Nie wiem, czy moja historia wyda Wam się niesamowita, ale dla mnie coś niesamowitego w niej jest ![]()
Mam lekką wadę wzroku, tzn. ucieka mi oczko w pewnych momentach, np, gdy zapatrze się na jakiś punkt bądź gdy patrzę na dalej oddalony punkt. Nie jest to stałe lecz chwilowe i nie idzie za tym żadne gorsze widzenie czy coś takiego jedynie chodzi o estetykę.Ale nie o tym historia...
4 lata temu wyjechałam do Anglii, i jak to bywa na obczyźnie mieszka się w różnych domach i z różnymi ludźmi. I ja właśnie wprowadziłam się do jednego z tych domów. Mieszkało tam kilkoro młodych ludzi, z którymi trzeba było się zapoznać. Któregoś dnia weszłam do kuchni ON stał przy stole, podeszłam, podałam rękę i się przedstawiłam i pomyślałam sobie ,,ale byłaby jazda gdyby był moim mężem,,i zaczełam się śmiać tak w środku, żeby nie było.Dlaczego tak pomyślałam? On miał takie same oczy tzn, tak samo uciekające, z wyjątkiem tego, że mi lewe a jemu prawe
śmiesznie to musiałoby wyglądać gdybyśmy stali obok siebie i w tym samym momencie nasze oczka zrobiłyby unik:)
Później niestety musiałam się wyprowadzić z tego domu i nasz kontakt na siedem miesięcy się urwał, czasami gdzieś przelotem się widzieliśmy ale nic poza tym.
W tym czasie zamieszkałam w innym domu, u faceta z którym ON pracował. Pewnego dnia w przedpokoju spaliła się żarówka. Więc ja z zamiarem wymiany tej żarówki wskoczyłam na poręcz od schodów i wzięłam się za wykręcanie, trochę opornie mi to szło ale cóż. I nagle ON wpada do domu,chciał pogadać z tym facetem o pracy czy coś tam ale zaczął gadać ze mną.Udała mi się wymiana żarówki więc chciałam zejść, a ON chciał zachować się jak dżentelmen i pomógł mi zejćś ale tak jakoś delikatnie i w ogóle tak fajnie i ..... nasze oczy się spotkały, to spojrzenie było takie wnikliwe, takie głebokie. I do dzisiaj się cieszę, że nasze oczka nie spłatały nam figla bo cały czar by prysł, hihihi. Potem nie wiem jak znaleźliśmy się w ogrodzie, przegadaliśmy kilka godzin, było naprawdę miło. Później były smsy, spotkania i tak się zaczął Nasz związek.
We wrześniu tego roku będziemy obchodzić drugą rocznicę ślubu. Jest super! A Nasze oczy mówią wszystko ![]()
I tak się zastanawiam i to jest właśnie dla mnie niesamowite, czy ja sobie ,,wykrakałam,, męża?
Czy może wtedy jakoś podstępnie zadziałała moja intuicja? Jak myślicie, jest w tym coś? A może Wy też miałyście coś podobnego?