netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

jak powinna zareagować jego rodzina?

17 odpowiedzi2 807 wyświetleńzałożony przez infinity, 28.08.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » jak powinna zareagować jego rodzina?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

1

Temat: jak powinna zareagować jego rodzina?

Dziewczyny, od kilku dni codziennie  długo czytam to forum. Jakos tak odrobinę ulgi mi to daje, odskoczni.

Chciałam sie Was zapytać co sądzicie o tym, jak rodzina zostawiającego powinna się zachować? Bo we mnie jest żal do jego rodziny (tak jak już pisałam w innym wątku zostawił mnie narzeczony z dnia na dzień, nie chodziło o zdradę), że byliśmy ze sobą 2 lata, byliśmy świeżo po zaręczynach, ja często byłam u niego w domu, rozmawiałam życzliwie, starałam się pomóc jeśli mogłam, widzieli, że bardzo go kocham i mi na nim zależy, widzieli nas szczęśliwych, nie odczuwałam jakiejś większej wrogości, a oni mają mnie teraz w dupie. Z tego co wiem jego rodzina jakoś nawet specjalnie nie wnikała w powody jego decyzji. Tak jak już pisałam, to były już drugie zerwane przez niego zaręczyny.
Czy ja jestem jakaś nienormalna myśląc, że po tym wszystkim "należałoby" mi się chociaż jedno miłe zdanie z ich strony? Czy to jest coś normalnego, że rodzina widzi, że facet nagle rezygnuje ze szczęśliwego związku, już drugi raz zrywa zaręczyny i nikt nawet się go nie zapyta chłopie o co chodzi, zastanów się nad sobą? Wiem, że moja rodzina inaczej by postępowała, tu nie chodzi o jakieś włażenie butami w czyjeś relacje, zadawnie mu miliona pytań itp, ale o jakieś zdrowe podejście. Nie wiem czy ja żyje iluzją, że tak powinno być czy zachowanie jego rodziny jest OK... co myslicie?

2

Odp: jak powinna zareagować jego rodzina?

może już kiedyś mu zwracali uwagę (o czym nie musisz wiedzieć) i ich ochrzanił że nie mają się wtrącać dlatego wolą już nic nie mówić, albo  przedstawił im to inaczej, że to Ty zerwałaś albo miał poważny powód.

3

Odp: jak powinna zareagować jego rodzina?

Właśnie nie było jakiegoś ważnego powodu, zamieszlaiśmy niedawno sami, w mieście (on mieszka na wsi) i to była wspólna upragniona decyzja. Przekleje z wczesnejszego postu:
nagle zaczal sie zle czuc mieszkajac w miescie (bo pochodzi ze wsi i tam ma "swobode"), powiedzial tez, pomimo zapewnien jeszcze kilka dni wczesniej, ze on nie tylko nie chce mieszkac w miescie, ale tez nie chce w ogole nigdzie wyjezdzac, choc mial od poczaku naszej znajomosci taka swiadomosc, ze jest ryzyko, ze ja tu pracy po moim kierunku nie znajde i trzeba bedzie wyjechac, choc ja tez tego bardzo nie chcialam. Dodam, ze narazie wlasnie glownie ze wzgledu na niego zacięcie szukam pracy na miejscu i nikt mu nie kazal wyjezdzac poki co. Wiedzial tez z naszych wczesniejszych luznych rozmow, ze ja wole mieszkac w miescie, ze tu sie zyje i pracuje wygodniej, a nie zapieprzac codziennie 25km w jedną strone do pracy, sam tez zawsze mowil ze w naszej syt lepiej mieszkac w miescie, z moja mama, bo jest duze mieszkanie, w ktorym ona mieszka sama, a narazie nas by nie bylo stac na kredyt. I nagle wszystko mu sie odwidzialo:(((( Ja juz nawet powiedzialam, ze ostatecznie moge mieszkac u niego, bo bardzo go kocham i poswiece miejskie wygody dla niego. W ogole duzo poswiecilam i zaakceptowalam przez te 2 lata. Ale on powiedzial ze wie ze ja bym tam nie mogla mieszkac w zwiazku z tym zrywa ze mna. Z takiego durnego powodu! Nie dajac nawet szansy na normalne rozwiaznie takiej sytuacji!

