netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

walczyć czy odpuścić

21 odpowiedzi3 761 wyświetleńzałożony przez patina, 05.07.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » walczyć czy odpuścić

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

1

Temat: walczyć czy odpuścić

Witam Kobiety smile Jak pewnie niejedna z was mam problem natury uczuciowej, sama nie wiem czy potrzebuję rady wsparcia czy poprostu opinii osob z zewnątrz, które spojrzą chłodno na moją sytuację i ocenią ją w jakiś sposób, bo sama narazie tego nie potrafię. Otóż byłam (jestem?- trudo to określić jednoznacznie ale w tym momencie bardziej adekwatne chyba jest byłam) w związku z facetem 1,5 roku. Muszę zaznaczyć, że wiele przeszliśmy żeby być razem, nasza sytuacja nie była prosta gdyż pan W jak go będę nazywać był niegdyś kumplem mojego ex, zawsze coś nas do siebie przyciągało ale było jak było, nie mogliśmy być ze sobą bo znajomi bo co ludzie powiedzą, że "kumpel kumplowi..." itp itd. Gdy zakończyłam definitywnie mój 4,5 letni związek z ex, po pół roku  przypadkiem, w innym mieście, spotkałam pana W (dodam, że nie widzieliśmy się przez ponad rok, mimo że mieszkamy w tym samym średniej wielkości mieście). Było to dla nas jak znak, że w koncu los się do nas uśmiechnął , przeznaczenie. Od tamtego dnia byliśmy nierozłączni. Mieliśmy różne perypetie ze wspólnymi znajomymi pana W, moimi i  mojego ex, ale przebrnęliśmy - miłość zwyciężyła jak to można trywialnie  stwierdzić. Było pięknie, ale nawet nie zauważyłam gdy zaczęliśmy się zamykać we własnej przestrzeni, znajomi wybrali drugi front (str mojego ex), moi znajomi panu W nie odpowiadali, moje koleżanki powoli okazywały się w jego oczach glupie i puszczalskie, on kolegów miał kilku, do jednych mnie nie zabierał bo "do nich nie pasuję", jeden kumpel wyjechal do kobiety na drugi koniec Polski, trzeci na emigracji zarobkowej. Nie wychodziliśmy nigdzie, mimo to że oboje jesteśmy towarzyscy, przez 1,5 roku nie byliśmy na imprezie, spotkania rodzinne do minimum, inne spotkania towarzyskie praktycznie nie istniały, jak dałam jakiś pomysł to mu zawsze ktoś nie odpowiadał, albo nie było z kim czegoś robić itp. Raz po raz kino oczywiście w innym mieście, bo w naszym wszyscy nas znają i pewnie wytykają nas palcami. Po roku (dokładnie od sylwestra) coś pękło i zaczęło się permanentnie psuć. Co jakiś czas klutnie, on mi wmawiał że go zdradzam, że się z kimś spotykam (choć ja nawet kontakt z koleżankami ograniczyłam do minimum, z kolegom żadnym kontaktu nie utrzymywałam, robiłam wszytsko żeby się nie musiał martwić ), był zazdrosny i zaborczy. Kiedy się kłuciliśmy (zazwyczaj zaczynało się od bzdury) wykrzykiwał mi wszystko począwszy od tego że wcześniej byłam z jego kumplem (choć oboje wiedzieliśmy ze zawsze nas do siebie "ciągnęło" i chcieliśmy być razem po moim rozstaniu z ex ), że mam głupie koleżanki i pewnie jestem taka sama jak one, że spotykałam się kiedyś z obcokrajowcem, że nigdy nic nie osiągnę az po sprawy mojej rodziny -  ogólnie rzecz biorąc wszytsko z innej beczki byleby tylko być górą i mi bardziej dopiec, poniżyć. ja też mu odpowiadałam ale nigdy nie chciałam go urazić i nie byłam tak ostra. a drugi dzień się nie odzywał, ja coś napisałam, na trzeci było ok- "bo przecież ja wiem że on to w nerwach mówił". Takich sytuacji było kilka, zawsze ja zapominiałam. Ostatnio wrócił jego kolega z zagranicy. Oczywiście dla mnie czasu prawie wcale, drobne klamstwa, unikanie kontaktu. Doszło znów do kłutni, siedzieliśmy wspólnie z jego przyjacielem pijąc piwo i rozmawiając, w pewnej kwestii miałam inne zdanie niż on i się tego trzymałam, nie na siłe tylko argumentując poprostu wyraziłam to co myślę. Wszytsko było ok, gdy po wyjściu kolegi wyzwał mnie że mu ujmuję przy kumplu, że co ja sobie wyobrażam , że go to nie obchodzi co ja myślę,że powinnam się zamknąć i siedzieć cicho.potem oczywiście seria oszczerstw i wypominiania i odwiezienie mnie taksówką do domu, powiedział że widzieliśmy się ostatni raz i to koniec.potem telefon że widzę co ja znowu narobiłam ale nie chciałam z nim rozmawiać, byłam zła i rozżalona,że o taką bzdurę zrobił awanturę,bo miałam inne zdanie. Myślałam że na drugi dzień się odezwie ale od 3 dni jest cisza.

