Witam, pewnie czytałyście moją historię.. wiem źle zrobiłam i żałuję tego cholernie ale czasu nie cofnę. miało byc inaczej-lepiej po tym wszystkim. Miałam zmienic miejsce zamieszkania, kraj i wogóle mega zmiany. Ale dziś coś pękło. Kolega z którym miałam jechac za granicę rozmyślił się. A mianowicie ostatnio spędzaliśmy wiele fajnych chwil, był ze mną dziś na moim ważnym egzaminie, przejechaliśmy ok 200 km, wróciliśmy do swoich domów i on po godzinie mi pisze że wiele się zmieniło między nami i że nigdzie nie jadę??!! jak to przecież wyjazd miał byc w piątek, bilet kupiony, pracę rzuciłam i do wyjazdu mieszkałam w hotelu... teraz bez kasy, domu i pracy ZNOWU TO SAMO.. życie to syffff
Podobne tematy
Kasku, a nie możesz spróbować wyjechać sama? Wiem, że to ryzykowne, ale czasem trzeba zaryzykować, by odmienić życie. Ja wyjechałam w wieku 20 lat do obcego miasta - nikogo nie znałam, nie miałam pracy i dałam radę. Jeśli masz jakieś oszczędności, które pozwolą Ci utrzymać się dopóki nie znajdziesz jakiejś (na początku może to być jakakolwiek praca) to nie poddawaj się.
A dlaczego on sie rozmyslil??? Znasz juz odpowiedz.
Faktycznie w ciezkiej sytuacji zostałas, no a moze jednak spróbuj sama pojechac?Czy pojechałas bo dzis piatek,wiec dzien wyjazdu.
Na pisz co tam u Ciebie,ok?