Mam 29 lat, 9 letniego syna z pierwszego małżeństwa.Z drugim mężem jestem 4 lata po ślubie, 8 lat w związku.Różnie sie miedzy nami układało.Jestem teraz w 8 miesiącu ciąży.W czerwcu tego roku dowiedziałam się że mąż mnie zdradza. Podejrzewałam go o to gdyż bardzo się zmienił, zaczął pózniej przychodzić z pracy ,nie wracał na weekendy do domu, stroił się,był nieobecny myślami,miał wyłaczony telefon lub nie odbierał go ode mnie.Tłumaczył się tym ze pije z kolegami.Przyznał się dopiero jak go przyłapałam dwie ulice dalej od naszego domu jak namiętnie się z nią całował w jego aucie.Byłam zdruzgotana tym wszystkim, to ja w ciąży z nim a on odwala takie numery.Najgorsze jest to że ona wiedziała ze on jest żonaty i ma rodzinę.Mąz powiedział mi że trwało to kilka miesięcy i ze ona tez może być w ciązy.Rozstaliśmy się na parę tygodni musiałam to wszystko przemyśleć,oczywiście on wrócił z przeprosinami ze to tylko parę chwil zapomnienia,ze nigdy więcej i ze tylko tak mówił ze ona też jest w ciąży i ze zerwał z nią kontakt.Na chwilę obecną jesteśmy razem ale już nie jest jak kiedyś.Ze mną jest coraz gorzej ciągle płaczę przez tą całą sytuację, martwię się gdy mąż wychodzi sam z domu, nie potrafię mu w pełni zaufać ,boję się ze znów zacznie się z nią spotykać.Popadłam w jakąś paranoję.2 tygodnie temu mąz mi powiedział ze już mnie nie kocha tak jak kiedyś bardzo mnie to zabolało.Powiedział ze jeżeli nadal będę taka podejrzliwa to on się wyprowadzi i zrobimy sobie separacje tylko taką nie sądową i ze sprowadzi swoją matkę żebym sama nie siedziała w domu bo za miesiąc poród.Nie wiem co mam o tym myśleć czy zgodzić się na to, wolałabym aby na czas narodzin dziecka był przy mnie.Moja rodzina mi mówi ze on będzie robił co będzie chciał a ja będę siedziała w domu z teściową i dziećmi niezależnie od tego czy on będzie w domu czy tez się wyprowadzi.Ze się nie zmieni ze co trochę będzie miał jakięś romanse a ja będę tylko cierpieć. Że powinnam wziąć rozwód lub separację tylko sądową.A ja nie chcę rozbijac rodziny.Już na pierwszego syna mam płacone alimenty bo tatuś się z nim sporadycznie widuje nie chcę by było tak z drugim dzieckiem.Dodam że mam cięzką sytuacje rodzinną i finansową to mąz wszystkie rachunki opłaca a mieszkamy w prywatnej kamienicy,ja jestem bezrobotna bez prawa do zasiłku mam tylko świadczenia rodzinne na syna.Z rodziny mam tylko matkę która mi nie pomaga i brata
Podobne tematy
Współczuję Ci bardzo. Co prawda nigdy nie byłam w takiej sytuacji, ale jedyne co Ci mogę poradzić to to abyś zastanowiła się nad dobrem swoim i dzieci, bo pewnie one chcą żyć w szczęśliwej rodzinie i nie będą chciały patrzeć na Twoje łzy i wyskoki męża. Cokolwiek nie postanowisz życzę dużo siły!!! Pozdrawiam
witaj!! Doskonale wiem co czujesz ,jestem w bardzo podobnej sytuacji(opisalam ja w watku<ciaza i bol rozstania>W kazdej chwili moge urodzic,a maz wypial sie na mnie i stwierdzil ,ze sie dusi.Posunal sie nawet o wiele dalej....Nie za bardzo moge Cie wesprzec duchowo,bo sama tego wsparcia bardzo potrzebuje,ale pamietaj nie jestes sama.Znajdziesz tu naprawde duzo ludzi ,ktorzy ci pomoga i wesprą rada i dobrym słowem.Trzymaj sie i nie zamykaj na tych ,ktorzy chca Ci pomoc.Sciskam Cie,choc Cie nie znam ,bo wiem jak to jest potrzebne w takiej sytuacji....
kryzys29 - bardzo Ci współczuję
Drani na tym świecie jak widać nie brakuje. Chciałabym Ci napisać zostaw gnoja, ale nie mogę tego zrobić, bo i ja jestem ta zdradzoną całkiem niedawno (poczytaj sobie mój wątek) i też nie potrafię podjąć decyzji, a wręcz ogrania mnie paniczny strach że miałabym żyć bez niego. Choć tak mój mąż jak i Twój to kawał ...... wesz kogo ! Twoja rodzina dobrze ci mówi
Niestety nie licz na nic więcej z jego strony. Będziesz znosić wyskoki, zdrady, numery wszelkiego typu i rodzaju i cierpieć. Miałam tak samo ![]()
Kochana facet który poczuje smak zdrady to zdradzi raz potem kolejny i nastepny....Tym bardziej ze Ci powiedział wprost ze Juz Cie tak nie kocha jak dawniej..Sam prowadzi do seperacji miedzy wami pytanie dlaczego..????-Jedna mysl jaka mi sie nasuwa to taka ze on kogos ma i nie bardzo mu pasuje to ze musi Ci sie tłumaczyc ze wychodzi i wymyslac bajeczki typu pije z kolegami itp..