opisałam tylko kilka z trudych aspektów naszej relacji, ale jest też wiele pozytywów, "Jak się nie kłucimy to jest pięknie" hehe pewnie to znacie smile potrafi być czuły, opiekuńczy, porozmawia na każdy temat, dobrze nam w łóżku (a z tym u mnie zawsze był problem- przy nim czuję się naprawdę w tej dziedzinie dobrze).

Nie wiem czy odezwać się i próbować po raz kolejny, tak naprawdę teraz został mi tylko on, bo znajomych potraciłam, wiem że to głupio brzmi ale ostatnie wszytskie moje przezycia są związane tylko z jego osobą, tak jakbym przed nim nie miała nic. Kocham go ale wydaje mi się że on już nie pała do mnie takim uczuciem jak na początku, że zaczynam go irytować, że moje wymagania co do niego go nie obchodzą. Czy może odpuścić już bo on poprostu już mnie najzwyczajniej w świecie nie chce ... ?

\trochę się rozpisałam, nie wiem czy wogóle coś z tego zrozumiecie, przepraszam za błędy składniowe. Jeśli nasuwa wam się jakaś refleksja to piszcie, w sumie to nie wiem czego oczekuję ale z góry dziękuję za każdą odpowiedż

2

Odp: walczyć czy odpuścić

acha dodam jeszcze że ostatnio rodzice kupili mu mieszkanie, teraz jest tym dość zaabsorbowany, myślałam że zaproponuje mi żebym zamieszkała razem z nim (chociaż tak na próbę, jeśli jest taka możliwość wydało mi się to oczywiste, jeśłi jesteśmy razem i się kochamy) ale on stwierdził, że nie jest jeszcze gotowy żeby mieszkać z kobietą. Paradoksalnie wcześniej często wspominał że chciałby być ze mną już do konca, że chce mieć ze mną dziecko, nawet proponował żebyśmy się już zaczeli o nie starać- wtedy odmówiłam - ja nie czuję się jeszcze gotowa na tak poważną decyzję o dziecku, ale teraz myślę że może jak by było dziecko to by było inaczej ...

3

Odp: walczyć czy odpuścić

uciekaj, niektore trwaja w takich zwiazkach i nie potrafia odejsc. korzystaj z okazji, jesli to juz sie dzieje po roku czasu.. badz dzielna, odpocznij pobaw sie zyciem:) wyjdzie Ci na dobre. a najwazniejszy argument: wypomina Ci rodzine- nie ma nic gorszego. pozdrawiam badz bardziej za soba, to Twoje życie. pozdrowki

4

Odp: walczyć czy odpuścić
patina napisał/a:

Paradoksalnie wcześniej często wspominał że chciałby być ze mną już do konca, że chce mieć ze mną dziecko, nawet proponował żebyśmy się już zaczeli o nie starać- wtedy odmówiłam - ja nie czuję się jeszcze gotowa na tak poważną decyzję o dziecku, ale teraz myślę że może jak by było dziecko to by było inaczej ...

ma byc dobrze przed dzieckiem! dziecko nie moze byc lekarstwem na milosc. chcesz byc z nim pozniej sama? jesli facet raz straci szacunek do kobiety juz baaaardzo trudno to nadrobic, a z tego co wynika juz Cie nie szanuje... klucilibyscie sie o tego malego szkraba, pewnie wszystkobys robila zle. (to tylko moje zdanie)
ps ile masz lat:)?

