stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 65 ]

1 Ostatnio edytowany przez Puma (2009-01-26 01:19:15)

Temat: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw

Mam koleżankę, bardzo religijną i w ogóle zaangażowaną. Ostatnio tak sobie szczerze rozmawiałyśmy i  powiedziała mi, że kochają się z mężem bardzo rzadko bo boją się żeby nie mieć teraz jeszcze dzieci ( oboje maja po 27 lat i nie czuja się gotowi - uczą się i pracują itd) Natomiast zastanawia mnie jedna kwestia - powiedziała ,ze kochają się w dni bezpłodne używając prezerwatywy i niestety muszą się z tego spowiadać. Trochę się nawet z nią pokłóciłam. Okay, nie jestem teologiem, ale mam wrażenie, że skoro już kochają się tylko w dni bezpłodne ( czyli tak jak nakazuje kościół poniekąd ) to to nie jest chyba już żaden grzech jeżeli jeszcze dodatkowo się zabezpieczą prezerwatywą . No bo jakby to że ona jest w tym czasie niepłodna to przecież nic innego jak naturalna metoda antykoncepcji. a że dodatkowo ta prezerwatywa to przecież to chyba bez różnicy ? Wiem ,że kościół potępia stosowanie prezerwatyw i innych środków antykoncepcyjnych -ale w tym wypadku traktowanie przez nią tego jako grzech wydaje mi się to nieuzasadnione.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw

dla mnie to jest kompletna głupota zabranianie przez Kościół używania jakiekolwiek antykoncepcji. a jak ktoś, kto uprawia sex, a nie jest gotowy na dziecko i zajdzie w ciążę, to Kościół zaopiekuje się takim dzieckiem, da na utrzymanie go, jeśli rodzice nie pracują? to powinna być indywidualna sprawa każdego z osobna, czy chcą się zabezpieczać, a nie latać do konfesjonału i opowiadać, czy się kochało z gumką czy nie.

3

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw

No tak, to już zupełnie inna kwestia. No ale wiesz ja myślę, ze to w sumie kwestia przez kościół nie do końca przemyślana. Przecież kościół już zmieniał zdanie w rożnych sprawach na przestrzeni wieków- wiec myślę, ze kiedyś i tutaj stosunek będzie jakiś inny trochę jednak. Na prawdę - katolicy, prawdziwie wierzący , traktujący wszystko bardzo poważnie i dosłownie ( a sa tacy bo mam takich 100% swoim otoczeniu wierzcie mi ) mają tutaj duży problem ... Szkoda mi tej koleżanki ale i ją podziwiam w pewien sposób bo żadna inna by się tym nie przejęła a ona się męczy z tymi dniami niepłodnymi i ma jeszcze wyrzuty że używają dodatkowego zabezpieczenia ...

4

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw
Puma napisał/a:

Mam koleżankę, bardzo religijną i w ogóle zaangażowaną. Ostatnio tak sobie szczerze rozmawiałyśmy i  powiedziała mi, że kochają się z mężem bardzo rzadko bo boją się żeby nie mieć teraz jeszcze dzieci ( oboje maja po 27 lat i nie czuja się gotowi - uczą się i pracują itd) Natomiast zastanawia mnie jedna kwestia - powiedziała ,ze kochają się w dni bezpłodne używając prezerwatywy i niestety muszą się z tego spowiadać. Trochę się nawet z nią pokłóciłam. Okay, nie jestem teologiem, ale mam wrażenie, że skoro już kochają się tylko w dni bezpłodne ( czyli tak jak nakazuje kościół poniekąd ) to to nie jest chyba już żaden grzech jeżeli jeszcze dodatkowo się zabezpieczą prezerwatywą . No bo jakby to że ona jest w tym czasie niepłodna to przecież nic innego jak naturalna metoda antykoncepcji. a że dodatkowo ta prezerwatywa to przecież to chyba bez różnicy ? Wiem ,że kościół potępia stosowanie prezerwatyw i innych środków antykoncepcyjnych -ale w tym wypadku traktowanie przez nią tego jako grzech wydaje mi się to nieuzasadnione.

Uważam , że jeżeli Twoim znajomym taki układ odpowiada i nie czuja się z tym żle tzn.uprawiają seks rzadko , tylko w dni wg.nich niepłodne to jest to ich sprawa i ich sumienie.Jednak gdyby chociaż jedno z nich byłoby z tym nieszczęśliwe z powodu np.większych potrzeb , większego temperamentu , to już byłby problem.W takim wypadku lepiej przymknąć oczy na to , jak zapatruje się na sprawy antykoncepcji Kościół dla dobra i szczęścia własnego małżeństwa.

