wszyscy tylko nie on... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » wszyscy tylko nie on...

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 170 ]

1 Ostatnio edytowany przez swinka peppa (2011-07-27 15:21:39)

Temat: wszyscy tylko nie on...

witajcie Wszystkie:)
tak ja też dołączam do grona, niestety:(
dowiedziałąm się, że mój mąż mnie zdradził, nie wiem ile razy, nawet nie wiem kim ona jest i chyba w sumie nie chcę wiedzieć.

przeczytałam jego rozmowy na gg, bajerował tam tłum lasek, świńskie teksty, zdjęcia, również nagie, propozycje spotkań...
wszystkich wkoło mogłabym o to podejrzewać, ale nie Jego, niegdy nie zdradzał takich ciągotek:(

spytałam, powiedział, że nic takiego nie robił, jak powiedziałam, że wiem to się przyznał.
niestety międzyczasie przeczytałam jego pocztę wiadomości, z których jasno wynika, że mnie zdradził, spytałam go o zdradę fizyczną powiedział, że nie. nie chcę mu powiedzieć, że przejrzałąm również jego pocztę, a może powinnam?
co radzicie??

dodam, że długo i wiele razy rozmawialiśmy o tych jego wirtualnych zdradach, wie jak mnie zranił, widzę że się stara powiedział, że uświadomił sobie, że mnie może stracić oraz to, że tak mocno mnie kocha. nie wiem co robić??
wybaczyłam mu, ale kiedy o tym zapomnę? kiedy przestanie tak boleć? bo boli jakby mi ktoś wypalił wnętrzności obrzydliwie boli...
jesteśmy małżeństwem od 4 lat, 3 letnie mamy dziecko.
co zrobić z tą wiedzą o zdradzie???? on nie chce powiedzieć prawdy, nie chce się przyznać sam...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: wszyscy tylko nie on...

Wiesz ja jestem w tej samej sytuacji co ty i uwierz jeżeli chcesz powiedzieć że masz dowody na to że cię zdradził nie mów że grzebałaś w jego rzeczach, telefonie poczcie itp. Ja dowiedziałam się pod koniec maja tego roku i jakoś tam lepiliśmy to do kupy raz było gorzej raz lepiej. Ale ostatnio naprawdę szło ku dobremu, a ja pod wpływem alkoholu bo akurat był rodzinny grill Za dużo powiedziałam o telefonie, bilingach, kontrolowaniu go pod każdym pozorem. Wróciłam prawie do punktu wyjścia przez moje niepoważne zachowanie, a spowodowało je tylko i wyłącznie to, że sama wpędzałam się w paranoję i już nie kontrolowałam swojego zachowania. Zajrzałam do tego forum kilka dni temu z nadzieją pomocy i powiem ci warto posłuchać kobiet które przeszły to samo. Nie musisz wcale  ich rad wprowadzać w życie ale poczytaj co piszą, dają ogromną siłę. Jeżeli chcesz to zajrzyj do mojego wątku "Co mam zrobić z moim zranionym sercem"
Trzymam za ciebie kciuki:)

3

Odp: wszyscy tylko nie on...

o tym, że czytałam jego archiwum gg wie, nie wie, że czytałam pocztę...
kłamie, kłamie patrząc prosto w oczy, bez zająknięcia, a jednocześnie zapewnia, że tak bardzo kocha...
nie wiem co z tym zrobić.
on nie wie, że ja wiem o tej zdradzie, boję się, że przez to może to kontynuować. nie wiem co robić
czuję się jak w jakiejś kiepskiej telenoweli:(

4

Odp: wszyscy tylko nie on...

A kochasz go ? Chcesz z nim byc po tej zdradzie ? Zastanow sie. Jak to ujelas tlum lasek podrywal, nie jedn a pare, daj sobie z nim spokoj. Nie jest Ciebie wart. Nagle sobie uswiadomil ze moze Cie stracic, eh marny tekst. Te bilingi, rozmowy na gg wszystko sobie wydrukuj bedziesz miala rozwod z orzeczeniem o jego winie ! Mydli Ci teraz oczy bo nie chce wyjsc na ostatniego debila, przed rodzina Cie oczerni ze to Ty taka jestes, a dowod bedziesz miala. Zaufaj.

5 Ostatnio edytowany przez poProstuJanek (2011-07-27 15:52:34)

Odp: wszyscy tylko nie on...

Jak może następować poprawa, o której piszesz skoro Twój mąż cały czas żyje w kłamstwie? Nie przeszkadza Ci, że patrzysz i dotykasz człowieka, który zdradził Cię i okłamuje Cię w tej kwestii? Piszę z męskiego punktu widzenia, więc może w jakiś sposób przydam się.

Czy zachowałaś jakiś dowód? Ty znasz swojego męża najlepiej więc bardziej znasz prawdopodobieństwo, czy skasował maile, ale poprosiłbym go by pokazał mi swoją swoją skrzynkę. Niech się w tym momencie przy Tobie zaloguje - wiesz, co będzie oznaczał każdy wykręt z jego strony. A na wykręty nie ma tu miejsca, skoro kocha i nie zdradził.
Każdy wybiera swoją drogę życia, jeżeli dalej chcesz żyć z kłamcą - wolna wola. Ja bym jednak powiedział mu coś w stylu:
"Ja znam prawdę wiem co zrobiłeś, powiedz mi dlaczego?" i pilnie obserwował jego reakcję. Nie użyłem tu celowo słowa zdrada, więc to, o czym zacznie mówić - może być interesujące.

"wybaczyłam mu, ale kiedy o tym zapomnę?" - nie wybaczyłaś i nigdy nie zapomnisz. To brutalne i przykre, ale nic już nie będzie tak jak dawniej. Przekroczona została granica, za którą zmienia się wszystko.

Pozdrawiam

Historia Frodo - to historia każdego żonatego mężczyzny, którzy z narażeniem życia próbuje pozbyć się niszczącego jego psychikę pierścienia.

6

Odp: wszyscy tylko nie on...
poProstuJanek napisał/a:

Jak może następować poprawa, o której piszesz skoro Twój mąż cały czas żyje w kłamstwie? Nie przeszkadza Ci, że patrzysz i dotykasz człowieka, który zdradził Cię i okłamuje Cię w tej kwestii? Piszę z męskiego punktu widzenia, więc może w jakiś sposób przydam się.

Czy zachowałaś jakiś dowód? Ty znasz swojego męża najlepiej więc bardziej znasz prawdopodobieństwo, czy skasował maile, ale poprosiłbym go by pokazał mi swoją swoją skrzynkę. Niech się w tym momencie przy Tobie zaloguje - wiesz, co będzie oznaczał każdy wykręt z jego strony. A na wykręty nie ma tu miejsca, skoro kocha i nie zdradził.
Każdy wybiera swoją drogę życia, jeżeli dalej chcesz żyć z kłamcą - wolna wola. Ja bym jednak powiedział mu coś w stylu:
"Ja znam prawdę wiem co zrobiłeś, powiedz mi dlaczego?" i pilnie obserwował jego reakcję. Nie użyłem tu celowo słowa zdrada, więc to, o czym zacznie mówić - może być interesujące.

"wybaczyłam mu, ale kiedy o tym zapomnę?" - nie wybaczyłaś i nigdy nie zapomnisz. To brutalne i przykre, ale nic już nie będzie tak jak dawniej. Przekroczona została granica, za którą zmienia się wszystko.

