Spotkałam się z mężczyzną, który bardzo mi się spodobał - jednak najwyraźniej tylko on mi, bez wzajemności. Czyszcząc skrzynkę odbiorczą telefonu (minął tydzień od spotkania, a on się nie odezwał więc postanowiłam usunąć sms-y i jego numer telefonu), przez przypadek wysłałam do niego pustego sms-a. Dzisiaj napisał do mnie - witaj, dostałem od ciebie pustego sms-a. Nie chcąc wyjść na wariatkę, desperatkę ani nikogo takiego zastanawiam się jak powinnam zareagować - przemilczeć, odpowiedzieć że to zwykła pomyłka itp? A w ogóle to niestety zdarzyła mi się wcześniej jeszcze jedna taka wpadka, ze wysyłając mms-a do siostry znowu poszło do niego - jako ostatniej osoby z którą "korespondowałam" - telefon mi się psuje i po prostu albo nie reaguje na polecenia albo z opóźnieniem i czasami jak się zagalopuję to kilka razy przycisnę polecenie i leci w świat wiadomość ale nie do właściwego adresata.
Wiem mam już prawie 30 lat, a zachowuję się jak 15 latka, ale naprawdę wyszłam z wprawy w postępowaniu z mężczyznami.
On strasznie mi się spodobał więc zależy mi aby nie pomyślał, że jestem jakąś dziwaczką, która będzie go nękać sms-ami.
Jak wyjść z twarzą i dowcipnie z takich wpadek?
Podobne tematy
odpisz obowiazkowo, on sie nie odezwal a ty?
jesli i ty nie, to moze i on czeka na twoj znak, na twoja propozycje, takze niechce sie napraszac...
wiec odpisac zdecydowanie(ciesze sie ze wogole masz takie problemy-co za urozmaicenie w zyciu:P)
odpisz moze cos pol zartem pol serio
np: czesc. cos moj telefon ciagnie twego:) a tak powaznie to pomylka, jak mija dzien? pozdrawiam serdecznie"
dziewczyny odwagi, dasz mu sygestie i mozliwosc odpisania.
albo po porstu nawiazac rozmowe:
np: przepraszam, mam zepsuty telefon i czasem robi takie numery. pozdrawiam serdecznie.
ja polecam pierwszy SMS aby dac sugestie i dodac odwagi jesli mu jej brak, nie masz nic do stracenia.
SYLA na Ciebie zawsze mogę liczyć
Kochana jesteś dziewczyna ![]()
No właśnie on nic - znaczy się odpowiedział na tego pierwszego pomyłkowego mms-a ze zdjęciem Pietruszki, że fajny synek. Odpisałam że dziękuję też tak myślę i że skoro fajna mam to i super syn - tak żartem. Odpowiedział, ze prawda i dał dobrą radę żebym go przytulała jak najczęściej bo szybko z tego wyrastają i zanim się obejrzę powie mi Mamo daj spokój, obciach mi robisz
i po tym znowu cisza, aż do wczorajszej wpadki z tym pustym.
Chyba skorzystam z Twojej propozycji pół żarem, pól serio - wkońcu i tak już nie mam nic do stracenia ![]()
A to była moja pierwsza randka - od nie wiem kiedy... więc tak fajnie mieć tego rodzaju kłopociki, a jeszcze lepiej by było gdyby on był jednak zainteresowany ponownym spotkaniem ![]()
Dzięki Ci bardzo, za jak zawsze, konstruktywne wsparcie :*
obowiazkowo napisz czy cos odpisal.
mimo wszystko zycze ci jak najwiecej takich rozterek malolaty...wiem ze to mile:)
pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki
na przyszlosc, nie odpuszczaj...wal smialo, wtedy bedziesz wiedziala co i jak.
troche odwagi, pamietaj ze jestes 100% kobieta a nawet 200% bo ze skarbem:) (jak rozumiem nazywa sie Piotrek...pieknie, moj maz tez tak sie nazywa:P i tak wyszlo ze mam w domu Piotra i Pawla-syna)
No to Twoi mężczyźni świętują tego samego dnia
Paweł to też śliczne imię - też się nad nim zastanawiałam, jednak Piotr wygrał ![]()
Dam znać czy się odezwał. A swoją drogą to właśnie przeczytałam fajny poradnik - dlaczego mężczyźni kochają zołzy - i niestety wychodzi na to że ja należę do typu tych miłych dziewczyn (co niestety w tej książce nie jest niczym dobrym) i na tym pierwszym spotkaniu popełniłam kilka kolossaaalnych błędów
więc jeżeli choć część z tego jest prawdą to nie mam szansy na drugie podejście...
