Jakiś czas temu wspominałam na forum o tym facecie jest żonaty. Poznał mnie w kościele jakiś czas temu ubiegłego roku umówiliśmy się na małą czarną pojechaliśmy za miasto. Gdy wysiadałam z jego samochodu dał mi 10 zł powiedział mi że, to na bilet lub na coś do dziś nie wiem dlaczego dał mi te pieniądze ale ich nie wziełam. Tego wieczoru jeszcze pisaliśmy długo SMSy z czasem na jednych z portali społecznościowych widziałam że ,ma wnuki i synów w moim wieku nawet i troszkę starszych i powiedział mi że,ma żonę. Czasami jeszcze z nim pisze bo jakoś go lubię on ma dużo pracy z tego co wiem i chciałby się ze mną spotykać bo wiem że,mu się podobam nie zgodziłam się. Mieszkamy w tej samej okolicy ale ja go nie znałam wcześniej nie znam jego nawet żony i dzieci.Mieszka z przerwami od 30 lat w tej naszej okolicy sama nie wiem czemu go nie znałam ale nie muszę wszystkich znać mam 27lat. Ok może do sedna o co mi chodzi. W niedzielę weszłam do naszego osiedlowego sklepu zauważyłam go przy robienu zakupów samego zagadał do mnie byłam miła jak zawsze i podałam mu rękę i nie wiem czy dobrze zrobiłam o dziwo moja mama mnie nie pytała co to był za facet zawsze mają z tatą taką manie że,pytają się z kim i o czym rozmawiam. Wracał z pracy akurat bo on ma system pracy nie normowany.Kilka godzin pózniej napisałam mu SMSa że, byłam zmieszana bo byłam z mamą i dobrze go było widzieć po długim czasie. Nic mi nie odpisał ale to nie ważne czy odpisał czy nie zastanawiałam się nad nim bo ostatnio na mojej drodze pojawiają się mężczyzni żonaci rozwodnicyi w kryzysie wcale nie uważam że, oni są gorsi bo się rozwiedli czy że,są w kryzysie.
1 2011-07-12 12:30:43 Ostatnio edytowany przez Liren25 (2011-07-12 12:49:39)
Podobne tematy
Liren25 tak naprawdę nie rozumiem jaki masz problem. Jakoś tak niejasno napisałaś. Jeżeli chodzi o pytanie z tematu to uważam, ze pewnie, ze dobrze, że się przywitałaś - świadczy to tylko o Twojej kulturze osobistej. A co do reszty to pojęcia nie mam ... ![]()
także nie umiem Ci odpowiedzieć, bo jak wyżej-bardzo miło, ze to zrobiłaś ![]()
jeśli to nie to , napisz coś więcej ![]()
haha, O.M.G!
Kurcze... chciałabym mieć takie problemy.....:P, zapewne to rodzice wpoili Ci zasady kultury osobistej, bardzo dobrze, że się przywitałaś
- w przyszłości w kościele również możesz kiwnąć mu głową
O co chodzi w mojej sytuacji chodzi mi o to że, nie wiem czy dobrze że, z nim się przywitałam czy to miało wyjść z jego strony. ( Fallen_Angel Kurcze... chciałabym mieć takie problemy....., zapewne to rodzice wpoili Ci zasady kultury osobistej, ) Mam problemy i to nie wcale takie błache mając 27lat bardzo dużo przeszłam i przechodzę rodzice hmm mi nie wpoili zasad kultury osobistej wstyd mi za nich że, są alkoholikami na szczęście mają jeszcze tą pracę do której chodzą bo gdyby byli na bezrobociu już dawno bym umarła bo doprowadzają mnie do szału a do obcych ludzi aż wierzyć się nie chce jacy są. Chodzi mi jeszcze natomiast czy dobrze że, jednak nie mam z nim romansu czasami jednak chciałabym z nim być bo nie mam wsparcia ale coś mi mówi że, jednak nie wolno mi tego zrobić jego żonie której nie znam i ich dzieciom starszym synom o de mnie.
To nic złego, że się z nim przywitałaś.
Co do bycia z nim, to uważam, że po prostu ta samotność Cię dobija. No przede wszystkim nie rób tego, bo ma rodzinę , dzieci, tak się nie robi , a dodatkowo Ty potem możesz cierpieć i to bardzo realne, a chyba tego nie chcesz. Jest chyba dużo starszy, pewnie wiele lat przeżył z żoną.
Dla własnego dobra , skoro masz takie problemy radziłabym Ci iść do specjalisty i spróbować (w miarę możliwości) wyprowadzić się od rodziców, bo jak widać niszczą Cię .
a dlaczego mialabys udawac ze go nie znasz... bledem moim zdaniem jest jednak ten sms...
a, to wszystko jasne, dobrze zrobiłaś
możesz być spokojna
Oczywiście współczuje Ci doświadczeń i problemów, z którymi borykasz się na co dzień, jednak w dalszym ciągu podtrzymuje słowa napisane w moim poprzednim poście mianowicie, że "chciałabym mieć takie problemy" jak ten w temacie postu - w obliczu spraw, z którymi ja obecnie się mierzę rozterki czy powinnam się z kimś witać czy też nie były by dla mnie luksusem ![]()
Niemniej, dobrze zrobiłaś witając się z Nim, savoir vivre musi przetrwać dzisiejsze czasy - pełne chamstwa ![]()
Tydzień po tym spotkaniu w sklepie z nim,umówił się ze mną w niedzielę ucieszyłam się jak jakaś durna. Pojechaliśmy za miasto do knajpki ja wypiłam sobie piwko on kawę i rozmawialiśmy sobie tak dobrze mi się z nim rozmawia że,aż się boję. Wracając do domu jeszcze zboczyliśmy z drogi bo chciał zobaczyć pewne miejsce które ja znam a którego on nie zna tak twierdzi. I stało się pocałował mnie rany biło mi serce jak oszalałe bo wiedziałam że, robię coś złego ale odwzajemniłam pocałunek jeszcze pózniej przytuliłam się do niego. Wracając do domu cała drogę rozmawiałam jak potłuczona do niego on milczał, powiedziałam mu że, boję się w nim zakochać, boję się że, może cos się wydarzyć i że, nie chcę krzywdzić jego żony której nie znam choć czasami chciałabym się zemścić na kimś. Za nim wyszłam z jego auta powiedział mi że takie jest życie czasami i chyba chce się ze mną spotykać jego żona obecnie jest w Holandii wraca w tym tygodniu. Minął tydzień on nic nie odezwał się ja pisałam SMSy cholera zaczełam o nim myśleć jeszcze więcej niż kiedyś , co ze mną się dzieje ? Przecież on ma żonę , dzieci i wnuki i jest dużo starszym facetem rany co robić? Przecież mi nie wolno go kochać.