Pozdrawiam

dokladnie tak.. zgadzam sie w 100 %     nie przyznawaj się ,że sama odkryłaś tą szokującą prawde tylko spowoduj żeby sam wdepnął w " gów...no"

Nie ma dwóch takich samych historii......

7

Odp: wszyscy tylko nie on...

Jestem tego samego zdania co poProstuJanek i Malwina69. Staraj się kontrolować swoje emocje i żebyś przypadkiem nie przyznała się że czytałaś jego pocztę, bo wzbudzi w Tobie poczucie winy. Pozdrawiam

Co nas nie zabije to nas wzmocni.

8

Odp: wszyscy tylko nie on...
swinka peppa napisał/a:

spytałam, powiedział, że nic takiego nie robił, jak powiedziałam, że wiem to się przyznał.
niestety międzyczasie przeczytałam jego pocztę wiadomości, z których jasno wynika, że mnie zdradził, spytałam go o zdradę fizyczną powiedział, żę nie. nie chcę mu powiedzieć, że przejrzałąm również jego pocztę, a może powinnam?
co radzicie??

Ty nie masz się czego wstydzić, w przeciwieństwie do niego.

Start(28.06): 166cm || 77kg
I  Faza: 75kg      (-2,0 kg)
II Faza: 66,0kg    (-9,0 kg)

9

Odp: wszyscy tylko nie on...

dziękuję Wszystkim za odpowiedzi.
Powiedziałam Mu, że wiem o wszystkim:( domyślił, się, że czytałam, chyba, był wybuch, ale potem chyba uświadomi8ł sobie, że nie na miejscu.
nie wiem, co teraz pewnie wieczorem będzie rozmowa, nie wiem. on mówi że nie chce o tym gadać, ale ja muszę wiedzieć to od niego, czy ja jestem nienormalna, czy tak po prostu jest???

tak kocham Go bardzo, jesteśmy małżeństwem, mamy dziecko, nie potrafiłabym tak po prostu wystawić Go za drzwi przy pierwszej napotykającej mnie trudności. przynajmniej chcę spróbować, chcę Mu wybaczyć, właściwie jak już pisałam chyba już wybaczyłam...
najbardziej boli mnie to, że nie powiedział prawdy od razu, że musiałam o to walczyć:(

10

Odp: wszyscy tylko nie on...
cisowianka napisał/a:

A kochasz go ? Chcesz z nim byc po tej zdradzie ? Zastanow sie. Jak to ujelas tlum lasek podrywal, nie jedn a pare, daj sobie z nim spokoj. Nie jest Ciebie wart. Nagle sobie uswiadomil ze moze Cie stracic, eh marny tekst. Te bilingi, rozmowy na gg wszystko sobie wydrukuj bedziesz miala rozwod z orzeczeniem o jego winie ! Mydli Ci teraz oczy bo nie chce wyjsc na ostatniego debila, przed rodzina Cie oczerni ze to Ty taka jestes, a dowod bedziesz miala. Zaufaj.

nie chcę rozwodu, przynajmniej nie bez próby podjęcia reanimacji naszego małżeństwa. chcę spróbować, jeśli się nie uda trudno, przynajmniej będę spokojna, że się starałam, jeśli nie spróbowałabym nie zaznałabym pewnie spokoju nigdy...

11

Odp: wszyscy tylko nie on...

Słucham?

On nie chce o tym gadać? Zdradził i jeszcze strzela fochy?!

Czarno to widzę, zero poczucia winy, wyrzutów sumienia.

Start(28.06): 166cm || 77kg
I  Faza: 75kg      (-2,0 kg)
II Faza: 66,0kg    (-9,0 kg)

12

Odp: wszyscy tylko nie on...
poProstuJanek napisał/a:

To brutalne i przykre, ale nic już nie będzie tak jak dawniej. Przekroczona została granica, za którą zmienia się wszystko.

A to kwintesencja problemu. Pozdrawiam Cię, Janku.

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

13

Odp: wszyscy tylko nie on...
Tisha napisał/a:

Słucham?

On nie chce o tym gadać? Zdradził i jeszcze strzela fochy?!

Czarno to widzę, zero poczucia winy, wyrzutów sumienia.

taki już jest nie potrafi przyznawać się do błędów... postanowiłam dać Mu nieco czasu, niewiele, ale wystarczająco, żeby sobie przemyślał, jeśli to nic nie da będzie to dla mnie równoznaczne, że ma mnie gdzieś

14 Ostatnio edytowany przez Tisha (2011-07-28 11:23:20)

Odp: wszyscy tylko nie on...

Ty powinnaś sobie droga autorko dać czas, a nie jemu.

Poważnie powinnaś przemyśleć swoją decyzję o wybaczeniu. Naprawdę, ja też zostałam zdradzona i o ile sama zdrada niesie ból za sobą, to życie po zdradzie to istne piekło - paranoje, ciagły stres i strach przed kolejną zdradą. Masakra. Czy warto coś takiego przechodzić (nikt Ci nie gwarantuje, że to kiedyś minie), dla człowieka, który nawet w takiej sytuacji, po tak wielkiej krzywdzie jaką Ci wyrządził nie potrafi przyznać się do winy i Cię olewa?! Przecież ja wiem co Ty przechodzisz teraz, natłok myśli, milion pytań, na które chciałabyś uzyskać od niego odpowiedź, chęć usłyszenia zapewnień o miłości, że chce dalej być, że żałuje, że tylko Ty, że nigdy więcej, a on jakby Ci w morde dał. Zero szacunku dla Ciebie i Twoich uczuć. ZERO!

Kochana jak Ty sobie to wyobrażasz? Że będziesz za nim biegać i dopraszać się o odpowiedzi i żal za wyrządzoną krzywdę? To jest jego zadanie, żeby teraz się kajać przed Tobą. Bo to TY JESTEŚ OFIARĄ, a ON WINOWAJCĄ. Tutaj się chyba komuś role pomyliły.

Start(28.06): 166cm || 77kg
I  Faza: 75kg      (-2,0 kg)
II Faza: 66,0kg    (-9,0 kg)

15

Odp: wszyscy tylko nie on...

Dziękuję niekochana72. Pozdrawiam Cię również.

Historia Frodo - to historia każdego żonatego mężczyzny, którzy z narażeniem życia próbuje pozbyć się niszczącego jego psychikę pierścienia.

16

Odp: wszyscy tylko nie on...
Tisha napisał/a:

Ty powinnaś sobie droga autorko dać czas, a nie jemu.

Poważnie powinnaś przemyśleć swoją decyzję o wybaczeniu. Naprawdę, ja też zostałam zdradzona i o ile sama zdrada niesie ból za sobą, to życie po zdradzie to istne piekło - paranoje, ciagły stres i strach przed kolejną zdradą. Masakra. Czy warto coś takiego przechodzić (nikt Ci nie gwarantuje, że to kiedyś minie), dla człowieka, który nawet w takiej sytuacji, po tak wielkiej krzywdzie jaką Ci wyrządził nie potrafi przyznać się do winy i Cię olewa?! Przecież ja wiem co Ty przechodzisz teraz, natłok myśli, milion pytań, na które chciałabyś uzyskać od niego odpowiedź, chęć usłyszenia zapewnień o miłości, że chce dalej być, że żałuje, że tylko Ty, że nigdy więcej, a on jakby Ci w morde dał. Zero szacunku dla Ciebie i Twoich uczuć. ZERO!

