czy jest szansa ze wroci? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » czy jest szansa ze wroci?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1 Ostatnio edytowany przez boo2 (2011-09-13 12:25:28)

Temat: czy jest szansa ze wroci?

Witam chcialam sie podzielic swoim bolem po rozstaniu. Prosze pomozciem
Zaczne od tego ze spotykalismy sie od prawie 2 lat juz na samym poczatku byly sprzeczki ..nasz zwiazek nie byl idealny brakowalo mi jego inicjatywy, przez pierwszy rok naszego zwiazku jezcze ze mna wychodzil,zabral gdzies itd ale potem po kilku miesiach zaczal sie zmieniac w samotnika, kiedy zaproponowalam kino wycieczke wyjscie na miasto z moimi znajomymi zawsze mowil pomyslimy a na koniec jak juz mialo cos do czego dojsc to odmawial i jezcze sie denerwowal ze mu zawracam glowe. Na poczatku prawie przez rok zawsze u mnie nocowal potem a u niego ale od jakis 8 miesiecy wszystko sie zmienilo musialm sie prosic zeby zostal na noc, a jak juz zostal to wstawal wkurzony i jechal bez slowa do domu, potem dzwonil i oczekiwal odemnie normalnosci jakby nic nigdy sie nie stalo , doprowadzalo mnie t do stanow obrazania i nie odzywania sie do niego...jak chcialam o tym porozmawiac zawsze wygarnal mi ze to moja wina bo jestem taka a nie inna itd..bolalo ale coz jak czlowiek kocha to kocha. Potem nasze spotkania trwaly w tygoniu po 30 min po pracy ok 22 w nocy i tyle , na weekendach zawsze cos mial do roboty w domu i nigdy nei mogl mi podac godziny kiedy sie zobaczymy, czasami czekalam i czekalam pare godzin, jak sie zdenerwowalam to potem od byl zdenerwowany i kolo sie zamykalo...nigdy nie przedstawil mnie zadnemu przyjacielowi. nigdy podczas naszego zwiazku nie spotykal sie z zadnymi znajomymi chociaz o ile wiem mial tylko jednego z ktorym najczesciej mial kontakt smsowy, jak go zapytalam o znajomych to mowil ze to idioci i nie chce sie z nimi zadawac. No ale ten caly brak inicjatywy, jak jechalismy na bbq do jego rodzicow to po zjedzeniu wracal do garazu zostawiajac mnie sama i jego rodzina. MOwil ze mnie kocha i to bardzo ze nigdy nikogo tak nie kochal to dlaczego tak postepowal. Ok miesiaca temu zerwal ze mna mowiac ze nie byl zawsze ze mna szczesliwy, zapylal z ironia czy ty myslalas ze to bedziemy ze soba na zawszse ,powiedzial tez ze powinnam organizowac sobie wyjazdy na plaze i ''ogladanie tam kwiatkow'' ze swoimi znajomymi a nei z nim bo to go nie interesuje itd itd. a potem powiedzial ze zasluguje na kogos lepszego bo on nie ma pieniadzy i ze nie mozemy przez to duzo zrobic...Po rozstaniu przyszedl do mnie w pracy pare razy i zaproponowal podwiezienie do domu, przychodzi tez po mnie zebysmy razem spedzali przerwy, umowil sie zeby obejrzec jakis film ktory sciagnal ale potem i tak nie przyjechal bo go glowa rozbolala. i tak z tygonia na tydzien. dalej trzyma moje zdjecie na tapecie w swoim telefonie, jak ostanio przed weekendem wyszlam wczesniej pare minut z pracy to poczekalam na niego na co on ''po co czekam? '' i niby porozmawial wspomnial o tym filmie zeby obejrzec na weekendzie a potem napisal ze zaspal bo go glowa robolala. Nie wiem co zrobic czy jest jeszcze nadzieja zeby go odzyskac?? ja staram sie byc radosna przy nim i rozmawiac o wszystkim takze nie mecze go zadnymi telefonami smsami itd czasami on napisze ale sa to tylko suche smsy co slychac jka ci weekend minal i tyle a ja po kazdym z nich chodze w skowronkach a jak nie pisze to mam dola przez nastepne kilka dni. co moze oznaczac ze dalej trzyma moje zdjecie na tapecie swojego telefonu i nawet nie wspomnial o odebraniu swoich rzeczy odemnie? kiedys jak sie poklocilismy zawsze mowil ze zabiera jutro swoje bety a tym razem nic... dalej musze go widywac bo razem pracujemy i to jeszcze bardziej boli, nie moge spać jeść itd...czy byl ktos moze w podobnej sytuacji kiedy to on zerwal? prosze pomozcie co mam zrobic, czy ma sens rozmowa teraz gdy emozje juz opadly , nie chce tez czekac dluzej bo on moze juz totalnie zapomniec ...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: czy jest szansa ze wroci?

