wiem, ze juz setki osob otwieralo przede mna taki watek... ale zle mi i musze sie wygadac.... sama nie wiem co sie ze mna dzieje.... zawsze mialam mnostwo znajomych i dalej ich mam ... a czuje sie taka samotna... mam wrazenie, ze nikt mnie nie rozumie... albo nie chce zrozumiec... kazdy oczekuje ode mnie, ze bede twarda, bo przeciez zawsze taka bylam i ze to ja bede wspierac wszystkich dookola a nikt nie zwraca uwagi na to, ze to ja potrzebuje wsparcia, ostatnimi czasy w szczegolnosci, bo po wyjezdzie z naszego pieknego kraju i zostawieniu na czas dluzszy tam mojej corki, nie moge sie pozbierac, szczescie najwieksze, ze za pare dni w koncu do mnie przyjedzie i chociaz to wroci do normy... ciezko jest byc i zmagac sie z zyciem samemu...
Podobne tematy
Masz wrażenie, że nikt Cię nie rozumie, czy nikt Cię nie rozumie? Bo to znaczna różnica.
Przeszkadza Tobie, że inni oczekują byś była twarda, byś wspierała innych.
Sama ich to takiej siebie przyzwyczaiłaś. Może jesteś taka z natury, może udawałaś.Niezależnie od tego, teraz Ty potrzebujesz wsparcia, masz chwilę słabości. Czy komukolwiek, poza forum, o takiej swojej nowej potrzebie powiedziałaś? W jaki sposób inni mają zauważyć Twoją zmianę z dawcy na biorcę?
Spróbuj może komuś z Twego otoczenia na ten temat powiedzieć. Może są osoby, które będą dla Ciebie wsparciem.
twarda bywam... bo zycie nas do tego zmusza...
i pewnie, ze powiedzialam ludziom z mojego otoczenia o tym, ale jakos nikomu ten stan do mnie nie pasuje, bo przeciez kazdy tylko nie ja... przeciez tylu przeciwnosciom (niby) juz dalam rade... wiec tym razem tez dam... i pewnie masz racje przyzwyczailam ich do takiej mnie, bo zawsze wydawalo mi sie ze nie powinnam meczyc nikogo moimi problemami, ale chyba na dluzsza mete tak sie nie da...
Chcesz zmienić taki swój obraz? Obraz osoby twardej, nieczułej, bez problemów, niewrażliwej, świetnie sobie radzącej?
Spotkasz się dalej z niedowierzaniem ze strony innych. Ale to mniejszy problem.
I problem też nie w tym czy dasz radę, czy też nie. Wiadomo, że dasz radę. Tylko Ty teraz potrzebujesz wsparcia. I nie ma to nic wspólnego z dawaniem sobie rady.
W jaki sposób przekonałaś siebie, by zaufać innym ludziom? Bo przecież taka postawa "bycia twardą" związana jest z brakiem zaufania.
Komu w realu jesteś w stanie pokazać swój "miękki brzuszek"?