netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Czy wszystkie studentki

11 odpowiedzi3 786 wyświetleńzałożony przez kusia, 16.09.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: Czy wszystkie studentki

są tak wyniosłe? W dzieciństwie się przyjaźniłyśmy, można powiedzieć że byłyśmy nie rozłączne. Mieszkałyśmy w jednym bloku, chodziłyśmy do jednej klasy więc kontakt był codziennie. Po gimnazjum nasze drogi się rozeszły ona poszła do liceum, ja do zawodówki. Ona zaczęła studiować, ja poszłam do pracy ( w sklepie ) i jakiś czas temu kontakt się odnowił i od czasu do czasu się spotykałyśmy czy pisałysmy esy, gg. Nie wiem co się jej stało ale się zrobiła bardzo wyniosła i złośliwa. Znajomi się śmieją że i mówią ,, no tak pani studentka, myśli że wszystkie rozumy pozjadała " no i coś w tym jest. Nie można z nią normalnie porozmawiać tak jak kiedyś. Gdy o coś się jej pytam to robi mi wywód jakby pisała prace magisterską. Używa takich określeń, nie naturalnych. Owszem znam znaczenie tych słów ale uważam że czasami przesadza. Coś co da się powiedzieć lub napisać w dwóch zdaniach ona przekształci jakby podanie jakieś pisała. Bardzo mnie to denerwuje bo z innymi koleżankami nie ma takiego problemu. Nastepna sprawa. Ocenia mnie na każdym kroku, poucza itd. ja rozumiem jak by mi dawała rady jak to koleżanka no ale to w jaki sposób to robi to naprawde przegina. Np. Szukałam pracy, było kilka ofert ale za daleko od mojego miejsca zamieszkania więc szukałam dalej żeby było bliżej. A ona na mnie napadła i stwierdziła ze jestem wygodnicka, że w ten sposób nic nie znajde, że jak ja tak moge itd. że ona dojeżdża do pracy godzinę. Finał był taki ze ja znalazłam pracę 20 min. drogi od domu a ona dojeżdża ponad godzinę nie rzadko w korkach. Na mojego faceta też miała żale, że on jest stary i wie ze sobie już nikogo nie znajdzie dlatego jest przy mnie ( ma 42 lata a ja 25 ) i po to żebym mu dzieci rodziła. Zamieszkałam z nim po roku znajomości, do tej pory jesteśmy razem i razem mieszkamy, mamy się dobrze i jest ok dziecko w planach. Ona natomiast z facetem od 8 lat, mieszkają oddzielnie, on nie ma dla niej czasu. W noc świętojańską wybrał się z kumlami na imprezkę ona do niego zadzwoniła i dopiero sie dowiedziała że on jest na imprezie gdzy zapytała dlaczego do niej nie zadzwonił to powiedział że myślał że i tak nie będzie chciała iść bo się uczy hmm nie chciał się z nią spotkać twierdząc że jest zajęty a ona przypadkowo gdy szła do sklepu zobaczyła go z kumplem na przystanku... mój facet tak się nie zachowuje, zawsze ma dla mnie czas. Gdy poproszę faceta żeby mi coś kupił bo nie raz tak jest to nie ma problemu, jest taki że mam co zapragnę ( oczywiście w granicach rozsądku ) kumpela to skwitowała kiedyś tak ,, Ja bym Radka nie mogła prosić o kasę lub o kupienie czegoś, tak bym się nie poniżyła" ludzie oni są w związku 8 lat!!! Kurde to jak małżeństwo a ona tak się zachowuje jak jakaś paniusia. Ciągle mnie krytykuje, wszystko co jej powiem to zawsze znajdzie dziure w całym. Nie wiem dlaczego tak się zachowuje. Nic jej złego nie zrobiłam. Zamast patrzeć na siebie to ciągle ocenia mnie. Macie doświadczenie z takimi osobami? Czemu waszym zdaniem taka dla mnie sie zrobiła. Kiedyś najlepsza przyjaciółka a teraz...