Ale cóż, kto nie próbuje ten w kozie nie siedzi - jak to mawia moja Mama ![]()
wydaje się fajnym facetem- odpisz prawdę:) nic nie tracisz, a może...?:)
odpisałam
i dostałam odpowiedź: "spokojnie ;-) nie jestem tym faktem jakoś okropnie urażony ;-)" i teraz siedzę i myślę czy prowadzić dalej korespondencję czy dać spokój. Pomyślałam że będąc bardzo śmiałą mogłabym napisać, ze skoro nie jest okropnie urażony, to jednak trochę tak, więc może mogłabym zrobić coś aby mu powetować jego straty moralne w związku z moją pomyłką? ;D
Jak myślicie?
dobrze
kochana widzisz nie jest z toba tak najgorzej:)
kochana do dziela, widze ze masz leb da karku wiec urzywaj tego co nosisz na szyji:)
do boju:)
no i poszło..... teraz tylko czekanie mi pozostało...
staram się używać tego co mam na szyi, ale nie zawsze wychodzi
nie dość że ze mnie naturalna blondynka to jeszcze naturalnie ciemna ![]()
widzisz ja zyje od paru lat z bialo-bialym bladynem wiec wiem o czym mowisz:)
ja mysle ze trzeba nawiazywac znajomosc, nie darzyc do zwiazku ale po prostu dac mu szanse poznac tak wspaniala dziewczyne, a ze biedak nie wie ze jestes tak wielkim skarbem to musisz mu odworzyc oczy ze wlasnie ciebie szuka:P
mysle ze kazdy dobry zwiazke powinien zaczac sie od znajomosci, od kolezenstwa
no właśnie Kochana,
ja chyba głupio popełniłam błąd odpowiadając na jego pytania zbyt dokładnie i dosłownie i boję się że mógł wywnioskować, ze ja usilnie szukam nie tyle partnera dla siebie ile ojca dla mojego syna, a przecież właśnie tak nie jest.
Zanim zacznę myśleć o kimkolwiek w kategorii ojcostwa to najpierw muszę go dobrze poznać, ale szczere ze mnie dziewczę i powiedziałam parę słów za dużo
Chyba się przestraszył ![]()
Zgodnie z książką o której wspomniałam wyżej zołza nie mówi takich rzeczy ![]()
Ale masz rację jeżeli ja sama nie będę cenić siebie to trudno, aby zrobił to kto inny ![]()
Syla dziękuję Ci bardzo - mimo ze przecież się nie znamy, jesteś jak naprawdę bliska przyjaciółka ![]()
zawsze do uslug-gowniara po przejsciach to ja:P
ciagle czekam az napiszesz ze powtornie sie umowilas
Karmelitko, a ja Ci powiem, że nie rób sobie z nim żadnych nadziei i rozejrzyj się za nową zdobyczą. Dużo tego chodzi po tym świecie. Nie jestem zwolenniczką czekania, ale jestem zwolenniczką odczytywania sygnałów. Z tego co piszesz facet niestety (albo stety) nie jest Tobą zainteresowany). Dostał już wystarczająco dużo sygnałów z Twojej strony, że nawet najbardziej nieśmiała pierdoła umiałaby to pociągnąć, gdyby chciała. On nie chce. Jego strata. Ty ruszaj na łowy, nim się nie przejmuj, z czasem będziesz profesjonalnie podbijać męskie serca (bez takich wpadek z nadmiernym gadulstwem ![]()
Vinnga chyba masz rację - skoro tylko ja bym chciała, a sama nawet nie wiem czego tak naprawdę bym chciała to trzeba wziąć się w garść i unieść wysoko głowę
Trochę mnie poniosło, bo po tak długiej przerwie poczuć coś znowu, cokolwiek to jakoś tak fajnie
Chyba dlatego tak strasznie to wszystko wyolbrzymiam - jak to zwykle ja ![]()
Sylwuś wczoraj sobie z nim "poesemesowałam" - od słowa do słowa i w końcu zrobiła się 20, tyle ze to i tak nic nie wniosło do sprawy, bo nie wykazał się żadna inicjatywą aby zaproponować spotkanie.