Chce byc wolny aby z tamtą spedzac nie okreslony czas..bez powrotu do domu....Twoja Rodzina ma racje załóz sprawe sądową o seperacje ..Ja wiem ze jest Ci ciezko finansowo ale mozesz go oskarzyc o alimenty na dziecko i na siebie...Nie tkwij w zwiazku gdzie jest tylko zdrada..Taki typ człowieka zdradził Ciebie to i za jakis czas zdradzi tamtą..
Pomysl o sobie i o dzieciach ..Pozdrawiam..
Bardzo dziękuję za rady. Zastanowię się nad tym pozwem o separację tylko nie wiem czy po porodzie czy teraz już...
Kochana został Ci miesiąc do rozwiazania wiec wstrzym sie jeszcze aby ten miesiąc minął bez stresu i nerwów dla dobra dzidzisuia którego nosisz pod sercem..Poczekaj do porodu potem wez sprawy we włąsne rece..
Pozdrawiam:)
Kochana facet który poczuje smak zdrady to zdradzi raz potem kolejny i nastepny....Tym bardziej ze Ci powiedział wprost ze Juz Cie tak nie kocha jak dawniej..Sam prowadzi do seperacji miedzy wami pytanie dlaczego..????-Jedna mysl jaka mi sie nasuwa to taka ze on kogos ma i nie bardzo mu pasuje to ze musi Ci sie tłumaczyc ze wychodzi i wymyslac bajeczki typu pije z kolegami itp..
Chce byc wolny aby z tamtą spedzac nie okreslony czas..bez powrotu do domu....Twoja Rodzina ma racje załóz sprawe sądową o seperacje ..Ja wiem ze jest Ci ciezko finansowo ale mozesz go oskarzyc o alimenty na dziecko i na siebie...Nie tkwij w zwiazku gdzie jest tylko zdrada..Taki typ człowieka zdradził Ciebie to i za jakis czas zdradzi tamtą..
Pomysl o sobie i o dzieciach ..Pozdrawiam..
A czy w przypadku kobiet jest podobnie?! Jak raz zdradzi to cały czas będzie zdradzała?!
k.82:>są ludzie i ludziska i nikt nie ma wpływu na zdrade nie ma kobiet bez winy i nie ma facetów bez winy..Jedni zdradzają bo chcą bo szukają przygód a Drudzy nie zdradzają bo nie potrafią bo nie czują takiej potrzeby ..
To zalezy juz od osoby i od oddania sie drugiej osobie ...Ja z reką na sercu mogę stwierdzic ze jestem w zwiazku 4 letnim i choc nie raz miałam okazje by zdradzic nie zrobiłam tego bo nie interesują mnie skoki w bok czy 5 minutowe przygody..Kocham swojego partnera,,jestem mu oddana wierna i nawet gdy czasami jest zle miedzy nami to nie szukam pocieszenia w ramionach innego....
Po to wiązemy sie z drugą osobą aby umiec z nią porozmawiac..rozwiazac problem gdy sie pojawia i isc na kompromis...
A Jesli nie ma zaufania to nie ma nic....
10 2011-08-31 18:20:56 Ostatnio edytowany przez Tisha (2011-08-31 18:21:16)
Droga autorko,
nie ma takiego powodu, dla którego miałabyś dalej męczyć się z tym człowiekiem. Raz, że wybaczenie zdrady to długi i bolesny proces, okupiony często paranojami, czyn, którego zapomnieć sie nie da. A dwa, że wybaczenia trzeba chcieć. On Ci mówi, że Cię nie kocha. Tu już nie ma o co walczyć. Nie jesteś sępem, żeby sie padliną żywić. Wywal go. Lepiej dla dziecka, żeby sie od małego nie przyzwyczajało do patologi między rodzicami.
I ważna kwestia: Skoro on mówi, że tamta mgła być w ciąży to znaczy, że spał z nią bez zabezpieczenia. Nie wiem czy robiłaś od czasu zdrady badania krwi, bo nie wiem jaki jest harmonogram badań w ciąży, ale istnieje ryzyko, że mógł coś złapać i zarazić Ciebie , więc lepiej dla Ciebie i maluszka, żeby to sprawdzić.
Ps. Może sie tak zdarzyć, że pojawią się tu posty pt. "sama jesteś sobie winna zdrady". Olej je i nawet nie zawracaj sobie glowy na odpisywanie na takie kocopały.
k.82:>są ludzie i ludziska i nikt nie ma wpływu na zdrade nie ma kobiet bez winy i nie ma facetów bez winy..Jedni zdradzają bo chcą bo szukają przygód a Drudzy nie zdradzają bo nie potrafią bo nie czują takiej potrzeby...
