Witam wszystkich, jestem tu nowa. postanowiłam napisać, ponieważ nie wiem co robić i liczę, że na forum są osoby bardziej doświadczone ode mnie w sprawach damsko-męskich i pomogą mi zinterpretować zachowanie chłopaka.
Mam 20 lat, kilka miesięcy temu poznałam chłopaka, znakomicie nam się rozmawiało, spędzało wspólnie czas. Chłopak powiedział, że będzie się starał o to, żebyśmy byli razem, bardzo mu zależało, mi zresztą też, więź, która nas łączyła była czymś niesamowitym, ale wydaje mi się, że wszystko się popsuło. Chłopak wyjechał ze znajomymi na kilka dni do Wrocławia, nie wiedziałam o tym, nie odpowiedział na smsa ani nie odbierał telefonu przez 2 dni, po czym napisał, że niedługo wróci z Wrocławia. Niestety, zazwyczaj działam pod wpływem emocji i napisałam mu wtedy, że go nie chcę już znać... Następnego dnia gdy rozmawialiśmy przez telefon przeprosiłam go za poprzedni wybryk, jednak rozmowa była dość dziwna, był bardzo oschły, powiedział, że nie ma czasu póki co się ze mną spotkać, a wcześniej był zawsze chętny i entuzjastycznie nastawiony na spotkania ze mną. W pewnym momencie po prostu się rozłączył, a wieczorem napisał smsa, przepraszając, że był taki oschły i że wytłumaczy mi za kilka dni dlaczego... Minął już tydzień, nie odbiera telefonów, nie odpisuje na smsy... Znajomi mówią, że mam dać sobie z nim już spokój i przestać do niego pisać. Nie wiem jak mam interpretować jego zachowanie. Co o tym sądzicie? Nie wiem czy robić sobie nadzieje czy dać spokój i przestać się łudzić, że się odezwie.
Pozdrawiam serdecznie