Witajcie. Kilka dobrych miesięcy temu miałam jedną randkę z panem, ja rozwódka on wdowiec, ale jeszcze w żałobie, zrozumiałam, że to dla niego za wcześnie. Odzywał się, ale miał ważny projekt - zrozumiałam, że żałobę. Odzywałam się raz na miesiąc lub rzadziej przesyłając pozdrowienia. W październiku wyjeżdżałam większą grupą na wakacje, napisałam czy chce jechać. Odpowiedział, że zadzwoni w niedzielę, bo jest zainteresowany, wyjazd był we środę, pogadaliśmy powiedziałam, że jedziemy koleżeńsko. Wyjechaliśmy, od razu pierwszego dnia nadskakiwał mi, był przemiły i wylądowaliśmy w łóżku i zaczął się romans. Byłam w miarę ostrożna brałam pod uwagę, że skończy się zaraz po wakacjach, ale on zapraszał na chrzciny w swojej rodzinie od razu po powrocie, mówił ma nadzieję, że ....mi to nie przeszkadza bo lubi bardzo jeździć i chciałabym, żebym się przyzwyczaiła. Dzwonił o po 20 razy dziennie, znał mój cały rozkład, dzielił się co u niego. Przyjechał jednego wieczoru był seks, pytał czy się stęskniłam był radosny. Potem dzwonił, pisał, ale na kolejny weekend nie przyjechał, pojechał do innego miasta, twierdząc, że jedzie do przyjaciół, którzy b. mu pomogli po śmierci ukochanej żony. Na kolejny przyjechał do mnie, ale powiedział, iż to nie będzie mi się podobało, ale on jedzie do tych znajomych. I wyszedł. Zablokowałam go, czując, że mnie ne chce i ściemnia. Dzwonił do mojej przyjaciółki - była też na wakacjach, że nie może się dodzwonić, martwi o mnie i prosi o tel. Powiedziała mi i zadzwoniłam. Przepraszał, że on tego nie planował, że b. mnie lubi, że jestem piękna mądra podziwia, itd. Mówił, że on źle się czuje i potrzebuje czasu, że to wróciło, że poszedł do psychiatry i zaczął brać tabletki. Ze to mu minie, ale potrzebuje czasu i jesli potrafię i mogę to żebym mu ten czas dała. Przesłał swoje zdjęcie i naszą piosenkę z wakacji. Przemyślałam i napisałam, że nie chcę wszystko albo nic, bo przyjaciół mam dużo. Znowu pisał dzwonił, ale chłodniej. Przyjechał do mojego miasta i zapraszał na obiad, ja nie chciałam być dziewczynką na pstryknięcie i powiedziałam, że pracuję, on że po pracy. Odpowiedziałam że nie. Rozmowa się urwała. Ja czułam, że coś jest nie tak. Znowu telefony, co się stało i żebym tak po prostu napisała o co mi chodzi. Napisałam, że nie obchodzę go, że oddalamy się od siebie, nie chcę szarpać się z nim, ani ze sobą, rozumiem, że wakacje się skończyły. On znowu był miły zaproponowałam Andrzejki. We 3 z moją przyjaciółką, akurat straciła faceta. Zgodził się, ale się nie odzywał. Odezwał dzień wcześniej i umówiliśmy. Na blogu grupowym w dniu andrzejek wklejał niby śmieszne posty, ale nie śmieszne, uderzające we mnie. Typu: jak po pięćdziesiątce jesteś nieszczęśliwy to wypij kolejna, czy podobają się ci kobiety po 50tce, po dwóch jeszcze bardziej. Zesztywniałam, tęskniłam za nim, ale byłam zraniona. Miał przyjechać wcześniej i pewnie byłby seks, ale w tej sytuacji powiedziałam, żeby przyjechał później ne nawiązując do postów. Był chłodny, niby trzymał mnie za rękę...Potem spóźniona przyszła moja przyjaciółka, rozpromienił się, opierał rękę o jej krzesło, do mnie dupą, ona zaproponowała wyjazd kolejnego dnia i on w podskokach, choć wcześniej twierdził, że musi wracać, bo kolejnego dnia pracuje. I jak już się umówili zobaczyli, że ja istnieję. Powiedziałam, że ja nie jadę, jak to nie. Przyjaciółka pojechała do siebie, aż się zdziwiłam że on do mnie. Byłam załamana, spaliśmy w jednym łóżku, ale obok siebie. Rano wstałam i zeszłam na dół. chciałam sprawdzić dlaczego tak długo nie schodzi, okazało się, że w łazience rozmawia przez tel. i puszcza wodę dla zmylenia. Na pytanie kto to odpowiedział że Ela z tego innego miasta, że b. mu pomogła po śmierci żony i jedzie do niej. Wkurzyłam się i nie chciałam otworzyć mu bramy, zadzwonił do mojej przyjaciółki ze skargą. krzyknęłam spier... i otworzyłam bramę. Zablokowałam go wydawało mi się, że wszędzie. Kolejnego dnia wieczorem w drodze z tamtego miasta jak mniemam zadzwonił do mnie, nie rozpoznałam numeru usłyszałam jego głos. Cześć Iwonko. Powiedziałam, że nie rozumiem jak się dodzwonił, bo jest zablokowany. Odpowiedział iż też tak mu się wydawało, ale widocznie tu go nie zablokowałam, ale jak nie chcę rozmawiać to nie będziemy. powiedziałam cześć się wyłączyłam w tym miejscu też zablokowałam. Niemniej czuję się strasznie. Nie wiem co zrobić. Nie wiem czy mu nawrzucać, jak zachować się z twarzą. Co zrobić?
