tłumaczyć, że tylko to jest powodem naszych kłótni. Ale on uważa że poprostu czepiam się o nic. Od jakiegoś czasu jest gorzej, a wręcz tragicznie.. Pierwsza sytuacja miała miejsce gdy spytałam czy jego bratowa słyszała co mówiłam i przez to jest obrażona. A że spytałam 3 raz, chwycił mnie z całej siły za włosy i przetrzymywal tak troszkę. Po czym stwierdził ile można słuchać pytań.. Oczywiście powiedziałam że stosuje na mnie przemoc fizyczna, na co on ze mnie nie bije. Przetrzymal mnie, bo do mnie nic nie dociera.
Parę dni wzglednego spokoju. Az wczoraj rano, po przebudzeniu, dostał wiadomość i fakt zerwałam się do tego tel, spojrzałam kto ro, ale nie odczytalam. Zaczął strasznie krzyczeć i mnie wyzywać, ze ruszam jego tel. (Zresztą ma wszędzie hasła, na galerie, na kontakty, na wiadomości.) po chwili jak lezelismy spytałam czy podoba mu się pewna dziewczyna z jego towarzystwa z którą zresztą pisał. Wpadł w szał zaczął ciągnąć mnie za włosy, bo ciągle zadaje pytania, bo po co mi to wiedzieć. Strasznie bolało. Stwierdził że nie ma za co przepraszac. Ze on nic nie zrobił a ja go sprowokowalam. Powiedziałam coś co nie powinnam. Ale że chce się z kimś związać, z kimś kto nie będzie się na mnie wyrzywal za to że zadaje pytania, chce mieć kogoś by w końcu się od tego uwolnić. I tu dopiero się zaczęło. Ze jak sobie kogos znajdę zgine w wypadku, że nie przeżyje tego.. Podniósł mnie do góry i pokazał jak będę wisieć na belce.  Później w szale ciągal za włosy a ja kleczalan bo nie mogłam wykonać żadnego ruchu. Po czym pojechał do siebie. Wysłał mi jakąś piosenkę, odeslalam mu, napisałam daj sobie pomóc. On już nic. Później zadzwoniłam.. On że nie ma dla mnie czasu, ma ciekawsze zajęcia. A ja ze juz go nie musi mieć, on wtkrzyczal no o dobrze nara. I od tamtej pory milczał.

Bardzo źle zrobiłam że mu powiedziałam o tym facecie? Co gdybym naprawdę zaczęła się z kimś spotykać? Była by to jak zdrada? Nie powinnam jeszcze? Najgorsze jest to że ja go kocham całym sercem. Nie chce go ranić.

Nie pozwól na robienie sobie wody z mózgu.

Kilka lat temu była kampania społeczna mająca hasła "Bo zupa była za słona", "Bo wyglądała zbyt atrakcyjnie", "Bo musiał odreagować". Wpisz jedno z tych haseł do wyszukiwarki i przeczytaj o przemocy. Wpisz też hasło "Rodzaje przemocy domowej" i przeczytaj, ze zrozumieniem, informacje na ten temat. Znajdź stronę Niebieskiej Linii , znajdziesz tam mnóstwo informacji, także prawnych, o przemocy, sprawcach, ofiarach.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

4 Ostatnio edytowany przez adiaphora (2019-03-19 11:19:08)

Odp: Ciągnie mnie za włosy bo zadaje pytania, ale nie bijel

"...ale nie bije!"
Łał! gratulacje!

Odp: Ciągnie mnie za włosy bo zadaje pytania, ale nie bijel

Poczytaj mój temat.

Mnie mąż i eks narzeczony też ciagneli za włosy. Do bólu.  Mąż podduszal. Nie mogłam się ruszać. Przemoc w czystej postaci.

On robi pranie mózgu. Ty go ranisz? A co, on może Cię nagradza?

6 Ostatnio edytowany przez Marata (2019-03-19 12:39:46)

Odp: Ciągnie mnie za włosy bo zadaje pytania, ale nie bijel

Jeżeli zdarzy się to ponownie, postaraj się go nagrać. Tylko DYSKRETNIE włącz nagrywanie na kompie albo w telefonie tak żeby się nie dowiedział i niech sobie nagrywa.
Najlepiej by było, gdybyś nigdy się już z nim nie spotkała. Unikaj go, nie wpuszczaj go do swojego domu i nie chodź do niego. To jest ważne, w domu sam na sam z nim nie masz szans.
Jeśli sytuacja się powtórzy, zgłoś to na policję z wnioskiem o ściganie przestępstwa i wnioskuj o zakaz zbliżania się do Ciebie. Większość takich gnojków wymięka po spotkaniu z policjantami. To są cienkie bolki bez pleców i poddają się bez bicia.