Zmieniam postawę z rozmemłanej 30-letniej gówniary na pewną siebie i swojej wartości 30-letnią zołzę
A więc to jego strata, ze taki okaz przeszedł mu koło nosa ![]()
Tylko ta samotność dobija - brak bliskości, dotyku... ostatnio w żartach przytulił mnie kolega z pracy i wiecie co, przypomniało mi się jakie to wspaniałe uczucie znaleźć się w ramionach mężczyzny i dlatego D. zrobił na mnie takie piorunujące wrażenie, bo po prostu poczułam, ze chciałabym się do jego silnej piersi przytulić... a do tego ma piękne usta i oczy i w trakcie spotkania trudno było mi się skupić na tym co mówi, bo ciągle marzyłam aby jego usta zajęły się czymś innym
Oczywiście nie dałam tego po sobie poznać, ale pierwszy raz w życiu zdarzyło mi się czuć pociąg fizyczny do faceta, którego po prostu nie znam. Czy to wynika właśnie z tak długiej samotności, czy po prostu moje hormony szaleją - nie ma to większego znaczenia, ale to dlatego zachowuję się jak smarkata a nie kobieta po przejściach ![]()
Buziaki Dziewczyny
Poczatki takiej znajomosci sa sssstrasznie stresujace chcac by dobrze wypasc to jak na zlosc mamy wpadki
nie masz czym sie stresowac napisz prawde ze kasujac skrzynke wysl sie jakims cudem sama wiadomosc tak samo jak mms i zartem chyba moim kosztem te wpadki za to ze zamilkles po spotkaniu lub zartem chyba cos za duzo mysle o tobie i sie przypadkiem wysylaja ciagle jakies wiadomosci do ciebie <to jak sie odwazysz> ja to taka bezposrednia jestem dziewczyna wiec taki wariant bym wybrala bo byc mozliwe ze ten facet mylne znaki odbiera od twojej strony lub nie chce sie narzucac wiec twoj krok musi byc pierwszy albo trafilas na goscia o ktorego ty musisz zabiegac
moja taka rada badz soba i odwaz sie sama go zagadywac co slychac jak minol dzien. Albo poprostu urzeknij go po slodkosci rano tylko dziendobry z usmiechem sms i dobranoc z usmiechem sms i tak kilka dni rano wieczor ![]()
Biała Gejsza dzięki za pomysły, ale chyba naprawdę Vinnga ma rację, że choćbym stanęła na uszach i zaklaskała to on po prostu nie jest zainteresowany, a na desperatkę to naprawdę nie chcę wypaść
Bo z natury też bezpośrednia jestem i uważam, ze jak mam na coś ochotę to staram się to dostać, tylko jak facet w sposób oczywisty lekceważy wszelkie wysyłane mu sygnały to chyba nie ma co. Bo tak na przykład wczoraj w wyniku wyjaśniania pomyłki pustego sms-a doszliśmy do tekstów pełnych podtekstów, a korespondencja skończyła się o 21 prawie i dzisiaj cisza... Więc chyba nie ma co głową muru przebijać, choć nie powiem, ze miałabym na to ochotę. On na pewno do nieśmiałych nie należy - a przynajmniej nie wygląda i nie zachowuje się w ten sposób, a ja byłam bezpośrednia i w zasadzie jasno - bo chyba jaśniej nie mogłam, no mogłabym, ale jaśniej to by po prostu była propozycja randki w podaniem terminu i w ogóle - dałam do zrozumienia, ze naprawdę chętnie bym się z nim jeszcze spotkała, na co on nie zareagował, albo właśnie reaguje ciszą to niestety (albo stety jak napisała Vinnga) sprawa jest jasna... Szczerze przyznam ze ja uparta jestem i walę prosto z mostu i jak mi zależy - nawet jeżeli sama nie wiem na czym mi zależy - to walczę póki wierzę, ze jest sens, ale chyba, a raczej na pewno czas złożyć broń ![]()
17 2011-07-07 21:47:08 Ostatnio edytowany przez sasetka (2011-07-07 21:51:34)
Zgadzam sie z moimi poprzedniczkami. Nie robilabym sobie na twoim miejscu zbyt wielkich nadzieji.
