moja historia zaczęła się dwa lata temu kiedy zagadałam na imprezie do kolesia. Wymieniliśmy się numerami, potańczyliśmy...było dużo rozmów. Na drugi dzień spotkaliśmy się. Było tak parę razy. Aż okazało się, że ma dziewczynę w sąsiednim mieście. Powiedział, że nie możemy się dalej spotykać bo się zakochał. Był ból i łzy. Dowiedziałam się, że wyjechał za granicę,a z nią już koniec. Po dwóch latach wrócił,i przez przypadek się spotkaliśmy (muszę dodać, że oboje się zmieniliśmy) ja wydoroślałam zmieniłam się, wyładniałam. On jest jeszcze bardziej przystojny niż kiedyś. Dużo rozmawialiśmy, pisaliśmy...parę razy doszło do spotkania. Jeszcze tego samego razu kiedy spotkaliśmy się po dwóch latach chciał mnie pocałować, ale ja odsunęłam się. Zbyt długo cierpiałam. Nawet nie wiem kiedy uczucie powróciło. Doszło do spotkania wtedy nie wiedziałam, że bd ostatnie. Powiedział, że ma nadzieję, że nie zrobił mi nadziei swoim zachowaniem, gadkami. Skłamałam, że nie. Później napisałam mu wiadomość jaka jest prawda. On milczy... . Namawiał mnie do realizacji marzeń. Problem w tym, że ja go kocham bardziej niż kiedyś, a on znowu wyjeżdża. ;(. Nie wiem co robić. Jestem załamana, chce walczyć...ale nie wiem czy mam jakieś szanse. Boję się. Czy da się coś jeszcze zrobić?
Podobne tematy
Możesz spróbować. Na pewno jednak nie powinnaś od tego uzależniać swojego samopoczucia, załamywać się przez taki brak związku. Dużo o nim wiesz?
Nie należy swojego szczęścia uzależniać od kogokolwiek a tym bardziej od takiego pędziwiatra, którego gna po swiecie, wierz mi gdyby mu zależało byłby przy Tobie, odpuść sobie tą znajomość i zajmij się czymś fajnym np fittnes, aerobik, pływanie, taniec cokolwiek, co odgoni od Ciebie mysli o nim.
Tak wiem o nim bardzo dużo. Wierze,że uda mi się