Podobne tematy
2 2024-12-09 22:06:21 Ostatnio edytowany przez Legat (2024-12-09 22:06:48)
Ok przyjmijmy, że facet jest kobieciarzem.
Ale skąd takie Twoje gwałtowne zachowanie? Po co jakies próby wychodzenia z twarzą, szarpanie się, blokowanie, wyrzucanie z domu? Było fajnie, była przygoda podziekuj panu, bo ty nie chcesz przelotnych romansów, a chcesz powaznego stałego związku, którego ten facet nie daje.
Ok przyjmijmy, że facet jest kobieciarzem.
Ale skąd takie Twoje gwałtowne zachowanie? Po co jakies próby wychodzenia z twarzą, szarpanie się, blokowanie, wyrzucanie z domu? Było fajnie, była przygoda podziekuj panu, bo ty nie chcesz przelotnych romansów, a chcesz powaznego stałego związku, którego ten facet nie daje.
Trafiłas w sedno, kiedy on się zrobił letni, dokładnie powiedziałam mu, że nie mam ochoty szarpać się, ani z nim ani ze sobą i że rozumiem, że wakacje się skończyły, wtedy zaczęły się znowu wiadomości, telefony, przepraszanie, że on tego nie planowała, przeprasza, b. mnie ceni, szanuje, jestem piękna, jemu to minie i on bardzo chce, żebyśmy zostali przyjaciółmi. Odpisałam, że przyjaciół to mam dużo i ne będę się przyjaźnić, chcę albo wszystko, albo nic. On prosi kilka razy, żebym mu dała czas jak potrafię. Tylko po co mu ten czas, żeby być z innymi kobietami, a jak się nie uda to wróci? Żeby mnie upokarzać?
A blokuję go, bo inaczej dzwoni i pisze, a ja nie chcę takiej sytuacji, bo co to za przyjaźń, gdzie nie ma szczerości i szacunku? Co to za przyjaźń, w której on prosi o czas, a podrywa moją przyjaciółkę?
Dlatego lepiej zwrócic uwagę na swoje zachowanie, niż na niego. Dlaczego podchodzisz do tego tak ambicjonalnie? Przecież to tylko babiarz.
Dlatego lepiej zwrócic uwagę na swoje zachowanie, niż na niego. Dlaczego podchodzisz do tego tak ambicjonalnie? Przecież to tylko babiarz.
Ambicjonalnie? Może i tak. Nie chcę się pomylić, bo mi na nim zależało i zależy. Czasami myślę, że może jednak przechodzi ciężką, popaprana żałobę, od której pomieszało mu się w głowie, ma jakieś rozdwojenie jaźni. Zbliżył się za bardzo i stąd ta wrogość, tylko to raczej nieodwracalne.
7 2024-12-09 22:50:53 Ostatnio edytowany przez wieka (2024-12-09 22:51:44)
A blokuję go, bo inaczej dzwoni i pisze, a ja nie chcę takiej sytuacji, bo co to za przyjaźń, gdzie nie ma szczerości i szacunku? Co to za przyjaźń, w której on prosi o czas, a podrywa moją przyjaciółkę?
O jakiej przyjaźni mówisz? Idziesz z przyjacielem do łóżka?
Co to za przyjaciółka, która umawia się z nim na wyjazd poza Twoimi plecami...