Ja nie wiązała bym nadziei na związek z takim porąbanym, jak on psycholem. On ryje Ci beret i traktuje tylko i wyłącznie, jak swoją własność a nie partnerkę do życia. Jak wyobrażasz sobie z nim przyszłość? On ujarany na gastro i dwójka dzieciaków z Wami w domu? Ten koleś to jest dno. I ciągnie Ciebie za sobą.
Unikała bym go i ucięła kontakt.

I pamietaj, sam na sam z nim nie masz szans. Może udawać miłego, może być przepraszający i sympatyczny, może zasypać Cię kwiatkami i czekoladkami - nie daj się, to tylko przykrywka. Za każdym razem potem prędzej czy później pojawi się agresja z jego strony. Nie daj się na takie gierki.

Może próbować Cię zastraszyć - włączaj nagrywanie w telefonie zanim zaczniesz z nim rozmawiać. To jest wówczas dowód w sprawie.
Nie ufaj mu. Miłe wspomnienia i wspólna przeszłość jest w tej chwili już tylko przeszłością. Zaufasz - prędzej czy później zrobi z Ciebie wrak człowieka i worek treningowy.

Ratuj się, dopóki jeszcze myślisz niezależnie. Potem jest coraz ciężej.

Edit: Nigdy, przenigdy mu nie groź. Chcesz go zgłosić na policję, chcesz zadzwonić na policję, zbierasz dowody - nigdy, absolutnie nigdy mu o tym nie mów. Zrób to, ale mu o tym nie mów.

I pamiętaj - cokolwiek by mówił, nie jesteś dla niego człowiekiem, dziewczyną itd. Jesteś dla niego tylko rzeczą.

7

Odp: Ciągnie mnie za włosy bo zadaje pytania, ale nie bijel
Tosiaga napisał/a:

Witam. Mamy po 26 lat. Znamy się od 17 stego roku życia.
Jesteśmy zupełnie różni. Jestem osobą bez nałogów, szalona ale poprostu w sposobie bycia. Stawiam raczej na elegancję, również moje towarzystwo raczej do takich należy.. On nałogówy palacz marihuany. Jego koledzy i koleżanki to 17-20 letnie dzieciaki(starsze przypadki też się zdarzają). Egzystencja ich życia jest impreza, wypady, spotkania,cpani3.  Mój luby to uwielbia. Mi to strasznie przeszkadza. Ciągle się o to klocimy, próbuję tłumaczyć, że tylko to jest powodem naszych kłótni. Ale on uważa że poprostu czepiam się o nic. Od jakiegoś czasu jest gorzej, a wręcz tragicznie.. Pierwsza sytuacja miała miejsce gdy spytałam czy jego bratowa słyszała co mówiłam i przez to jest obrażona. A że spytałam 3 raz, chwycił mnie z całej siły za włosy i przetrzymywal tak troszkę. Po czym stwierdził ile można słuchać pytań.. Oczywiście powiedziałam że stosuje na mnie przemoc fizyczna, na co on ze mnie nie bije. Przetrzymal mnie, bo do mnie nic nie dociera.
Parę dni wzglednego spokoju. Az wczoraj rano, po przebudzeniu, dostał wiadomość i fakt zerwałam się do tego tel, spojrzałam kto ro, ale nie odczytalam. Zaczął strasznie krzyczeć i mnie wyzywać, ze ruszam jego tel. (Zresztą ma wszędzie hasła, na galerie, na kontakty, na wiadomości.) po chwili jak lezelismy spytałam czy podoba mu się pewna dziewczyna z jego towarzystwa z którą zresztą pisał. Wpadł w szał zaczął ciągnąć mnie za włosy, bo ciągle zadaje pytania, bo po co mi to wiedzieć. Strasznie bolało. Stwierdził że nie ma za co przepraszac. Ze on nic nie zrobił a ja go sprowokowalam. Powiedziałam coś co nie powinnam. Ale że chce się z kimś związać, z kimś kto nie będzie się na mnie wyrzywal za to że zadaje pytania, chce mieć kogoś by w końcu się od tego uwolnić. I tu dopiero się zaczęło. Ze jak sobie kogos znajdę zgine w wypadku, że nie przeżyje tego.. Podniósł mnie do góry i pokazał jak będę wisieć na belce.  Później w szale ciągal za włosy a ja kleczalan bo nie mogłam wykonać żadnego ruchu. Po czym pojechał do siebie. Wysłał mi jakąś piosenkę, odeslalam mu, napisałam daj sobie pomóc. On już nic. Później zadzwoniłam.. On że nie ma dla mnie czasu, ma ciekawsze zajęcia. A ja ze juz go nie musi mieć, on wtkrzyczal no o dobrze nara. I od tamtej pory milczał.