5

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw
aguus_ napisał/a:

dla mnie to jest kompletna głupota zabranianie przez Kościół używania jakiekolwiek antykoncepcji. a jak ktoś, kto uprawia sex, a nie jest gotowy na dziecko i zajdzie w ciążę, to Kościół zaopiekuje się takim dzieckiem, da na utrzymanie go, jeśli rodzice nie pracują? to powinna być indywidualna sprawa każdego z osobna, czy chcą się zabezpieczać, a nie latać do konfesjonału i opowiadać, czy się kochało z gumką czy nie.

Zgadzam się w 100%

6

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw

Wiecie ostatnio dochodze do wniosku że coraz więcej ludzi odchodzi od kościoła przez absurdalne nakazy, pod niektórymi wzgledami o wiele bardziej tolerancyjne są inne odłamy kościoła katolickiego.
Tak na prawde ilu katolików stosuje kalendarzyk ?
Brak sexu powoduje frustracje i często prowadzi do rozpadu związków a przecież kościół nie powinien, doprowadzac poprzez swoje nakazy do rozpadu związków czyż to nie paradoks ?

7

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw

czasami tak mysle sobie,ze kosciol specjalnie zakaz wszelka antykoncepcje,uznal za zlo,zeby czlowiek nie mogl w pelni cieszyc sie zyciem,m.in seksem;) a tak powaznie,to ze nie powinnismy byc ' rozpustni' nawet ze swoim mezem/zona po slubie.tak czasami sobue mysle o tym,ze nasze cialo nalezy do Boga i ze my mamy bardzioej dbac o ducha,a nie o cialo.Moja wyobraznia pracuje;p

8

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw

A  moja nie bo nigdzie w piśmie nie pisze że sex jest zły Jezus mówił że miłośc jest dobra a nie kochajcie się ale z umiarem. Sex buduje relacje miedzy małżonkami odpręza, i zbliża a to słuzy małżonkom.

9

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw

moze nie powinnam sie wypowiadac, bo ja jzu od kosciola odeszlam dobrych kilka lat temu, wiec wiaodmo, ze jestem negatywni nastawiona.
no ale nie moglam sie powstrzymac:) uwazam, ze takei nakazy ze str kosciola to kompletna glupota. tak jak jeszcze moge zrozumiec to, ze kosciol krytykuje aborcje(chcoiaz jak dla mnie powinna byc legalna), ale jzu stosowanie jakiejkowiek antykoncepcji poza naturalna nie powinno byc zabronione przez kosciol. no bo tak, skoro kosciol jest przeciwny aborcji, to chcoiaz powinen tolerowac stosowanie antykoncepcji. Bo co jak co, ale antykoncepcja to nei ejst zabijanie ludzkiego zycia. a dzieki stosowaniu antykoncepcji byloby mniej "niechcianych" ciąż.

a co do opisanej pary- skoro sa religijni, to nie dziwie sie, ze spowiadaja sie ze stosowania prezerwatywy. jej stosowanie jest zabronione przez kosiol, wiec sie z tego spowiadaja, nie wazne czy to byly dni plodne czy nie- uzywali jej wiec popelnili grzech. poza tym wiaodmo jak jest z kalendarzykiem malzenskim - nie zawsze w 100%ma sie pewnośc, ze to dzień plodny czy neiplodny, bo zadna metoda antykoncepcji nei daje 100% pewnosci. dlatego tez mozna przyjac, ze stosuja oni prezerwwtywy jako dodatkowa forme antykoncepcji, a wiec w mysl kosciola popelniaja grzech, dlatego tez sie z tego spowiadaja

porąbana jak łajno w tartaku

10

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw

Moim zdaniem żadna różnica czy facet zostawi po sobie ślad na prześcieradle czy w gumce. W gumce jest higieniczniej i estetyczniej. Moim zdaniem Kościół zabrania używać różnego rodzaju antykoncepcji, aby zwiększyć liczbę swoich wyznawców. Spójrzmy na typową rodzinę katolicką, rodzice prowadzą kalendarzyk a Zosia ma 4 rodzeństwa i biedę w domu bo za wypłatę tatusia nie da się wyżyć. Wystarczy przejrzeć podręcznik do historii... Ja mam his rozszerzoną i w książce od średniowiecza w ponad połowie tematów było coś na temat symonii w kościele, o tym dlaczego wprowadzono celibat, że papieże rzucali klątwy a kobiety za posiadanie kota w domu palono na stosie. Piszę to aby zwolennicy kościoła na mnie nie naskoczyli. Seks nie jest zły a Bóg kazał się rozmnażać, celibat wprowadzono z chciwości księży.

Świat to potwór zębaty, gotowy gryźć, gdy tylko zechce.

