Witajcie
Jestem z moim facetem od 2 lat, byłam pewna, ze on mysli o wspolnej przyszłości, o tym, że bedziemy razem, bo najśmieszniejsze jest to, że na samym początku związku powiedział mi, że chciałby abyśmy byli razem juz zawsze. Teraz jest inaczej, nie ma tych rozmów choć moim zdaniem zdaniem powinny być właśnie teraz bo jest na to czas. Zadałam mu dzisiaj pytanie: co jest dla Ciebie najważniejsze w życiu, łudząc się że napisze że My, że stworzenie rodziny a on sobie napisał tak po prostu: ze nie zastanawiał się nad tym. Zrobiło mi się bardzo przykro. No i łzy lecą i lecą i wcale nie chca przestać. Jestem wrażliwa, nienawidzę gdy ktoś niespełnia swoich obietnic, choć nie wiem czy to mogę nazwać obietnicą... Boję się poruszać jakikolwiek temat wspólnej przyszłości bo boję się, że znów zaboli... Co robić???