Bardzo źle zrobiłam że mu powiedziałam o tym facecie? Co gdybym naprawdę zaczęła się z kimś spotykać? Była by to jak zdrada? Nie powinnam jeszcze? Najgorsze jest to że ja go kocham całym sercem. Nie chce go ranić.

Tak to była przemoc, to mogło się zdarzyć raz, bo kolejnego razu by nie było, bo po prostu odeszłabyś od niego.

Nie, miłości tam nie ma, miłość top spokój, radość, bezpieczeństwo. U Ciebie jest smutek, brak zaufania i kłótnie, to nie miłość ale jakieś chore przywiązanie.

gg 48623644

8

Odp: Ciągnie mnie za włosy bo zadaje pytania, ale nie bijel

Mam pytanie czy dla Ciebie to, że on Ciebie targa za włosy jest ok, czy nie jest ok?

9 Ostatnio edytowany przez Tosiaga (2019-03-19 15:35:18)

Odp: Ciągnie mnie za włosy bo zadaje pytania, ale nie bijel

Nie jest. Absolutnie nie jest. Ale później myślę, że może faktycznie za dużo pytam. Ze przy mnie traci nerwy.
Ale mam też dość słuchania '' ty debilu" "tymi swoimi pytaniami udowadniasz że jesteś tepa jak każda blondynka" "idiotko" etc. Całe mnóstwo przykrych słów.
Wiem że tylko przy mnie się jakoś trzyma. A yak zaczyna dużo brać, popada w depresję. Nie chcę tego dla niego

10

Odp: Ciągnie mnie za włosy bo zadaje pytania, ale nie bijel
Tosiaga napisał/a:

Ale później myślę, że może faktycznie za dużo pytam. Ze przy mnie traci nerwy.


Tosiaga napisał/a:

Wiem że tylko przy mnie się jakoś trzyma. A yak zaczyna dużo brać, popada w depresję. Nie chcę tego dla niego

nie mogę...
dziewczyno potrzebujesz pomocy. Samarytanka z poczuciem misji i winy jednocześnie, kochająca za bardzo.

11

Odp: Ciągnie mnie za włosy bo zadaje pytania, ale nie bijel
Tosiaga napisał/a:

Nie jest. Absolutnie nie jest. Ale później myślę, że może faktycznie za dużo pytam. Ze przy mnie traci nerwy.
Ale mam też dość słuchania '' ty debilu" "tymi swoimi pytaniami udowadniasz że jesteś tepa jak każda blondynka" "idiotko" etc. Całe mnóstwo przykrych słów.
Wiem że tylko przy mnie się jakoś trzyma. A yak zaczyna dużo brać, popada w depresję. Nie chcę tego dla niego

Nie rozśmieszaj mnie. To jest ćpun. On nawet nie traktuje Cię jak człowieka. Jesteś dla niego tylko łatwą, naiwną laską do wyruc**nia. Nawet Cię nie szanuje.
Zadaje Ci ból z premedytacją, a potem wmawia Ci, że to Twoja wina. Gdy kogoś kochasz i szanujesz, chcesz dla niego jak najlepiej. A bicie, przemoc i wyzywanie od debili itp. jest dokładną odwrotnością miłości i szacunku.

Nie jesteś dla niego żadną latarnią wskazującą drogę wśród wzburzonych fal, ani jakąś kotwicą w normalności, czy jakieś inne bzdety.

Jesteś dla niego jak gumowa lala z bonusami, bo i obciągniesz, i czasem obiad ugotujesz. To wszystko. Traktuje Cię jak psa. A Ty się dajesz i jeszcze tlumaczysz swoje pokręcone uzależnienie od niego. No gratulacje.

Ciekawe co ćpa, bo marychą tylko wygłusza zjazd. Kryształy? Fetę?