Nie ma sensu tlumaczyc go tym, ze przestraszyl sie bycia potencjalnym ojcem dla twojego dziecka.
Tak naprawde gdybys mu wpadla w oko, to on by zrobil wszytsko aby zaprosic ciebie na kolejne spotkanie i byc z toba w stalym kontakcie.
Faceci to nie sa niemowlaki - jak oszaleja na punkcie jakiejs kobiety to niewazne co by sie dzialo : zawsze znajda czas aby zadzwonic do nas - spytac sie jak mija dzien , napisac milego smska ....
Poprostu widocznie miedzy wami nie zaiskrzylo.
A, ze nawiazala sie miedzy wami konwersacja - to potraktowal ja jako kolezenska pogawedke.
Gdyby mu zalezalo to napewno by zaprosil ciebie na randke i nie musialabys wysylac do niego zadnych przez przypadek pustych smsow bo on napewno sam potrafi wybrac do ciebie numer i zadzwonic.
Nie probuj go za wszelka cene tlumaczyc zmeczeniem, niesmialoscia, bo tak naprawde my kobiety lubimy za wszelka cene usprawiedliwiac takich gosci.
Jestem przekonana, ze wiekosc z nas w swoim zyciu zostala przez faceta olana ( ze bylo spotkanie, mila pogawedla, nastepnie podziekowanie i cisza) i wiemy jak to sie konczylo : w naszym zyciu pojawial sie kolejny facet a tamten szedl w zapomnienie ![]()
Ale nie ma co plakac nad rozlanym mlekiem
- nie ten to bedzie inny
jeszcze fajniejszy ![]()
Jestes mloda babeczka i jeszcze nie jeden facet zawroci ci w glowie ![]()
Natrafisz wkoncu na takiego, ktoremu bedzie naprawde zalezalo a nie faceta , ktory odezwie sie do ciebie od niechcenia bo akurat nie ma nic innego do roboty.
Dlatego glowa do gory:) Zycze szczescia :*
Dzięki Sasetko, ja wbrew pozorom, albo mało czytelnym wypowiedziom też doszłam do tego wniosku
Naprawdę ![]()
A pusty sms to naprawdę była pomyłka a nie dziecinna sztuczka. Najgorsze, że skoro Ty jako kobieta pomyślałaś, ze to wybieg to pewnie on też
Mniejsza z tym.
Dzięki za radę i miłego dnia ![]()
Poznałaś tego mężczyznę dobrze ? znasz jego przeszłość ? Sprawdź to. PRESZŁOŚĆ MĘŻCZYZNY WIELE O NIM MÓWI. MOŻE NIE PISZE, BO WIE, ŻE KOBIETY RANIĄ. To, że mężczzyna nie odbiera sygnałów, nie znaczy, że nie jest zainteresowany. ON MOŻE WIEDZIEĆ< ŻE KOBIETY TYLKO BIORĄ I CHCE SPRAWDZIĆ NA ILE CI ZALEŻY.
SĄ TAKIE KOBIETY, CO LUBIĄ TYLKO BRAĆ. Stało się tak dlatego, że kiedyś spotkały kogoś nieiodpowidzialnego.
PM niestety są też mężczyźni, którzy chcą tylko brać, a kiedy nie zostaje już nic (albo powstaje w wyniku ich durnych gierek, nowa cudowna istotka), po prostu znikają i zmieniają obiekt. Ja mam takie doświadczenia.
Co do mojego spotkania - to nie wiem za wiele na jego temat, bowiem to była nasza pierwsza randka, chociaż z jego wypowiedzi wynika że zbyt dobrego zdania o kobietach to on nie ma... Ale wiesz, mimo iż jestem szczera i prostolinijna - mówię wprost - to na pewno nie chcę się narzucać nikomu ![]()
I widzisz jest odpowiedź - napisałaś, że one nie ma o kobietach dobrego zdania. Jeżeli Ci na nim zależy musisz ustalić, dlaczego nie ma o Was dobrego zdania - według mnie został kiedyś skrzywdzony przez kobietę, a do tego dochodzi to, że jak każdy facet ma problemy z okazywaniem uczuć. To nie jest narzucanie się tylko dążenie do własnego szczęścia.
