Witajcie.
Jestem z moim chłopakiem już 1,5 roku. Niestety nie do końca mu ufam...
Nie jest tak, że jestem chorobliwie zazdrosna, po prostu boję się, że w pewnym momencie może mnie zdradzić. Obawa ta wynika z tego, że mój chłopak ma dość bujną przeszłość seksualną. Jeden poważny, bodajże 3letni związek oraz mnóstwo jedno nocnych przygód, czy jak on to nazywa "związków nie na poważnie".
Nie byłby to aż taki problem gdyby nie fakt, że cieszy go to, iż czasem imponuje swoim kumplom tym, z iloma dziewczynami był. Wspomina o tym przy mnie, nie raz mi opowiadał jak jakiś kolega wypytywał go jak to zrobił, że spał z tyloma kobietami i to mnie boli.
Jest dla mnie bardzo doby, kocha mnie i dba o mnie, jesteśmy szczęśliwi razem... Tylko denerwuje mnie, że nie może swoich rozmów z kolegami zachować dla siebie, mnie to boli, gdy słyszę, że nie muszę się martwić, bo liczba kobiet z którymi uprawiał seks " na pewno nie jest trzycyfrowa".
Rani mnie tego typu słowami, a co więcej zawsze odżywa we mnie wtedy poczucie, że skoro potrafił kiedyś współżyć z kobietami tak po prostu, bez zahamowań, na imprezie, to może kiedyś znów tak zrobi i mnie zdradzi...
Męczę się z tym, ma ktoś może jakieś sugestie jak powinnam reagować? Może miała któraś z was podobną sytuację?
ps: To jest mój drugi partner seksualny, pierwszym był chłopak, z którym byłam niemal rok.