12 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-03-19 16:31:43)

Odp: Ciągnie mnie za włosy bo zadaje pytania, ale nie bijel
Tosiaga napisał/a:

Nie jest. Absolutnie nie jest. Ale później myślę, że może faktycznie za dużo pytam. Ze przy mnie traci nerwy.
Ale mam też dość słuchania '' ty debilu" "tymi swoimi pytaniami udowadniasz że jesteś tepa jak każda blondynka" "idiotko" etc. Całe mnóstwo przykrych słów.
Wiem że tylko przy mnie się jakoś trzyma. A yak zaczyna dużo brać, popada w depresję. Nie chcę tego dla niego

Z tego, co piszesz wynika, że on nie tylko, że Cię nie szanuje, że jest przemocowy, ale to, co robi ma znamiona zachowania psychopatycznego i sadystycznego, bo jak inaczej traktować to, że zadaje Ci ból i jeszcze wmawia Ci, że jest to Twoja wina.
Ucieka się od osoby, która uznaje przemoc za dobre rozwiązanie kwestii problemowych i w ten sposób próbuje mieć rację, dlatego czym prędzej ewakuuj się z tego związku. Będzie coraz gorzej.

13

Odp: Ciągnie mnie za włosy bo zadaje pytania, ale nie bijel

Czy on jest normalny ? Matko , na szczęście są kobiety jeszcze bardziej stuknięte niż ja .
Bez urazy , dziewczyno , dlaczego pozwalasz tak się traktować ?

14

Odp: Ciągnie mnie za włosy bo zadaje pytania, ale nie bijel
Tosiaga napisał/a:

Nie jest. Absolutnie nie jest. Ale później myślę, że może faktycznie za dużo pytam. Ze przy mnie traci nerwy.
Ale mam też dość słuchania '' ty debilu" "tymi swoimi pytaniami udowadniasz że jesteś tepa jak każda blondynka" "idiotko" etc. Całe mnóstwo przykrych słów.

Zgadzam się z autorką. Jej partner jest szlachetnym człowiekiem, ciągnie za włosy... a przecież mógł zabić! Czepiacie się.

15

Odp: Ciągnie mnie za włosy bo zadaje pytania, ale nie bijel
Tosiaga napisał/a:

A że spytałam 3 raz, chwycił mnie z całej siły za włosy i przetrzymywal tak troszkę.

Masz prawo zadawać ile chcesz i jakie chcesz pytania. Zadałaś 3 raz bo pewnie pierwsze 2 razy zignorował gdy widział że nie odpuścisz to użył przewagi fizycznej zamiast odpowiedzieć. Jesteście tyle lat razem i jego stan się pogarsza nie uratujesz go. On musi dotknąć swojego dna i albo zginie albo się odbije ale to musi zrobić sam i sam zrozumieć .

Jesteś współuzależniona on Ci zrobił krzywdę a Ty jeszcze do niego dzwonisz? On Cie odrzuca a Ty się narzucasz? Czemu tak robisz? Tak bardzo boisz się bycia samemu? To wszystko tłumaczysz kochaniem? Co dla Ciebie znaczy to kochanie? Bo z tego co opisujesz że to polega na tym że jesteś przy nim i patrzysz jak się stacza przy okazji wyżywając się na Tobie. Ćpun musi poczuć konsekwencje swojego ćpania a takim będzie zerwanie z nim i tego Ci życzę.

16

Odp: Ciągnie mnie za włosy bo zadaje pytania, ale nie bijel

Już sama ni3 wiem czym jest dla mnie kochaniem.  Myślę że to nie jest przyzwyczajenie. Ale wiem, że robi mi z życia Meksyk. Odezwał się. W strasznie złym humorze, wyzywal się na mnie gdy mówiłam że ciągnął mnie za włosy, a on że kto do tego doprowadził, że nie zrobił tego bez powodu. Cały dzień krzykow, wyzwania, a wieczorem przyjechał, że on mnie tak bardzo kocha. To ja mu psuje humor. Tulenie. I teraz czekania do następnego razu. 
Co poza trawa, napewno amfetamina. Nie wiem na czym polegające jakieś tablety. Nie znam częstotliwości zażywania tego. Wiem że bardzo często poci się prEokropnie w nocy, tak że cała kołdrą potrafi być mokra.
Dotego strasznie, strasznie kłamie. Niektóre rzeczy mówi mi 5 razy i tak jak by wcześniej tego nie mówił. Zapomina o tym.

17

Odp: Ciągnie mnie za włosy bo zadaje pytania, ale nie bijel

Ok. Czyli feta - największy syf. Scenariusz jest taki - wciąga, ma fazę a gdy ma zjazd pali maryśkę, żeby złagodzić skutki i móc spać. Na tym etapie wygląda pewnie już jak szkielet z Auschwitz.
Uważnie to przeczytaj dziewczyno - DLA WAS NIE MA JUŻ PRZYSZŁOŚCI. Jego ataki agresji będą się powtarzały i będą coraz częstsze. To już jest jazda tylko dół dla niego. Ma już zryty mózg.
Jesteś dla niego ostatnim wyrzutem sumienia, który należy zniszczyć.