Zablokowałaś go, ale gdzieś nie był zablokowany...
Twój post to jeden wielki kogel mogel.
Jesteś tylko plasterkiem w czasie żałoby, jednym z wielu.
Jest stanowczo za wcześnie u niego na związek .
Jak kochał i byl wierny żonie, to szybko nie zapomni.
Czy kobieciarz tego nie wiemy, ale w ten sposób się leczy.
A przyjaciółka też dobrą, jestem pewna , że będzie robił podchody do niej, ona nie odmówi.
Takich akcji się nie robi, jak spotkanie we 3.
Letniwieczór napisał/a:A blokuję go, bo inaczej dzwoni i pisze, a ja nie chcę takiej sytuacji, bo co to za przyjaźń, gdzie nie ma szczerości i szacunku? Co to za przyjaźń, w której on prosi o czas, a podrywa moją przyjaciółkę?
O jakiej przyjaźni mówisz? Idziesz z przyjacielem do łóżka?
Co to za przyjaciółka, która umawia się z nim na wyjazd poza Twoimi plecami...
Zablokowałaś go, ale gdzieś nie był zablokowany...Twój post to jeden wielki kogel mogel.
No właśnie nie. Ale to nie ja proponowałam przyjaźń, tylko on.
Co do przyjaciółki, ...przecież tak się zdarza.
Tak zablokowałam we wszystkich mediach i wyrzuciłam z listy znajomych, stąd nie pokazało mi się jego imię, że to on dzwoni, a jakiś nr tel., którego nie rozpoznałam i odebrałam. Najwyraźniej wyrzuciłam z kontaktów nie blokując.
Jesteś tylko plasterkiem w czasie żałoby, jednym z wielu.
Jest stanowczo za wcześnie u niego na związek .
Jak kochał i byl wierny żonie, to szybko nie zapomni.
Czy kobieciarz tego nie wiemy, ale w ten sposób się leczy.A przyjaciółka też dobrą, jestem pewna , że będzie robił podchody do niej, ona nie odmówi.
Takich akcji się nie robi, jak spotkanie we 3.
Dlaczego się nie robi spotkań we 3?
Czasami myślę, że zawsze będzie za wcześnie, bo mu się babrze, i żałoba idzie źle. Byłam u niego w mieszkamiu, to istne mauzoleum. powiedziałam mu to, podobnie jak to, że musi pożegnać się z żoną. I może za to mnie nienawidzi.
11 2024-12-10 01:10:27 Ostatnio edytowany przez blueangel (2024-12-10 01:11:55)
Z twarza teraz wyjdziesz juz tylko jak olejesz. Nie pisz, nie odpowiadaj itd
Z "przyjaciolka" postapilabym podobnie.
Jezeli wdowiec decyduje sie na randki to juz dawno nie jest w zalobie
Odpowiedział iż też tak mu się wydawało, ale widocznie tu go nie zablokowałam, ale jak nie chcę rozmawiać to nie będziemy. powiedziałam cześć się wyłączyłam w tym miejscu też zablokowałam. Niemniej czuję się strasznie. Nie wiem co zrobić. Nie wiem czy mu nawrzucać, jak zachować się z twarzą. Co zrobić?
Już zrobiłaś, poblokowałaś typa. I dobrze.
czasami jedyne co możemy zrobić to nie tracić więcej czasu i tyle
Czyli bezradność. Nie chce mnie i nie mogę tego zmienić. Szkoda, że nie mogliśmy pożegnać się jak ludzie.
Nie mogliście, bo macie sprzeczne oczekiwania, więc jedno z Was musi być finalnie niezadowolone.
Szczerze mówiąc, dla niego jesteś tylko zastępcą.
18 2024-12-11 20:20:51 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2024-12-11 20:26:06)
Jak czujesz taką potrzebę, to go odblokuj i się pożegnaj, ale na nic więcej bym nie liczyła.
Ale nie zniechęcaj się do wdowców.
Poznałam 2 takich mężczyzn, naprawdę poukładanych w głowie.
Oboje żony kochali bardzo, i mocno to przeżyli, ale nowe kobiety dostały wszystko co najlepsze i atencję.
Tu nie o wdowienstwo chodzi, tylko charakter czlowieka
19 2024-12-12 18:49:45 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2024-12-12 18:52:04)
Generalnie wygląda jak slabo zakończoną przygoda. Facet dziwny ale Twoja reakcja Autorko trochę jak moich dzieci (zablokować, skasować, nie odbierac). Czy powiedziałaś mu że ma po prostu się z Toba nie kontaktować? Że sobie nie życzysz?
