Jestem w związku z mężczyzną od roku. On bardzo mnie kocha, czuję to. Ale ze mną jest coś nie tak. Czasami wpadam w szał z byle jakiego powodu i zaczynam go bić bez opamiętania. Ostatnio aż krew się polała i również mnie uderzył. Kocham go (a może mi się wydaje ?) i nie wyobrażam sobie jakby miało go nie być obok mnie, ale nie wiem co się ze mną dzieje. Z jednej strony żywię do niego wielkie uczucie i zrobiłabym dla niego wszystko, a z drugiej potrafię go nienawidzić i uderzyć.
Wiem, że on tego już nie wytrzymuje, nie chcę go krzywdzić, nie chcę go stracić. Co jest ze mną nie tak ? Gdzie mam szukać pomocy ? Co robić ? Wstyd mi się przyznać przed znajomymi i rodziną co mu robię ;(
Podobne tematy
Jestem w związku z mężczyzną od roku. On bardzo mnie kocha, czuję to. Ale ze mną jest coś nie tak. Czasami wpadam w szał z byle jakiego powodu i zaczynam go bić bez opamiętania. Ostatnio aż krew się polała i również mnie uderzył. Kocham go (a może mi się wydaje ?) i nie wyobrażam sobie jakby miało go nie być obok mnie, ale nie wiem co się ze mną dzieje. Z jednej strony żywię do niego wielkie uczucie i zrobiłabym dla niego wszystko, a z drugiej potrafię go nienawidzić i uderzyć.
Wiem, że on tego już nie wytrzymuje, nie chcę go krzywdzić, nie chcę go stracić. Co jest ze mną nie tak ? Gdzie mam szukać pomocy ? Co robić ? Wstyd mi się przyznać przed znajomymi i rodziną co mu robię ;(
Faktycznie, Twoje zachowanie nie jest typowe. Nie panujesz nad emocjami, można z tym coś zrobić. Skonsultuj się z psychologiem.
Elodiedelinocurt,
czy zdarzają Ci się podobnie gwałtowne reakcje, agresja także w innych sytuacjach - czy wyłącznie w związku nie panujesz nad emocjami? Od jak dawna tak się dzieje, kiedy się zaczęło?
Jak reaguje partner?
Trudno mówić o przyczynach na podstawie kilku zdań, nie znając historii Twojego życia ani Waszego związku. Nie ulega jednak wątpliwości, że problem jest bardzo poważny. Pomoc psychologiczna w odnalezeniu źródeł takiego zachowania jest niezbędna.
O rany. Konieczna jest rozmowa ze specjalistą.
Do inny spraw zawsze staram się podejść spokojnie, oczywiście bywa tak, że denerwuje się ale nie przechodzi to w agresje. Tylko w związku zachowuje się agresywnie. Zaczęło się to jakieś 4 - 5 miesięcy temu. Na początku zwykłe wygłupy, które po chwili przeradzają się w agresję, wielką złość, jak bomba zegarowa. Zaczynam mu wtedy też krzykiem wypominać wszystko co mnie zabolało z jego strony. Mój partner stara się mnie zawsze uspokoić, nie reagować i przytrzymuje mnie. Ostatnim razem on też nie wytrzymał i oddał mi żebym się opamiętała. Pierwszy raz mnie uderzył, później mnie przeprosił za to ale powiedziałam mu, że nie ma za co przepraszać bo to moja wina.
Koniecznie skonsultuj się ze specjalistą, ponieważ to co się z Tobą dzieje to jest nienormalne tak więc powinno się coś z tym zrobić i to jak najszybciej zanim będzie za późno.
Do inny spraw zawsze staram się podejść spokojnie, oczywiście bywa tak, że denerwuje się ale nie przechodzi to w agresje. Tylko w związku zachowuje się agresywnie. Zaczęło się to jakieś 4 - 5 miesięcy temu. Na początku zwykłe wygłupy, które po chwili przeradzają się w agresję, wielką złość, jak bomba zegarowa. Zaczynam mu wtedy też krzykiem wypominać wszystko co mnie zabolało z jego strony. Mój partner stara się mnie zawsze uspokoić, nie reagować i przytrzymuje mnie. Ostatnim razem on też nie wytrzymał i oddał mi żebym się opamiętała. Pierwszy raz mnie uderzył, później mnie przeprosił za to ale powiedziałam mu, że nie ma za co przepraszać bo to moja wina.
Rozumiem, że poza związkiem gromadzisz złość, dokładasz jeden stres do drugiego. Trzymasz nerwy i swoje zachowanie na smyczy, bo jeśli nie, to konsekwencje mogą być przykre. W związku czujesz się bezkarna. Tam możesz pozwolić sobie na brak kontroli.
Spróbuj, oprócz wizyty u psychologa, nie gromadzić złości. Spróbuj reagować w tym miejscu, i w tym momencie, gdzie złość się pojawia. Może zacznij reagować w momencie pojawienia się u Ciebie irytacji, podminowania, zniecierpliwienia, zamiast zachowywać się "przegrzecznie" i gromadzić negatywne emocje. Nie dziwota, że w którymś momencie wybuchasz i Twój partner dostaje w dosłownym sensie za innych. Pomocnym jest też worek treningowy lub wykrzyczenie się w mniej ludnym terenie.