To chyba nie jest poważny powód do zerwania?!

Znając jego i jego rodziców opcja, że im powiedział, zeby sie nie wtracali tez raczej nie wchodzi w gre. A nawet jesli, to czy tym bardziej w zwiazku z tym lub z czystej kultury nie mogli do mnie zadzwonic, porozmawiac, powiedziec chociaz "trzymaj sie tam"?
Ja rok temu, gdy była już raz kryzysowa sytuacja i mnie też w podobny sposób zostawił zdobyłam sie pomimo strasznej rozpaczy, żeby zadzwonić do jego mamy i powiedziec, ze jej dziekuje za wszystko i zycze wszystkiego dobrego.

4

Odp: jak powinna zareagować jego rodzina?
infinity napisał/a:

Dziewczyny, od kilku dni codziennie  długo czytam to forum. Jakos tak odrobinę ulgi mi to daje, odskoczni.

Chciałam sie Was zapytać co sądzicie o tym, jak rodzina zostawiającego powinna się zachować? Bo we mnie jest żal do jego rodziny (tak jak już pisałam w innym wątku zostawił mnie narzeczony z dnia na dzień, nie chodziło o zdradę), że byliśmy ze sobą 2 lata, byliśmy świeżo po zaręczynach, ja często byłam u niego w domu, rozmawiałam życzliwie, starałam się pomóc jeśli mogłam, widzieli, że bardzo go kocham i mi na nim zależy, widzieli nas szczęśliwych, nie odczuwałam jakiejś większej wrogości, a oni mają mnie teraz w dupie. Z tego co wiem jego rodzina jakoś nawet specjalnie nie wnikała w powody jego decyzji. Tak jak już pisałam, to były już drugie zerwane przez niego zaręczyny.
Czy ja jestem jakaś nienormalna myśląc, że po tym wszystkim "należałoby" mi się chociaż jedno miłe zdanie z ich strony? Czy to jest coś normalnego, że rodzina widzi, że facet nagle rezygnuje ze szczęśliwego związku, już drugi raz zrywa zaręczyny i nikt nawet się go nie zapyta chłopie o co chodzi, zastanów się nad sobą? Wiem, że moja rodzina inaczej by postępowała, tu nie chodzi o jakieś włażenie butami w czyjeś relacje, zadawnie mu miliona pytań itp, ale o jakieś zdrowe podejście. Nie wiem czy ja żyje iluzją, że tak powinno być czy zachowanie jego rodziny jest OK... co myslicie?

Opierając się o co, twierdzisz, że Ci się "należy". Bo co?

Pomijając całą sytuację, wynikającą z doświadczenia, jakie masz prawo do tego, by oczekiwać czegokolwiek od jego rodziny. To z nimi czy z nim byłaś zaręczona. Chcesz wyjaśnień, pogadaj z nim, a może bys wolała, by oni z litości nad Toba odczarowali go, tak? Zal i rozgorycznie nie przekładaj na postawę roszczeniową  bo nic Ci to nie da, no chyba, że chcesz pełzać.

5

Odp: jak powinna zareagować jego rodzina?
infinity napisał/a:

