Pytanie z działu "banalne". Jakich słów użyć w rozmowie żeby wybadać plany mężczyzny na przyszłość związaną ze mną - sądzi, że kiedy przyjdzie czas na dziecko, mniej więcej kiedy chce założyć prawdziwą rodzinę. Bardzo mnie to interesuje, jednocześnie mój mężczyzna nie należy do wylewnych, a ja gdy coś palnę, to palnę.
Jak to zrobić w delikatny sposób? Mam 25 lat, chciałabym się niedługo ustatkować, urodzić w najbliższym czasie - rok, dwa lata, dziecko, bo lat mi nie ubywa, a wiem, że to ten właściwy mężczyzna. Za miesiąc się do Niego wprowadzam.
Podobne tematy
Skoro zgodził się na mieszkanie razem pewnie myśli o Tobie poważnie
Proponuję zacząć temat jak już będziecie mieszkać razem i minie trochę czasu np 2 miesiące.
Ciężko doradzić jak zacząć taką rozmowę, bo każdy jest inny. Ile on ma lat i ile jesteście razem? Czy on coś kiedykolwiek wspominał na ten temat?
Jesteśmy razem niewiele, bo jakoś z 15 miesięcy. Nie jesteśmy dziećmi - ja mam, jak pisałam, 25 lat, On ma 30 lat. :-) Rozmawialiśmy z rok temu luźno o tym "kiedyś dzieci, ślub", ale żadnych bliższych terminów na to "kiedyś". Nie mówię, że chcviałabym za pół roku być żoną - chcę zwyczajnie wybadać co On o tym myśli, jednocześnie zrobić to na tyle delikatnie aby nic Mu nie sugerować - broń Boże nie sugerować oświadczyn, a jednocześnie upewnić się na czym stoję i jak On to widzi.
Nie jest zbyt wylewny, więc pewnie trzebaby było Go nieco pociągnąć za język. ![]()
Jesteśmy razem niewiele, bo jakoś z 15 miesięcy. Nie jesteśmy dziećmi - ja mam, jak pisałam, 25 lat, On ma 30 lat. :-) Rozmawialiśmy z rok temu luźno o tym "kiedyś dzieci, ślub", ale żadnych bliższych terminów na to "kiedyś". Nie mówię, że chcviałabym za pół roku być żoną - chcę zwyczajnie wybadać co On o tym myśli, jednocześnie zrobić to na tyle delikatnie aby nic Mu nie sugerować - broń Boże nie sugerować oświadczyn, a jednocześnie upewnić się na czym stoję i jak On to widzi.
Nie jest zbyt wylewny, więc pewnie trzebaby było Go nieco pociągnąć za język.
Hmm... w tym wieku facet raczej już myśli o założeniu rodziny. Poczekaj trochę może sprawa sama się wyjaśni po jakimś czasie ![]()
Trochę to pojęcie względne - nie chcę obudzić się w wieku 30 lat będąc starą, bezdzietną panną. ![]()
6 2011-07-19 21:12:27 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-07-19 21:13:05)
Masz rację, nie jesteście dziećmi, jesteście razem, więc masz prawo wiedzieć jak on to sobie wyobraża. Może wystarczy "Coraz częściej mam myśli jak to fajnie byłoby się ustatkować" .. Może i on wtedy dopowie? Albo "Kochanie, a Ty co o tym myślisz? ![]()
Chociaż ja pewnie zapytałabym jeszcze bardziej bezpośrednio, ja i mój ukochany wszystko takie planujemy i walimy prosto z mostu ![]()
Po prostu bez owijania w bawełnę zapytaj prosto z mostu jako robi to nasza kochana truskawa. Postawiłem się na miejscu twojego faceta i nie lubię jak kobiety owijają w bawełnę i nie mówią tego co mają na myśli i tego ciagłego "domyśl się".
Jak już zamieszkacie to po kilku miesiącach- o ile będzie Wam razem dobrze, zaczęłabym temat ślubu. Z tego jak to robią moje koleżanki - pokazują facetom na wystawach pierścionki zaręczynowe jakie im się podobają
A o dziecku to może po ślubie już porozmawiajcie, albo jak faza przygotowań będzie zaawansowana- żeby się facet nie spłoszył, że od razu i ślub i dziecko...
Tylko sms nie pisz przypadkiem.
a może lepiej przed zamieszkaniem porozmawiać na temat ślubu (na razie nie dziecka),
Pozdrawiam
Myślę, że temat ślubu podejmę dopiero po wspólnym zamieszkaniu, z ajakiś czas, żeby nie było "tego dobrego za wiele na raz". ![]()
hej, ja powiem tak, oboje z moim (już teraz) mężem obadaliśmy wszystko wcześniej, zarówno kwestię ślubu jak i posiadania dzieci jeszcze zanim razem zamieszkaliśmy. Może i taka rozmowa krok po kroku jest lepsza, natomiast uważam (może nie słusznie) że takie rzeczy powinno się ustalać wcześniej. Niestety wiek nie ma nic do rzeczy jeśli chodzi o chęć ustatkowania się. Znam facetów, którzy mają 40 lat i nie zdecydowali się na ślub. Myślę, że wcześniej powinnaś wiedzieć na czym stoisz. Z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że chcesz mieć dzieci. A co jeśli zwiążesz się z nim i okaże się że on ich nie chce mieć? Co innego luźna rozmowa "kiedyś" a co innego konkrety. Nie chodzi mi o to żeby strzelił ci datą "za 3 lata dziecko", ale jeśli masz za niego wyjść za mąż to musisz wiedzieć jakie ma oczekiwania co do waszej wspólnej rodziny. Tak więc moim skromnym zdaniem kwestia dzieci powinna być omówiona bezwzględnie przed ślubem.
W takich sytuacjach najlepsza jest szczera i POWAŻNA rozmowa - na pewno ciężko ją zacząć, ale jaki jest sens być razem jeśli np macie różne oczekiwania w stosunku do drugiej osoby i tak naprawdę żadne z was nie wie jakie.
Wiem tyle, że weźmiemy kiedyś ślub i On chce abyśmy mieli dwoje - troje dzieci. Już ma plany co im pobuduje, jakieś domki na drzewie itp. ![]()
aha... no to strategicznie najważniejsze kwestie macie obgadane. Jak poruszyć temat? Nie masz w pobliżu może jakiejś koleżanki, kuzynki czy sąsiadki, która to właśnie się hajta? mogłabyś poruszyć temat zaczynając od newsa, że ktoś kogo znasz zaczyna prowadzić poważne życie i rozwinąć temat, mówiąc porównawczo, np że fajnie wybrali miesiąc(jeśli Tobie też by taki odpowiadał), że strasznie duże wesele robią (jeśli uznasz, że wolałabyś mieć mniejsze), itd. Całkowicie neutralna rozmowa moim zdaniem, podczas której być może poznasz plany swojego chłopaka.
Pozdrawiam ![]()
Jesteście razem, kochacie się, tworzycie związek. A związek m.in polega na szczerości. Więc szczerze powiedz mu o co Ci chodzi, co chcesz wiedzieć. Nikt nie ma przed sobą magicznej kuli, która powie, co kto chce mieć i wiedzieć. Twój facet również.
Włącz jakiś film familijny ( ślub, rodzinka i te sprawy) i start do rozmowy gotowy ![]()
To my kobiety, musimy brać wszystko w swoje ręce, faceci tak mają, że zawsze czekają ![]()
Pozdrawiam i powodzonka.