ja wiem jedno,najlepiej w takim przypadku sprawdza się absolutny brak inicjatywy z Twojej strony .nie pisz nie dzwon nie zagaduj.traktuj jakby nie istniał a jak on się odezwie odpowiadaj zdawkowo że np u Ciebie jak najbardziej ok jest itp niech nie myśli że rozpaczasz po nim , daj mu czas i zobaczysz że zapewne podziała stęskni ,zrozumie,wróci .u mnie się sprawdziło .tylko że ja miałam bardziej skomplikowaną sytuację.powodzenia

3

Odp: czy jest szansa ze wroci?

a czy mozesz napisac cos wiecej o twojej sytuacji? po jakim czasie wrocil? on jest bardzo uparty i nie rozmawia o swoich uczuciach i w tym problem ze boje sie ze on tez teskni ale jego duma nie pozwala mu zrobic zadnego kroku, taki juz jest....

4

Odp: czy jest szansa ze wroci?

Znam to z autopsji. Byłaś zaborcza, a niektórzy faceci muszą czasami schowac się do jaskini. Niepotrzebnie się wtedy na niego obrażałaś, trzeba było dac mu trochę luzu.
Jeśli się pogodzicie to nie bądź tylko słodkopierdzącą lolitką i misiem przytulanką, idź z nim czasami na mecz, albo kup kilka browarów i pograjcie razem na kompie.
Pozdrawiam

Powszechnie szanowany przez niektórych

5

Odp: czy jest szansa ze wroci?

Wlasciwie to wszystko bylo wporzadku dopoki robilismy tylko to co on chcial,gralismy w gry, jezdzilismy na ryby itd ale jesli ja chcialam zeby cos ze mna lub z moimi znajomymi zrobil to stanowczo nie. Namawialam go na odnowienie kontaktow ze swoimi znajomymi to oczywiscie powiedzial nie bo to idioci, mial tylko jednego znajomego a i tak nigdzie  z nim nie wychodzil chociaz wciaz go namawialam.

6

Odp: czy jest szansa ze wroci?

ehh nie będę dublować moich wpisów i opowiadać od nowa.pokrótce , mieliśmy  kryzys ,on miał wątpilości co do uczucia pozniej do tego czy wogole chce byc ze mna i się rozstaliśmy...pózniej zeszlismy na chwile ale to był zły moment.i po czym znowu jestesmy razem mam na dzieje ze na dobre bo wiecej powrotów nie będzie .póki co jest ok boję się dalej ,ale odpędzam te myśli i staram sie myśleć pozytywnie,nie mam pojęcia co przyniesie przyszłośc,czy to przetrwa ,mamy oboje takie charakterki...jest również zamkniety w sobie raczej,nie wylewny i kompletnie nie umie rozmawiać o problemach,zamyka się automatycznie a ja własnie jestem wybuchowa i nerwowa nienawidze milczenia tylko chcę rozmawiać.nie mam pojęcia czy to przetrwa ,ale bardzo go kocham i pragne być z nim do konca.

7

Odp: czy jest szansa ze wroci?

Wybacz Emilko ale z tego co napisałaś to ja zadnej miłości do Ciebie nie widzę z jego strony, Ty robisz wszystko aby było dobrze a on nic, czy takiego faceta chcesz dla siebie? Jeszcze muszą dwie osoby chcieć tego samego, a z tego co piszesz jesteś w tym odosobniona.

