jesteśmy razem pól roku, on ma 41 lat, ja 27, mieszkamy razem.
jest czuły, delikatny, spokojny i dobry, w dodatku jest przystojny, jest też typem wiecznego chlopca
mówi że mnie kocha ale...
poznał mnie wczoraj ze swoimi znajomymi, przedstawiając mnie powiedział "ładną już miałem" było mi przykro, ozywiście obróciłam to w żart bo miny wszystkich mówiły same za siebie....
był wcześnij z dziewczyną która jest moim przeciwieństwem tj. bardzo szczupłą blondynką,..
ja pomimo lekkiej nadwagi nie narzekałam nigdy na brak zainteresowania...jestem atrakcyjna, zadbana i wiele kobiet chciałoby wyglądaćtak jak ja- tak przynajmiej to sobie tłumaczyłam
ale dochodzi do tego jego brak zainteresoania sexem, i taki tekst usłyszałam po raz drugi, jak rozmawialiśmy o tym po powrocie powiedział "no Cindy Crawford to ty nie jesteś" i dodał ja ma mi udowodnić że mnie kocha?
o co chodzi?
1 2011-07-10 14:24:14 Ostatnio edytowany przez owca74 (2011-07-10 14:27:10)
Podobne tematy
Jak dla mnie to niedojrzały egoista, który chyba już zawsze taki będzie. Kobiety traktuje chyba jak trofeum, którymi chwali się przed kolegami. Ty nie pasujesz do jego wzoru "idealnej kobiet" i pomimo, że jesteś atrakcyjna nie akceptuje Twojej fizyczności.
Zastanów się co Was naprawdę łączy i dlaczego on z Tobą jest?
Może jest z Tobą bo w jakimś sensie opłaca mu się to, jest mu wygodne? Twoja osoba daje mu jakieś korzyści?
Dlaczego w wieku 40 lat nie jest w stałym związku? Dlaczego jego związkek z tą szczupłą blondynką się nie udał? Może to typ, który nigdy nie dorasta?
Witaj trochę dziwie się podejściem jego do Ciebie, jesteś młodsza od niego i atrakcyjna.jest czuły delikatny,ale chyba nie ma wyczucia,
skoro przedstawił cie znajomym "ładną już miałem " co to miało znaczyć? ja bym nie zostawiła tak tego. żądałabym wyjaśnień.
powinnaś z nim szczerze porozmawiać bo skoro jest z Tobą to musiał Cię zaakceptować i jak Cie kocha to nie powinien w ten sposób
mówić i sprawiać Ci przykrość.no i ten brak zainteresowania seksem, przy młodej atrakcyjnej.? jesteś silna skoro potrafiłaś obrócić to w
żart, ja bym nie potrafiła biorę wszystko do siebie ,musiał by wyjaśnić,a jak nie to nie miała bym ochoty znosić takiego dogadywania. z
Twoim powodzeniem, . spróbuj to wyjaśnić powiedz mu w prost co leży Ci na sercu.
nie pakuj się w związek jak coś Ci nie pasuje, bo z upływem czasu trudniej odejść, wież mi po kilku latach, bardzo trudno.
hm... to fakt może rzeczywiście zależy mu na czymś innym:/
raczej nie na mnie....no coż, niby zawsze można znależć lepszy model ale nie chce uciekać przy pierwszych kłopotach.
nie wiem sama, niby czuję, że mnie kocha, interesują go moje problemy, możemy o wszystkim porozmawiać i zawsze mogę na niego liczyć.
Z mojej strony ma to samo plus zainterowanie fizyczne.
Martwię się tylko, że przez niego nabiję sobie głupot do głowy i stracę pewność siebie a to dobre nie będzie dla mnie.
a Wy jesteście razem długo?
na czym polega Wasz problem?
Pozdrawiam
aby nie opisywać swojej historii jeszcze raz zajrzyj na mój post też w psychologi "jak wybrnąć z tej sytuacji " a zrozumiesz. trochę poniżej twojego.
zostaw go jak najszybciej!
ale aż tak?
Czuły i delikatny facet w obecności innych upokarza kochaną osobę?
Spokojny i dobry mężczyzna nie wie co to takt?
41-letni facet wiecznym chłopcem?
Ten facet to chodząca sprzeczność.
Czemu z nim jesteś?