Tak wiem, że my ranimy - wstydzę się za moich niedojrzałych kolegów. Mężczyzna dojrzały nie zostawia kobiety - jeżeli czegoś się boi, mówi o tym kobiecie i razem pokonują ten problem.
A mi się wydaje, że on naprawdę nie jest zainteresowany, ale dzięki PM ![]()
A jak Ty byś zareagował, gdyby Ci się kobieta nie spodobała, ale za to namiętnie pisała, albo dzwoniła, mimo że Ty milczałbyś jak zaklęty? Poza tym jego złe mniemanie o kobietach dotyczyło tego, ze podobno żadna nie potrafi być wierna. Każdy z nas kiedyś został skrzywdzony, ale nie można od razu na wszystkich patrzeć w ten sposób.
Wiem, ze podziałał na mnie, a dawno już czegoś takiego nie czułam, więc bardzo bym chciała kontynuować znajomość, ale nie na siłę.
A tak z ciekawości spytam - jak Ty postępujesz z kobietami? Po pierwszej randce od razu umawiasz się na kolejną (jeżeli była fajna), czy rzucasz teks ze chętnie byś się spotkał jeszcze, że macie telefony i zdzwonicie się (jeżeli spotkałeś się z pasztetem)?
Najpierw o tym skrzywdzeniu - jeżeli byłaś kiedyś skrzywdzona przez mężczzynę, to wiesz, jak się wtedy czułaś. Byłaś bardzo nieufana, nie wierzyłaś, że jeszcze kiedyś komuś zaufasz. Było tak - przypuszczam, że na pewno było. Z mężczyznami jest podobnie - my też czasem nie ufamy i przez pewien czas możemy źle oceniać każdą kobietę. Jeśli On mówi, że kobiety zdradzają - to w naszym języku męskim oznacza to, że został zdradozny i jest nieufny.
Wiesz, dojrzały mężczyzna patrzy na wygląd, ale wie, że to tylko okładka, a zaczyna dokładniej przegladać strony czyli chce ją poznać, Seks nie interesuje go w początkowym okresie. Jeżeli książka jest nieciekawa, to już nie odpisję i nie odzywam się.
Wiesz, ja rzadko, umawiam się na randki, także trudno mi odpowiedzić, co bym zrobił.
karmelita na jednym facecie swiat sie nie konczy, jestem bardzo zadowolona ze wogole probujesz, ze wychodzisz na przeciw bo to jest najwazniejsze. jasne ze nie uda sie od razu ale sama masz frajde z tego ze musisz sie wystroic, ze mozesz po flirtowac...
ciesze sie ze probujesz i zycze powodzenia
(ja zanim trafilam na meza to chyba z 10niewypalow bylo)
Cześć Syla ![]()
Jasne, ze świat się nie kończy
Podobno tego kwiatu to pól światu. Ale doszłam do wniosku, że internetowe poznawanie facetów to też nie to. Po pierwsze za dużo kosztuje abonament na portalu i jakoś odzewu brak i zainteresowania mną.. więc się wypisałam. Jak mam spotkać kogoś wyjątkowego to spotkam go i tak - prawda ![]()
Za to naprawdę postanowiłam zaszaleć i w sobotę umówiłam się z koleżanką na balety - och, jak ja dawno nie tańczyłam
Chociaż 2-3 godzinki potańczyć, powygłupiać się... to jest to czego mi potrzeba
Oderwać się, odstresować i wyskakać ![]()
A Ty Sylwuś z tą dietą to poważnie?? Jak tak to trzymam za Ciebie kciuki i życzę powodzenia!!!! Wspaniała i silna z Ciebie kobieta więc na pewno ideał wagi osiągniesz ![]()
Oj i namieszałam sobie w życiu, jak to zwykle ja ![]()