11

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw

Nie chcę być nierzetelna, ale coś mi świta, że w Starym Testamencie pisze, że mężczyzna nie może zmarnować ani kropelki spermy, że cała ma zostać w kobiecie. To się chyba wiązało z tym, że kiedyś wierzono, że w spermie są takie małe ludziki... Nie wiem, czy czasem dzisiejszy KK nie bierze tego właśnie pod uwagę (oczywiście tego o nie marnowaniu spermy, a nie o ludzikach wink

A mój stosunek do prezerwatyw? Nie mam nic przeciwko, absolutnie; zarówno odnośnie środka antykoncepcyjnego, jak i ciekawego urozmaicenia smile

12

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw

Szkoda że pismo nie wspomina o starch metodach antykoncepcji stosowanych już w starożytności a mam na myśli pierwsze spirale w postaci monet czy kamieni wkładnych do pochwy , przecież o tym wiedziano a jakoś nigdzie nie pisze że to było złe.

13

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw
fenix napisał/a:

Szkoda że pismo nie wspomina o starch metodach antykoncepcji stosowanych już w starożytności a mam na myśli pierwsze spirale w postaci monet czy kamieni wkładnych do pochwy , przecież o tym wiedziano a jakoś nigdzie nie pisze że to było złe.

yikes

Świat to potwór zębaty, gotowy gryźć, gdy tylko zechce.

14

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw

Historia i to w czystej formie

15

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw

kościół jest pełen sprzeczności. wiara nie opiera się prawie wcale na piśmie świętym. ono jest w liturgii ale zasad tam zawartych raczej się nie przestrzega. każdy interpretuje je po swojemu.

Świat to potwór zębaty, gotowy gryźć, gdy tylko zechce.

16

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw

Bo kościół tworzą ludzie i niestety kapłan to też człowiek interpretuje pismo tak jak mu wygodnie.

17

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw

Może założymy wątek: "Krytyka KK" lub też "interpretacja Pisma w KK"? Bo nam się tutaj taki offtopic robi, że zamiast o gumkach jest o KK w ogÓle i o tym, on sobie "myśli" o wszystkim i jak to interpretuje wink

18

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw

W sumie masz racje jednak kwestia prezerwtyw jest z tym ściśle związana bo jak pisze autorka para która sie z tego spowiada z używania gumek robi to ze wzglądu przykazania nie zabijaj.

19

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw
Emilia napisał/a:

Nie chcę być nierzetelna, ale coś mi świta, że w Starym Testamencie pisze, że mężczyzna nie może zmarnować ani kropelki spermy, że cała ma zostać w kobiecie.

Nie jestem pewna , czy to było napisane w Piśmie świętym ( jeżeli tak , to proszę , o jakiś link lub wskazówkę) , czy tylko wymysł stworzony przez NPR-owców.W każdym razie , jeśli tak , to proszę mi odpowiedzieć , czy młody chłopak ma się czuć winny z powodu ,ze stajie się mężczyzną , bo ma polucje nocne i marnotrawi nasienie?

fenix napisał/a:

Bo kościół tworzą ludzie i niestety kapłan to też człowiek interpretuje pismo tak jak mu wygodnie.

Czyli na zasadzie psa ogrodnika  : sam nie może " zjeść" i innym też nie da ? wink

Moim zdaniem stosowanie prezerwatyw nie ma nic wspólnego z zabijaniem , ponieważ one zapobiegają poczęciu życia, które zaczyna się w momencie zapłodnienia , czyli połączenia się komórki męskiej i żeńskiej.

20

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw

ja Wam powiem tak : dla mnie to taka głupota, że szok. stosowanie prezerwatyw ma się nijak do zabijania płodu.

ja ogolnie to wcale religijna nie jestem.
więc może stą dtakiie stanowisko.

jeśli chcesz wiedzieć coś o mnie, to coś Ci zdradzę.
miłość dla mnie to huśtawka, która stoi w równowadze.
bo chcę Cię z każdą wadą. Nic nie zmienię.

mój narkotyku, mój tlenie. < 3

21

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw

Jeanne, chodziło o historię Onana, który miał spłodzić swej bratowej potomstwo (brat już nie żył - takie było prawo swego czasu w starożytnym Izraelu), ale nie chciał tego robić i zastosował stosunek przerywany. za to został pokarany przez Boga śmiercią. Ponoć dlatego że zmarnował spermę. Przynajmniej taka jest oficjalna interpretacja KK. Natomiast istnieje jeszcze jedna - został tak surowo ukarany, gdyż złamał prawo i nie zastosował się do woli swego ojca (czyli złamał też IV przykazanie). Chodzi tutaj o akt woli, a nie o o jego brak i rzecz tak naturalną jak polucje. Nikt chłopaka potępiał nie będzie.
Jeśli o mnie chodzi, to interpretacja historii Onana jest po prostu śmieszna i naciągana - i to sporo.