Kochana jak Ty sobie to wyobrażasz? Że będziesz za nim biegać i dopraszać się o odpowiedzi i żal za wyrządzoną krzywdę? To jest jego zadanie, żeby teraz się kajać przed Tobą. Bo to TY JESTEŚ OFIARĄ, a ON WINOWAJCĄ. Tutaj się chyba komuś role pomyliły.

On żałuje, widzę, że bardzo żałuje, ja tylko czekam, wiem, że wydaje się Wam to chore, sama się sobie dziwię, ale czuję że tak powinnam...
kiedyś móiłam, że w życiu nie wybaczyłabym zdrady nigdy,a teraz...

17

Odp: wszyscy tylko nie on...
swinka peppa napisał/a:
Tisha napisał/a:

Słucham?

On nie chce o tym gadać? Zdradził i jeszcze strzela fochy?!

Czarno to widzę, zero poczucia winy, wyrzutów sumienia.

taki już jest nie potrafi przyznawać się do błędów... postanowiłam dać Mu nieco czasu, niewiele, ale wystarczająco, żeby sobie przemyślał, jeśli to nic nie da będzie to dla mnie równoznaczne, że ma mnie gdzieś

Biedny chłopina nie potrafi przyznawać się do błędów. Pewnie go jeszcze trzeba przeprosić. Nie rozumiem Twojego podejścia do podłości, jaką Ci zrobił. Czy jesteś aż tak zdominowana przez niego? Może się mylę, ale w między wierszami Twoich wypowiedzi - czuć strach przed nim.

Historia Frodo - to historia każdego żonatego mężczyzny, którzy z narażeniem życia próbuje pozbyć się niszczącego jego psychikę pierścienia.

18

Odp: wszyscy tylko nie on...
poProstuJanek napisał/a:
swinka peppa napisał/a:
Tisha napisał/a:

Słucham?

On nie chce o tym gadać? Zdradził i jeszcze strzela fochy?!

Czarno to widzę, zero poczucia winy, wyrzutów sumienia.

taki już jest nie potrafi przyznawać się do błędów... postanowiłam dać Mu nieco czasu, niewiele, ale wystarczająco, żeby sobie przemyślał, jeśli to nic nie da będzie to dla mnie równoznaczne, że ma mnie gdzieś

Biedny chłopina nie potrafi przyznawać się do błędów. Pewnie go jeszcze trzeba przeprosić. Nie rozumiem Twojego podejścia do podłości, jaką Ci zrobił. Czy jesteś aż tak zdominowana przez niego? Może się mylę, ale w między wierszami Twoich wypowiedzi - czuć strach przed nim.

może to strach, bo ostatnio nie było między nami dobrze...nie wiem.

poczucie winy ma i wyrzuty sumienia też, nie potrafi tylko o tym mówić, takie mam wrażenie.
pierwszy raz od długiego czasu czuję że mnie kocha, że kocha tak mocno jak wcześniej, a może nawet mocniej.
to nie jest wszystko takie proste. niestety.
chcę mu dać chwilę, bo wiem, że to inteligentny facet i w swoim czasie dojdzie do odpowiednich wniosków.
cóż czas pokaże czy było warto

19 Ostatnio edytowany przez Tisha (2011-07-28 11:40:58)

Odp: wszyscy tylko nie on...

Przeczytaj sobie posta tej kobiety.

http://www.netkobiety.pl/t24579.html

I OTWÓRZ DO CHOLERY OCZY KOBIETO !!!

Człowiek, który żałuje, przeprasza, próbuje naprawić, stara się. A on co?
Mam wrażenie, że bardzo chcesz wierzyć, że on żałuje, ale spójrz na fakty. Czy jego czyny ukazują, że on żałuje?!

Start(28.06): 166cm || 77kg
I  Faza: 75kg      (-2,0 kg)
II Faza: 66,0kg    (-9,0 kg)

20

Odp: wszyscy tylko nie on...

Przepraszam ale zadam Ci pytanie dość pewnie trudne: co jeszcze On musi zrobić żebys sobie uświadomiła, że to katastrofa taki związek na takich zasadach> Ja rozumiem, że kochasz, ja rozumiem, że się boisz, nawet rozumiem, że nie chcesz rozwodu..ookkkkkk ale gdzie jest miejsce na jego wine i konsekwencje za to co zrobił????????   soooory....

Nie ma dwóch takich samych historii......

21

Odp: wszyscy tylko nie on...

nie wiem dałam sobie i jemu czas do jutra jeśli nic się nie zmieni to niestety, nie zmieni się już nigdy, a to będzie oznaczało, że nie ma dla nas nadziei

22 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-07-28 11:46:37)

Odp: wszyscy tylko nie on...

To wkleiłaś w wątku jakiejś kochanki:

swinka peppa napisał/a:

możesz się obrazić, ale wyobraź sobie, że ja jestem żoną, zdradzoną żoną i taką jak Ty udusiłabym gołymi rękami.

Dlaczego nie potrafisz odnaleźć tych uczuć w stosunku do wiarołomnego męża?

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

23

Odp: wszyscy tylko nie on...

Pepa. Na razie walczysz o związek. Potem będziesz walczyć  o siebie. Szacunek i poczucie własnej wartości. I już nie pora na kompromisy. Musisz określić jakie są twoje warunki budowania tego związku. Jeśli druga strona w to nie wchodzi-- będziesz tracić siebie kawałek po kawałku i wyjdziesz przegrana z tego układu. Tak czy siak. Wiec jeśli teraz nie postaw są kropki. Nie okreslisz zasad i warunków to na nic nadzieja i wiara we wspólna przeszlosc. Niestety na tej lezszlosci nie zbudujesz przyszłości. Musisz zacząć od nowa...

serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

24

Odp: wszyscy tylko nie on...
swinka peppa napisał/a:

nie wiem dałam sobie i jemu czas do jutra jeśli nic się nie zmieni to niestety, nie zmieni się już nigdy, a to będzie oznaczało, że nie ma dla nas nadziei

a co masz na myśli  ? czyli co ma się zmienić? co ma wyniknąć?

Nie ma dwóch takich samych historii......

