No tak, ale problem jest znacznie szerszy niż kolor ścian czy wybór zabawek. Nasze społeczeństwo ma bardzo sztywny podział na rodzaj płci. Czytałam pewien artykuł, w którym rodzina wychowuje w ten sposób swoje dzieci. Rodzice byli strasznie oburzeni, gdy ekspedientka nie chciała sprzedać synkowi różowego boa, ponieważ jest chłopcem.
Takich zachowań jest znacznie więcej. Prawie na każdym kroku ?życzliwe? nam osoby sugerują, co jest lepsze dla naszego dziecka. Tłumaczą chłopcom, że płacz im nie przystoi, że muszą być dzielni. Dziewczynki są przymuszane do ?babskich? zajęć takich jak sprzątanie, gotowanie. Od dzieciństwa kształtowana jest nasza osobowość i narzucane są pewne wzorcowe zachowania. Dziewczynki nie jadą na ryby, bo to męskie hobby. Chłopcy nie stoją przy garach, aby przypadkiem nie wychować syna na pantoflarza.
Nawet dzieci w przedszkolu wyśmiewają się z ?odmieńców? np. chłopców, którzy bawią się lalkami. Co jest dla chłopców to dla chłopców, co dla dziewczynek to dla dziewczynek. Zasady są proste. Jeśli się wychylisz zostaniesz pośmiewiskiem. A takie odrzucone dziecko zaprzestaje uczestniczyć w życiu społecznym, zaczyna myśleć, że nie pasuje do danej grupy i nie jest w stanie identyfikować się z "ogółem" tudzież zatraca swoją tożsamość na rzecz poczucia przynależności i odrzuca swoje upodobania, bo "tak trzeba".