netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Kłótnie w ciąży

25 odpowiedzi4 633 wyświetleniazałożony przez shmira09, 13.07.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kłótnie w ciąży

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

1

Temat: Kłótnie w ciąży

Witam serdecznie,
Potrzebuję porady, wiem że kobietą w ciąży kierują głównie hormony. Dlatego potrzebuję ''trzeźwego'' spojrzenia. Mój mąż dużo pracuje - jak dowiedział się, że będziemy mieli dziecko zaczął 2 etat. Widuję go o 7 rano jak wychodzi, później chwilowo okolo 16 i później w nocy (zazwyczaj wtedy już śpię).
Wiem, że się poświęca dla nas, ale przez to go nie widuję i czuje się zaniedbywana. Brzmi jak paradoks.
Ostatnio obudziłam go w nocy (miednica mi się rozchodzi) i poprosiłam o pomasowanie krzyża bo mnie strasznie bolał, do tego mały jeszcze mocno pokopywał. Mąż oczywiście obudził się pomasował i zasnął. Rano oznajmił mi, że mam go więcej nie budzić bo on musi się wyspać. To oczywiście wzbudziło we mnie falę żalu itp. Rzadko kiedy dotyka mojego brzucha (bo niby kiedy), czasami tylko w niedziele mamy dla siebie czas - wtedy stara się nadrobić cały tydzień.
Nie wiem czy słusznie się gniewam, zazwyczaj się nie kłócimy... tylko parę razy np. że wydaję za dużo na ciuszki (on ich nawet nie oglądał, sama wiem co mam kupić - z resztą nikt inny tego nie zrobi), normalne sprzeczki.

Podpowiedzcie coś, jak spokojnie z nim porozmawiać. Pozdrawiam

2

Odp: Kłótnie w ciąży

Pierwsze pytanie brzmi - czy nie dacie rady finansowo bez Jego drugiego etatu?

3

Odp: Kłótnie w ciąży
shmira09 napisał/a:

Witam serdecznie,
Potrzebuję porady, wiem że kobietą w ciąży kierują głównie hormony. Dlatego potrzebuję ''trzeźwego'' spojrzenia. Mój mąż dużo pracuje - jak dowiedział się, że będziemy mieli dziecko zaczął 2 etat. Widuję go o 7 rano jak wychodzi, później chwilowo okolo 16 i później w nocy (zazwyczaj wtedy już śpię).
Wiem, że się poświęca dla nas, ale przez to go nie widuję i czuje się zaniedbywana. Brzmi jak paradoks.
Ostatnio obudziłam go w nocy (miednica mi się rozchodzi) i poprosiłam o pomasowanie krzyża bo mnie strasznie bolał, do tego mały jeszcze mocno pokopywał. Mąż oczywiście obudził się pomasował i zasnął. Rano oznajmił mi, że mam go więcej nie budzić bo on musi się wyspać. To oczywiście wzbudziło we mnie falę żalu itp. Rzadko kiedy dotyka mojego brzucha (bo niby kiedy), czasami tylko w niedziele mamy dla siebie czas - wtedy stara się nadrobić cały tydzień.
Nie wiem czy słusznie się gniewam, zazwyczaj się nie kłócimy... tylko parę razy np. że wydaję za dużo na ciuszki (on ich nawet nie oglądał, sama wiem co mam kupić - z resztą nikt inny tego nie zrobi), normalne sprzeczki.

Podpowiedzcie coś, jak spokojnie z nim porozmawiać. Pozdrawiam

wiesz powiem ci tak:większość kobiet w ciąży bardziej niż zawsze potrzebuje miłości,czułości,potrzeby bezpieczeństwa,przytulenia się,zainteresowania itd.męża więcej nie ma w domu niż jest ty czujesz się samotna i odrzucona.
no i postaraj się wytłumaczyć mężowi,że ciuszki dla dzieciątka niestety są bardzo drogie.
fajnie by było gdybyście mieli możliwość pójścia razem na zakupy wtedy by zobaczył ile co kosztuje:)
ale pamietaj również o tym,że on również przeżywa twoją ciążę i pewnie nie jest mu dobrze z tym,że nie ma go przy tobie.
więc nic sie nie martw:)
a ile zostało ci do porodu?

