Świetnie przygotowane CV i list motywacyjny,czy nawet piękne portfolio nie są gwarantem zatrudnienia. Co gorsza nawet udana rozmowa kwalifikacyjna wcale nie oznacza przyjęcia do pracy. W dzisiejszym świecie liczy się to kim jesteś i jak wyglądasz w sieci. Rekruterzy coraz częściej sprawdzają w internecie informacje na nasz temat, śledzą nasze wpisy na forach, na blogach czy w portalach społecznościowych. Czasem może się okazać, że mały żartobliwy wpis może przekreślić naszą karierę.
Świadome kreowanie własnego wizerunku w sieci może mieć istotny wpływ na zatrudnienie. A jak to zrobić, żeby był on profesjonalny?
Informacje, które pojawiają się na nasz temat w Internecie pochodzą zazwyczaj od nas samych. Codziennie aktualizujemy statusy i wpisy na portalach tematycznych. Warto zatem udzielać porad i zapisywać się na interesujące nas wydarzenia. Same decydujemy o tym co, kiedy i gdzie zapiszemy. Prowadzenie bloga, kreatywne portfolio on-line, czy aktywne uczestnictwo w spotkaniach networkingowych i szkoleniach - to tylko kilka pomysłów na to, jak łatwo kształtować swój wizerunek w Internecie. Pamiętajmy jednak, że nie jesteśmy w stanie zapanować nad wszystkim co dzieje się w sieci. Nie mamy niestety żadnego wpływu na to kto i w jaki sposób skomentuje nasze działania. Możemy jedynie pokierować opiniami tak, by kształtowały pozytywny wizerunek naszej osoby (np. podając ciekawe źródła, przypadki czy case studies, które poświadczą o wiedzy w danym obszarze).Unikajmy również zbędnych dyskusji i kłótni na forach, zamieszczania niepoprawnych zdjęć na portalach społecznościowych czy w innych miejscach, do których dostęp ma każdy, również potencjalny pracodawca.
Podobne tematy
2 2011-07-22 14:25:48 Ostatnio edytowany przez Mokczita (2011-07-22 14:28:15)
Według mnie, nie jest profesjonalnym zachowaniem grzebanie w czyjejś prywatności ;) Nasza-klasa, facebook, czynny udział na forach dyskusyjnych, blogi , to nasze sprawy po pracy, które nie powinny interesować potencjalnych pracodawców. Pracownika nie powinno przyjmować się też do pracy na podstawie cv czy też referencji, ponieważ zarówno jedno jak i drugie może mieć tyle wspólnego z rzeczywistością co pięść do oka. Umiejętności potencjalnego pracownika powinno sprawdzić się na rozmowie kwalifikacyjnej, czy zna się na danej pracy i wówczas nie ma pytań : Czy on to naprawdę umie? W końcu papier jest w stanie przyjąć wszystko... Śmieszą mnie również te wszystkie procedury rekrutacji. Parę etapów z bezsensownymi zadaniami. Dopiero kiedy narysuje się odpowiednio równe kreski, odpowiednio okrągłe kółka i odpowiednio kwadratowe kwadraty, zaczyna się coś konkretnego dziać. Brak poszanowania dla czasu drugiego człowieka. Rozumiem, że spośród dużej ilości zgłoszeń, ogłoszeniodawca chce wybrać kogoś najbardziej kompetentnego. Jednakże procedura wyboru często mija się z dobrym smakiem i wielokrotnie przekracza granice.
Cóż poradzić.. Żyjemy w takim a nie innym kraju.
Według mnie, nie jest profesjonalnym zachowaniem grzebanie w czyjejś prywatności
Nasza-klasa, facebook, czynny udział na forach dyskusyjnych, blogi , to nasze sprawy po pracy, które nie powinny interesować potencjalnych pracodawców. Pracownika nie powinno przyjmować się też do pracy na podstawie cv czy też referencji, ponieważ zarówno jedno jak i drugie może mieć tyle wspólnego z rzeczywistością co pięść do oka. Umiejętności potencjalnego pracownika powinno sprawdzić się na rozmowie kwalifikacyjnej, czy zna się na danej pracy i wówczas nie ma pytań : Czy on to naprawdę umie? W końcu papier jest w stanie przyjąć wszystko... Śmieszą mnie również te wszystkie procedury rekrutacji. Parę etapów z bezsensownymi zadaniami. Dopiero kiedy narysuje się odpowiednio równe kreski, odpowiednio okrągłe kółka i odpowiednio kwadratowe kwadraty, zaczyna się coś konkretnego dziać. Brak poszanowania dla czasu drugiego człowieka. Rozumiem, że spośród dużej ilości zgłoszeń, ogłoszeniodawca chce wybrać kogoś najbardziej kompetentnego. Jednakże procedura wyboru często mija się z dobrym smakiem i wielokrotnie przekracza granice.
Cóż poradzić.. Żyjemy w takim a nie innym kraju.
Zgadzam się z tą wypowiedzią! Zadając odpowiednie pytania naprawdę dużo można się dowiedzieć.
Według mnie, nie jest profesjonalnym zachowaniem grzebanie w czyjejś prywatności
Nasza-klasa, facebook, czynny udział na forach dyskusyjnych, blogi , to nasze sprawy po pracy, które nie powinny interesować potencjalnych pracodawców.
A ja myślę, że nie jest profesjonalnym zachowaniem wrzucanie np. kompromitujących zdjęć na portale społecznościowe. Po pierwsze - nie widzę w tym sensu. Po drugie - z tego co wiem, istnieje opcja ukrycia niektórych rzeczy (np. zdjęć) przed obcymi osobami, zawężając możliwość przeglądania tylko do bliskich znajomych.
