Nie wiem czy mogę, ale chciałabym dodać wątek "satyra milusińskich" Dodawalibyśmy słowne "potworki" naszych dzieci, wnucząt, kuzynów, podopiecznych. Także słowne historyjki( jak swego czasu w "Kobiecie i życiu" ), podam przykład :
Mojemu wnuczkowi (gdy miał 2,5 roku) śpiewałam w ogrodzie piosenkę "Konik, z drzewa koń na biegunach" Łukasz popatrzył uważnie na drzewa i powiedział: "psecies na dzewach są tylko listki"
Gdy mój syn Paweł zaczynał mówic "rozwalał" wszystkich swoim słownictwem np:
"Ten mochaka jest blondy, a moje pondy jande" w tłumaczeniu "ten samochód jest brudny a moje spodnie ładne", do dzisiaj wspominamy ze śmiechem
Ale gdy miał 5 lat to już nawet nie seplenił
Zapraszam do zabawy ![]()