Dla niego za wcześnie aby wchodzić w poważny związek ale nie za wcześnie żeby używać życia
21 2024-12-13 08:39:24 Ostatnio edytowany przez zwyczajny gość (2024-12-13 08:41:40)
Wdowiec wdowcem, ale gość zachowuje się jakby się urwał ze smyczy i próbuje nadrobić stracony czas.
Może za 2,3 lata się ustatkuje, ale na razie łapie wszystko co się nawinie i na drzewo nie ucieka
Autorko przyjmij do wiadomości i zapomnij.
Wdowiec wdowcem, ale gość zachowuje się jakby się urwał ze smyczy i próbuje nadrobić stracony czas.
Może za 2,3 lata się ustatkuje, ale na razie łapie wszystko co się nawinie i na drzewo nie ucieka
Autorko przyjmij do wiadomości i zapomnij.
Dokładnie, nie da się wszystkiego na wdowienstwo zwalić.
Jeszcze jedna rada - nie każda znajomość to przyjaźń.
Odzywał się, ale miał ważny projekt - zrozumiałam, że żałobę.
powiedziałam, że jedziemy koleżeńsko. Wyjechaliśmy, od razu pierwszego dnia (...) wylądowaliśmy w łóżku i zaczął się romans.
Zablokowałam go, czując, że mnie ne chce i ściemnia.
ja nie chciałam być dziewczynką na pstryknięcie i powiedziałam, że pracuję, on że po pracy. Odpowiedziałam że nie.
i żebym tak po prostu napisała o co mi chodzi. Napisałam, że nie obchodzę go, że oddalamy się od siebie, nie chcę szarpać się z nim, ani ze sobą, rozumiem, że wakacje się skończyły.
Zesztywniałam, tęskniłam za nim, ale byłam zraniona.
Byłam załamana, spaliśmy w jednym łóżku, ale obok siebie. Rano wstałam i zeszłam na dół. chciałam sprawdzić dlaczego tak długo nie schodzi, okazało się, że w łazience rozmawia przez tel. i puszcza wodę dla zmylenia. Na pytanie kto to odpowiedział że Ela z tego innego miasta, że b. mu pomogła po śmierci żony i jedzie do niej.
Wkurzyłam się i nie chciałam otworzyć mu bramy
jak zachować się z twarzą. Co zrobić?
Od czego zacząć...
Moim zdaniem autorko masz duże problemy z komunikacją w związku. Ciągle coś zakładasz albo robisz impulsywne, dramatyczne gesty pod wpływem emocji, ale nie wygląda, żebyście rozmawiali; komunikowali swoje plany i potrzeby. Czyta się Twoją historię jak relację rozkapryszonego dziecka. I nawet teraz Twoim największym problemem jest jak wyjść z twarzą. Myślę, że akurat na wyjście z twarzą jest za późno; mniej więcej w momencie losowego impulsywnego blokowania numeru pod wpływem emocji. Blokowanie bramy wyjazdowej to też niezłe tantrum. Zresztą nie jesteś Putinem żeby wyjście z twarzą należało do największych życiowych zmartwień...
Jest całkiem możliwe, że ten związek nie miał większej przyszłości tak czy inaczej. Niewykluczone, że Twój facet Cię "zdradzał" z Elą, a może ją z Tobą, a może są tylko przyjaciółmi (nie wiem tego). Niewykluczone, że fakt leczenia się psychiatrycznego i brania tabletek na coś bliżej nieokreślonego sygnalizują większe problemy, które rzutowałyby na związek i wspólne życie. Co prawda choroba chorobie nierówna, ale to naprawdę duża czerwona lampka; wypadałoby się dowiedzieć, na co właściwie kochanek się leczy i traktować to jako potencjalny dealbreaker. I rozważyć wszystkie zagrożenia i konsekwencje. To w przypadku Wielkiej Miłości TM lub jeśli jesteś pewna, że chcesz z tą osobą spędzić życie, ale oceniam że to nie ten case.