Właśnie nie było jakiegoś ważnego powodu, zamieszlaiśmy niedawno sami, w mieście (on mieszka na wsi) i to była wspólna upragniona decyzja. Przekleje z wczesnejszego postu:
nagle zaczal sie zle czuc mieszkajac w miescie (bo pochodzi ze wsi i tam ma "swobode"), powiedzial tez, pomimo zapewnien jeszcze kilka dni wczesniej, ze on nie tylko nie chce mieszkac w miescie, ale tez nie chce w ogole nigdzie wyjezdzac, choc mial od poczaku naszej znajomosci taka swiadomosc, ze jest ryzyko, ze ja tu pracy po moim kierunku nie znajde i trzeba bedzie wyjechac, choc ja tez tego bardzo nie chcialam. Dodam, ze narazie wlasnie glownie ze wzgledu na niego zacięcie szukam pracy na miejscu i nikt mu nie kazal wyjezdzac poki co. Wiedzial tez z naszych wczesniejszych luznych rozmow, ze ja wole mieszkac w miescie, ze tu sie zyje i pracuje wygodniej, a nie zapieprzac codziennie 25km w jedną strone do pracy, sam tez zawsze mowil ze w naszej syt lepiej mieszkac w miescie, z moja mama, bo jest duze mieszkanie, w ktorym ona mieszka sama, a narazie nas by nie bylo stac na kredyt. I nagle wszystko mu sie odwidzialo:(((( Ja juz nawet powiedzialam, ze ostatecznie moge mieszkac u niego, bo bardzo go kocham i poswiece miejskie wygody dla niego. W ogole duzo poswiecilam i zaakceptowalam przez te 2 lata. Ale on powiedzial ze wie ze ja bym tam nie mogla mieszkac w zwiazku z tym zrywa ze mna. Z takiego durnego powodu! Nie dajac nawet szansy na normalne rozwiaznie takiej sytuacji!

To chyba nie jest poważny powód do zerwania?!

Znając jego i jego rodziców opcja, że im powiedział, zeby sie nie wtracali tez raczej nie wchodzi w gre. A nawet jesli, to czy tym bardziej w zwiazku z tym lub z czystej kultury nie mogli do mnie zadzwonic, porozmawiac, powiedziec chociaz "trzymaj sie tam"?
Ja rok temu, gdy była już raz kryzysowa sytuacja i mnie też w podobny sposób zostawił zdobyłam sie pomimo strasznej rozpaczy, żeby zadzwonić do jego mamy i powiedziec, ze jej dziekuje za wszystko i zycze wszystkiego dobrego.

Poważny lub niepoważny powód zerwania. Czy naprawdę liczy się waga nie zaś sam fakt? Facet zerwał, bo nie chciał dalej być w związku. Proste.


Oczekujesz  "powinności" od rodziców swego eks. Po raz pierwszy słyszę/czytam, by niedoszli teściowie cokolwiek powinni. Tym bardziej dziwi mnie Twoje oburzenie, że nie przedstawiłaś ich jako ludzi z Tobą zaprzyjaźnionych. Poza tym, do czego takie ostentacyjne "przykro nam" jest Tobie potrzebne? A jeśli im nie jest przykro? Jeśli są zadowoleni z takiego obrotu sprawy? I pierwszy raz czytam o takim przejawie czystej kultury.


Napisałaś, że widzieli wasze szczęście. Rozumiem, że z powodu tej szczęśliwości Twój eks zerwał zaręczyny.


Abstrahując od tego wszystkiego. Nie chciałabym, by mój ukochany poświęcał dla mnie dwa lata swego życia, by poświęcał dla mnie miejskie wygody i ostatecznie mógł się do mnie przeprowadzić.


Rzeczywiście, łaskawą panią byłaś dla niego.

6

Odp: jak powinna zareagować jego rodzina?

Ok, uważacie, że nie mam prawa oczekiwać, że oni cokolwiek zrobią. No i dobrze, o to mi chodziło, o wasze spojrzenie, bo wiem, że ja często mam spaczone. Poprostu wychowałam się w innej rodzinie, patologicznej jak widać nawet i pod tym względem.

Wielokropek co do końcówki Twojej wypowiedzi, to nie bardzo rozumiem. Ja nikomu łaski nie robiłam przez te 2 lata, chciałam z nim być, kocham Go i dlatego byłam zdolna iść na wiele ustępstw, na jakieś kompromisy, nawet kosztem własnej "wygody". I ja bym chciała, żeby mój ukochany też tak potrafił, nie z łaski i żeby potem sobie coś wypominać, tylko poprostu z miłości. Czy to też jest nienormalne?