A dlaczego taka kobieta w moim wieku jest z starszym facetem to nie ma już młodszych ,zostaw go on nie jest Ciebie wart. Ciekawe dlaczego mu nie wyszło z tą blondi tak swoją drogą.
Moim zdaniem facet,ktory kocha nie powiedzialby czegos takiego , a zwlaszcza przy znajomych.Upokarzajace to bylo.
A tekst : "no Cindy Crawford to ty nie jesteś" tez za normalny nie jest..
A on Bradem Pittem jest?a moze chodzacy z niego ideal,jesli chodzi o wyglad? bo cos nie chce mi sie wierzyc.
Nie wyobrazam sobie,ze facet cos takiego powiedzialby o mnie w towarzystwie znajomych,oj nie wiem , czy powstrzymalabym sie przed jakims chamskim tekstem , zeby poczul sie tak samo , a jesli nie , to w domu dalabym mu taka wiazanke , ze odechcialoby mu sie na drugi raz tak zagadywac. Chociaz szczerze to nie wiem, czy nie odechcialoby mi sie z kims takim byc.
Kobieta jednak lubi byc atrakcyjna dla faceta, to chyba normalne.Zreszta i odwrotnie zapewne tez.
Skoro do konca nie akceptuje Cie taka jaka jestes, to nie wiem co on z Toba robi? moze naprawde ma w tym jakis cel.Moze mu tak wygodnie?
Albo po prostu nie uwaza Cie za atrakcyjna , tylko przecietna , ale to sie przeciez tego nie mowi przy znajomych! zwlaszcza w taki sposob.
Zreszta dla mnie dziwne troche jest , ze 41 letni facet jeszcze taka wage do wygladu przywiazuje i nie ma wieloletniej partnerki, dzieci.
No w koncu mlody to on nie jest juz.
Czuły i uczuciowy facet by tak nie postąpił. Pisałaś, że lubiłaś zawsze siebie i nie narzekałaś na brak zainteresowania.
Obawiam się, że uwagi Twojego partnera, zwłaszcza te w towarzystwie mogą źle wpłynąć na Twoją samoocenę, a taką ciężko odbudować. Po pewnym czasie zaczyna się w to wszystko niestety wierzyć.
Czuły i uczuciowy facet by tak nie postąpił. Pisałaś, że lubiłaś zawsze siebie i nie narzekałaś na brak zainteresowania.
Obawiam się, że uwagi Twojego partnera, zwłaszcza te w towarzystwie mogą źle wpłynąć na Twoją samoocenę, a taką ciężko odbudować. Po pewnym czasie zaczyna się w to wszystko niestety wierzyć.
Ja przyznam nie rozumiem.
Wydaje mi się trochę nie w porządku, że owy Pan tak Cię traktuje.
Swoją drogą zastanawia mnie cała sytuacja, bo zwykle chcemy być z osobą, która nam się podoba, która budzi w nas jakieś fajne emocje. A może to są tylko zagrywki, które mają na celu budzenie w tobie wątpliwości, żebyś nie czuła się za pewna-.
A poa tym nie rozumiem dlaczego skoro ktoś mówi, że kocha to nie chce, nie potrzebuje czy nie wiem iść z drugą osobą do łóżka. O co w tym chodzi?
Hej Dziękuje za słowa wsparcia, i za propozycje, a to miasto gdzie miała bym wyjechać jest warszawa, bo tam już mieszkałam i pracowałam 5 msc. i nie potrzebnie wróciłam.
Jeżeli już się zdecyduje to będę pamiętać o Tobie, przyda mi się Twoja pomoc.
Trzymaj się i przede wszystkim nie pozwól aby swoim gadaniem,odebrał Ci pewność siebie. :-)
germanka napisał/a:Czuły i uczuciowy facet by tak nie postąpił. Pisałaś, że lubiłaś zawsze siebie i nie narzekałaś na brak zainteresowania.
Obawiam się, że uwagi Twojego partnera, zwłaszcza te w towarzystwie mogą źle wpłynąć na Twoją samoocenę, a taką ciężko odbudować. Po pewnym czasie zaczyna się w to wszystko niestety wierzyć.Ja przyznam nie rozumiem.
Wydaje mi się trochę nie w porządku, że owy Pan tak Cię traktuje.
