Zakochałam się, ale nie wiem czy rzucać się na głęboką wodę...
Zwłaszcza teraz...
rzuciłam pracę, której nie cierpiałam i w końcu odkryłam, że zawsze podświadomie marzyłam o Londynie!
byłam kilka razy.
Czy sądzicie, że wyjazd w ciemno ma szanse powodzenia? daje sobie czas max. 3 tyg. Potem ewentualnie znajdzie się coś gdzieś indziej ![]()
Czy znacie może jakieś osoby, które mają pokój do wynajęcia na bardzo krótki czas od teraz?
Pracy szukam na początek byle jakiej (oprócz care assistant oraz nianiek)!
Podobne tematy
Ja wspieram marzenia i wierze troche w przeznaczenie wiec powiem ci tak. Jedz ale przygotuj sie na kopy. Przygotuj sie na tesknote, na trudnosci, na niepowodzenia. Jesli nie bylas w Londynie na dluzej to przygotuj sie na rozczarowania. Nie wszystko zloto co sie swieci.
Zawczasu wykup bilet powrotny. Zebys nie byla klejna dusza ktora utknie na Victoria Station.
Musisz tez zawczasu znalezc chocby pokoj dla siebie. Bardzo podnosi na duchu swiadomosc tego ze na noc ma sie gdzie wrocic. Umow sie na wynajem na miesiac. Zawsze mozesz pozniej przedluzyc.
Skomponuj po angielsku ladne cv i zawczasu je wydrukuj. Wez kopie na memory stick. W razie gdyby.
Nie narzucaj sobie sztywnego terminu. Prace mozesz znalezc dzien po "terminie" i co wtedy?
Z gory cie uprzedzam ze teraz w Anglii o prace trudno. Moze sie okazac ze ci sie nie uda.
Licz na siebie i tylko i wylacznie na siebie. Jesli ty rano zadka nie ruszysz praca sama ci do drzwi nie zapuka. Zarejestruj sie w kazdej agencji pracy na terenie Londynu jaka wygrzebiesz w internecie. Ale nie czekaj az oni do ciebie oddzwonia. Sama naprzykrzaj im sie codziennie.
Badz twarda, rozsadna, szybkomyslaca. Odrzuc niesmialosc czy inne kompleksy. To ci nie pomoze.
Wiele z tych spraw mozesz zalatwic juz w Polsce. I bede nalegac zebys tak zrobila bo potem masz te kwestie z glowy. Jak na przyklad dach nad glowa czy poszukiwanie biblioteki w celu wydrukowania cv.
Wiecej nie wiem co ci powiedziec. Mnie sie udalo ale swietnie zdaje sobie sprawe ze to moze nie byc twoja droga. To ze ja sie odnalazlam nie znaczy ze emigracja jest tez twoja droga zycia. Badz elastyczna
w ciemno - nie polecam.... musisz miec kogos w Londynie żeby Cie wprowadził ,,na salony" ... To jest duża metropolia nie jest tak łatwo tym bardziej działając samemu. To nie Kraków czy Warszawa ... a jak z Twoim angielskim????
w anglii spedzilam 4 lata swojego zycia, wiec obyczaje nie sa mi obce. Chce tylko Londyn i koniec.
Musialam cos w zyciu zmienic, rzucic wszystko i rzucic sie na glebnoka wode.