7 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-08-29 12:55:54)

Odp: jak powinna zareagować jego rodzina?

Jeśli nie rozumiesz końcowych mych zdań, przeczytaj powoli swój pierwszy post, najlepiej na głos. Zobaczysz swoje, być może tylko tutaj, na forum, podejście. I moje ostatnie zdania były właśnie reakcją na tę atmosferę Twojego postu.


Edycja:
Dopisuję, by nie było niedomówień. W tych zdaniach nie odczytałam niczego prócz tej właśnie "łaskawości", dużo żalu, pretensji, wypominania, poświęcania się. Ciężko, mozolnie, z dużym trudem.

8

Odp: jak powinna zareagować jego rodzina?
infinity napisał/a:

I ja bym chciała, żeby mój ukochany też tak potrafił, nie z łaski i żeby potem sobie coś wypominać, tylko poprostu z miłości. Czy to też jest nienormalne?

koleżanko są różni faceci ale tylko 10% z nich wierzy w miłość pozostałe 90% po prostu kombinuje żeby uzaleznić kobiete od siebie. gdy kobieta zlapie się w sidła (wasza milość) nie trzeba jej juz więcej urabiać po prostu wystarczy zadzwonić lub jezeli mieszkacie razem powiedziec kilka słów i już jest bzykanko. tyle.

9 Ostatnio edytowany przez Dunkis (2011-08-29 13:05:52)

Odp: jak powinna zareagować jego rodzina?
Dr.Menel napisał/a:
infinity napisał/a:

I ja bym chciała, żeby mój ukochany też tak potrafił, nie z łaski i żeby potem sobie coś wypominać, tylko poprostu z miłości. Czy to też jest nienormalne?

koleżanko są różni faceci ale tylko 10% z nich wierzy w miłość pozostałe 90% po prostu kombinuje żeby uzaleznić kobiete od siebie. gdy kobieta zlapie się w sidła (wasza milość) nie trzeba jej juz więcej urabiać po prostu wystarczy zadzwonić lub jezeli mieszkacie razem powiedziec kilka słów i już jest bzykanko. tyle.

Do której grupy Ty należysz?

.. gdy kobieta załapie sie w sidła ... kilka słów ... bzykanko.

Dr.Menel, mam nadzieję, że nie wierzysz w to co napisałeś.... to by było zbyt piękne. A przepraszam że pominąłem... nie trzeba jej juz urabiać.
No w tym rzecz, że właśnie brak tego urabiania, jest powodem tylu tematów w tym dziale, ale co ja się tam znam, bzykano przecież najważniejsze.

10

Odp: jak powinna zareagować jego rodzina?

do większości ;]
ale nie o mnie tu chodzi tylko o koleżankę która zupełnie nie rozumie mężczyzn i z tad jej problemy

11 Ostatnio edytowany przez Dunkis (2011-08-29 13:08:53)

Odp: jak powinna zareagować jego rodzina?

No to może właśnie chodzi o to, że ona zgadzając się na to że zamieszka na wsi, juz tak jest urobiona, że sama się nawet urabia - by tylko było bzykanko. Ale wszystko popsuli Ci niedobrzy rodzice, no, a przecież ona taka chętna była. Jak oni tego nie mogli dostrzec.

12

Odp: jak powinna zareagować jego rodzina?
Wielokropek napisał/a:

W tych zdaniach nie odczytałam niczego prócz tej właśnie "łaskawości", dużo żalu, pretensji, wypominania, poświęcania się. Ciężko, mozolnie, z dużym trudem.

Może poprostu dlatego, że przechodzę przez te etapy żałoby i aktualnie tyle we mnie negatywnych emocji, tego żalu i pretensji. To wszystko jest bardzo świeże.
Wiem, że wiele pracy przede mną, żeby siebie naprawić, nie miałam niestety dobrych wzorców.