Swoją drogą zastanawia mnie cała sytuacja, bo zwykle chcemy być z osobą, która nam się podoba, która budzi w nas jakieś fajne emocje. A może to są tylko zagrywki, które mają na celu budzenie w tobie wątpliwości, żebyś nie czuła się za pewna-.A poa tym nie rozumiem dlaczego skoro ktoś mówi, że kocha to nie chce, nie potrzebuje czy nie wiem iść z drugą osobą do łóżka. O co w tym chodzi?
hm.. macie rację, wszystkie ![]()
podpisuję się pod wszystkim, sama pewnie też bym soie tak odpowiedziała ale najtrudniej jest udzielić odpowiedzi właśnie sobie,
dlatego fora cieszą się takim powodzeniem...
dzięki dziewczyny
Elitabeth
tak to miasto to Warszawa, więc pamiętaj i nie zastanawiaj się długo:)
Pozdrawiam
o kurde, hahahah ... nie no cuuuuuuudownie!
Sorry, ale jakby mój facet wyskoczył z takim tekstem to przysięgam, że zarobił by w zęby tuż przed tym jak zatrzasnęłabym za sobą drzwi...
Mam podobne zdanie do poprzedniczek: -olej, szkoda czasu na debila. ![]()
16 2011-07-13 04:28:15 Ostatnio edytowany przez Magda77 (2011-07-13 04:29:45)
Nigdy więcej nie pozwól się tak traktować! Oj nie wyobrażam sobie takiego tekstu z ust mojego męża....I staraj się zapomnieć te okropne slowa i calą sytuację jak najszybciej, bo jak sobie to wbijesz do glówki to kompleksy gwarantowane.
Ja bym napewno nie pozostawila tego bez dyskusji...zapytala co to mialo znaczyć i stanowczo powiedziala, ze nigdy więcej sobie takich tekstów nie życze!
I jakoś nie wydaje mi się, zeby on byl czuly i delikatny...-taki facet nigdy by takich slów nie powiedzial, choćbyś potworka przypominala.. dla mnie to prostak i cham
,,ładną już miałem''? czasem jest mi wstyd za mężczyzn, mnie się wydaje, że mam wyjątkowy talent do mówienia rzeczy których nie powinienem, ale to już chyba przesada...
jesteśmy razem pól roku, on ma 41 lat, ja 27, mieszkamy razem.
jest czuły, delikatny, spokojny i dobry, w dodatku jest przystojny, jest też typem wiecznego chlopca
mówi że mnie kocha ale...
poznał mnie wczoraj ze swoimi znajomymi, przedstawiając mnie powiedział "ładną już miałem" było mi przykro, ozywiście obróciłam to w żart bo miny wszystkich mówiły same za siebie....
był wcześnij z dziewczyną która jest moim przeciwieństwem tj. bardzo szczupłą blondynką,..
ja pomimo lekkiej nadwagi nie narzekałam nigdy na brak zainteresowania...jestem atrakcyjna, zadbana i wiele kobiet chciałoby wyglądaćtak jak ja- tak przynajmiej to sobie tłumaczyłam
ale dochodzi do tego jego brak zainteresoania sexem, i taki tekst usłyszałam po raz drugi, jak rozmawialiśmy o tym po powrocie powiedział "no Cindy Crawford to ty nie jesteś" i dodał ja ma mi udowodnić że mnie kocha?
o co chodzi?
FACET JEST PROSTAKIEM.
Jak można coś takiego powiedzieć osobie, z którą się jest w związku?! I to jeszcze przy znajomych?! Zero kultury, szacunku, czegokolwiek. Skoro gada takie rzeczy i unika seksu to ja widzę trzy powody:
1. Jest impotentem, albo ma problemy z erekcją i wstydzi się do tego przyznać, dlatego skutecznie Cię dołuje, jednocześnie próbując obarczyć Cię winą za jego problem, żeby w razie wpadki łóżkowej powiedzieć: "to Twoja wina, nie podniecasz mnie bo jesteś brzydka".
2. Jest z Tobą bo ma z tego jakieś korzyści, nie wiem, może majątkowe? Bo jeśli jest się z kimś po prostu, a nie dla korzyści z tego wynikających to zawsze ta osoba nas pociąga fizycznie w jakimś stopniu. Nie oszukujmy się, może wygląd nie jest najważniejszy, ale nie znam nikogo, kto związałby się z drugą osobą, która w ogóle nie pociąga go fizycznie. W przeciwnym wypadku z taką osobą można się co najwyżej przyjaźnić, ale nie kochać.
