witajcie Wszystkie:)
tak ja też dołączam do grona, niestety:(
dowiedziałąm się, że mój mąż mnie zdradził, nie wiem ile razy, nawet nie wiem kim ona jest i chyba w sumie nie chcę wiedzieć.
przeczytałam jego rozmowy na gg, bajerował tam tłum lasek, świńskie teksty, zdjęcia, również nagie, propozycje spotkań...
wszystkich wkoło mogłabym o to podejrzewać, ale nie Jego, niegdy nie zdradzał takich ciągotek:(
spytałam, powiedział, że nic takiego nie robił, jak powiedziałam, że wiem to się przyznał.
niestety międzyczasie przeczytałam jego pocztę wiadomości, z których jasno wynika, że mnie zdradził, spytałam go o zdradę fizyczną powiedział, że nie. nie chcę mu powiedzieć, że przejrzałąm również jego pocztę, a może powinnam?
co radzicie??
dodam, że długo i wiele razy rozmawialiśmy o tych jego wirtualnych zdradach, wie jak mnie zranił, widzę że się stara powiedział, że uświadomił sobie, że mnie może stracić oraz to, że tak mocno mnie kocha. nie wiem co robić??
wybaczyłam mu, ale kiedy o tym zapomnę? kiedy przestanie tak boleć? bo boli jakby mi ktoś wypalił wnętrzności obrzydliwie boli...
jesteśmy małżeństwem od 4 lat, 3 letnie mamy dziecko.
co zrobić z tą wiedzą o zdradzie???? on nie chce powiedzieć prawdy, nie chce się przyznać sam...