Witam,
Jestem mężczyzną, wiek 24 lata, ona lat 23, byliśmy ze sobą prawie 8 lat i od kilku dni już nasz związek nie istnieje. Przed rozstaniem powiedziała, że potrzebuje separacji, dałem jej 7 dni (nie dzwoniłem, nie pisałem) w końcu postanowiłem zadzwonić po namowie znajomych, widząc jaki przygnębiony chodzę, powiedziała że miałem jej dać czas, powiedziałem że tydzień chyba wystarczy żeby pomyśleć nad związkiem, czy się z kimś chce być czy nie (ona w tej chwili jest w innym mieście; praktyki - 3 miesiące). Powiedziała mi, że znajomi z którymi poznała się 2 miesiące temu na praktykach, powiedzieli jej, że zupełnie inaczej zachowuje się przy mnie a inaczej jak mnie nie ma i zaczęła rozmyślać nad związkiem i porozmawiamy o tym jak ona wróci tylko nie wie kiedy, czy za tydzień, czy za dwa a może za miesiąc jak skończą się praktyki. Powiedziałem jej, że ja nie mogę tak żyć, wiedząc że jestem z Tobą a z drugiej strony Cię nie mam, więc powiedziałem, że chciałbym znać odpowiedź teraz, bo spakował bym jej rzeczy i wywiózł do jej rodziny (mieszkała u mnie przez prawie 3 lata, okres wakacyjny i weekendy bo studiuje), a ona momentalnie wyskoczyła, że jestem cham i inaczej chciała to załatwić, bo ma moje rzeczy (laptop, komórka) i musi mi je oddać, więc sama zabierze rzeczy, więc powiedziałem jej że wnioskuję z rozmowy, że decyzję została podjęta (chciała z tym zwlekać, a ja jak głupi czekałbym tydzień, dwa czy nawet miesiąc a ona przyjechała by i powiedziała, że koniec z nami), ona nie zaprzeczyła i powiedziała że tak, więc spytałem się jaka jest twoja decyzja, odpowiedziała że koniec z nami. Powodów jest kilka, poznałem jej znajomych z praktyk (para, non stop imprezy, wszystkie kluby w mieście obeznane w ciągu tygodnia i jej koleżanka, z którą się zaprzyjaźniła ma faceta w jednym mieście a drugi z innego miasta do niej przyjeżdża i sądzę, że to są właśnie Ci znajomi), druga sprawa to to, że w tej chwili nie posiadam pracy, po studiach nie ma pracy, wcześniej kilka prac dorywczych na parę miesięcy, w końcu zacząłem kurs na instruktora prawa jazdy, żeby chociaż gdzieś na stałe się zatrudnić, po tym chciałem specjalnie dla niej wstąpić do policji, ale po tej całej sytuacji odeszły chęci. Chciałem, żeby miała wszystko. Było dobrze, nawet wspaniale, miało być planowane wesele i w ogóle, a ona z dnia na dzień przestała odbierać telefony (bo tak się zaczęło). Mówi, że Kocha mnie, ale musi coś zmienić w związku, że być może to przywiązanie a nie miłość. Rozmawiałem z jej siostra, poniewaz przyjaznimy sie pomagala jak byl kryzys, ona jej powiedziała, ze ona konczy studia (magisterskie) i ona chciala by wrocic po studiach do domu, wiedzac ze bedzie miala dom i w ogole, a najlepiej splacony kredyt juz mieszkaniowy. Ma charakter po cioci, ktora wydaje pieniadze meza i wciaz jej brakuje pieniedzy, mimo ze ona zarabia ponad 2 tys. a maz prawie 6 tys. i mieszkaja w miejscowosci, gdzie za pensje ponad 2 tys. godnie sie zyje. Przechodziłem, już przez to raz, mieliśmy przerwę chyba miesiąc, w końcu wróciliśmy do siebie, ale czuję że to już jest ostateczny koniec i nie potrafię sobie z tym poradzić. Cały czas o niej myślę, przeglądam profil na FB, każda rzecz w mieszkaniu przypomina mi o niej. Nie potrafię o niej zapomnieć, tym bardziej, że posiada ona moje rzeczy, typu laptop czy komórkę, a i u mnie leżą jej rzeczy, cała szafa ubrań i nie wiem jak sobie poradzę jak ona wróci po rzeczy i je zabierze, wciąż mam nadzieją że wszystko się ułoży, ale to tylko nadzieja (matka głupich). Sądzę, że to juz koniec na zawsze.
1 2011-08-31 21:25:47 Ostatnio edytowany przez qwertyu (2011-08-31 21:32:26)
Podobne tematy
2 2011-08-31 22:13:14 Ostatnio edytowany przez Wielkopolanin (2011-08-31 22:20:40)
Nie masz jeszcze najgorszej sytuacji , nie powiedziała ze nie kocha, narazie nie wszystko jeszcze stracone. Ja już wiem że nigdy nie bede z kims kogo kocham , ale ty poczekaj. Absolutnie nie dzwon i nie pisz, kontakty z jej rodzina tez odpusc, ona czuc sie bedzie osaczona. Mi wiele osob o tym mowilo a ja ich nie sluchalem. Przeczytaj mój wątek i co moge doradzic. Zajmij sie soba, wyeliminuj braki, jak wróci to zobaczy nowego Ciebie i wtedy łatwiej jej będzie podjąć decyzje
Gdybys mial jakies pytania to zapraszam do wysłania wiadomości na email.
Wiem że boli ale zapamietaj że to ty jesteś głównym i najważniejszym aktorem w swoim życiu i to od Ciebie a nie od niej zależy czy będziesz szczęśliwy.
Dzisiaj rozmawiałem z jej siostrą, a ona rozmawiała z nią, spytała się jej czy to jest definitywny koniec i czy nie ma nadzieji, odpowiedziała że to już jest koniec, powiedziała mi, że jak rozmawiała z nią to po prostu wszystko z niej spływało jak po kaczce, a mnie to wszystko jeszcze bardziej dobiło. Pogodziełem się już z tym wszystkim, ale wciąż myśli mnie nękają. Nie wiem jak sobie z tym poradzić.
Kolego napisz do mnie na maila to Ci poradze albo odpowiem na pytania.
Moze kogos poznala, czesto tak sie dzieje.
Ona jest wolnym czlowiekiem i decyduje z kim byc, nawet jezeli ty myslales ze to idealny zwiazek. Napewno nic nie pisz i nie dzwon, tylko ja zrazisz do siebie bardziej. Najlepiej odpusc, nie mysl o niej, wiedz ze to moze byc koniec i zyj poprostu dla siebie. Ty w soim zyciu jestes najwazniejszy skoro ona Cie nie chce to na swiecie jest ktos kto na Ciebie czeka.
W zwiazkach czasami pojawia sie przepasc miedzy partnerami, czasami nagle a czasami sie powieksza z kazdym nieporozumieniem. Gdy partner/ partnerka mówi żegnaj, to odchodzi od tej przepasci, a ty stoisz i czekasz. Czasami zdarza sie tak że ona wraca i chce sie do Ciebie przedostac, czasami wraca tylko po to by zobaczyc jak sobie radzisz a czasami wogóle już nad to miejsce nie wraca.