25

Odp: wszyscy tylko nie on...
swinka peppa napisał/a:
poProstuJanek napisał/a:
swinka peppa napisał/a:

taki już jest nie potrafi przyznawać się do błędów... postanowiłam dać Mu nieco czasu, niewiele, ale wystarczająco, żeby sobie przemyślał, jeśli to nic nie da będzie to dla mnie równoznaczne, że ma mnie gdzieś

Biedny chłopina nie potrafi przyznawać się do błędów. Pewnie go jeszcze trzeba przeprosić. Nie rozumiem Twojego podejścia do podłości, jaką Ci zrobił. Czy jesteś aż tak zdominowana przez niego? Może się mylę, ale w między wierszami Twoich wypowiedzi - czuć strach przed nim.

może to strach, bo ostatnio nie było między nami dobrze...nie wiem.

poczucie winy ma i wyrzuty sumienia też, nie potrafi tylko o tym mówić, takie mam wrażenie.
pierwszy raz od długiego czasu czuję że mnie kocha, że kocha tak mocno jak wcześniej, a może nawet mocniej.
to nie jest wszystko takie proste. niestety.
chcę mu dać chwilę, bo wiem, że to inteligentny facet i w swoim czasie dojdzie do odpowiednich wniosków.
cóż czas pokaże czy było warto

Nie, no ja sie pochlastam. Czy nie myslalas nigdy o zawodzie adwokata? Bylabys swietna.
I dziwicie sie potem kobiety, ze was mezczyzni zdradzaja albo nie szanuja. A podobno to okazja czyni zlodzieja..., Twoj maz ma Twoje ciche rozgrzeszenie i zrozumienie wiec jak w banku bedzie Cie nadal zdradzal..tylko jak juz burza minie. Teraz poudaje, przycichnie a potem ruszy w tango..chcesz sie przekonac to daj mu troche czasu. On zadnej skruchy bynajmniej nie okazuje wiec w jego chorej swiadomosci, nie zrobil nic zlego tylko dal sie zlapac. Teraz bedzie ostrozniejszy.

Czy Ty w ogole nie masz szacunku do samej siebie zeby dac sie tak ponizac zwyklemu chlystkowi i narcyzowi (sorry ale nazywaj rzeczy po imieniu)? Przeciez to Ty masz teraz wszystkie karty w reku. I to Ty jestes Cezarem, ktory wydaje teraz wyroki. Wiec z tego prawa skorzystaj i wyegzekwuj wszystko czego potrzebujesz aby moc przestac czuc sie ponizana i nic nie warta kobieta.
Wiesz co bym zrobila na Twoim miejscu - po pierwsze chrzanic jakies "wstydze nie wstydze" - mialas podejrzenia (zreszta sluszne) mialas i prawo sie upewnic. Przyznalabym sie, ze grzebalam mu i w poczcie i wszedzie..bo mnie do tego sam zmusil swoim zachowaniem! A teraz juz wiesz wiec niech i on wie i od teraz Ty stawiasz warunki, na ktore on albo sie zgodzi albo walizki za prog. Jak NAPRAWDE kocha to sie zgodzi a jak nie to chyba lepiej wczesniej niz za pare lat i pare zdrad.

A jakie warunki: kochana takie same jak by mu szef w pracy postawil, jakby go na ogladaniu stron z panienkami nakryl zamiast pracy. Zero komputera po godzinach i w samotnosci (jak ma maila do napisania to zrobi to w 10 minut gora), zadnych czatow i gadu gadu (od czatowania to on ma Ciebie i dziecko w domu oraz telefon do innych), z pracy do domu bez zadnych wykretow, a o Ciebie to ma sie teraz starac jak by to Wasz okres godowy byl. Wcale nie bedac przy tym pewien, ze cos z jego staran wyjdzie.

Dopiero jak facet naprawde poczuje, ze Ty soba nie dasz pomiatac i mozesz zyc bez niego to portkami zatrzesie i kto wie..moze nawet te portki utrzyma na siedzeniu.

A jak chcesz wybaczac i dac mu czas na pokretne tlumaczenia badz wcale..to szykuj sie juz na nastepny taki raz.

Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc

26

Odp: wszyscy tylko nie on...
niekochana72 napisał/a:

To wkleiłaś w wątku jakiejś kochanki:

swinka peppa napisał/a:

możesz się obrazić, ale wyobraź sobie, że ja jestem żoną, zdradzoną żoną i taką jak Ty udusiłabym gołymi rękami.

Dlaczego nie potrafisz odnaleźć tych uczuć w stosunku do wiarołomnego męża?

dlaczego? dlatego, że Go kocham, a tej kochanki nie...

27

Odp: wszyscy tylko nie on...

już po rozmowie. od razu mi lepiej. mimo, że boli, wiem, że żałuje, że więcej nie zrobiłby tego i gdyby mógł cofnąć czas...

do Mussuki.
ja nie chcę go straszyć, nie chcę, żeby robił cokolwiek ze strachu, tylko dlatego, że tak naprawdę czuje. a teraz już wiem, że czuje. dużo się zmieniło i pozostaje mi mieć nadzieję, że wszystko zmierza w dobrym kierunku. tylko nadzieja na to, że może jeszcze być między nami dobrze i dużo siły, żeby się nie poddać i to wytrzymać.

zwłaszcza, że niestety wczoraj umarła moja babcia. jak sie wali to sie wali, zastanawiam się tylko za co takie kopniaki od losu?

28

Odp: wszyscy tylko nie on...
swinka peppa napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

To wkleiłaś w wątku jakiejś kochanki:

swinka peppa napisał/a:

możesz się obrazić, ale wyobraź sobie, że ja jestem żoną, zdradzoną żoną i taką jak Ty udusiłabym gołymi rękami.

Dlaczego nie potrafisz odnaleźć tych uczuć w stosunku do wiarołomnego męża?

dlaczego? dlatego, że Go kocham, a tej kochanki nie...

No to mnie teraz zaskoczyłaś:
Mniej boli Cię cios od ukochanej osoby niż od obcej kobiety? hmm

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

29

Odp: wszyscy tylko nie on...
niekochana72 napisał/a:
swinka peppa napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

To wkleiłaś w wątku jakiejś kochanki:


Dlaczego nie potrafisz odnaleźć tych uczuć w stosunku do wiarołomnego męża?

dlaczego? dlatego, że Go kocham, a tej kochanki nie...

No to mnie teraz zaskoczyłaś:
Mniej boli Cię cios od ukochanej osoby niż od obcej kobiety? hmm

tego nie powiedziałam to Twoja nadinterpretacja.

dlaczego męża nie udusiłabym? kocham.
i boli jak cholera, ale to nie zmieniło moich uczuć. nadal kocham choć tak okrutnie zranił.  tylko jedna rzecz mogłaby sprawić, że przestałabym- gdyby zrobił coś złego naszemu dziecku, wtedy znienawidziłabym
the thin line between love and hate

30

Odp: wszyscy tylko nie on...
swinka peppa napisał/a:

już po rozmowie. od razu mi lepiej. mimo, że boli, wiem, że żałuje, że więcej nie zrobiłby tego i gdyby mógł cofnąć czas...

do Mussuki.
ja nie chcę go straszyć, nie chcę, żeby robił cokolwiek ze strachu, tylko dlatego, że tak naprawdę czuje. a teraz już wiem, że czuje. dużo się zmieniło i pozostaje mi mieć nadzieję, że wszystko zmierza w dobrym kierunku. tylko nadzieja na to, że może jeszcze być między nami dobrze i dużo siły, żeby się nie poddać i to wytrzymać.

zwłaszcza, że niestety wczoraj umarła moja babcia. jak sie wali to sie wali, zastanawiam się tylko za co takie kopniaki od losu?

O naiwnosci ludzka:)

Po pierwsze, wspolczuje straty babci, to naprawde duzy cios. I pisze to calkiem szczerze!

Ale co do Twojego "czujacego" meza, kochana..nikt tu o straszeniu nie mowi tylko egzekwowaniu swoich praw..a masz prawo zadac wiernosci od niego i lojalnosci tez.

Przeciez teraz to on Ci bedzie na zawolanie szlochal i przysiegal..a minie pare miesiecy, poczuje luz i bedzie to samo.

