Witam. Mam pytanie jak zachować się przy wejściu do kościoła, gdzie w kruchcie zwykle czeka para młoda na rozpoczęcie ceremonii. Czy przejść koło młodych z uśmiechem tylko ?, czy się przywitać osobiście, czy poczekać aż pójdą sobie przed ołtarz i dopiero wchodzić ? Byłam na wielu ślubach, ale zawsze czuję się nie tak, z tym co robię
. Widzę, że niektórzy składają życzenia, no ale to, to przecież po ślubie
Co sądzicie na ten temat?
Podobne tematy
Myślę, że to zależy od tego jak blisko jest się z parą młodą. Chociaż może niekoniecznie. Ja bym po prostu z uśmiechem się z nimi przywitała, ale niekoniecznie nawet podchodząc do nich, to zależy od sytuacji. Skinąć na powitanie głową na przykład
Sądzę, że młodzi są tak zdenerwowani, że takie "ostre" witanie się z każdym krewnym raczej im nie pomoże się uspokoić ![]()
zgadzam się, wystarczy skinienie głową, czasem młodzi w zdenerwowaniu nawet tego nie zauważą ![]()
na życzenia przyjdzie czas po ślubie, w końcu kto składa życzenia zanim się ludzie pobiorą...??
poza tym myślę że różnych rejonach Polski są różne zwyczaje, u mnie wszyscy wchodzą do kościoła i zajmują miejsce, pary (tylko panny i kawalerowie) ustawiają się za parą młodą i świadkami i wchodzą za nimi do kościoła, i tak stoją aż do końca ewentualnie mają przygotowane stołki.
Też pomyślałam, że to kwestia zwyczaju. Ja na przykład nigdy nie byłam na ślubie, na którym para młoda czekała przed wejściem ![]()
Ponieważ to oczekiwanie jest dla Młodych niestety równie stresujące co cała ceremonia wchodząc do kościoła powinniśmy się uśmiechnąć do nich i wejść do kościoła. Tak jak dziewczyny pisały wylewne witanie się z krewnymi niestety nie pomaga się odstresować.
Rób to co wszyscy goście weselni.Ja np.przeszłabym koło młodych uśmiechając się do nich i poszła sobie usiąść w ławce.Bo przecież to normalne,że życzenia składa sie po ceremonii zaślubin,a nie przed.
zdecydowanie uśmiechnąć się na przywitanie i zostawić ich samych sobie
zazwyczaj młodzi czekają, żeby wejście bylo efektowniejsze ![]()
Najtaktowniej uśmiechnąć się do młodych i przywitać skinieniem głowy. Jeśli młodzi są z nami w bliskich kontaktach i nasze dobre słowo mogłoby ich uspokoić można podejść, podać rękę, dodać otuchy
Nigdy jednak nie spotkałam się ze zwyczajem, żeby czekać, aż młodzi wejdą a dopiero potem gromadnie za nimi tuptać
Goście powinni czekać na miejscu na młodą parę i podziwiać ich przy wchodzeniu
Para młoda przy wchodzeniu do kościoła zamyka cały orszak, po ceremonii odwrotnie- wychodzą pierwsi.
dZięki za podpowiedzi
, byłam wcześnie usiadłam w ławce i czekałam. Ale było po "amerykańsku", pan młody czekał przy ołtarzu, panna młoda z tyłu z ojcem, który ją poprowadził.
Tak, wiem że młodzi wchodzą ostatni a wychodzą pierwsi.:)
Pozdrawiam:)