4

Odp: Kłótnie w ciąży
Noirkirka napisał/a:

Pierwsze pytanie brzmi - czy nie dacie rady finansowo bez Jego drugiego etatu?

Wiesz ja kto w Polsce, dwie normalne pensje. Tragedii nie ma, mamy na potrzebne wydatki, nie głodujemy. Dodatkowa pensja troszkę pomaga - wiadomo.

5

Odp: Kłótnie w ciąży
madzia0311 napisał/a:

fajnie by było gdybyście mieli możliwość pójścia razem na zakupy wtedy by zobaczył ile co kosztuje:)
ale pamietaj również o tym,że on również przeżywa twoją ciążę i pewnie nie jest mu dobrze z tym,że nie ma go przy tobie.
więc nic sie nie martw:)
a ile zostało ci do porodu?

- do porodu już tylko miesiąc,
- na zakupy go nie zabiorę, bo go nie ma.

Wiem, że jest mu źle. Ale on nie jest sobie w stanie wyobrazic co to znaczy ciąża. Mam wrażenie, że on mysli że ja całymi dniami odpoczywam i tylko wydaję pieniążki na dziecko. A on oczywiście haruje...

6

Odp: Kłótnie w ciąży

Może niech weźmie dzień urlopu? 2 dni? Spedzcie je razem i bądzcie tylko dla siebie. On nie wie co to ciąża - a Ty wiesz co to praca na 2 etatach dla rodziny i opadanie z sił?

7

Odp: Kłótnie w ciąży

A sytuacja w nocy - ja akurat nie dziwię się Twojemu mężowi. Naprawdę bolało Cię tak, że jedynie Jego masaż Cię ratował? Absolutnie nie chcę Cię atakować, ale zrozum też Jego - on cięzko pracuje, a Ty jeszcze budzisz go w nocy na masaże. Rozumiem też, że czujesz się samotna, ale jeśli chcecie mieć dodatkowe pieniążki to musi tak być, przecież on się nie rozdwoi. A jeśli chcesz go więcej, to żyjcie z jednej pensji, skromniej.

8

Odp: Kłótnie w ciąży

Wcześniej zdarzało mi się tyle pracować, więc mogę sobie wyobrazić że nie jest łatwo. Urlopu nie weźmie, niedawno był na ''urlopie'' i odnawialiśmy mieszkanie. Dopiero co się wprowadziliśmy.
To też nie jest tak, że ja tylko leżę i pachnę. Robię tyle ile mogę, w domu jest posprzątane, jedzonko przygotowane, zakupy porobione. Generalnie nie mam do niego pretensji, bo wiem że się poświęca. Tylko tą moją ciąże traktuje jak katar. Na zasadzie ''aha jest w ciąży'', nie dopytuje co i jak. Jak zabieram go na USG to ma pretensje, ze go od pracy odciągam. I jak zaczynam rozmowę, że mógłby zainteresować się nami, to mówi że pracuje i mam z tego tytułu mu odpuścić - bo przecież o nas dba.

9

Odp: Kłótnie w ciąży

wiesz kochana prawie każdy facet wychodzi z takiego założenia,że jak siedzimy w domu to cały dzień się obijamy,obiad gotuje się sam,mieszkanie samo się sprzata,pranie samo się pierze ,suszy i prasuje...
coś czuję,że problem jest o wiele głębszy niż nam opisujesz:(- mam nadzieję,że się mylę

10

Odp: Kłótnie w ciąży

A co mówiłąś podczas rozmów w tym temacie? Mówiłaś, że doceniasz, widzisz jak się stara, ile to go kosztuje, jak się poświęca, że jesteś dumna z jego zapału i siły. Ale.... potrzebujesz jednocześnie nieco więcej zainteresowania. Chciałabyś aby....