2

Odp: Czy wszystkie studentki

Jesteś pewna, że w tym tkwi problem? Może ona tak reaguje przez innych i ich podejście do niej?
U mnie było podobnie. Jak poszłam na studia nasze drogi się rozeszły. Wcześniej chodziłam do liceum do innego miasta, a moje koleżanki do zawodówki. Wtedy jeszcze się spotykałyśmy, bo pomagałam im w lekcjach, szczególnie matematyka. Gdy poszłam na studia nagle się zaczęły docinki typu: "Wielka Pani studentka" etc. Było to przykre bardzo dla mnie, tym bardziej, że nie zasłużyłam na to (tak uważam). Zaczęłam reagować na docinkami etc., nie było mi łatwo, bo jestem wrażliwa, ale broniłam się. Pewnego dnia jedna z nich powiedziała mi w twarz, że nigdy mnie nie lubiły i przesz szkołę podstawową i dalej byłym im potrzebna tylko do pomocy w lekcjach, że jestem głupią frajerką etc. Nie było to miłe.
Dziś również mam większość znajomych po zawodówkach i szkołach średnich. Wykształcenie nie czyni człowieka. Być może Twoja koleżanka przeszła takie ataki i się zraziła, również do innych. Kto wie, ale warto spojrzeć na to innymi oczami. Dlatego też napisałam to, co napisałam (choć w wielkim skrócie, bo się spieszę). Pozdrawiam!

3

Odp: Czy wszystkie studentki

Czasem ludzie się zmieniają. Mogą ich zmienić studia, nowe towarzystwo itp. Ja taki problem z koleżanką też mam (choć mój przy Twoim to pikuś) mimo że sama też studiowałam. Tylko że na mnie to nie wpłynęło, podobnie jak i zmiana miasta. A niektórym poprostu odbija. Myślą, że wiedzą wszystko najlepiej. Mnie najbardziej rozjuszyło jak stwierdziła, że moje 2 letnie dziecko jest niegrzeczne bo czasem krzyknie, czasem nie wykona mojego polecenia. I że powinnam jej "dać w dupsko". Wprost uwielbiam rady od ludzi, którzy nie mają dzieci. Zwłaszcza takie. I tak za każdym razem jak się spotykałyśmy. Chciała szkolić moją córke. I uczyć ją pisać. Ja poprostu stwierdziłam że mam dość.
No ale to co masz ze swoją koleżanką to jednak przesada. Może ona jest poprostu zazdrosna? Bo tak to wygląda. I może trochę uważa się za mądrzejszą. W sumie to taka nijaka z niej koleżanka. Ja też mam 25 lat i męża który ma 36. I nie uwarzam, że jest stary :-) Jak się ludzie naprawde kochają to wiek nie powinien być przeszkodą. Ani tymbardziej powodem do kpin.

4

Odp: Czy wszystkie studentki

moja droga ne jestem  absolutnie zaskoczona tymco piszesz.mam za soba  kilka  postów o "pseudoprzyjazniach"i doskonale cie rozumiem.
w swoim zyciu spotkalam  mnostwo ludzi i  nie wszyscy pokonczyliszkoly,studia itp.są  doktoranci ,magistrzy ale i ludzie  po liceach,zawodowkach.jedno nie przeczy  drugiemu.inteligencja wyplywa  z wnetrza  czlowieka a nie z tytułów.owszem znajda sie ludzie nazwijmy -to prosci-ktorzy nie potrafia zachowac sie w towarzystwie i  normalnie porozmawiac ,bo ich maniery pozostawiaja  wiele do rzyczenia.wowczas  z kims takim nie mam ochoty przebywać.
ale pomijajac to nie powinnaś  angzowac sie tak emocjonalnie .skoro ona  ma do ciebie  takie podejscie ,rozlużnij troszke wasze relacje,piszesz ze masz inne kolezanki,wiec czas  mozesz  dobrze i pozytecznie spedzić.a jesli ona zauwazy ze cos sie dzieje i  jej"inteligencja" zostanie poruszona wowczas  zauwazy ze cos jest nie tak.
sama widzisz ze  męczy  cie  to jej ciągłe pouczanie,biadolenie.niestety ty nie bedziesz nią a ona toba.jestesmy  dwiema odrebnymi ososbami  ,a ona nie ma prawa  ciebie  zmieniać i dostosowywać do swoich ram.jesli ceni sobie ciebie jako bliska kolezanke powinna dać i spokoj i cieszyc sie twoim towarzystwem mimo wszystko.
jesli sytuacja bedzie dale  rozwijac sie tak niesympatycznie,spotkaj sie z nią na  neutralnym grucnie i powiedz  wszystko to co przedstawilas nam.jesli jest taaaaaaaaaką inteligentną osoba zrozumie co do niej mówisz,prawda?

pozdrawiam

5

Odp: Czy wszystkie studentki

kusia - piszesz, że to ona Cię ocenia. A w Twoim tekście to wcale nie ma oceny, tak? Zajmujesz się sobą, a nie nią?

I nie, nie wszystkie studentki są wyniosłe.

