Witajcie ![]()
Dwa dni temu miałam sen a oto on...
Siedziałam przy komputerze, otwartą miałam stronę internetową w kolorach czerni i fioletu.
Była to strona gdzie był taki muzyk i rozdawał autografy ? i ja byłam w kolejce przede mną było kilka osób i pewien chłopak którego nie znam ale jakby mi się kojarzył z kimś. A za mną mój partner.
Nagle znalazłam się w korytarzu długim, z lewej strony były drzwi do pokoi a drugiej co jakiś kawałek okna. Z sufitu "wyrastały" takie poprzeczki z cegły na około 0,5m. Na końcu korytarza było otwarte okno. Koło mnie przeszedł mój partner, był dość wysoki, szeroki w barkach, bardzo muskularny. Zawołałam go i poprosiłam by nic nie mówił ojcu tego chłopaka który był przede mną w kolejce na stronie internetowej (chłopak i ojciec mieszkali w jednym z pokoi ) . Partner się nie zgodził i zaczął iść dalej. Nie chciałam odpuścić, pobiegłam za nim, złapałam za ranie i odwróciłam go do siebie. Cichym głosem powiedziałam proszę. Chłopak się nachylił do mnie przysuną twarz do mojej, chciał coś szepnąć ale z jego ust wydobył się jedynie jęk. Gwałtownie coś pociągnęło go do tyłu.
Jak się zorientowałam był to ojciec chłopaka za którym się wstawiłam. Był o połowę bardziej masywny od mojego. Mężczyzna przebił pierś mojego gołą ręką, wziął go na bark i zaczął biec do otwartego okna. Przestraszyłam się, dogoniłam ich wskoczyłam na mężczyznę i zaczęłam go okładać i jednocześnie wyszarpywać mojego. Nie zdążyłam i wyrzucił przez okno nas oboje (chyba to było 3 piętro). Przekręciłam chłopaka tak bym przejęła impet uderzenia. Upadek, delikatnie dotknęłam nogami ziemi i osunęłam się i leżałam udając martwą. Chłopak leżał na wpół przytomny. Z jakieś dwa metry z boku nas bawiły się dzieci i nic sobie nie robiły z tego że my leżymy na ziemi. Po chwili przyszła kobieta, średniej wagi, średniego wzrostu, ubrana w czarną gotycką sukienkę i miała czarne włosy spięte w kok. Kucnęła koło chłopaka wyjęła fiolkę z trucizną i wlała odrobine do jego ust. Potem podeszła do mnie i zrobiła to samo. Wlała prawie wszystko do ust, nie przełykałam tylko nadmiar trucizny wylał mi się z ust. Kobieta odeszła a ja się obudziłam.
Spałam na tym samym boku na który spadłam czyli lewy. I co dziwne lewy policzek od środka miałam mokry a prawy suchy, a nie śpię z otwartą buzią.