Generalnie poza tym fragmentem w Biblii nigdzie nie ma bezpośredniego wskazania które w czasach dzisiejszych mogłoby być interpretowane jako zakaz stosowania prezerwatyw smile

Poniżej wklejam link do artykułu, który moim zdaniem może okazać się bardzo pomocny w dyskusji nie tylko w kwestii prezerwatyw i KK, ale i w kwestii KK i antykoncepcji w ogóle http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,3991

22 Ostatnio edytowany przez Jeanne (2009-02-05 15:30:56)

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw

Emilia , wg.mnie historia Onana nie jest historią, która potępia antykoncepcję. W Piśmie Świętym nigdzie nie ma na ten temat mowy.

23

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw

Czyli dokładnie tak jak napisałam nigdzie nie ma napisane że prezerwatywa czy stosunek przerywany są  grzechem to tylko interpretacja .

24

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw

No bo tak dokładnie jest. W Piśmie nigdzie nie pisze, że "nie wolno zapobeigać ciąży", ale jest wiele historii i słów, które są przez KK i nie tylko w ten sposób interpretowane. Tak, macie rację, to jedynie kwestia interpretacji.

25

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw

Ale skoro parta wyżej opisana czuje potrzebe spowiedac się z tego no cóz to jej wola.

26

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw

Bo jak jej ksiądz powie że to grzeeeeech, to myśli że grzeszy i się spowiada. Jej sumienie, jej sprawa. Ja na jej miejscu bym się nie spowiadała.

27

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw

tyle ze dogmatów kościoła nie zmienimy

28

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw

Tyle że wiara w dogmaty wcale nie jest do zbawienia potrzebna big_smile

29

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw

Teoretycznie nie jest potrzebna, ale to zalezy jak do tego podchodzisz. Moim zdaniem podejscie Kosciola do antykoncepcji jest totalnie przestarzale... Zresztą 20 lat im zajelo, zanim stwierdzili, ze prezerwatywy w Afryce to nie taki zly pomysl.. Jeszcze 200 lat i zgodza sie na tabletki! A swoja droga, jestem swiezo po slubie, koscielnym, i po naukach przedmalzenskich i taki wniosek mi sie nasunal... Czy sztucznie, czy naturalnie, kazdy jakos tego Boga chce z niechciana ciaza przechytrzyc big_smile

30

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw

Wiecie co? A mnie się nasunęły takie myśli: Bóg powiedział - : Bądzcie płodni i rozmnażajcie się". A teraz okazuje się , że nie wszyscy dostali równe szanse.Jest tyle rodzin co bardzo chcą mieć dzieci ...a nie mogą...
Druga rzecz jest taka , że moim zdaniem Pana Boga nie da się przechytrzyć. Wszystko od niego zależy.Jak będzie chciał , żebyśmy mieli jednak to dziecko , to albo tabletki zawiodą , albo gumka pęknie, albo pomylimy się w obserwacjach, albo spirala wypadnie nam do WC.Zdarzają się nawet wpadki po dokonaniu sterylizacji ! Więc jaka to różnica , czy będziemy się faszerować tabletkami , czy zakładać prezerwatywy? I tak jest wszystko w rękach Boga smile

31

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw

No ja bym uważała z pisaniem takich rzeczy bo za chwilę sie okaże że dziewczyny w ciążę pozachodziły,ponieważ stwierdziły że wszystko w rękach Boga.:=D

32 Ostatnio edytowany przez Jeanne (2009-02-06 09:51:56)

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw
brysia napisał/a:

No ja bym uważała z pisaniem takich rzeczy bo za chwilę sie okaże że dziewczyny w ciążę pozachodziły,ponieważ stwierdziły że wszystko w rękach Boga.:=D

Nie sądzę smile Chciałam tylko przez to powiedzieć , że co ma piernik do wiatraka.Przecież wiadomo , że 100% antykoncepcji nie ma.Jak kobieta będzie miała mieć dziecko , to zajdzie w ciąże nawet jak będzie brała tabletki.A jak nie , to będzie miała z tym trudności.Czytałam na jakimś forum , jak dziewczyna regularnie brała tabsy i pewnego dnia postanowiła sobie zrobić test na jaja.Jakie było jej zdziwienie , kiedy zobaczyła dwie kreski na teście !
Ale do rzeczy: Po co w związku z tym KK sprzeciwia się antykoncepcji , skoro i tak czasami jest zawodna? To w końcu kogo uważają za Potęgę : Boga , który decyduje o naszym życiu , czy człowieka , który produkuje tabletki , spirale , prezerwatywy albo ich używa?
My i tak będziemy się zabezpieczać , ale powinniśmy być przygotowani na to , że nie  wszystko zależy od nas.