Jeśli teraz tego nie przerwiesz zostaniesz jego workiem treningowym. To jest ten moment, kiedy należy podjąć właściwą decyzję o ratowaniu siebie.
Zerwij z nim kontakt. To jest jedyny ratunek dla Ciebie.

A tak swoją drogą - nie rozumiem, po co mu mówiłaś o szarpaniu Ciebie za włosy? Przecież znasz jego wersję wydarzeń - on to zrobił w samoobronie. W samoobronie także kiedyś Cię pobije.

18

Odp: Ciągnie mnie za włosy bo zadaje pytania, ale nie bijel

Autorko jak najszybciej, powtarzam i kładę nacisk JAK NAJSZYBCIEJ uciekaj. Nie ma szans na normalne życie z takim osobnikiem. Narkotyki i alkohol mieszają w głowie, jeśli nawet on kiedyś był inny to teraz ma siano zamiast mózgu. Przebywanie z nim jest bardzo niebezpieczne. Nie wiesz dokładnie co bierze. Wiesz co ludzie robią pod wpływem? Pamiętasz jak Cie podniósł i pokazywał jak będziesz wisieć? Chcesz żeby zrobił to naprawdę? Ty go nigdy nie wpuszczaj już do mieszkania i nie zostawaj sam na sam.

19

Odp: Ciągnie mnie za włosy bo zadaje pytania, ale nie bijel

Ratuj się dziewczyno... Ratuj!!! To czysta przemoc... tego nie można tolerować. Groźby? Przecież to się pod paragraf łapie... znajdź siłę i uciekaj, nie bój się prosić przyjaciół czy rodziny o pomoc.

20 Ostatnio edytowany przez dorias (2019-03-31 23:24:24)

Odp: Ciągnie mnie za włosy bo zadaje pytania, ale nie bijel

Dziewczyno pokój się i spierdzielaj jak najdalej od niego. Teraz ściągnięcie za własny i przytrzymanie A potem co poduszanie?

Przemoc jest przemocą nie ważne czy to przytrzymanie za włosy czy pobicie.

U Ciebie  on używa i psychicznej przemocy i fizycznej uciekaj póki jeszcze nie jesteś ofiarą która sobie nie poradzi bez psychologa.

Więc jakby facet mojej siostrze coś takiego zgotowal to by daleko nie zaszedl cały.

Nigdy nie wiesz jak silny jesteś, dopóki bycie silnym nie stanie się jedynym wyjściem jakie masz.
=Bob Marley=

21

Odp: Ciągnie mnie za włosy bo zadaje pytania, ale nie bijel

Abstrachując od wszystkiego innego, przetrzymywanie na siłę czy szarpchnięcia to też jest przemoc. Przemoc to nie tylko sam akt uderzenia hmm

22

Odp: Ciągnie mnie za włosy bo zadaje pytania, ale nie bijel

Zostaw go w diabły, typ ma zdecydowanie problemy z agresją.

23

Odp: Ciągnie mnie za włosy bo zadaje pytania, ale nie bijel

Dobra z ciebie dziewczyna. Nie twoja wina że kochasz i jesteś empatyczną osobą. Ale dla własnego dobra i bezpieczeństwa powinnaś co najmniej zerwać całkowicie kontakt. Miłości z tego związku nie będzie, ty będziesz cierpieć. Lepiej teraz z bólem serca niż potem z bliznami na twarzy.

24

Odp: Ciągnie mnie za włosy bo zadaje pytania, ale nie bijel

"Ciagnie za wlosy ale nie bije" brzmi prawie jak "Skrzywdzil mnie ale nie chcial".

25

Odp: Ciągnie mnie za włosy bo zadaje pytania, ale nie bijel

Skąd jesteś może pomogę ja to mam chrapke na takich damskich boxerow to jedyne rozwiązanie bo policja to tylko może to popsuć jednej koleżance pomagała policja i gdyby nie to ze pomogłem to takie coś jak karty czy zakaz trwa i trwa a on będzie się nakręca takie sprawy można szybciutko załatwić tylko z głową i nie tk nie cie choćby kwiatkiem cwe....

26

Odp: Ciągnie mnie za włosy bo zadaje pytania, ale nie bijel

Odejdź od niego. Nic dobrego z tego nie bedzie. Bedzie tylko gorzej.

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Ciągnie mnie za włosy bo zadaje pytania, ale nie bijel

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018