3. Facet jest typem psychologicznego stręczyciela, który działa na zasadzie uzależnienia od siebie drugiej osoby. Dołuje Cię i zaniża Twoją samoocenę, jednocześnie wpajając Ci, że nikogo lepszego nie znajdziesz bo jesteś brzydka, gruba, głupia, beznadziejna etc. Jednocześnie "potwierdza to", bądź "kara Cię" odmawianiem seksu. Przez co zaczynasz się tak czuć naprawdę i uzalezniasz się od tej osoby bo żyjesz w świadomości, że nikt inny Cię nie zechce i musisz być wdzięczna, że on łaskawie zgodził się z Tobą być.
Zgadzam się z poprzednikami. Ja za to miałam byłego niezbyt urodziwego jak dla mnie, ale przecież, gdy kogoś kocha, to traci to znaczenie i to uczucie sprawia, że ta osoba zaczyna nas automatycznie pociągać ! No chociaż wiadomo, nie każdy jest w stanie zakochac się w takiej osobie, bo wygląd jest dla nich ważniejszy. Jednak mówić partnerce , że nie jest ładna i to przy znajomych to szczyt szczytów. Ja nie wymagam od partnera być dla niego pięknością, bo sama wiem jak wyglądam, ale bez przesady, takie teksty ?? Może faktycznie ma z bycia z Tobą jakieś korzyści, sama pomyśl jake, bo nie wiem albo ma 40 lat , żadna go nie chce, to jest z Tobą, lecz nie ma tu uczucia. Ja tak to widzę.
Oczywiście, powinnaś poszukać kogoś dojrzalszego, a nie kogoś , dla kogo dziewczyna to tylko trofeum.
Nigdy więcej nie pozwól się tak traktować!!!!!!!!
Nie wybaczyłabym takiego tekstu a jeszcze zamiast przeprosić to dołożył drugi raz, to nie jest mężczyzna tylko po prostu cham. Przepraszam za słowa ale to pierwsze skojarzenie po przeczytaniu
No cóż, znam takich. W Warszawie jest jakaś plaga tego tałatajstwa, 40latków, którzy przelecieli całe miasto z przyległościami i co chwila pokazują się z inną, dwudziestoparoletnią panną. I panienek, które myślą, że to one są jego ostatnią, wielką miłością. Ja też to przerabiałam w jakiejś tam formie.
Zgadzam się z tezą, że koleżka ma problemy z erekcją i te wszystkie przykrości nt Twojego wyglądu to echo tego faktu. Ja bym przy następnej okazji, najlepiej przy koleżankach z pracy jegomościa powiedziała: "ooo kochanie, ale Ty przytyłeś? Chyba dawno nie byłeś na siłowni, taki misio- pysio się z Ciebie robi!". Traktuj to pół serio, nie namawiam nikogo do walki na złośliwości.
Z mojego doświadczenia powiem tak: za chwilę, miesiąc, dwa, trzy, dowiesz się, że tak naprawdę, kochanie, to nic z tego nie będzie. Tacy ludzie są wiecznymi kawalerami, ale młoda kobieta co jakiś czas, szczególnie, kiedy przychodzi samotność, jest jak znalazł.
Zapraszam ewentualnie do odszukania mojego wątku "Miłość, depresja i zerwanie, które nie było zerwaniem" na podforum "Trudna miłość, zazdrość, nałogi". U nas była mniejsza różnica wieku. Generalnie, jakbyś po przeczytaniu stwierdziła, że to ten sam facet, to od razu wal w ryj i uciekaj
))))
Pozdr.
Witaj. Przeczytałam tylko Twój wątek, ale wydaje mi się, że w tej sytuacji, w jakiej Cię postawił to okazanie braku szacunku wobec ciebie, ewidentnie. Zwolnij trochę, bo facet jest zbyt pewny siebie i myśli, że będziesz na każde jego skinienie. Daj mu teraz poczuć, że on nie jest pępkiem świata, twojego świata. Nie dawaj się tak traktować, szanuj się
Pozdrawiam ![]()