11

Odp: Kłótnie w ciąży
Noirkirka napisał/a:

A sytuacja w nocy - ja akurat nie dziwię się Twojemu mężowi. Naprawdę bolało Cię tak, że jedynie Jego masaż Cię ratował? Absolutnie nie chcę Cię atakować, ale zrozum też Jego - on cięzko pracuje, a Ty jeszcze budzisz go w nocy na masaże. Rozumiem też, że czujesz się samotna, ale jeśli chcecie mieć dodatkowe pieniążki to musi tak być, przecież on się nie rozdwoi. A jeśli chcesz go więcej, to żyjcie z jednej pensji, skromniej.

Masaż akurat pomógł rewelacyjnie. Mam nieznośne bóle po kilka razy w nocy, pierwszy raz go obudziłam. Skurcze łydek, kręgosłup i miednica, która mnie rwie. Lekarz zabronił mi brać nawet Paracetamol bo małemu szkodzi - w kryzysie mogę wziąć 1, ale to i tak nie pomaga.

Ostatniej nocy miałam podobnie, trochę mniej bolało to go nie budziłam wedle życzenia tylko tłukłam się po domu, to siedzieć, leżeć, stać.. spacer. Co w gruncie rzeczy i tak go obudziło.

12

Odp: Kłótnie w ciąży
Noirkirka napisał/a:

A co mówiłąś podczas rozmów w tym temacie? Mówiłaś, że doceniasz, widzisz jak się stara, ile to go kosztuje, jak się poświęca, że jesteś dumna z jego zapału i siły. Ale.... potrzebujesz jednocześnie nieco więcej zainteresowania. Chciałabyś aby....

Pewnie, że tak. Nie jestem zołzą, nawet go namawiam na wyjście od czasu do czasu z kolegami - tak dla zdrowia psychicznego. Żeby mógł na mnie ponarzekać, odreagować pracę.

13

Odp: Kłótnie w ciąży
madzia0311 napisał/a:

wiesz kochana prawie każdy facet wychodzi z takiego założenia,że jak siedzimy w domu to cały dzień się obijamy,obiad gotuje się sam,mieszkanie samo się sprzata,pranie samo się pierze ,suszy i prasuje...
coś czuję,że problem jest o wiele głębszy niż nam opisujesz:(- mam nadzieję,że się mylę

Nie wiem, on jest ode mnie o 8 lat starszy. Chciał mieć żonę - ma. Chciał mieć dziecko (ba nawet syna) - ma. Ale tak jakoś bez entuzjazmu. Jedyne to się zaharowuje żeby było na wszystko. Z resztą nawet jak jest w domu to odpoczywa i się nie interesuje.

Szukam nowych argumentów do rozmowy, bo ostatnio klepie w kółko to samo. Chciałam jakieś świeże spojrzenie, chociażby od forumowiczek.

14

Odp: Kłótnie w ciąży

tylko szczera rozmowa może ci pomóc.
powiedz mu co czujesz,że jest ci przykro,że niektóre z jego zachowań cię ranią ale jednocześnie zaznacz,że rozumiesz,że ciężko pracuje,że jest przemęczony,że potrzebuje chwili odetchnienia ale ty również.jestem młoda osóbką,ale jednego się nauczylam związek to przede wszystkim kompromis.trzeba otwarcie mówić o swoich uczuciach,bo później wychodzą mniejsze lub większe nie porozumienia

15

Odp: Kłótnie w ciąży

Skoro mówisz, że macie 2 pensje i da się dzięki temu wyżyć, to może niech on odpuści teraz ten 2 etat lub weźmie urlop ? W końcu z głodu nie umrzecie, a i będziesz czuła jego wsparcie, a to też ważne, ważniejsze od każdej kasy. A tak niby macie więcej, ale mniej tego czasu razem spędzanego, oddalacie się od siebie.. Żadne pieniądze nie są tego warte moim zdaniem ;-)  Moim zdaniem masz prawo czuć się rozdrażniona i pogadaj z nim o tym, że chciałabyś spędzać z nim więcej czasu, że pieniędzy przecież Wam starczy i że brakuje Ci go. Być może zrozumie i sam weźmie to pod uwagę.