5

Odp: walczyć czy odpuścić

ja mam 22 on 27 w tym roku skończy. też tak myslę, że powinno najpierw między nami być ok, powinnam być pewna że chcę z nim budować przyszlość. a teraz nie jestem. przez jego wypowiedzianie w kłutni słowa, które bardzo mnie ranią czuję że zamykam się w sobie. zawsze miałam kompleksy- on początkowo mnie z nich wyleczył a teraz je pogłębia, wyczuwa mój słaby punkt i go dociska... stracił szacunek- też mi się tak wydaje, wie że cokolwiek on zrobi, powie to ja i tak będę. a ja teraz czuję się tak słaba, czuję że nie jestem na siłach żeby to już skonczyć definitywnie choć podswiadomi wiem że nic dobrego z tego nie będzie

6

Odp: walczyć czy odpuścić

zapomniałam dodać że on często pali "trawkę", ma z tym problem i zdaje sobie z tego spawę . często zgania winę na to, mówi że chce z tym zupelnie skonczyc ale zawsze jest to krótkotrwały zapał. ja go nie akceptuje gdy jest po, on mówi że zawsze zachowuje sie się tak samo, ale ja widzę w nim wtedy kogoś innego. często swoje wybuchy tłumaczy tym.

7 Ostatnio edytowany przez rubi (2011-07-05 15:29:13)

Odp: walczyć czy odpuścić

kochana przypuszczam ze chlopak mial cale zycie wszysto pod nosem przyklad : rodzice kupili mu mieszkanie.... z postu powyzej stwierdze tylko ze jestem w takiej samej sytuacji;) tylko ja nie wiem jak to zakonczyc, a Ty masz okazje. Uciekaj:) Ty tak naprawde wiesz co powinnas zrobic tak samo jak ja:)) glowa do góry masz tylko 22 lata ja 25 kto ma gorzej? napewno jestes super dziewczyna i smiejesz sie wiecej gdy go nie ma niz z nim.... (ps. moj tez pali)

8

Odp: walczyć czy odpuścić

a żebyś wiedziała że tak jest, gdy jestem wśród dziewczyn na studiach( co prawda raz na 2 tyg bo zaocznie - a teraz wcale bo wakacje hmm) to jestem pełna humoru a przy nim jak mam za dobry humor to on coś już w tym widzi podejrzanego i zaraz mnie sprowadza na ziemię.
i z tym że miał wszystko pod nosem to też prawda-pracuje u rodziców w firmie (co prawda dość ciężko ale za dobre pieniądze), mieszkanie kupione i urządzone. Wydaje mi się tylko że mnie w tym wszystkim nie widzi, że w jego życiu jestem tylko dodatkiem a teraz to już chyba balastem .

I właśnie boję się tego że czas leci, a że to nie to. Z drugiej strony mam też obawy że zostanę sama jak palec, że nikogo sobie nie znajdę, że nie jestem godna uwagi (takie kompleksy głupie które mnie ograniczają ).
Wiem co muszę zrobić, wiem co jest dla mnie dobre, że powinnam się zająć sobą, dążyć do czegoś lepszego, ale ciężko jest bo ciągle  myślę o nim, o tym co było i co mogłoby być (gdyby się ułożyło). Wiele osób mówi uciekaj, a samemu tkwi właśnie w podobnym, ciężko jest podjąć męską decyzję i szukać szczęścia gdzie indziej...

9

Odp: walczyć czy odpuścić

wiem, latwo sie radzi:D w poradach jestem nr jeden gorzej jak mam zadbac o siebie. ja to sie boje ze on sobie nie poradzi itp itd masz tylko 22 lata nie mysl o tym ze bedziesz sama ja tez tak myslalam i gnije w chorym zwiazku bo nie potrafie tego zmienic. jak juz pisalam lepiej samej niz z byle kim, Single sa fajni, moze sama bede jedny z nich za niedlugo, koniec tlumaczenia sie robic co sie chce!!!! i nie martwienia sie  ze bedzie mial o cos pretensje.

10

Odp: walczyć czy odpuścić

Cześć  Patina

On wie że nie masz znajomych użaleznił Cie od siebie, wie że Ty się odezwiesz pierwsza bo i tak siedzisz w domu i nie wiesz co robić z czasem, bo zawsze spędzaliście go razem albo Ty czekałaś aż on się odezwie by się zobaczyć.
Będzie Ci ciężko go zostawić nie mowie już o uczuciach. Odnów stare znajomości albo jakieś nowe..
Pewnie będzie Ci ciężko i czasem będziesz się zawieszać ale pozwoli Ci to szybciej wyjść na prostą.
Powiem wam kobitki tongue że mam podobnie jak wy szkoda że nie trafiamy na siebie tongue tylko odwrotne charaktery.