8

Odp: czy jest szansa ze wroci?

Emilko to co napisalas o swoim facecie to dokladnie bylo z moim, tez nie mozna bylo rozmawiac z nim o uczuciach i byl zamkniety w sobie...to bylo ciezkie ale najgorsze jak doprowadzil mnie do stanu kiedy to ja juz nie mialam ochoty rozmawiac. wtedy kompletna cisza a po ciszy  burza ale i tak konczylo sie na wytykaniu mi tego ze przestalam do niego rozmawiac zamiast szczerej rozmowy o nas. czasami nawet wygarnelam mu to i tamto co mnie boli w zwiazku a on tak sie potrafil wkurzyc ze mowil mi ze to koniec i ze jutro zabiera swoje rzeczy ale i tak sie godzilismy. Tym razem chyba juz jestem wypalona i nie chce mi sie walczyc bo walka moze sie skonczyc powrotem na jego warunkach albo porazka..ale z drugiej strony tak go kocham i tesknie...wiele sobie przemyslalam i doszlam tez do wnioskow ze powinnam tez popracowac nad soba dlatego chcialabym zeby dal mi jeszcze jedna szanse. Nie wiem co to moze znaczyc ze nie dopomina sie o swoje rzeczy i ze wciaz trzyma moje zdjecie na tapecie swojego telefonu. Moze tez chce powrotu?

Wiem ze jestem zla i pod wplywem emocji i z mojego postu widac tylko jego wady i to ze wogole nie bylo milosci z jego strony. Tak naprawde to bylo tez duzo momentow kiedy sie staral i bylo fajnie. Spedzilismy cudowne swieta Bozego Narodzenia u jego rodziny, to byly moje pierwsze takie swieta, bo niestety z moja rodzina nie da sie wytrzymac, jego rodzice/rodzenstwo kupili mi wspaniale prezenty on tez oczywiscie, nawet zabral mnie do swojej babci zeby mnie przedstawic. Po swietach jak wspomnialam ze chcialabym sobie wziasc urlop na nastepne swieta to on powiedzial ze smutkiem czy to oznacza ze nie spedze z nim kolejnych swiat, ja na to ze nie chce jechac do domu chce byc z nim a wolne i tak musze wykorzystac. Bardzo sie ucieszylam ze po jednych swietach planowal juz drugie i to ze mna ...

9

Odp: czy jest szansa ze wroci?

dziewczyno, na pierun Ci taki facet? wystarczy Ci powiedzieć, że się Ciebie kocha, a można Cię już mieć, obrażać, olewać i dogryzać?

gdzie Twoje poczucie godności i własnej wartości?

to szambo było, nie związek

boisz się samotności? że nikogo już nie pokochasz? a Ty myślisz, że to miłość?
NO WAY

speaker for the dead

10 Ostatnio edytowany przez Iskierka86 (2011-09-22 13:57:14)

Odp: czy jest szansa ze wroci?