16

Odp: Kłótnie w ciąży

Po prostu trzeba zadecydować: albo praca, albo czas dla Ciebie. Wiemy, co czujesz, partner niejako Cię "zaniedbuje", ale za to są pieniążki na dostatnie życie. Nie wspominałaś, który to miesiąc - chyba, że przeoczyłam ten fragment. Póki co, moja rada - kiedy męża nie ma w domciu zajmij się sobą - zafunduj sobie jakieś malutkie przyjemności  - chociażby dobra książka lub film smile. Natomiast kiedy facet ma dla Ciebie czas wspólnie zaplanujcie spędzony czas, aby był on relaksem dla męża po pracowitym tygodniu a jednocześnie dobrą chwilą do nadrobienia zaległości całego tygodnia "niewidzenia się".

17

Odp: Kłótnie w ciąży
cyniczna napisał/a:

Po prostu trzeba zadecydować: albo praca, albo czas dla Ciebie. Wiemy, co czujesz, partner niejako Cię "zaniedbuje", ale za to są pieniążki na dostatnie życie. Nie wspominałaś, który to miesiąc - chyba, że przeoczyłam ten fragment. Póki co, moja rada - kiedy męża nie ma w domciu zajmij się sobą - zafunduj sobie jakieś malutkie przyjemności  - chociażby dobra książka lub film smile. Natomiast kiedy facet ma dla Ciebie czas wspólnie zaplanujcie spędzony czas, aby był on relaksem dla męża po pracowitym tygodniu a jednocześnie dobrą chwilą do nadrobienia zaległości całego tygodnia "niewidzenia się".

jeszcze tylko miesiąc do porodu koleżance został:)
myślę,że jak urodzi to nie będzie miała za dużo czasu na tęsknotę za mężem,bo takie małe cudo zajmuje calutki dzionek:)
i wydaje mi się ,że jak maleńki pojawi się na świecie to sytuacja ulegnie zmianie:)

18

Odp: Kłótnie w ciąży

Shmira09, ja byłam w podobnej sytuacji. Mój mąż też tyle pracował (z resztą nadal dużo pracuje), był zmęczony, nie miał dla mnie czasu. Był taki dziwnie zamknięty w sobie. Tak samo jak Ty czułam się zaniedbywana. Jeżeli chodzi o ciążę, to wystarczała mu informacja, że dziecko jest zdrowe. Przez całą ciążę ani razu nie dotknął mojego brzucha! Źle mi z tym było, zastanawiałam się co jest nie tak i bałam się co będzie, jak urodzi się nasza córka. Jednak kiedy przyszła już na świat wszystko diametralnie się zmieniło. Mąż oszalał na jej punkcie i każdą wolną chwilę stara się spędzać razem z nami. Okazało się, że: po pierwsze - córka w brzuchu była dla mojego męża czystą abstrakcją. Nie docierało wówczas do niego, że będzie tatą. Nawet wspólne wizyty na USG nic nie dały. Dopiero jej widok na żywo uświadomił mu, że ona istnieje naprawdę; po drugie - mój mąż miał obawy, czy uda mu się utrzymać trzyosobową rodzinę, tym bardziej, że z góry było wiadomo, że będę miała bezpłatny urlop wychowawczy. Obawy okazały się na szczęście bezpodstawne, ale wierz mi, póki twój mąż może tyle pracować i ma na to siły, to niech pracuje. Wydatki związane z dzieckiem są naprawdę bardzo wysokie. Co chwilę "wyskakuje" coś dodatkowego. Zebranie wyprawki dla dziecka to dopiero początek...

Twój mąż ma prawo być zmęczony. Odpuść mu. Wytrzymaj jeszcze tylko ten miesiąc. Wiem, że hormony jest ciężko okiełznać, ale zapewniam Cię, że po porodzie wszystko się zmieni wink. Zobaczysz, że nagle, nie wiadomo skąd twój mąż będzie miał w sobie pełno energii big_smile.

Pozdrawiam!