33

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw

Nie no oczywiście masz rację-co ma być to będzie,tylko wiesz-nie każda z tych dziewczyn które szukają tu porady odróżni teorię od praktyki:=(

34

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw

Brysia , czyli co? Uważasz , ze niektóre dziewczyny mogą zrozumieć to co napisałam : A co tam , idę na całość, bo antykoncepcja nic nie daje?
Wiesz , sądząc po wypowiedziach niektórych , być może...

35

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw

właśnie o to mi chodziło!!wiesz że tu trzeba precyzować odpowiedzi:=D

36

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw
brysia napisał/a:

właśnie o to mi chodziło!!wiesz że tu trzeba precyzować odpowiedzi:=D

Precyzyjnie odpowiem tak: Nie widzę nic złego w antykoncepcji , pod warunkiem , że nie działa wczesnoporonnie ( złamanie przykazania - Nie zabijaj). Nie ma na ten temat nic w Piśmie Świętym , nie ma nic na ten temat w 7 Grzechach głównych , nie mówiąc już o 10 Przykazaniach Kościelnych. Każdy może sobie np.historie Onana interpretować jak mu pasuje i jak mu wygodnie. Ja bym się jedynie doszukała w tej historii nie potępienia antykoncepcji , tylko może złamania przykazania "Czcij ojca swego " , lub " Nie cudzołóż".

37

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw

Hej ")
Dla mnie tez to jest głupota !
ja ani raz sie nie wyspowiadałam z tego ze kochałam sie z gumką;/
I nie mam zamiaru .

Najważniejsze w życiu to nauczyć się, które mosty przekraczać, a które palić

38 Ostatnio edytowany przez stokrotka28 (2009-03-24 00:11:24)

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw

A dla to całe mieszanie się kościoła w życie seksualnie jakoś odbiega od powołania.Jestem osobą wierzącą,ale uważam,że księża i inni przedstawiciele kościoła są po to aby ludzi brzybliżyć do Boga,tłumaczyć jego istnienie itd.a nie powinni mieszać się do spraw damsko-męskich,to nie powinno leżeć w ich kwestii od tego są rodzice lub inne pomoce naukowe.Nie powinni się wypowiadać o antykoncepcji,bo dla mnie kłamią,nie akceptują współżycia z zabezpieczeniem,ale gdy tak spojrzeć prawdzie w oczy,to jeśli taka para zalicza wpadkę to jakoś nie wyrażają chęci do ochrzczenia nieślubnego dziecka,lub dziecka wychowywanego przez samotną matkę,bo to łamanie wiary.
Może odbiegnę trochę od tematu,ale tak samo oburzają mnie opinie władz kościelnych na temat in vitro,nie wyrażają zgody na taki rodzaj zapłodnienia,a przecież dla wielu małżeństw to jedyny ratunek.
Oglądałam niedawno wypowiedz chyba biskupa jak powiedział,że dziecko to dar od Boga,to taka nagroda dla ludzi,a jeżeli nie jesteśmy obdarowani dzieckiem to znaczy,że na nie nie zasłużyliśmy.Ale chwileczkę przecież są różne przypadki nie płodności np.przez przebytą chorobę lub wypadek.

Oj,dosłownie mnie ponosi,jak słyszę głupio-mądrych księży,tylko żeby oni byli tacy czyści i niewinni za jakich siebie uważają to by było dobrze.Czemu nie mówią głośno o tych którzy mają dzieci,albo gwałcą chłopców jak proboszcz z mojej parafii-ochydztwo i jak on może się nazywać księdzem,gdzie jego moralność.

Kurcze rozpisałam się,ale to temat bardzo drażliwy dla mnie,bo byłam samotną matką i proboszcz odmówił mi ochrzczenia córki,mimo,że sam zabawiał się z panienkami z agencji towarzyskiej,a wikary miał kochankę która sponsorował w dodatku dziewczynę mieszkającą niedaleko mnie.

Człowiek ma dar kochania, lecz także dar cierpienia.

39

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw

Codziennie tysiące dzieci umiera w Krajach Trzeciego z głodu i pragnienia, ginie w walkach plemiennych, zamachach bombowych i umiera na Aids. To świadczy dobitnie o tym jak umiemy uszanować ten dar od Boga .

Al chiaro di luna-w swietle ksiezyca

40

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw

Ja również nie mam nic przeciw antykoncepcji i tym bardziej nie uważam to za amoralne.
Kosciół twierdzi iż antykoncepcja to zło gdyż działa niekorzystnie na małżeństwo.
nie można wszystkich loudzi wg mie wrzucać do jednego worka...jak dla jednych może działa źle...tak drugim może ratowąc małżeństwo...:)
Nie każdy jest gotowy na dziecko aaa lęk i jakieś schizy spowodowane tymi obawami napewno nie wpływa dobrz na zdrowie psychiczne czy nawet relacje pomiędzy małżonkami.