Wiem, ze wszyscy mi mówiliście, ze powinnam sobie tą znajomość odpuścić i że on nie jest zainteresowany, ale ja się jak zwykle głupio uparłam. Stwierdziłam, ze tak bardzo go pragnę, że muszę go mieć. Miałam nadzieję, że jak pójdę z nim do łóżka to mi wystarczy. Naprawdę mnie pociągał, wręcz magnetycznie do siebie przyciągał i choć nigdy w życiu tak nie postępowałam - zawsze myślałam, ze dla mnie seks bez miłości nie istnieje, ze w ogóle nie umiem czuć pożądania do mężczyzny, którego nie kocham, z nim było inaczej od pierwszego spotkania, a nawet jeszcze wcześniej. Liczyłam na to że dojrzałam do układu ukierunkowanego czysto na seks i przyjemność bez stresu, bez czekania i w ogóle. I kurde, przeliczyłam się bo okazało się, ze z niego jest po prostu boski kochanek - tak dobrze w życiu mi nie było, i zaczynam się angażować, a on chyba tego właśnie się boi. Że ja się zaangażuję, ze zakocham się w nim - nie wiem co prawda dlaczego tego się boi - ale kiedy rozmawialiśmy powiedział, że to nie byłoby dobre. W ogóle to dla mnie to ciężki układ - on nie odzywa się w ogóle między spotkaniami, jak ja napiszę to odpisze, ale lakonicznie. Wiem co powiecie, ze mam co chciałam, ze przecież mówiliście, ze facet nie jest zainteresowany. A teraz muszę się wygadać z ogarniającej mnie frustracji i jak zwykle szukam rady na własną głupotę
Wiecie pomyślałam sobie, że dam radę, że taki układ mnie zadowoli, bo potrzebuję tej bliskości fizycznej, a on jest niesamowicie atrakcyjny i że jestem dojrzałą kobietą i wiem co robię. Ale wcale tak nie jest. Teraz w ogóle nie czuję się dojrzała. Zaczynam pragnąć jego całego, chciałabym zmienić jego podejście do mnie. Zmienić seks w uczucie - czy to w ogóle możliwe? Czy jest szansa aby z układu ukierunkowanego na przyjemność dojść do prawdziwego związku i uczucia??? Poratujcie dobrym, albo i ostrym słowem bo wariuję od samej siebie ![]()
28 2011-09-23 14:13:54 Ostatnio edytowany przez karmelita82 (2011-09-23 14:14:35)
Nikt nie odpowiedział na mojego posta sprzed ponad miesiąca więc pewnie i teraz będzie cisza. Właściwie to nawet sama nie wiem czemu piszę tutaj, ale chyba chcę się wygadać bo naprawdę doprowadzam sama siebie do szału. Oczywiście wcielenie moich wszystkich kobiecych marzeń totalnie nie jest zainteresowane jakimkolwiek układem ze mną, a więc cale szaleństwo się skończyło i tyle. Przykre to i prawdziwe. Wiedziałam o tym - dzięki Waszym wypowiedziom - od samego początku tylko odporna na wiedzę nie chciałam tego przyjąć do wiadomości. Co prawda nie tyle żałuję samego faktu - bo było super, tylko tego, ze pewnie coś źle zrobiłam, coś mogłam zrobić lepiej i może udało by się przeciągnąć tą znajomość. W końcu chyba gdyby tak naprawdę nic we mnie nie widział to nie poszedłby ze mną do łóżka... albo naiwna nadal jestem...
Czytam bardzo dużo wątków, bo chyba się uzależniłam od forum i mimo, iż nie zawsze się wypowiadam to śledzę bardzo wiele z nich. Lubię bardzo Wasze rady, te miłe, zachęcające i te sprowadzające człowieka do parteru bo czasem i to jest potrzebne
A czuję, ze mnie jest właśnie coś takiego potrzebne, bo błądzę sama w sobie i nie wiem już sama czego chcę, oczekuję, kim jestem i jaka jestem...
Oczywiście wcielenie moich wszystkich kobiecych marzeń totalnie nie jest zainteresowane jakimkolwiek układem ze mną, a więc cale szaleństwo się skończyło i tyle.
Jej... To Ty jeszcze z nim byłaś?? oO Nie skończyło się na jednym numerku? Podziwiam upartość...