Sama piszesz, że nie jesteś zakochana po uszy. Wydaje mi się, że popełniasz błąd atrybucji i interpretujesz to jako za małe zaangażowanie ze strony faceta. Naprawdę, życie będzie prostsze jeśli zaczniesz mówić wprost o co Ci chodzi (tak jak Twój facet sugerował) i poruszała problemy ASAP = nie czekając aż zrobi się z nich emocjonalna bomba. Nie masz co liczyć, że ktokolwiek czyta w myślach i się sam domyśli, co Cię boli albo co przeszkadza. Pogooglaj sobie o asertywnej rozmowie (np. zamiast oskarżać "bo ja cię nie obchodzę" mów o swoich uczuciach i opiniach "czuję się, jakbym nie była już dla ciebie tak ważna, bo poświęcasz mi mniej czasu niż na początku znajmości" itd itp. w miarę możliwości na spokojnie, bez krzyków i na konkretach. Staraj się nie wchodzić w licytację na winę "a bo ty". Tylko że to w dużej mierze dobre nawyki i umiejętności do opanowania na przyszłość, jeśli chcesz stworzyć z kimś zdrowy związek, a nie festiwal emocjonalnych przepychanek i stąpania po szkle.
Ja bym odradzała facetowi kontynuowanie z Tobą jakiejkolwiek znajomości po tym wszystkim. Spierdalaj to spierdalaj i trudno to inaczej interpretować niż dosłownie.
Na marginesie, jeśli mówisz facetowi że jedziecie koleżeńsko i natychmiast lądujecie w łóżku, to oznacza, że seks też jest casualowy i trudno oczekiwać pełnej wyłączności.
Z twarzą już nie wyjdziesz bo twarz już straciłaś.Najlepiej jak nie będziesz się odzywać.Jeśli zadzwoni z jakiegoś niezablokowanego przez Ciebie numeru powiedz grzecznie,że nie chcesz z nim kontaktu.
26 2024-12-29 15:59:29 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2024-12-29 16:02:02)
Szkoda, że nie mogliśmy pożegnać się jak ludzie.
W takiej sytuacji musiałabyś żegnać się również z pasażerami w tramwaju, bo między Wami w zasadzie nic jeszcze nie było, w sensie relacji, a nie przelotnych spotkań. Podkreślę tu słowo przelotnych, z wiadomego względu ; - )
Czyli bezradność. Nie chce mnie i nie mogę tego zmienić.
W miejsce postawy bezradności proponowałabym raczej bezczynność. Szkoda wydatkować energię na osobę, z którą trudno się dostroić czasowo, emocjonalnie, wolicjonalnie. Osobę za którą trzeba gonić i na którą trzeba ciągle czekać. Chałowe to. W przypadku kobiety, dodatkowo trochę żałosne, niestety.
Pytasz jak wyjść z twarzą. Zważ, że Twój znajomy najpewniej nie ma z tym żadnego kłopotu. On się o wyjście z twarzą z tej sytuacji wcale nie martwi. Kręci, zwodzi, oddala się i przybliża jak sikora modra do kawałka słoniny. Trochę skubnie, trochę poszarpie i hen! ulata, Bóg wie gdzie. Na podstawie tego co piszesz, niespecjalnie obchodzi go również Twoja twarz, więc jest remis. Zerujecie konta, addieu i sayonara!
Nie stawiam tarota, ani nie wróżę z fusów. Szklanej kuli też nie mam, ale napotkany przez Ciebie osobnik wygląda na typowego ściemniacza, który strasznie kręci. Oj długo jeszcze będzie grał na emocjach różnych pań tą swoją zmarłą żoną, oj długo! Ale mimo, iż niegotowy jeszcze, niepewny, cierpiący, z łoża tych pań śmiało skorzysta, da im się pocieszyć, a jakże!
Kochana, nie myśl o tym jak wyjść z twarzą. Wystarczy, że po prostu wyjdziesz. A najlepiej wybiegniesz, nie oglądając się wstecz za tą przelotną znajomością. To był niewypał. Źle trafiłaś i tyle. Nie musisz blokować, niczego tłumaczyć, dawać lekcji . Wystarczy nie reagować, a w razie nieoczekiwanego telefonu odpowiedzieć spokojnym tonem, że jesteś bardzo zajęta i już nie masz czasu na spotkania. Dystans, lekka wyniosłość, milczenie, nie tłumaczenie się byle komu, kto nie jest nikim ważnym w Twoim życiu i nawet nie rokuje, by kimś takim się stać, jest o wiele skuteczniejsza niż gierki w blokowanie, fochy i reprymendy, bo nadal wiąże Cię z tą osobą, pokazuje że zależy Ci na niej i wikła w zależność od kogoś, dla kogo jesteś tylko wspomnieniem letniego wieczoru.