Zapytałem z przekąsem, bo często czytając to forum mam wrażenie, że jak facet zdradzi to będzie zdradzał i jest największym skur....lem, a jak zdradza kobieta to jest to w pewien sposób "usprawiedliwiane". tylko tyle ![]()
Zadnej zdrady nie da sie usprawiedliwic jak i ze strony faceta tak i ze strony kobiety...
Dla mnie ludzie bedą w zwiazkach i dopuszczają sie zdrad i dotyczy sie to zarówno kobiet jak i męzczyzn są nie dojrzali i nie odpowiedzialni...
Droga Autorko
To co napisałaś, zakrawa na skrajną patologię
Twój mąż to straszny człowiek, do tego bezczelny, nadużywa swojej pozycji, wie że jesteś od niego uzalezniona i pozwala sobie na poniżanie i upokarzanie Ciebie.. przykro mi bardzo, że znalazłaś się
w takiej sytuacji, osobiście uważam, że powinnaś się z nim rozstać. Poczekać do rozwiązania i podać o rozwód z orzeczeniem winy. Nie wiem co za szajba mu odbiła, no ale nic mnie już w życiu nie zaskoczy.
Jeśli chodzi o sam fakt zdrady, to jest to paskudne przewinienie i uważam, że zdrady się nie wybacza - tak perfidnej zdrady...
Kochana autorko
Postanowiłam napisać pod wpływem twojego postu.Moje życie wyglądało podobnie,możesz wyszukać w archiwum moja historie mamuska27-podwójne życie mojego męża,nie odzywałam się dość długo bo po tym co usłyszałam na forum jakoś ciężko było mi się pogodzic z tymi radami i opiniami.Od zdrady mojego męża minął rok.Nie jest reguła że jeśli facet raz zdradzi bedzie to robił nadal.W moim przypadku wiele zrozumiał,przemiana nie nastąpiła z dnia na dzień,trwa nadal,ciągle się stara naprawic to co zniszczył.Czasami ludzie popełniają błędy,ale te błędy czasem przynoszą korzyść.Ja teraz z perspektywy czasu uważam ze nadal tkwiłabym w tym bagnie,a tak przez to co zrobił otworzyły mi sie oczy.Przestałam tylko dawac,zaczełam stawiać oczekiwania i granice,zainwestowałam w siebie,wrociłam na studia,pracuje dorywczo,czuje ze teraz jestem silna i gdyby wydarzyło sie cos podobnego nie wahałabym sie by odejsc....wiesz dlaczego?bo czuje sie silna i niezalezna,bo czuje ze dałabym rade,przestałam życ tylko jego życiem,teraz mam swoją przestrzen i tak naprawde jestem silna kobieta.Moja rada bedzie inna niz wszystkie zawalcz o małżeństwo,daj szanse,jedna,jedyna,ostatnia,postaw granice,warunki,oczekiwania,porozmawiajcie spokojnie.Pamietaj ze najłatwiej zakonczyc wszystko i niech kazde idzie w swoja strone....tylko co ty będziesz z tego miała?zostaniesz z dziecmi a on dostanie wolną rękę...kobieta w twoim stanie potrzebuje troski i spokoju,przypomnij mu o tym,powiedz jak cie skrzywdził i jak sie czujesz.Moja rada to taka zebys zachowała spokój i godność,podejdz do tego z dystansem,tylko nie płacz,nie daj mu tej satysfakcji.Pamietaj o dzidziusiu,ja bedac w ciąży,zapomniałam o tej maleńkiej istotce i cierpiała razem ze mną a potem obie drogo płaciłysmy za te nerwy.Dziś ma 17 miesięcy po ciężkiej walce,długotrwałej rehabilitacji stawia właśnie pierwsze kroczki.Jeśli chcesz podam ci namiary na mnie to moze mogłabym ci pomoc i wesprzeć w tym ciężkim dla ciebie okresie,w końcu przeszłam to samo ale wyszliśmy na prostą.Nie mowie ze jest idealnie ale bardzo sie staramy oboje,mój mąż alkoholik wychodzi na prostą,zdarzają mu sie potknięcia ale ktoz z nas jest idealny...wierze ze i twoj mąż się opamięta.Życzę ci dużo sił i mocno przytulam.
moja droga
wiem co czujesz sama jestem w takiej samej sytuacji. tyle ze ona juz urodzila.
wiem jak bardzo ciezko podjąć decyzje o odejsciu. no bo są dzieci. i czy wogule dam sobie rade.
ja borykam sie z tym od roku. i im dluzej w tym koszmarze jestem tym bardziej wiem jaki to jest czlowiek. Niby mieszkamy razem ale co raz bardziej od siebie oddalamy.
sama nie dlugo dojdziesz do wniosku ze nie warto sie dalej meczyc.
na koniec chce ci powiedziec bys sie nie martwila tym co sie dowiesz tym co ci powie. a mozesz sie dowiedziec duzo. zyj w spokoju dbaj o siebie i o dzieci. a wszystko przyjdzie w swoim czasie.