Co do dalszych postów to szkoda polemizować, chciałam usłyszeć Waszą opinię o tym, co w temacie i usłyszałam, dziękuję.
A jakieś posty że "bzykanko musi byc", no prosze...

Mam tylko nadzieję, że kiedyś spotkam jednego z tych 10%.

13

Odp: jak powinna zareagować jego rodzina?
infinity napisał/a:
Wielokropek napisał/a:

W tych zdaniach nie odczytałam niczego prócz tej właśnie "łaskawości", dużo żalu, pretensji, wypominania, poświęcania się. Ciężko, mozolnie, z dużym trudem.

Może poprostu dlatego, że przechodzę przez te etapy żałoby i aktualnie tyle we mnie negatywnych emocji, tego żalu i pretensji. To wszystko jest bardzo świeże.
Wiem, że wiele pracy przede mną, żeby siebie naprawić, nie miałam niestety dobrych wzorców.

Co do dalszych postów to szkoda polemizować, chciałam usłyszeć Waszą opinię o tym, co w temacie i usłyszałam, dziękuję.
A jakieś posty że "bzykanko musi byc", no prosze...

Mam tylko nadzieję, że kiedyś spotkam jednego z tych 10%.

Trzymam kciuki. smile

14

Odp: jak powinna zareagować jego rodzina?

Dr. Menel jak zwykle pierdzieli głupoty, ale już sam się przyznał, że zajął ostatnie wolne miejsce trolla na forum więc nie zwracamy uwagi smile

Nie masz właściwie żadnego prawa oczekiwać czegoś od rodziny Twojego byłego, bo nie byliście małżeństwem. Wiem, że chcialabyś aby ktoś nim potrząsnął, powiedział "chłopie! Co Ty robisz"?!, a on wtedy zrozumiałby swój błąd i wrócil do Ciebie. Ale tak się nei stanie. Może wyświadczył Ci przysługę zrywając z Tobą?
Nie chciał wyjeżdzać i nie umiał się znaleźć w mieście? Osobiście uważam, ze inteligentny człowiek umie się odnaleźć w każdym miejscu i w każdej sytuacji. Na wsi miał więcej swobody? Wątpię, na wsi miał kolegów i znajomych, poza tym w życiu nie widziałam tyle swobody ile można mieć w mieście! Można WSZYSTKO! Także to takie pierdzielenie tylko żeby pierdzielić.

15

Odp: jak powinna zareagować jego rodzina?
Teo napisał/a:

Nie chciał wyjeżdzać i nie umiał się znaleźć w mieście? Osobiście uważam, ze inteligentny człowiek umie się odnaleźć w każdym miejscu i w każdej sytuacji. Na wsi miał więcej swobody? Wątpię, na wsi miał kolegów i znajomych, poza tym w życiu nie widziałam tyle swobody ile można mieć w mieście! Można WSZYSTKO! Także to takie pierdzielenie tylko żeby pierdzielić.

On jest trochę takim typem samotnika, przez pewną traumę z dzieciństwa, o której tu się nie będę rozpisywać zaczął stronić od ludzi, więc nie ma znajomych i przyjaciół, zawsze mi mówił, że to ja mam być dla niego przyjacielem. Miał dobrego kolegę, ale kontakt się rozpłynął, bo jak mówił, kolega wszedł w towarzystwo imprezowiczów zdradzających swoje dziewczyny itp, a  G. zawsze stronił od takich klimatów, bo jak sie z kims jest to sie nie zdradza etc. Kolegów w pracy tez w większości ma takich, że przychodzą i opowiadają z kim to dzis żony/dziewczyny nie zdradzili, ile to nie wypili wczoraj i jakiego maja kaca. G. nigdy nie nadużywał alkoholu. Zawsze mimo wszystko będzie dla mnie dobrym i niezepsutym człowiekiem i tym bardziej boli jego strata sad