11

Odp: walczyć czy odpuścić

hej dobryduszku smile masz rację, on wie jaką mam sytuację i dlatego niczym się nie przejmuje i nie daje znaku życia. albo po prostu już uważa nasz związek na zakończony i nie zależy mu już wcale... trzeba się ogarnąć i albo do przodu albo z powrotem ... czas pokaże

12

Odp: walczyć czy odpuścić

patina 22 lata to się życie dopiero zaczyna smile, a Ty już się przejmujesz samotnością. Im szybciej zakończysz ten toksyczny związek, to uzależnienie tym szybciej zaczniesz nowe życie.
Ty już wiesz wszystko, brakuje Ci tylko odwagi, aby się wyzwolić.

Będę trzymał kciuki, aby On się już do Ciebie nie odezwał, bo każda dodatkowa minuta Twojego życia spędzona z tym człowiekiem to minuta stracona...

13

Odp: walczyć czy odpuścić

Moim zdaniem tutaj problem był juz na poczaty w kwestii "co sobie ludzie pomyslą" to jest 1. Za bardzo sie tym przejeliscie ucieliscie swoją własną swobode tylko zeby nie dac satysfakckji do działania innym. 2. Zrobiliscie sobie z siebie swój własny swiat. Zero imprez zero wyjść towarzyskich ograniczyłas kontakty z koleżankami. Kogo miłąs oprócz niego?? zastanów sie i odpowiedz sobie na to pytanie... To fajne ale na krótki płomienny romans... a nie zwiazek na długą mete... Jemu juz pewnie to zaszkodziło jak widac.. Wrócił kumpel od razu wymówki brak czasu dla Ciebie... Kiedy znudzi sie Tobie??

Co do mojej opini to powinnas oduścic... Jak wyzej pisała koleżanka pobawić sie zyciem,. W naszej kulturze zwłaszcza wśród kobiet jest straszna presja na szukanie i znalezienie tej jak najlepszej drugiej połowki.. moze wiaze sie to z waszą potrzebą bezpieczenstwa?? masz 22 lata Kawał wspaniałego zycia przed Tobą... Zapal ze swoim trawki i wtedy pomysl o tym:)

14

Odp: walczyć czy odpuścić

do tego czasu się nie odezwał więc pewnie tak ma być, może to właśnie ten czas ... hmm

15

Odp: walczyć czy odpuścić

patina  aty w jego odzywaniu musies widziec szczescie, ze uwolnilas sie od czlowieka ktory cie nie szanowal, nie docenial i tyle odebral. wiem ze jest ciezko, ale warto, warto walczyc o sowje szczescie, bedac z kims nie zmienia sie go, taka jego natura i co jedynie moze poudawac kogos innego, jesli co nie odpowiada to trzeba znalesc kogos kto ci pasuje, pod kazdym wzgledem no i musi cie kochac a w nim nei widze milosci
trzymam za ciebie kciuki, abys sie nie odezwala do niego i znalazla szczescie z kims innym

16

Odp: walczyć czy odpuścić

syla135 dziękuję serdecznie smile też mam nadzieję że wytrwam, teraz powoli zaczynam czuć ile spraw i ile miłych rzeczy mnie ominęło przez ten czas bycia tylko z nim

17

Odp: walczyć czy odpuścić

dzis juz chyba cos peklo, na zawsze. napisał mi rano smsa że mam uszykować jego rzeczy i wyniesc na ogród i żę nie będzie wchodził bo nie chce mnie oglądać. już samo to mnie zabolało.potem zadzwonił a chwilę i wymienił agresywnym tonem liste jego rzeczy które mam uszykować. napisałam mu że ok, nie musi do mnie z taką złością przecież mu tych rzeczy nie ukradnę i że to była jego decyzja i ja ją uszanowałam i nie rozumiem jego agresji w moją stronę.
Okazało się że jego zachowanie wzięło się z tego że ktoś mu powiedział że byłam w sobotę z koleżankami na mieście a potem dosłownie poł godz w klubie. Nie chciałam iść ale dziewczyny mnie namówiły, jedna z bliższych koleżanek za tydzień ślubuje, a jej facet miał w tym dniu wieczór kawalerski, ona jest w ciąży więc panienskiego nie robiła ale nie chciała tego wieczora spędzać sama więc poszłyśmy do miasta na soczek, potem weszłyśmy na do klubu ale nie było tam za ciekawie, koleżanka się zle czuła więc posiedziałyśmy pół godz w swoim dziewczecym gronie i odwiozła nas do domów. powiedzcie mi czy w tym było coś złego ?? teraz  załuje że wogóle wyszłam z domu, ktoś mu powiedział że byłam, dlatego tak agresywnie zareagował i od razu chciał swoje rzeczy. mało tego- napisałam mu że to i tak już nie ma znaczenia to wydzwaniał i kazał mi się tłumaczyć, jak powiedziałam że nie ma to już nic do rzeczy to napisał mi że całe szczęśćie on w piątek balował całą noc w innym mieście i cały weekend spędził z agnieszką ... (jego ex, taka na zawołanie). Zabił mnie tym, nie wiem po co mi to wogóle pisał, nie wiem jak można być taką osobą. Po kilku dniach po rozstaniu myśleć o innych mało tego, sądzę że nie próżnowali, jak o tym myślę zbiera mi się na wymioty.