Przeczytaj jeszcze raz swoj pierwszy post: to nie jest przypadkowy jednorazowy romans (znaczy na imprezie, po alkoholu i takie tam) tylko regularne swintuszenie. I co, uwazasz, ze czlowiek z takimi zapedami po jednej rozmowie sie zmieni? Nie chce Ci moralizowac, zrobisz jak zechcesz i sama poniesiesz ew. konsekwencje (oby nie i tego Ci zycze) ale pamietaj, co mowi stare ludowe przyslowie "strzezonego Pan Bog strzeze" (bez zadnych tu podtekstow z ksiedza Rydzyka:)).

Wiesz jest wina..powinna byc i kara, inaczej on to zbagatelizuje..niestety:(

Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc

31

Odp: wszyscy tylko nie on...
Mussuka napisał/a:
swinka peppa napisał/a:

już po rozmowie. od razu mi lepiej. mimo, że boli, wiem, że żałuje, że więcej nie zrobiłby tego i gdyby mógł cofnąć czas...

do Mussuki.
ja nie chcę go straszyć, nie chcę, żeby robił cokolwiek ze strachu, tylko dlatego, że tak naprawdę czuje. a teraz już wiem, że czuje. dużo się zmieniło i pozostaje mi mieć nadzieję, że wszystko zmierza w dobrym kierunku. tylko nadzieja na to, że może jeszcze być między nami dobrze i dużo siły, żeby się nie poddać i to wytrzymać.

zwłaszcza, że niestety wczoraj umarła moja babcia. jak sie wali to sie wali, zastanawiam się tylko za co takie kopniaki od losu?

O naiwnosci ludzka:)

Po pierwsze, wspolczuje straty babci, to naprawde duzy cios. I pisze to calkiem szczerze!

Ale co do Twojego "czujacego" meza, kochana..nikt tu o straszeniu nie mowi tylko egzekwowaniu swoich praw..a masz prawo zadac wiernosci od niego i lojalnosci tez.

Przeciez teraz to on Ci bedzie na zawolanie szlochal i przysiegal..a minie pare miesiecy, poczuje luz i bedzie to samo.

Przeczytaj jeszcze raz swoj pierwszy post: to nie jest przypadkowy jednorazowy romans (znaczy na imprezie, po alkoholu i takie tam) tylko regularne swintuszenie. I co, uwazasz, ze czlowiek z takimi zapedami po jednej rozmowie sie zmieni? Nie chce Ci moralizowac, zrobisz jak zechcesz i sama poniesiesz ew. konsekwencje (oby nie i tego Ci zycze) ale pamietaj, co mowi stare ludowe przyslowie "strzezonego Pan Bog strzeze" (bez zadnych tu podtekstow z ksiedza Rydzyka:)).

Wiesz jest wina..powinna byc i kara, inaczej on to zbagatelizuje..niestety:(

już mu powiedziałam, że to był pierwszy i ostatni raz i dostał ode mnie szansę, ale drugiej nie dostanie.
poza tym on nie jest facetem, który płacze na zawołanie. on płakał tylko raz, a jesteśmy razem ponad 7 lat. no teraz drugi raz.
rano jedzie do pracy, wraca dopiero wieczorem o dokładnie takiej porze jak powinien. ale nie jestem w stanie sprawdzić co robi w pracy. pracuje przy komputerze i ma dostęp do neta tylko, że jak będę o tym myślała, to zwariuję. musi mi wystarczyć jego skrucha, żal, zerwanie wszelkich kontaktów z internetowymi "koleżankami" i kochanką i zapewnienie że już nigdy więcej. nic więcej dać mi nie może. nie może cofnąć czasu choćby bardzo chciał i ja też nie mogę.

nie wiem co będzie, widzę, że już się zmienił, chodzi za mną przytula, całuje mówi, że kocha, choć ostatnio przed długi czas tego nie robił, a jak prosiłam, żebyśmy usiedli i porozmawiali to mówił, że marudzę. teraz widzę, że się stara. to jasne, że nie wiem co będzie za tydzień, miesiąc, rok... wiem co jest teraz od długiego czasu w końcu czuję, że on mnie kocha i że dręczy go poczucie winy, że to przez niego wszystko, że to jego zachowanie spowodowało to że stopniowo się od siebie oddalaliśmy. powiedział, że gdyby mógł cofnąć czas nie dopuściłby do tego. a teraz pozostaje mu żałować i nie oczekiwać ode mnie niczego tylko dawać. dawać wszystko co może mi dać.

nie będę go stawiać do konta, wiem, że największą karą dla niego jest widzieć moje cierpienie, żyć w niepewności i czuć się źle z tym co zrobił...

32 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-07-29 12:49:07)

Odp: wszyscy tylko nie on...
swinka peppa napisał/a:

nie będę go stawiać do kąta, wiem, że największą karą dla niego jest widzieć moje cierpienie, żyć w niepewności i czuć się źle z tym co zrobił...

Kochana, przestań oceniać jego zachowanie przez pryzmat SWOICH uczuć. To, ze Ty tak byś czuła, nie znaczy, że on tak czuje...

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

33

Odp: wszyscy tylko nie on...
niekochana72 napisał/a:
swinka peppa napisał/a:

nie będę go stawiać do kąta, wiem, że największą karą dla niego jest widzieć moje cierpienie, żyć w niepewności i czuć się źle z tym co zrobił...

Kochana, przestań oceniać jego zachowanie przez pryzmat SWOICH uczuć. To, ze Ty tak byś czuła, nie znaczy, że on tak czuje...

hmm ale wydaje mi się, że tak po prostu jest...
nie wiem...

jeśli nie to jaka karę proponujecie??

34

Odp: wszyscy tylko nie on...
swinka peppa napisał/a:
niekochana72 napisał/a:
swinka peppa napisał/a:

nie będę go stawiać do kąta, wiem, że największą karą dla niego jest widzieć moje cierpienie, żyć w niepewności i czuć się źle z tym co zrobił...

Kochana, przestań oceniać jego zachowanie przez pryzmat SWOICH uczuć. To, ze Ty tak byś czuła, nie znaczy, że on tak czuje...

hmm ale wydaje mi się, że tak po prostu jest...

A konkretnie - dlaczego?

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

35

Odp: wszyscy tylko nie on...

jak ja płaczę to zaraz przychodzi i mnie przytula, mówi, że kocha i że przeprasza, dodaje że wie że przepraszam tu nie pasuje bo takie małe itd... poza tym w jego oczach widać łzy. chyba nie jest aż tak dobrym aktorem

36

Odp: wszyscy tylko nie on...
swinka peppa napisał/a:

poza tym w jego oczach widać łzy. chyba nie jest aż tak dobrym aktorem

Hmmm... wiem coś na ten temat hmm Nie wyobrażasz sobie, jak dobrym aktorem można być.
Kochana - zrobisz, jak będziesz chciała. Moim zdaniem to poważna sprawa i nie widzę tu prawdziwej skruchy. Ale to moje zdanie - a Twoje życie.

