aż mi głupio pisać w takim miejscu takie coś, ale cóż...
zawsze byłam typem samotnika, nie do końca z własnego wyboru... mam faceta, ale brak koleżanki odczuwam strasznie. partner to partner, M wiele dla mnie znaczy, ale nie odkryje ameryki mówiąc, że wszystkiego w życiu on mi nie zapewni...
ostatnie kilka dni, przed sesją poprawkową, gdzie nawet nie mam komu wysłać smsa, że mi ciężko, albo wypić wieczorem kawy żeby oderwać sie od problemów, uświadomiło mi, że nie posiadanie ani jednej koleżanki czy przyjaciółki jest naprawde potworne.
chciałabym mieć kogoś kogokolwiek, kto by w tym moim życiu wniósł trochę radości z typowo kobiecych spraw jak wspólne wyjście na kawe, plotki, kino, przymierzanie ciuchów, ale też komu mogłabym sie wyżalić oraz, kto by mi zaufał na tyle i dla kogo mogłabym się stać na tyle ważna, że by mi powierzył swoje problemy, komu mogłabym również pomóc i dać coś z siebie. jestem osobą bardzo spokojną, ale to nie znaczy że chowam sie po kątach jak myszka
lubię wychodzić w świat, choć nie ukrywam, że raczej z jedną-dwoma osobami, w stadku czuje sie jakoś niepewnie...;)
mam raczej dość ciężkie studia i nie codziennie godziny wolnego czasu, ale jeśli jakaś dziewczyna szuka koleżanki, nie na dyskoteki (bo to nie mój styl bycia) ale właśnie na rozmowy, zakupy, kawę czy wspólne bieganie czy zwykłe posiedzenie razem, to napewno znajdę wolną chwilę i zaangażuje się w taką znajomość ![]()
...znajdzie sie ktoś? ![]()