Reasumując - wrzucając do sieci rzeczy i materiały, które mogłyby postawić nas w niekorzystnym świetle trzeba brać pod uwagę to, że może mieć do nich dostęp ktoś niepowołany, a kto zbuduje sobie na tych kilku wyrywkach stereotypową opinię o nas.
Mokczita napisał/a:Według mnie, nie jest profesjonalnym zachowaniem grzebanie w czyjejś prywatności
Nasza-klasa, facebook, czynny udział na forach dyskusyjnych, blogi , to nasze sprawy po pracy, które nie powinny interesować potencjalnych pracodawców.
A ja myślę, że nie jest profesjonalnym zachowaniem wrzucanie np. kompromitujących zdjęć na portale społecznościowe. Po pierwsze - nie widzę w tym sensu. Po drugie - z tego co wiem, istnieje opcja ukrycia niektórych rzeczy (np. zdjęć) przed obcymi osobami, zawężając możliwość przeglądania tylko do bliskich znajomych.
Reasumując - wrzucając do sieci rzeczy i materiały, które mogłyby postawić nas w niekorzystnym świetle trzeba brać pod uwagę to, że może mieć do nich dostęp ktoś niepowołany, a kto zbuduje sobie na tych kilku wyrywkach stereotypową opinię o nas.
To jest druga strona medalu. Sama się zastanawiam, co można tam wrzucić, aby nas to, aż tak skompromitowało w oczach pracodawcy. Sama mam zdjęcie swoje, ze znajomymi, mojego psa;)
6 2011-07-24 10:48:08 Ostatnio edytowany przez beatkam63 (2011-07-24 10:50:30)
Pracodawcy widać nie mają co robić tylko śledzić wizerunki potencjalnych pracowników
Rozumiem gdyby dotyczyło to służb wywiadowczych albo pracy w BOR. Przecież nikt normalny nie napisze ,że ma np niezdrowe skłonności....albo lubi wyuzdany seks....chyba ,że portale randkowe też podlegają kontroli. Nie dajmy się zwariować. Jeżeli umieszczę coś kompromitującego to jest moja wola i ryzyko...i guzik mnie obchodzi co sobie ktoś pomyśli.
Pracodawcy widać nie mają co robić tylko śledzić wizerunki potencjalnych pracowników
Rozumiem gdyby dotyczyło to służb wywiadowczych albo pracy w BOR. Przecież nikt normalny nie napisze ,że ma np niezdrowe skłonności....albo lubi wyuzdany seks....chyba ,że portale randkowe też podlegają kontroli. Nie dajmy się zwariować. Jeżeli umieszczę coś kompromitującego to jest moja wola i ryzyko...i guzik mnie obchodzi co sobie ktoś pomyśli.
Nie zgodzę się. Co np. w sytuacji, kiedy ubiegamy się o pracę z dziećmi, młodzieżą (szkoła, przedszkole, dom kultury...)? Dzieciaki są wścibskie, piszą nazwisko nawet nauczycielki w google i buch! Zdjęcia które treściowo odbiegają od tego, co przekazuje im owa nauczycielka na lekcjach - przykładowo ona w stanie mocno wskazującym.
Tak samo moim zdaniem dotyczy to wszelkich zawodów, które wymagają kontaktu z klientem. Rozumiem, trzeba oddzielić życie zawodowe od prywatnego, ale w gruncie rzeczy spostrzegamy osobę spójnie. Kompromitujące zdjęcie/wypowiedź/itp. może pozostawić niesmak, a nawet zasiać ziarnko niepewności czy np. pani która zajmuje się naszym kontem bankowym, kredytem jest godną zaufania.
Mokczita napisał/a:Według mnie, nie jest profesjonalnym zachowaniem grzebanie w czyjejś prywatności ;) Nasza-klasa, facebook, czynny udział na forach dyskusyjnych, blogi , to nasze sprawy po pracy, które nie powinny interesować potencjalnych pracodawców.
A ja myślę, że nie jest profesjonalnym zachowaniem wrzucanie np. kompromitujących zdjęć na portale społecznościowe. Po pierwsze - nie widzę w tym sensu. Po drugie - z tego co wiem, istnieje opcja ukrycia niektórych rzeczy (np. zdjęć) przed obcymi osobami, zawężając możliwość przeglądania tylko do bliskich znajomych.
Reasumując - wrzucając do sieci rzeczy i materiały, które mogłyby postawić nas w niekorzystnym świetle trzeba brać pod uwagę to, że może mieć do nich dostęp ktoś niepowołany, a kto zbuduje sobie na tych kilku wyrywkach stereotypową opinię o nas.
Pisałam o samym fakcie sprawdzania potencjalnych pracowników w ten sposób, nie zawartości takiego konta czy włączenia/wyłączenia pewnych opcji. To pewne, że w internecie na temat drugiego człowieka możemy się wiele dowiedzieć. Jednak pracownik ma się znać na swojej pracy, nie spowiadać się z tego, że trzecie dziecko od prawej w drugim rzędzie na zdjęciu ślubnym, ma ubytek w uzębieniu. Sam fakt, że pracodawca nie szanuje prywatności pracownika.
Co np. w sytuacji, kiedy ubiegamy się o pracę z dziećmi, młodzieżą (szkoła, przedszkole, dom kultury...)? Dzieciaki są wścibskie, piszą nazwisko nwet nauczycielki w google i buch! Zdjęcia które treściowo odbiegają od tego, co przekazuje im owa nauczycielka na lekcjach - przykładowo ona w stanie mocno wskazującym.
To tak jak napisałaś na samym początku, są opcje zablokowania pewnych rzeczy.
Na każdy szkopuł jest jakaś rada.