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

37 Ostatnio edytowany przez swinka peppa (2011-07-29 13:10:40)

Odp: wszyscy tylko nie on...
niekochana72 napisał/a:
swinka peppa napisał/a:

poza tym w jego oczach widać łzy. chyba nie jest aż tak dobrym aktorem

Hmmm... wiem coś na ten temat hmm Nie wyobrażasz sobie, jak dobrym aktorem można być.
Kochana - zrobisz, jak będziesz chciała. Moim zdaniem to poważna sprawa i nie widzę tu prawdziwej skruchy. Ale to moje zdanie - a Twoje życie.

a jak Twoim zdaniem wygląda prawdziwa skrucha?
Ty już chyba jakiś czas temu przeżyłaś TO, więc teraz masz chłodny ogląd na sytuację. mną targają jeszcze ogromne emocje, ból i inne dziwne, dlatego pytam, i jestem wdzięczna za wszystkie posty.

38

Odp: wszyscy tylko nie on...

Skrucha z pewnością nie wygląda tak:

swinka peppa napisał/a:

kłamie, kłamie patrząc prosto w oczy, bez zająknięcia, a jednocześnie zapewnia, że tak bardzo kocha...
nie wiem co z tym zrobić.

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

39

Odp: wszyscy tylko nie on...
niekochana72 napisał/a:

Skrucha z pewnością nie wygląda tak:

swinka peppa napisał/a:

kłamie, kłamie patrząc prosto w oczy, bez zająknięcia, a jednocześnie zapewnia, że tak bardzo kocha...
nie wiem co z tym zrobić.

powiedziałam mu o tym, odpowiedział, że nie chciał się przyznać, bo wiedział, że mnie tym zrani. dlatego kłamał.

ale miałaś mi napisać jak skrucha wygląda a nie ja nie wygląda;)

40

Odp: wszyscy tylko nie on...

Od razu powinien przyznać się do tego, co robił. To, że tak nie zrobił, tylko kłamał - wg mnie - jasno pokazuje, że nie ma mowy o skrusze.
Przyłapany - będzie mówił, to co chcesz usłyszeć.
Kochana - mnie nie przekonasz, ja mam wyrobione zdanie na ten temat. A Ciebie nie chcę przekonywać. Podałaś sama już wystarczająco dużo argumentów na jego brak skruchy.
Co chcesz zrobić? Wziąć te moje propozycje "na skruchę" i powiedzieć mu - "Zrób tak"? Zrobi, a potem... wróci do starych nawyków. I tak możecie się bawić do końca....

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

41

Odp: wszyscy tylko nie on...

Dziękuję Ci za zaproszenie do dyskusji. Przeczytałem. Powstrzymam się jeszcze jednak przez jakiś czas od przedstawiania swoich opinii. Niech opadnie temperatura dyskusji ... Na razie mamy tu małe zamieszanie ... które wynika niestety z tego, że nie oceniasz obiektywnie swojej sprawy.
Kochasz go mimo wszystko, i chcesz usłyszeć od nas pocieszenia i zapewnień, że zwojujesz świat okręcając męża wokół palca.

Niestety. Nawet jeśli teraz Ci się uda ... za miesiąc, dwa czy pół roku Twoj mąż wróci, do kręcenia lasek. Byc może to wrodzone tendencje.
Tutaj swinka peppa wypowiadamy obiektywnie opinie. Jeśli życzysz sobie subiektywizmu w wypowiedziach, posłuchaj pani Jadzi z warzywniaka.

**********
Skype: Lord_of_silver
**********
Ty jesteś dla mnie jak ósmy cud świata, masz na imię Krystian - ja Mietek - twój tata.

42 Ostatnio edytowany przez swinka peppa (2011-07-29 13:34:29)

Odp: wszyscy tylko nie on...

nie, nie chcę usłyszeć zapewnień, nikt nie może mnie o takich rzeczach zapewniać, ale też wolałabym nie czytać tekstów on znowu zdradzi, znowu będzie to robił. nikt z nas nie jest jasnowidzem?
w końcu chyba są tacy faceci którzy nie powtarzają tych błędów? jeśli są to jakaś tam nadzieja na to, że i mój taki będzie też jest, nie?
a to jaki będzie czas pokaże, ja chcę dać mu szansę. czy na nią zasługuje życie zweryfikuje. gorzej czułabym się gdybym teraz odeszła, do końca życia zastanawiałabym się, co by było gdyby.
mamy przecież dziecko...

dzięki The_devil za odwiedziny.

43

Odp: wszyscy tylko nie on...
swinka peppa napisał/a:

nie, nie chcę usłyszeć zapewnień, nikt nie może mnie o takich rzeczach zapewniać, ale też wolałabym nie czytać tekstów on znowu zdradzi, znowu będzie to robił. nikt z nas nie jest jasnowidzem?
w końcu chyba są tacy faceci którzy nie powtarzają tych błędów? jeśli są to jakaś tam nadzieja na to, że i mój taki będzie też jest, nie?
a to jaki będzie czas pokaże, ja chcę dać mu szansę. czy na nią zasługuje życie zweryfikuje. gorzej czułabym się gdybym teraz odeszła, do końca życia zastanawiałabym się, co by było gdyby.
mamy przecież dziecko...

I tym postem zakończyłaś wszelką dyskusję. Ja spadam big_smile

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

44

Odp: wszyscy tylko nie on...

Otoz to, zadzam sie z przedmowcami.
Placze, przeprasza, mowi, ze zaluje i Tobie go zal?..a kto go psia noga przymuszal do tego?

Napisas tez cos bardzo zastanawiajacego, ze TERAZ czujesz, ze Cie znow kocha..znaczy jak bylo miedzy Wami wczesniej? I o ile pamietam to nie jestescie jakims dlugostazowym malzenstwem, na tym etapie ludzie zazwyczaj sa jeszcze bardzo zakochani, zapatrzeni w siebie, chca duzo czasu spedzac razem, rozmawiaja..a ja odczulam, ze on Ci do tej pory olewal, zdradzaj na prawo i lewo, netowo i w realu a teraz jak zostal przylapany na goracym uczynku to mu uczucia "odzyly".

Moj facet (dobra, dopiero 1,5 roku razem jestesmy) codziennie za mna chodzi, obejmuje, caluje, kwiaty kupuje bez okazji, pisze smsy codziennie z pracy, gna jak wariat do domu, chce ze mna spedzac kazda wolna chwile...bez poczucia winy. A to co Ty opisujesz, to wybacz..jest jakis teatrzyk w wykonaniu Twego meza. I co gorsza, on wie, ze Ty na to polecisz.

Nie musisz krzyczec, plakac, stawiac do kata - jasno postaw sprawe i swoje warunki (konkretne) i dodaj, ze wybor jest jego: woz albo przewoz. I trzymaj sie tego, bo on czuje jaka Ty jestes slaba w stosunku do niego.

Brutalne, ale prawdziwe i moze Ci pomoze:)

Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc

45

Odp: wszyscy tylko nie on...

"nie wiem co będzie, widzę, że już się zmienił, chodzi za mną przytula, całuje mówi, że kocha, choć ostatnio przed długi czas tego nie robił, a jak prosiłam, żebyśmy usiedli i porozmawiali to mówił, że marudzę. teraz widzę, że się stara. to jasne, że nie wiem co będzie za tydzień, miesiąc, rok..."