41

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw

Kościół wrąca się nazbyt często w sprawy kobiet.Sami księża nie są przykładem moralności.Lepsze zabezpieczenia niż niechciana ciąża i porzucone dzieci.

42

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw

Ja osobiście NIE POPIERAM TAKICH LUDZI! Mówię  ogólnie ludzi bo to także tyczy się zwykłych ludzi. Księża za bardzo to wyolbrzymiają czy nie prawdaz?! Księza uważaja sie za takich czystych ? A gdyby Oni mieli taki problem ? Gdyby nie byli księżmi ? chcieliby miec dziecko a tu pach ! i nie moze ? I co teraz Moim zdaniem powinniśmy troche pomyśleć racjonalnie nad tym co mówimy głośno ! Antykoncepcja jest bardzo pozyteczna i b. popularna. A gdy taka para wpadnie  ? To ksiądz uzna to dziecko z jakie ? A co do in vitro to ja jestem  ZA !

Najważniejsze w życiu to nauczyć się, które mosty przekraczać, a które palić

43

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw

Myślę,że mamy rozum i potrafimy odróżnić dobro od zła. Rolą kościoła jest wskazać wiernym drogę a resztę musimy wykonać sami. Stwórca dał nam wolną wolę.

Al chiaro di luna-w swietle ksiezyca

44

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw
Silke napisał/a:

Moim zdaniem podejscie Kosciola do antykoncepcji jest totalnie przestarzale... Zresztą 20 lat im zajelo, zanim stwierdzili, ze prezerwatywy w Afryce to nie taki zly pomysl.. Jeszcze 200 lat i zgodza sie na tabletki!

Kochana co z tego ze w końcu doszli do takiego wniosku jak ostatnio się z niego wycofują?? Chodzi mi o wypowiedź obecnego papieże nt prezerwatyw podczas jego "wycieczki" do Afryki. Nie pamiętam dokładnie co powiedział ale wyszło że prezerwatywy są FEEE.
Co do stosowania jakichkolwiek srodkow antykoncepcyjnych to  ksiadz nie dal mi rozgrzeszenia (poszlam do spowiedzi bo moj mnie bardzo prosil bo swieta byly blisko) nie dlatego ze uprawiam sex przed slubem ale dlatego ze biore tabletki. Trobil mi za to wyklad w ktorym mowil ze wspolzyc powinny tylko malzenstwa i tylko wtedy gdy planuja potomstwo bo sex nie ma byc przyjemnoscia tylko swiadoma proreacja i nie powinnismy czerpac z niego ZADNEJ przyjemnosci.

http://www.youtube.com/watch?v=3VVuMIB2 … 68719FFEF/

eh, co ten kawałek ma w sobie że ja go tak lubię?

45

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw

[karol_cia_s ] To przepraszam bardzo ?! Ale to po co jest ten sex ?
Tylko żeby był ,zeby dzieci se zrobić ? a jeżeli ktoś chce" pierwszy raz ",ale bez dziecka to co ? To ten ksiądz wychowa to dziecko ?! Boże jak mnie tacy księża denerwują! A skąd my mamy wiedziec,że on w młodości nie robił tego ? Że jest nadal prawiiczkiem ?!

Boże ,ja nigdy księdzu nie powiem ,ze uprawiałam sex z zabezpieczeniem ,nie mam zamiaru słuchac jego kazania

Najważniejsze w życiu to nauczyć się, które mosty przekraczać, a które palić

46

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw

Nie jestem osoba specjalnie mocnej wiary...i nie chodze do kościoła do czego się przyznaje..

ale gdyby się trafiło iż poszłabym go spowiedzi to ze stosowania antykoncepcji bym się nie spowiadała..
Dlaczego? bo moje sumienie nie odbiera tego w kategoriach grzechu...a KK nie ma prawa manipulować moim sumieniem.

47

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw

Sam się mnie pytał ze 4 razy więc mu w końcu powiedziałam:) Zmieniło się troszkę moje na stawienie do KK (chodziłam do LO prowadzonego przez zakonnice) i ogólnie jestem przeciw KK i nie czuję się już związana z ta instytucja. Teraz kwestii współżycia nie uważam ze grzech bo:
1. jestem z R na dobre i na złe i jesteśmy siebie pewni
2. do szczęścia i poczucia stałości nie potrzebujemy odprawienia za grubą kasę szopki w kościele

http://www.youtube.com/watch?v=3VVuMIB2 … 68719FFEF/

eh, co ten kawałek ma w sobie że ja go tak lubię?