Trzecia kwestia - czy jesteś ideałem, że nie można Cię krytykować? Może jestem paniusią teraz, bo krytykuję? Jeśli krytyka jest ZASADNA, to się od towarzyszki studentki odczep. smile

6 Ostatnio edytowany przez alegoria26 (2011-10-30 12:27:01)

Odp: Czy wszystkie studentki

jedno sie zmienia, a drugie odbiera to jako:zadzieranie nosa, uwazanie sie za lepsza.i jedno i drugie ma racje, jedna zobaczyla na oczy doktora, a druga jej tego nie moze darowac. co do przemądrzałych studentek to powiem tak; ja taka bylam, az przyszly wakacje i taka 'zawodowka' przygarnela mnie na cale 3 miesiace, na biwak, na imprezy, okazalo sie ze nie mam co robic. moglam tylko z mama isc na rynek czy do kosciola! utrzymalam kontakt i bardzo ostroznie dawalam jej rady, zeby si enie obrazila, byla bardzo cienkoskóra. znam przemądrzałe: siostra mojego chlopaka, jakby byla lepsza o 10razy,tymczasem ja rok przed nią skonczylam studia, kierunek pokrewny i takze dzienny, ale zachowanie ma okropne:)
ja dzieki kolezance-sklepowej dostalam takze pierwsza prace, wlasnie w sklepie, po moich studiach, co do niej bylam bardzo szczesliwa z jej towarzystwa.
nie moglam darowac kolezankom: jak to rzucilas dzienne i poszlas do pracy, do szkoly jezykowej, na kurs fryzjerski? przeciez studia to moje zycie,. zwlaszcza te daleko od domu, traktowane jako swietna zabawa sponsorowana przez rodzicow:) moje kumpele porezygnowaly, bo jedna dostala prace w hotelu i po 3 latach poszla na zoaczne, druga przeniosla sie na zaoczne. mamy 29lat, ja mam rok stazu pracy, one: po dziecku, po licencjacie,magistrze, po mezu, po firmie i kierowniczym stanowisku.

7

Odp: Czy wszystkie studentki

Po pierwsze nie wszystkie studentki sa takie. Sama jestem na ostatnim roku i nie wydaje mi sie, abym sie wywyzszala nad kimkolwiek. Wrecz przeciwnie uwazam, ze moge sie wiele nauczyc od innych, zwlaszcza tych bez dyplomu, jesli chodzi o to jak sobie radzic w zyciu. smile

Po drugie jezeli ta twoja "kolezanka" tak bardzo cie denerwuje swoim zachowaniem, to moze powiedz jej to prosto w oczy, co ci sie u niej nie podoba. Wcale nie musisz wysluchiwac co jest nie tak z twoim zyciem, wiec jesli jej sie to nie podoba, albo nie zamierza zmienic swojego postepowania, po prostu zacznij sie od niej izolowac.

Pozdrawiam

8

Odp: Czy wszystkie studentki

jasne zadzieraja nosa, a tymczasem nie odrozniaja fromma od freuda pisane z małej litery, za to wiedza jak sie zawiesza konto na "fejsie".

9

Odp: Czy wszystkie studentki

Haha, a ja widziałam kiedyś zbiór notatek różnych ludzi z tego samego roku, mój kolega kserował. Nawet bym nie wpadła na to na ile sposobów ludzie mogą napisać Nietzsche albo Rousseau... I potem mają magistra, a nawet nazwiska poprawnie napisać nie potrafią... Nie uważam, że wszyscy studenci zadzierają nosa, ale faktem jest, że wszystkim wydaje się to takie oczywiste, że zaraz po liceum idzie się na studia w celu zdobycia tytułu magistra na obojętnie jakim kierunku. I potem się szuka pracy i jest wielkie zdziwienie, że nikt nas nie chce zatrudnić (no jak to, przecież mam magistra to jestem lepsza od tych bez tytułu!). Rozmawiałam kiedyś o tym z byłym szefem (pracowałam w sklepie z ciuchami). Powiedział, że chętniej przyjmie na stanowisko studenta niż osobę po studiach, która nigdy nie pracowała. Bo pracujący student to osoba ambitna, a osoba po studiach bez doświadczenia to osoba leniwa. I faktycznie większość naszej ekipy stanowili studenci.

10

Odp: Czy wszystkie studentki

sa wyniosle, "robie te studia", "dobrze miec studia"
duzo osob ma magistra i co z tego

11

Odp: Czy wszystkie studentki

a może po prostu ma gorszy okres? albo problemy, z którymi sobie nie radzi a niekoniecznie chce się podzieli?
Ja bym tak nie oceniała pochopnie...
Musi minąć trochę czasu, żeby takie problemy się wyjaśniały.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026