Witam Wszyskich.Jesteśmy małżeństwem od 25 lat.Dwa lata temu pojawił się on.WIelki Brat,czyli brat żony a mój Szwagier.Z racji że wykonuje on zawód kierowcy dwa razy w tygodniu nocuje u nas,czyli od popołudnia danego dnia do południa dnia następnego.I tu pojawia się problem.Żona się przemienia w "kobre"Najlepiej by było gdybyśmy wszyscy stali na baczność w przedpokoju/mamy dwoje dorosłych dzieci/i witali go z taką wylewnością jak to robi żona.Wszystkich chce podporządkować żeby tylko Wielki Brat był zadowolony.Musi być wszystko przygotowane jak "na wesele"Obiad żeby nie był "ciut za chłodny"program telewizyjny można tylko oglądać taki jak ogłąda Wielki Brat.Nie wolno przeszkadzać jak Wielki Brat śpi,oczywiście śpi na moim łóżku ,a ja musze się gnieść w drugim pokoju z żoną, dorosłą córką i synem.Liczy się tylko jego zdanie i wszystko musi tak być jak on zdecyduje.Zakup pralki -on wie jaka najlepsza,zakup lodówki -on wie najlepiej.Otwiera listy do żony i po przeczytaniu targa jeśli uzna że nie istotne lub mniej ważne.Potrafi czytać wyciągi z naszego konta,i póżniej "przesłuchuje żone co to za pieniądze,skąd?Musimy wszyskie pisma chować,żona twierdzi że nie chce go denerwować.Córka ostatnio nie mogła nawet kotletów rozbić bo żona stwierdziła że obudzi Wujka i kazała jej podkładać ręczniki pod deske!Jak bym chciał rano wejść na przykład po skarpetki bo ide do pracy,to żona"syczy jak kobra"i awantura dlaczego wcześniej o dzień nie przygotowałem sobie wszystkiego.Nie wytrzymałem i kiedyś się pokłóciłem z nim,to żona powidziała że teraz pozostało mi się "onanizmować?To normalne?Narasta we mnie bunt.Bunt i wściekłość!U dzieci zresztą też.Coraz częściej się kłócimy,i nie odzywamy się ze sobą.Skończyły się wspólne tematy,rozmowy.Oddalamy się!Zakochała się w nim?wszystko się kręci wokół niego a ja zaczynam się czuć jak"szmata"Jemu śniadanko rano,a mnie nawet nie zapyta czy czy herbaty chce.A może ja jestem nienormałny i to tak ma być???
Podobne tematy
Na pewno nie jest to normalne - zacznijmy od tego.
Staż Twojego małżeństwa jest bardzo długi, więc dobrze znasz swoją żonę. Rozumiem, że można dbać, nawet powinno się i zaleca, ale bez przesadyzmu. Widać, że Twoja małżonka bardzo lubi "Wielkiego Brata" i z pewnością nie robi dobrze, bo brat nie może być ważniejszy w tym wypadku. Widać, że jesteś wyrozumiałą osobą i to, że się zgodziłeś, aby on nocował, jest miłe z Twojej strony. Chyba, że partnerka sama zawyrokowała... Ale już mniejsza. Chodzi o to, aby obecna sytuacja zmieniła się na lepsze. Przede wszystkim nie możesz dać wejść sobie na głowę, a widać, że ulegasz żonie w każdej kwestii w tej sytuacji. Rób po prostu soje, wchodź po skarpety, niech córka ubija kotlety, toć "Wielki Brat" nie jest dzieckiem! Powiedz żonie, że czujesz się jak intruz w swoim domu, bo wydaje mi się, że zaczyna tak być... To Twój dom, a nie jego, to Ty decydujesz, nie on. Nie mówię, że źle, że szwagier nocuje, ale on jest jakby nie patrzeć na Waszej łasce. Jeśli szwagier powie coś na Twój temat, że przypadkowo go zbudziłeś, to powiedz, że jesteś u siebie. Oczywiście nie rób tego specjalnie, żeby pokazać, że jesteś panem domu, ale jeśli koniecznością jest wejście do tego pokoju, wchodź i nie oglądaj się! Jak pozwolisz na takie poczynania jak do tej pory, to może być jeszcze gorzej, czego nie życzę, żeby np. wprowadził się na stałe. Postaw żonie sprawę jasno, że to Twój dom, szwagier jest rodziną, ale nie może być ważniejszy i nie jest małym dzieckiem, wokół którego trzeba latać. Sytuacja nie jest ciekawa, ale życzę owocnego rozwiązania i przede wszystkim - nie daj się!