19

Odp: Kłótnie w ciąży

Dziękuje kochane za odpowiedzi, od razu mi lepiej smile Jakoś postaram się sobą zająć. Postaram się go namówić na tydzień wolnego jak Mały się urodzi. smile

20

Odp: Kłótnie w ciąży

U mnie było podobnie. Zero wspolnych wizyt u ginekologa, tyle ze wyczuwalam u mojego meza strach, który odreagowywał czasem w irracjonalny, jak dla mni sposób, np.znikanie u kumpli. Po porodzie dbal absolutnie o wszystko, nawet zakupów nie musialam robic. Nie mogl jedynie nawiazac relacji z dzieckiem twierdzac, ze to "lartwa". Bolalo, ale cierpliwie czekałam. Dzis mam trzylatka, a oni maja takie relacje,ze umieram ze smiechu. Ojciec za synem swiata nie widzi, razem sie wyglupiaja itd, itp.
To dla Twojego Mezczyzny naprawde nowa sytuacja. Jasne,ze kobieta w ciazy ma zle dni, a jest ich sporo:-), plus dolegliwosci i niepokoj zwiazany z tym, jak to bedzie podczas narodzin, czy bedzie bolalo, czy maluszek bedzie zdrowy itd. Proponuje skupic sie na przygotowaniach do narodzin. Najwazniejsze,zeby wszystko potoczylo sie dobrze.Z peerspektywy czasu chcialbym wrocic nawet do tych nieprzespanych nocy, zabkowania, to wspanialy czas dla kobiety. Ja sie np. niesamowicie wyciszylam:-)No i perspektywa powrotu do praca nie jest juz tak ciekawa jak chec przebywania z wlasnym dzieckiem. Bedzie dobrze:-)Pomoz mezowi przetrwac ten czas.Zakupy dla maluszka w porownaniu z tym, co bedzie sie dzialo pozniej to naprawde pikus:-)Pozdrawiam i zycze szczesliwego rozwiazania:-)

21

Odp: Kłótnie w ciąży

Możliwe, że mój odreagowuje pracą, też może jeszcze nie umie się z tym oswoić. Chociaż tak bardzo pragnął dziecka. To, że dziecko jest dla niego abstrakcją by właściwie tłumaczyło wszystko. Muszę przyznać, że uczęszczanie do szkoły rodzenia troszkę poprawia sytuację. Wśród znajomych, chętniej się wypowiada o dziecku np. że od tego i tego tygodnia słyszy, że można do ''brzucha'' wierszyki mówić itp. Co prawda nie praktykuje ale ma większe pojęcie. Staram się też mu opowiadać o ciąży, porodzie, noworodku.

Ehhh... jeszcze tylko miesiąc smile mam nadzieje, że nie będzie przesadnie gorąco smile

22

Odp: Kłótnie w ciąży

Szczerze-to i dla mnie bylo abstrakcją;-), powiększał się brzuch,a  usg jakos do mnie nie przemawialo;-)Kazdy inaczej reaguje. Za to w realu milosc od pierwszego krzyku:-)To,ze Twoj facet podjął dodatkowy etat jest zwiazany z chęcia zapewnienia Wam wszystkim jak najlepszych warunków. Nie ma co narzekac, tylko cieszyc,ze facet jest zapobiegliwy:-)

23

Odp: Kłótnie w ciąży

tak jak reszta dziewczyn potwierdzam ze i z toba i z mezem wszytsko ok jest:)
ty przezywasz samotnosc i brak jego czasu
a on byc moze ucieka od nowej sytulacji(moze byc i tak po porodzie) albo wlasnie chce wam zapewnic jak najwiecej spokoju w formie zlotowek:)
a czy pytalas go czy np lubi spedzac z toba niedziele? czy teskni jak tak duzo pracuje?
jesli tak, to mysle ze wszystko ok jest, kocha cie i po prostu pomaga tak jak umie w tym oczekiwaniu na dziecko.
a po porodzie...
moze byc roznie, mysle ze wazne wlasnie duzo tlumaczyc mowic teraz(nawet rzeczy tobie oczywiste) a potem angazowac w co sie da, w kompiel czy przewijanie(wedlog mnie facet musi umiec zmieniac pieluche, musi nie bac sie zostac z wlasnym dzieckiem)
znam przypadki gdzie facet nie ma zadnej wiezi z dzieckiem do czasu az moze z nim pogadac, po porstu nie ma instynktu maciezynskiego i nie czuje tego gugania itd...
mysle ze jedyna recepta jest angazowac, pokazywac aby uczestniczyl w rozowju dziecka, aby nie stala sie mu obca istota, a pomalu pomalu i dorosnie do tej rewolucji jaka zrobil maluszek.