Witam!
Nie bede moze opisywac calej mojej historii bo za dlugo by to trwalo, ale nie wiem co mam juz zrobic. Otoz pare miesiecy temu poznalam pewnego faceta, jednak do niczego nie dochodzilo bo ja spotykalam sie z jego kolega. Ale jakies poltorej miesiaca temu tamta znajomosc sie zakonczyla. Natomiast ten kolega zaczal pisac do mnie smsy i tak pisalismy i wyszlo ze ja mu sie od samego poczatku podobalam i teraz nawet jak sobie czasem przypomne jego smsy dotyczace jego kolegi to chcial dobrze dla mnie. Ogolnie wsyztsko szlo dobrze. W pewna sobote troszke sie poklucilismy, wkazdym razie nie odbieral tel i nie odpisywal, w nd zadzwonil do mnie jego kolega jak wracali razem, potem on dzwonil ale nie odebralam i chyba zrobilam blad. Bo potem pisalam i dzwonilam ze przyjade do niego. i pojechalam ale jego jak sie okazalo nie bylo. Wiec niestety musialam poczekac ok 3-4 godz na transport i tak siedzac rozmawialam z jego sasiadem. Pisalam do niego w pon i dostalam tylko sms o tresci: "daj mi wytrzezwiec". Pisalam z tym jego sasiadem na fb i mi pisal ze dzwonil do niego i sie pytal czy bylam i co chcialam, i  ztym sasiadem tak pisalaismy, i nawet nic takiego nie pisalam o nas , tyle tylko ze chyba sam nie wiem czego chce bo nie odpisze nawet czy chce czy nie chce sie juz spotykac. To jest takie troche dziwne dla mnie.
We wtorek wieczorem napisalam do niego sms, a dostalam smsa od jeszcze innego kolegi od ktorego bym sie nie spodziewala i az mnie zdziwilo ze on napisal. A napisala zebym zrobila ... niespodzianke, ze on mnie kocha ale boi sie zwiaskow.
W kazdym razie pojechalam do niego w srode. Powiedzial ze jest cos wiecej miedzy nami, ale ze spokojnie bo on byl dlugo w zwiasku i nie chce miec takiego stalego, (w nawiasie mowiac ja tez nie bo tez jestem po rozstaniu 9 miesiecy, potem spotykanie sie z kims i teraz to, wiec nie chce niczego stalego tez jak narazie). Nie napieralam smsami do niego, tylko czekalam czy napisze. Raz dziennie napisal. Napisalam do niego w sobote ze gdzies mi tam zalezy na nim, ze powoli sie wkrada, ale wszystko spokojnie i to toche chyba dziwnie zabrzmialo, w kazdym razie zadzwonilam w niedziele do niego i powiedzial ze sie mozemy spotkac okolo srody bo teraz jest w katowicach i zostaje do poniedzialku. A wieczorem mi pisze ze dzwonil do niego ten kolega z fb i ze on powiedzial mi ze ja mam nie pisac z nim(fb) a ja ze ja mu tak nie napisalam, owszem napisalam ze nie bede z nim pisac ale ze to moja decyzja jest. pozatym ten koles(fb) zaczal wypisywac jakies glupoty i obrazac mnie a potem sie tlumaczyl itp. I teraz wiem ze on cos tam namieszal w tym wszytskim. W kazdym razie ten moj sie nie odzywa do dzis i nawet nie odp na pytanie czy to koniec juz znajomosci. A ja bym chciala cos takiego dostac niz mialabym setki smsow dostawac albo telefonow, bo j anie wiem o co chodzi. na czym stoje. Podkreslam nie bylismy razem. Spotykalismy sie, przynajmniej tak chcielismy.
nie wiem nawet czy jest w domu bo taki inny kolega sie mnie pytal ostatnio czy wiem kiedy wraca z katowic, bo mial wrocic wtorek/sroda a jego mama mowila ze dopiero za tydzien. A dzis jak napisalam do niego czy by mi napisal jak wroci to powiedzial ze nie bo to nie jego sprawa. I cos mi mowi ze jest.
W kazdym razie chodzi o to. ja nie pisze od poniedzialku do niego, on tez, a zalezy mi na tym aby z nim porozmawiac. Bo wiem ze go zranilam bo wiem ze jemu zalezalo na mnie w jakis sposob. A ja mimo tego ze jestem po rozstaniu i zdradzie i mozna powiedziec po klamstwach innego kolesia jemu ufam. Zalezy mi bardzo na tym aby go odzyskac. Nie wiem czy czekac dalej czy zadzwonic i sprobowac sie umowic.

To jest tak ze zawsze jak bylam u naszego wspolnego znajomego to zawsze zartowalismy ze soba, dorze czulam sie w jego towarzystwie, co wazne potrafilam z nim zartowac tak poprostu, bo z tym zktorym sie psotykalam nawet nie umialam porozmawiac. Lubie go bardzo i chcialabym odzyskac to jego znajomosc, moc sie znow z nim spotykac.

w skrocie problem polega na tym ze nie potrzebnie rozmawialam z tym jego sasiadem o nas. I to o to glownie chodzi, bo ten jego sasiad cos zaczal mi wypisywac ze kto zna nasza historie to sie z nas smieje.

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » czy jest szansa ze wroci?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018