18

Odp: walczyć czy odpuścić

rozstaliscie sie, wiec masz prawo i kogos poznac, i chodzic gdzie chcesz i robic co chcesz, tlumaczyc sie? absolutnie nie!!
chce dalej miec nad toba kontrol, chce miec na taoba wladze aby dalej kierowac, mysle ze byl pewny ze bedziesz skomlec na kolanach pod jego drzwiami o choc chwile rozmowy i cieszyla sie z kazdego ochlapa jakie by ci zycil a tu zonk!! okazuje sie ze dziewczyna ma harakter, malo tego uczu sie dalej zyc i jakos jej to wychodzi bez niego, mysle ze jest w szoku.
dlatego tak po tobie cisnie, oddaj wszytsko z usmiechem na twarzy powiedz "dowidzenia" i tyle.
mowi o swojej ex aby cie dolowac, aby dac ci jeszcze bardziej w kosc.
ale ty sie nei daj, trzymaj sie i pamietaj ze nie zaslugujesz na takie traktowanie!

19

Odp: walczyć czy odpuścić

On Cię wyzywa i nie szanuje, a ty się zastanawiasz czy dobrze zrobiłaś, że do klubu sama poszłaś? Trochę szacunku do siebie, dziewczyno!  Ja bym mu te rzeczy przez okno wyrzuciła i niech zbiera! W ogóle się nie odzywaj i zapomnij!

20

Odp: walczyć czy odpuścić

wiem, teraz pokazał jakim jest człowiekiem, jaka złość w nim siedzi. nie chcę już z nim być, nie wyobrażam sobie tego teraz po tym jak mnie potraktował, tylko przykro mi że tyle czasu z takim człowiekiem spędziłam, że starałam się i kochałam z całego serca, a on po tygodniu poszedł z inną, na dodatk żeby mi dopiec pisze mi o tym.nie mogę tego przeżyć. poza tym przez 1,5 roku nie byliśmy nigdzie, pomimo to że jak chciałam wychodzić z nim, marzyłam o tym żeby móc wyjść, bawić się z osobą którą kocham ale on nie chciał mówił że już nie lubi wychodzić, że mu się nie chce, a teraz jak się rozstaliśmy to od razu ma z kim, ma gdzie, ale wiadomo ze mną nie chciał bo z drzewem do lasu się nie chodzi... albo wsydził się mnie poprostu. boję się tylko że on teraz wszędzie będzie mówił o mnie zle, będzie wymyslał jakies bzdury bo wiem jak mówił np mi o swoich byłych.
tak załuję że to kiedykolwiek się zaczęło,ten związek nie był warty takiego bólu i zalu jaki teraz czuję. boję się, nawet nie wiem czego, czuję się jakby mi ktoś dał w twarz.

21

Odp: walczyć czy odpuścić

witam.mam ogromny problem. gdy wiazalam sie z moim chlopakiem-nie palil...po kilku miesiacach sama z nim popalalam marihuane ale mnie to znudzilo,nie bawilo...lecz on pali do dzis. ilekroc krzycze,placze, stawiam warunki on jest obojetny i jedyna odpowiedzia jego jest-rob co chcesz.jesli mowie ze odchodze-pozwala mi..najgorsze jest ro ze mieszkamy za granbica u jego mamy i ciezko jest mi sie wyprow codziennieadzic tym bardziej ze mimo ze pracuje z kasa ciezko.nie wiem juz co mam robic on wiecznie mowinze bedzie chcial palic to zapali..do tego jest okropny koelga ktory codziennie pisze ze jest free i chce zapalic..nie wiem co robic, jestem rozbita..bo potrafi byc najukochanszym mezczyzna na swiecie ale jest to wielkie ALE..

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » walczyć czy odpuścić

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026