24

Odp: Kłótnie w ciąży

Niestety coś za coś.. Albo wybierze pracę i zaniedba Ciebie albo wybierze Ciebie a wtedy będziesz musiała na dziecku oszczędzać. A tego raczej nie chcesz. Bo oszczędzać pewnie nie będziesz chciała. I wtedy będziecie się kłócić o pieniądze. Może porozmawiaj z nim i spytaj czy jak się dziecko urodzi czy wtedy będzie pracował na 1 zmianie. Albo poproś żeby przez 2 miesiące przestał. Bo chciałabyś żeby był przy Tobie i dziecku. A jak będzie chciał to potem niech wróci na 2 etat. Jako argument możesz zawsze powiedzieć że tez się o niego martwisz, ze tyle pracuje i że powinien odpocząć choć troszkę, bo jak się urodzi maleństwo to wtedy już w ogóle nie odpocznie. Powiedz również że chcesz się nacieszyć nim i niech on nacieszy się Tobą, bo od urodzenia dziecka nie będziecie tylko dla siebie.. Może to będzie dobra karta przetargowa.. Powodzenia smile

25 Ostatnio edytowany przez Kriss (2011-07-14 19:04:49)

Odp: Kłótnie w ciąży

Znam to uczucie bardzo dobrze - i będąc w trzeciej ciąży (za półtora miesiąca rodzę) napiszę Ci jedno - roztkliwiasz się nad sobą. Masz za dużo czasu na myślenie, cudowanie i dzielenie włosa na czworo. Ciesz się luksusem jaki masz teraz i wszechogarniającą ciszą, bo niedługo zbój bąbki strzeli i nie będziesz się miała czasu podrapać po przedziałku.

Ciesz się że facet zapycha na dwóch etatach - nie będzie Cię oglądał rozmemłanej po nieprzespanej nocy, z cieknącymi cyckami i obłędem w oczach. Dodatkowo z tyłka za przeproszeniem po porodzie leci, okres połogu - masakryczny - lepiej jak Cię nie będzie takiej saute oglądał. Będziesz miała na pieluchy, odżywki i dodatkowe szczepienia, których NFZ nie refunduje, a jak refunduje - to spady z zachodu - i lepiej kupować prywatnie na receptę najnowszą wersję. Zresztą przy maluchu zawsze coś wyskakuje i kasa leci ciurkiem.

Daj facetowi spokój (oczywiście w granicach rozsądku), przecież brzucha za Ciebie nosił nie będzie, a pojęcie o ciąży ma mniej więcej takie jak Ty o odczuciach w trakcie wzwodu penisa.

U Ciebie zaś hormony buzują, ciało się zmieniło, samopoczucie latem zerowe, nogi spuchnięte, ciśnienie lata a kości rozrywa. I to jest normalne - ale nikt kto w ciąży nie był - tego nie pojmie. Powspółczuje, i owszem, ale ile można słuchać marudzenia.

Ja się staram nie marudzić - generalnie jestem raczej typ wybuchowy. Awantura, grzmnoty, błyskawice, 10 minut i po robocie. Najlepiej w samotności - ale zdarza się przy świadkach - trudno. Ciesz się jeszcze swobodą, APAP można swobodnie na plecki łykać, ja dodatkowo wieczorkiem małą lampkę czerwonego wytrawnego winka na krew popijam (nie namawiam - ale mnie zawsze pomagało) i śpię od sikania do sikania. Są też ćwiczenia dla ciężarnych na kręgosłup - na pewno macie w szkole rodzenia. My mieliśmy taką wspólną gimnastykę ale część ćwiczeń można robić samemu.

Relaksuj się póki możesz. Pomyśl jak ja mam przesrane - najstarszy syn 4,5 roku, młodszy 1,5 roku i teraz megabebzon. I też syn będzie. Wrzuć na luz, kup sobie dobry kosmetyk i daj chłopu żyć.

Pozdrawiam.

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kłótnie w ciąży

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026