Takie zachowanie w fachowej literaturze określającej na przykład werbunek przez sekty nazywa się "Bombardowaniem miłością". U podstaw takiego bombardowania leży między innymi ukrycie właściwego celu takiego działania. Być może tego już nie widzisz, ale sprawę cały czas masz nie wyjaśnioną. Nie wiesz "dlaczego" to zrobił, bo biedaczek bardzo niechętnie przyznaje się do błędów. Ty go jeszcze usprawiedliwiasz i wręcz legitymizujesz takie zachowanie. Przez dwa, trzy, czy kilka więcej dni byłbym w stanie tak samo jak on się zachowywać, ale - przy całym szacunku dla Ciebie - moja żona na pewno nie uznałaby, że "ja już się zmieniłem - to widać". To jest kwestia oddzielenia trzeźwego spojrzenia na rzeczywistość od świata, który istnieje tylko w naszych pobożnych życzeniach.

Może dla przykładu w ogólnym skrócie o sobie: Żona ma laptopa. Mój komputer stoi otwarty w dzień i w nocy. Sprzęty te znajdują się w pokoju, w którym spędzamy najwięcej czasu. Jeśli główny użytkownik (czyli żona w przypadku laptopa, a ja w przypadku stacjonarnego) akurat nie korzysta ze sprzętu - każdy z domowników (z naszym dwuletnim synem i córką włącznie) może korzystać z nich do woli. Komputery są na widoku. Na pocztę sobie nie wchodzimy, choć znamy swoje hasła, a gdy zachodzi taka konieczność udostępniamy sobie własne skrzynki. I taki stan rzeczy trwa nie dlatego, że coś się w naszym życiu stało, tylko dlatego, że przy zdrowych relacjach, nawet na widoku można mieć prywatność. To samo jest z komórkami.

Zachowanie Twojego męża, jako samiec jestem w stanie zrozumieć. Zachowania Twojego - ni w pień. I tu powiem trochę mocniej: W Twoim zachowaniu nie widzę logiki, konsekwencji, a nawet dojrzałości. Widzę w nim tylko zaślepienie czymś, co nie jest Twoim mężem, a tylko jego obrazem w Twoich marzeniach, który nie ma nic wspólnego z rzeczywista istotą, jaka Ci wyrządziła podłość.
Przejście z marzeń do rzeczywistości, które nie odbywa się stopniowo - jest bardzo brutalne, a tego Tobie absolutnie nie życzę. Nie życzę Ci również niepomyślnego rozwiązania. Ale życzę Ci siły i odwagi, których jeszcze nie masz wystarczająco, byś mogła zmienić to, co zmienić bezwzględnie trzeba.

Historia Frodo - to historia każdego żonatego mężczyzny, którzy z narażeniem życia próbuje pozbyć się niszczącego jego psychikę pierścienia.

46

Odp: wszyscy tylko nie on...
Mussuka napisał/a:

Moj facet (dobra, dopiero 1,5 roku razem jestesmy) codziennie za mna chodzi, obejmuje, caluje, kwiaty kupuje bez okazji, pisze smsy codziennie z pracy, gna jak wariat do domu, chce ze mna spedzac kazda wolna chwile...bez poczucia winy.

Gratuluję i... zazdroszczę big_smile

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

47

Odp: wszyscy tylko nie on...
swinka peppa napisał/a:

nie, nie chcę usłyszeć zapewnień, nikt nie może mnie o takich rzeczach zapewniać, ale też wolałabym nie czytać tekstów on znowu zdradzi, znowu będzie to robił. nikt z nas nie jest jasnowidzem?
w końcu chyba są tacy faceci którzy nie powtarzają tych błędów? jeśli są to jakaś tam nadzieja na to, że i mój taki będzie też jest, nie?
a to jaki będzie czas pokaże, ja chcę dać mu szansę. czy na nią zasługuje życie zweryfikuje. gorzej czułabym się gdybym teraz odeszła, do końca życia zastanawiałabym się, co by było gdyby.
mamy przecież dziecko...

dzięki The_devil za odwiedziny.

Nikt nie jest jasnowidzem swinka peppa ... ale zycie toczy sie wg pewnych reguł ... Ponadto mamy psychologię, która tłumaczy zachowania i pozwala przypuszczać. Poza Twoim smutnym wyrazem twarzy swinka peppa, mąż nie dostał nic co by go zabolało. Nie odpowiedział za to co zrobił.
Jestem przekonany, że dla Twojego świętego spokoju nauczył się kasować archiwum, korzystac z webgadu, lub korzystac z komputera poza domem. Wybacz - alemam za sobą tysiące przeczytanych postów podobnych do Twojego ...

**********
Skype: Lord_of_silver
**********
Ty jesteś dla mnie jak ósmy cud świata, masz na imię Krystian - ja Mietek - twój tata.

48

Odp: wszyscy tylko nie on...
poProstuJanek napisał/a:


Zachowanie Twojego męża, jako samiec jestem w stanie zrozumieć. Zachowania Twojego - ni w pień. I tu powiem trochę mocniej: W Twoim zachowaniu nie widzę logiki, konsekwencji, a nawet dojrzałości. Widzę w nim tylko zaślepienie czymś, co nie jest Twoim mężem, a tylko jego obrazem w Twoich marzeniach, który nie ma nic wspólnego z rzeczywista istotą, jaka Ci wyrządziła podłość.
Przejście z marzeń do rzeczywistości, które nie odbywa się stopniowo - jest bardzo brutalne, a tego Tobie absolutnie nie życzę. Nie życzę Ci również niepomyślnego rozwiązania. Ale życzę Ci siły i odwagi, których jeszcze nie masz wystarczająco, byś mogła zmienić to, co zmienić bezwzględnie trzeba.

Gdybym miał coś jeszcze dopisać ... powtórzył bym te słowa .... Wróc na Ziemie swinka peppa.

**********
Skype: Lord_of_silver
**********
Ty jesteś dla mnie jak ósmy cud świata, masz na imię Krystian - ja Mietek - twój tata.

49

Odp: wszyscy tylko nie on...
niekochana72 napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Moj facet (dobra, dopiero 1,5 roku razem jestesmy) codziennie za mna chodzi, obejmuje, caluje, kwiaty kupuje bez okazji, pisze smsy codziennie z pracy, gna jak wariat do domu, chce ze mna spedzac kazda wolna chwile...bez poczucia winy.

Gratuluję i... zazdroszczę big_smile

Dziekuje:)

Ja sama az sie dziwie takiemu potokowi uczyc..nikt wczesniej tak sie nie zachowywal w stosunku do mnie ( a paru ich bylo)ale to tylko swiadczy o tym, ze czasem na prawdziwa milosc trzeba poczekac.

poProstuJanek ujal cale sedno sprawy! U nas tez sa w domu 3 komputery (syn ma swoj i tylko on go ciut "pilnuje" bo wiadomo..rodzice i dziewczyna to nienajlepsze polaczenie) i nie chowamy niczego przed soba nawzajem..ani nie sprawdzamy ..nie ma takiej potrzeby. Jak jest szczerosc i otwartosc, nawet w tych "osobistych" sprawach jak rozmowy na necie (bo ja tez gadam z kolegami na FB ale o tym moj facet wie i to sa moi znajomi, nie goscie na seks randke) to jest i zaufanie i nie ma potrzeby sprawdzania ani poczty ani komorek ani wynajmowania detektywa Rutkowskiego.

Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc

50

Odp: wszyscy tylko nie on...
poProstuJanek napisał/a:

Może dla przykładu w ogólnym skrócie o sobie: Żona ma laptopa. Mój komputer stoi otwarty w dzień i w nocy. Sprzęty te znajdują się w pokoju, w którym spędzamy najwięcej czasu. Jeśli główny użytkownik (czyli żona w przypadku laptopa, a ja w przypadku stacjonarnego) akurat nie korzysta ze sprzętu - każdy z domowników (z naszym dwuletnim synem i córką włącznie) może korzystać z nich do woli. Komputery są na widoku. Na pocztę sobie nie wchodzimy, choć znamy swoje hasła, a gdy zachodzi taka konieczność udostępniamy sobie własne skrzynki. I taki stan rzeczy trwa nie dlatego, że coś się w naszym życiu stało, tylko dlatego, że przy zdrowych relacjach, nawet na widoku można mieć prywatność. To samo jest z komórkami.

Zachowanie Twojego męża, jako samiec jestem w stanie zrozumieć. Zachowania Twojego - ni w pień. I tu powiem trochę mocniej: W Twoim zachowaniu nie widzę logiki, konsekwencji, a nawet dojrzałości. Widzę w nim tylko zaślepienie czymś, co nie jest Twoim mężem, a tylko jego obrazem w Twoich marzeniach, który nie ma nic wspólnego z rzeczywista istotą, jaka Ci wyrządziła podłość.
Przejście z marzeń do rzeczywistości, które nie odbywa się stopniowo - jest bardzo brutalne, a tego Tobie absolutnie nie życzę. Nie życzę Ci również niepomyślnego rozwiązania. Ale życzę Ci siły i odwagi, których jeszcze nie masz wystarczająco, byś mogła zmienić to, co zmienić bezwzględnie trzeba.

To już trzeci raz wink
Miło przeczytać, że wciąż funkcjonują normalne związki. Gratuluję.
A peppa - jak dziecko... Jak się nie sparzy - nie uwierzy...

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

51 Ostatnio edytowany przez majusia (2011-07-29 14:24:40)

Odp: wszyscy tylko nie on...

Swinko Peppe,

Ja na twoim miejscu jesli robi takie uniki i nie widzisz w nim skruchy ani zalu...

Sama bym sie zalogowala na jakims portalu i szukala kolegow, nie do niecnych celow tylko by pokazac mu  jak to milo, jak zona ma wielu przyjaciol...

Taki czlowiek nic nie zrozumie dopuki sam nie zostanie tak potraktowany. Na forum jest kilka opowiesci facetow ktorzy zdradzali zony, a z czasem gdy one kogos znalazly to dpoadla ich rozpacz i zal za grzechy no i wielka milosc do zony wrocila.

Twoj maz jest wyjatkowo arogancki, wypiera sie w zywe oczy. DUPEK. Wiesz jak sie traktuje dupkow? Jak dupkow!!! Sory ale takiego czlowieka nie mozesz traktowac jak rownego.

LoL, i jak skomentuje twoje zachowanie, to powiedz mu ze sam ci powiedzial ze to nic zlego, i ze podzielasz jego fascynacje portalami big_smile

Girl Power big_smile nie daj sie

Pozdrawiam

52

Odp: wszyscy tylko nie on...

swinka peppa jak dla mnie jesteś zaślepiona miłością do męża. Za wszelką cenę starasz się go usprawiedliwić. Nie mówię, że robisz źle dając mu drugą szansę, jednakże uważam, że on na nią nie zasługuje. Na Twoim miejscu odcięłabym się od niego na jakiś czas. Zobaczyłabyś wtedy czy na prawdę mu na Tobie zależy, czy się stara...

Jednakże mimo wszystko życzę Ci szczęścia i aby Twój mąż na prawdę się zmienił i nie popełnił znowu tego samego błędu.

53 Ostatnio edytowany przez The_devil (2011-07-29 14:22:14)

Odp: wszyscy tylko nie on...
majusia napisał/a:

....

Sama bym sie zalogowala na jakims portalu i szukala kolegow, nie do niecnych celow tylko by pokazac mu  jak to milo, jak zona ma wielu przyjaciol...

Nie sądze majusia by to był dobry pomysł. Jeśli dziewczyna jest uczciwa, i ma zapał do miłości w rodzinnym cieple, a także potrafi odnaleźć szczescie między mężem i dziećmi we własnym domu - to ma szanse odnaleźć sie w normalnym życiu, bez pokazywania tego "co to nie ja ..."



majusia napisał/a:

....

Taki czlowiek nic nie zrozumie dopuki sam nie zostanie tak potraktowany. Na forum jest kilka opowiesci facetow ktorzy zdradzali zony, a z czasem gdy one kogos znalazly to dpoadla ich rozpacz i zal za grzechy no i wielka milosc do zony wrocila.

Twoj maz jest wyjatkowo arogancki, wypiera sie w zywe oczy. DUPEK. Wiesz jak sie traktuje dupkow? Jak dupkow!!! Sory ale takiego czlowieka nie mozesz traktowac jak rownego.

Sądzę że podobne traktowanie niczego by go nie nauczyło. Przyśpieszy tylko rozpad związku.
Ja rozpoczął bym od rozmowy - bo bez poznania przyczyn, nie dostaniemy sie do wnętrza dupka.
Niech więc świnka spowoduje by się przyznał ... a później niech zapyta "dlaczego".

**********
Skype: Lord_of_silver
**********
Ty jesteś dla mnie jak ósmy cud świata, masz na imię Krystian - ja Mietek - twój tata.

54

Odp: wszyscy tylko nie on...

niepokorna72
Tak szczerze, to jest mała rysa na mojej wypowiedzi. Napisałem, że "każdy z domowników (z naszym dwuletnim synem i córką włącznie) może korzystać z nich do woli". To "do woli" niezupełnie już dotyczy synka, odkąd postanowił przetestować działanie wody na kartę grafiki smile. Na dzień dzisiejszy ogląda sobie bajki na komputerze w dość znacznie zwiększonej obstawie, która to sama określa, kiedy wyrażenie "do woli" uznaje się za spełnione:).

Pozdrawiam Cię i Twoje niepowtarzalne miasto.

Historia Frodo - to historia każdego żonatego mężczyzny, którzy z narażeniem życia próbuje pozbyć się niszczącego jego psychikę pierścienia.

55 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-07-29 19:37:07)

Odp: wszyscy tylko nie on...
poProstuJanek napisał/a:

niepokorna72
Tak szczerze, to jest mała rysa na mojej wypowiedzi. Napisałem, że "każdy z domowników (z naszym dwuletnim synem i córką włącznie) może korzystać z nich do woli". To "do woli" niezupełnie już dotyczy synka, odkąd postanowił przetestować działanie wody na kartę grafiki smile. Na dzień dzisiejszy ogląda sobie bajki na komputerze w dość znacznie zwiększonej obstawie, która to sama określa, kiedy wyrażenie "do woli" uznaje się za spełnione:).

Pozdrawiam Cię i Twoje niepowtarzalne miasto.

Aaaaa..... a skąd wiesz, ze niepokorna? No dobra, masz rację, a Krk pozdrowię. Jest niepowtarzalny jako i jego mieszkanki tongue
Dzieci.... źródło wszelkich domowych zagrożeń wink
P.S. Twoja składnia to miód na me zmaltretowane przez błędy wszelkiej maści serce. big_smile

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

Posty [ 1 do 55 z 170 ]

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » wszyscy tylko nie on...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018