48

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw

Posty przeniesione ze zdublowanego wątku:

too hard candy to eat napisał/a:

Jak myślicie, dlaczego Kościół katolicki zakazuje uzywania prezerwatyw? Dla mnie to dziwne, bo ich używanie nie narusza porządku cyklu...

a_normalna napisał/a:

Prezerwatywa, to antykoncepcja. A każda antykoncepcja jest grzechem. Proste.

natalia1710 napisał/a:

Jak powyżej.

49

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw

Nie takie znowu proste. Nie można powiedzieć, że coś jest grzechem i już. To ma swoje uzasanienie i trzeba je podać. Niestety, KK tak dokładnie nie jest w stanie wytłumaczyć, czym różni się prezerwatywa od NPR, i jedno i drugie jest przecież zapobieganiem ciąży. Coś tam mętnie tłumaczy, że gumka jest sztuczną ingerencją w płodność. Ale na dobrą sprawę ona nikogo nie zabija, nie działa wczesnoporonnie, a sztuczną ingerencją w organizm człowieka są np. antybiotyki, bo zabijają nie tylko bakterie, ale i osłobiają osobę, która je bierze.

Poniżej stosowny fragment z encykliki Humanae Vitae:

"W rzeczywistości między tymi dwoma sposobami postępowania zachodzi istotna różnica. W pierwszym wypadku małżonkowie w sposób prawidłowy korzystają z pewnej właściwości danej im przez naturę. W drugim zaś stawiają oni przeszkodę naturalnemu przebiegowi procesów związanych z przekazywaniem życia. Jest prawdą, że w obydwu wypadkach małżonkowie przy obopólnej i wyraźnej zgodzie chcą dla słusznych powodów uniknąć przekazywania życia i chcą mieć pewność, że dziecko nie zostanie poczęte. Jednakże trzeba równocześnie przyznać, że tylko w pierwszym wypadku małżonkowie umieją zrezygnować ze współżycia w okresach płodności (ilekroć ze słusznych powodów przekazywanie życia nie jest pożądane); podejmują zaś współżycie małżeńskie w okresach niepłodności po to, aby świadczyć sobie wzajemną miłość i dochować przyrzeczonej wzajemnej wierności. Postępując w ten sposób dają oni świadectwo prawdziwej i w pełni uczciwej miłości".

Niestety, w tym fragmencie mamy do czynienia ze strasznym uproszczeniem, podziałem ludzi na tych, którzy stosują NPR - czylli tych, którzy potrafią kochać i myśleć oraz na tych, którzy stosują inne metody - tu określonych nie wprost oczywiście jako bezrozumnych egoistów zdominowanych przez swoje popędy. Cóż, wiemy, że nic nie jest albo białe, albo czarne. Życie toczy się po środku i nie można definitywnie kategoryzować.

Ale sięgnijmy dalej, głębiej. Takie podejście nie wzięło się przecież z powietrza, tylko z mózgów odurzonych książkowymi oparami para-naukowców (mam na myśli teologów). Zatem - gdzie źródło filozofii pojmującej prezerwatywę - i nie tylko ten rodzaj antykoncepcji - jako grzech.
Jedyną biblijną opowieścią na temat antykoncepcji jest historia Onana, dotycząca stosunku przerywanego.

"W owym czasie Juda opuścił swych braci wędrując ku dolinie zaszedł do pewnego mieszkańca miasta Adullam, imieniem Chira. 2 Ujrzawszy tam córkę pewnego Kananejczyka, noszącego imię Szua, wziął ją za żonę i zbliżył się do niej. 3 Ona zaś poczęła i urodziła syna, któremu dano imię Er. 4 Potem jeszcze raz poczęła, urodziła syna i nazwała go Onan. 5 A gdy znów urodziła syna, dała mu imię Szela. Ten zaś jej poród nastąpił w Kezib.
6 Juda wziął dla swego pierworodnego syna, Era, żonę imieniem Tamar. 7 Ponieważ Er, pierworodny syn Judy, był w oczach Pana zły, Pan zesłał na niego śmierć. 8 Wtedy Juda rzekł do Onana: "Idź do żony twego brata i dopełnij z nią obowiązku szwagra, a tak sprawisz, że twój brat będzie miał potomstwo". 9 Onan wiedząc, że potomstwo nie będzie jego, ilekroć zbliżał się do żony swego brata, unikał zapłodnienia, aby nie dać potomstwa swemu bratu. 10 Złe było w oczach Pana to, co on czynił, i dlatego także zesłał na niego śmierć. 11 Wtedy Juda rzekł do swej synowej Tamar: "Zamieszkaj jako wdowa w domu twego ojca aż do czasu, gdy dorośnie mój syn Szela". Myślał jednak: "Niech nie umrze on również jak jego bracia". Tamar odeszła i zamieszkała w domu swego ojca".
Rdz 38