Co prawda nie tyle żałuję samego faktu - bo było super,
No to cieszmy i radujmy i się i dodajmy do albumu naszych wspomnień i nauk na przyszłość.
tylko tego, ze pewnie coś źle zrobiłam, coś mogłam zrobić lepiej i może udało by się przeciągnąć tą znajomość. W końcu chyba gdyby tak naprawdę nic we mnie nie widział to nie poszedłby ze mną do łóżka... albo naiwna nadal jestem...
Tak, jesteś naiwna. Facet to facet, jeszcze taki. Sama mu się pchałaś do łóżka to przecież Cię nie wyrzuci! Na pewno nie jesteś kulawa i masz wszystkie kończyny w tym cycki w związku z tym głupotą byłoby z jego strony zrezygnowanie z panny, która sama rozkłada nogi.
Tak, popełniłaś błąd. Poszłaś z nim do łóżka oczekując, że nagle się w Tobie zakocha. A potem chodziłaś z nim do łóżka, bo było fajnie, ale nadal miałaś nadzieję, że doceni Twoje oddanie i w końcu się zakocha.
Czytam bardzo dużo wątków, bo chyba się uzależniłam od forum i mimo, iż nie zawsze się wypowiadam to śledzę bardzo wiele z nich. Lubię bardzo Wasze rady, te miłe, zachęcające i te sprowadzające człowieka do parteru bo czasem i to jest potrzebne
A czuję, ze mnie jest właśnie coś takiego potrzebne, bo błądzę sama w sobie i nie wiem już sama czego chcę, oczekuję, kim jestem i jaka jestem...
Nie błądź! Wyjdź na ścieżkę! Odetchnij, zaciśnij zęby i do przodu. Było- minęło. Fajne wspomnienia zostaw dla potomnych, a z reszty wyciągnij wnioski. Tyle. Trzeba żyć dalej.
Teo nie byłam z nim tylko ciągle myślę o nim. Fakt - niestety - sama dokładnie tego chciałam (pchałam mu się do łóżka) i masz rację, że mało który facet nie skorzysta z nadarzającej się okazji. Chociaż myślałam właśnie, że on z tych co podobno nie są tacy łatwi
Co prawda kulawa nie jestem ale z tymi "cyckami" tez bym nie przesadzała ![]()
Natomiast wnioski wyciągnęłam, że jednak układ na seks bez zobowiązań to nie dla mnie zabawa ![]()
Dzięki za odpowiedź ![]()
Chociaż myślałam właśnie, że on z tych co podobno nie są tacy łatwi
Mhm... Sama nie wierzysz w to co piszesz i nawet po fakcie nie umiesz się przyznać, że doskonale wiedziałaś o co mu chodzi... No nic. Co nas nie zabije itp, itd ![]()
Zawsze chętnie służę radą ![]()
Całusy!
32 2011-09-23 16:55:22 Ostatnio edytowany przez karmelita82 (2011-09-23 16:56:27)
Tak naprawdę to problem tkwi we mnie, w tym co ja myślałam, że ja zakładałam (zupełnie idiotycznie), że dokładnie wiem o co mi chodzi. A sama siebie oszukiwałam. On to insza inność, był uczciwy ze mną bo nigdy nie dał mi do zrozumienia ze interesuję go pod jakimkolwiek względem. A moje urojenia i imaginacje i życie we własnym świecie, nie oglądając się na rozsądek i wszelkie znaki na ziemi i niebie... to inna historia
masz rację co nas nie zabije...
Ostatnio u mnie w pracy modne jest powiedzonko: "jest ryzyko - jest zabawa" i to się sprawdza ![]()
Ostatnio u mnie w pracy modne jest powiedzonko: "jest ryzyko - jest zabawa" i to się sprawdza
No i o to chodzi! ![]()
Wiesz, wydaje mi się, że mimo wszystko my, kobiety za dużo analizujemy i roztrząsamy. Wrzuć na luz, machnij ręką i nie myśl o tym więcej. Stało się, łomatkokochana wielkie rzeczy. Łot, zdarzyło Ci się zapomnienie i trochę się zagalopowałaś, ale to co się nabzykałaś to Twoje!
Podobno okazał się niesamowitym kochankiem więc tylko się cieszyć trzeba. Każdy z nas robi jakieś głupoty, normalka, ale jakby się tak wszystkim przejmować to człowiek by w zakładzie w kaftanie wylądował ![]()