Z tą wsią to chodziło mu o coś innego, że w mieście jest blok na bloku, człowiek na człowieku, a on na wsi może sobie usiasc na trawniku, wsiąśc na rower i pojechac przed siebie, nie musząc przedzierać się przez miejski gąszcz, ze ma przestrzen. Ja mu powiedziałam, że go rozumiem, że 26 lat mieszkał na wsi i moze mu byc cięzko się przyzwyczaić (mimo, że przez pierwsze 2 miesiące miał takie wow, że fajnie jest, jak mielimy jechac do jego rodziców to mówił "ojeju co my tam bedziemy robic"), dlatego probowalam rozmawiac, mowilam, ze mozemy czesciej do niego jezdzic, zeby poczekal, ze moze sie oswoi, ze moze to chwilowe zmęczenie i przesilenie, a jak nie no to bedziemy mieszkac u niego. Nie chciał sobie i nam dac tego czasu tym bardziej, że wisiała groźba braku pracy dla mnie i niechcianego przez NAS OBOJE, a jego w szczegolnosci, wyjazdu do innego miasta. Poprostu odpuścił, nie podejmując walki, pomimo zapewnien jeszcze dzien wczesniej że jest na nią gotowy, w rozmowie z moją koleżanką pisał jej tak że właśnie on nie chce zebym ja sie ograniczała przy nim i była nieszczesliwa, że miłość nie wystarczy. Może idealizuję miłość, ale dla mnie taka postawa jest denna. Nie czułam sie przy nim ograniczona i nieszczesliwa, podjelam swiadomy wybor: wybieram ciebie a nie np. kariere.
Przegrałam z kawałkiem trawnika koło domu...:(

16

Odp: jak powinna zareagować jego rodzina?

A bierzesz pod uwagę, że argumentacja rozstania może być nieprawdziwa? Może po prostu coś się w nim wypaliło, może mu się znudziło, nie był szczęśliwy, cokolwiek, a powiedział Ci, że zrywa przez coś zupełnie innego bo jest tchórzem/nie chciał Cię krzywdzić/nie chciał, żebyś znała prawdziwy powód?

17

Odp: jak powinna zareagować jego rodzina?
Tisha napisał/a:

A bierzesz pod uwagę, że argumentacja rozstania może być nieprawdziwa? Może po prostu coś się w nim wypaliło, może mu się znudziło, nie był szczęśliwy, cokolwiek, a powiedział Ci, że zrywa przez coś zupełnie innego bo jest tchórzem/nie chciał Cię krzywdzić/nie chciał, żebyś znała prawdziwy powód?

Nie, raczej nie, tak jak już pisałam, zaledwie półtora miesiąca przed tym jak mnie zostawił oświadczył mi się! Mówił, ze tak bardzo czuje, że jestem kobietą jego życia, że mnie kocha, jest szczęśliwy, ze jesli trzeba bedzie to ze mna wyjedzie, że to jest przemyslana decyzja, a nie to co było w jego poprzednim związku. Po tych zaręczynach było parę drobnych zgrzytów o pierdoły, czyli tak jak w życiu, w koncu od niedawna mieszkaliśmy ze sobą. Generalnie przez te 2 lata nie kłóciliśmy się prawie wcale, dobrze dogadywaliśmy, w łóżku też super, mieliśmy podobne poglądy, napewno nie było innej. O jego problemie z aklimatyzacja dowiedziałam się 2 dni przed końcem...
Mamy kontakt smsowy ( taaak wiem ze nie powinnam, ale daje mi to jednak ulgę), nie są to smsy w stylu wróc do mnie, choć piszę mu nieraz swoje "żale". Napisałam mu przedwczoraj wieczorem, że nie chce go dreczyc i postaram się pisać rzadziej, rano dostalam sms z pytaniem co u mnie. Potem znów trochę moich żali. I znow dzis rano napisal co u mnie, gdy mu odp, że dziwię się że się odzywa po tym wszystkim co ja mu mowię, napisal ze chce się odzywać, że ma taką potrzebę, że też mu źle...

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » jak powinna zareagować jego rodzina?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026