Chodziło o "marnowanie spermy". W tamtych czasach było prawo mówiące, że mężczyzna powinien zapłodnić żonę po zmarłym bracie i wtedy dziecko uznane było za potomka zmarłego brata. Onan w tym fragmencie złamał to prawo, więc Bóg zesłał na niego śmierć. W KK wymyślono, że spermy wcale nie wolno marnować, po stosunku powinna ona pozostać w kobiecie, tak aby nie zmarnować ani mililitra. Cóż, w przypadku prezerwatywy sperma wiadomo gdzie zostaje, więc używanie gumki łamie starotestamentowe tudzież hebrajskie prawo.
Poza tym - w tamtych czasach istniała prezerwatywa z jakichś zwierzęcych błon, stosowana powszechnie - ale o niej nie ma sŁowa w Piśmie św. Ciekawe dlaczego? Pewnie gdyby już wtedy był to grzech, to by o tym powstała jakaś pouczająca historyjka.

Edit: co ciekawe, antykoncepcja jest dopuszczna w sytuacji "koniecznej" (jak pisze w przewodniku dla spowiedników). Interpretacja jest względnie mówiąc dowolna. Ale np. jeśli jest spora szansa, że dziecko urodzi się głęboko upośledzone, niezdolne do samodzielnego życia. Tylko jakimś dziwnym trafem ksiądz u spowiedzi wam tego nie powie.

Kolejna rzecz, która mi się przypomniała: ostatni dokument kościelny, który uzasadnia antykoncepcję historią Onana pochodzi z 1930 roku. Każdy następny posiadał pokrętną argumentację w rodzaju tej z "Humanae Vitae". Poza tym, ww. dokument jest ostatnim o antykoncepcji w przeciągu 20 lat. Tak, od 20 lat KK nie miał żadnej nowej publikacji na ten temat. Jakby ta sprawa w ogóle nie istniała. Było o in vitro, aborcji, eutanazji, ale nie o antykoncepcji.

50

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw

Jakikolwiek rodzaj zabezpieczania się przed ciążą, oczywiście poza kalendarzykiem małżeńskim jest według kościoła grzechem! Koniec kropka, z nimi nie wygrasz;]
Ich nauka idzie wbrew ludzkiemu rozumowi.

51

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw

olimio, KK odradza kalendarzyk, a zamiast niego zachęca do NPRu (metoda objawowo-termiczna). Jeżeli uważasz, że jest to wbrew rozumowi, to znaczy, że niewiele wiesz o tej metodzie i powodach, dla których KK tak naucza. Radzę najpierw się doszkolić i dopiero wtedy krytykować.

52

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw

No właśnie nie poza kalendarzykiem. Jest kilka innych metod naturalnych, termiczno-objawowa, termiczna, objawowa wink, obserwacja szyjki, komputerki jak np. Persona. KK to wszystko uznaje za dobre.

Edit: a_normalna, nie każdy musi od razu być tak wyedukowany jak Ty, nie każdy musi wszystko wiedzieć na tematy religijno-etyczne. Jeśli chcesz, to wyjaśnij w czym rzecz, ale nie mów, że inne osoby są źle przeszkolone.

53

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw

Emilio, nie twierdzę, że wiem wszystko na ten czy inny temat. Chodzi mi o to, że zanim skrytykuje się jakikolwiek pogląd czy temat należałoby dowiedzieć się czegoś o nim, a nie z góry mówić, że jest głupi, bo ja się z nim nie zgadzam. Gdy ktoś mówi, że stanowisko KK do antykoncepcji jest głupie, bo KK rządzą księżą, którzy nie mają pojęcia o seksie, to znaczy, że ta osoba w ogóle nie wie o czym mówi.

54

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw

Wiesz, wiele osób po prostu powtarza usłyszane gdzieś poglądy, np. ten wyżej wymieniony. Ale ja wolę na spokojnie wszystko ładnie takiej osobie wytłumaczyć nie dodając na końcu takiego zdania, jakie Ty dodałaś.

55

Odp: stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw

jak dla mnie kosciół w tej sprawie przesadza. uzywanie prezerwatyw nie jest niczym zlym poniewaz nie zabija to dziecka, plodu bo go nie ma. lepiej tak niz pozniej dzici w domu dziecka. nawet w Biblii jest fragment, nie pamietam dokladnie gdzie, kiedy to ktos wlasnie stosowal przerywany stosunek

Posty [ 1 do 55 z 65 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » stosunek kościoła katolickiego do prezerwatyw

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018